Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 42982
Strona z 1075 < Poprzednia Następna >
Władysław Waligórski
Syn z ostatniego powstania, urodzony 1847 r. w Norwegii, uczeń szkoły Batignolskiej, poległ w bitwie pod Kobylanką dnia 6go Maja 1863 r., służąc w oddziale Jeziorańskiego. Podług innych a mianowicie Gł. Nr. 22, poległ pod Topolami.[1] opowiadając o bitwie pod Kobylanką pisał: "[i]Już dobrze po 9-tej podszedł ku mnie najbliższy sąsiad i druh serdeczny z owej doby - Władek Waligórski, syn generała. Skręciwszy papierosa - po wymianie słów kilku, rzekł na odchodnem: - Spaźnia się jakoś bestya Mos ... - nie dokończył, padł strzał, a Władek kochany runął na ziemię. Poskoczyłem ku niemu - nie żył - kula wchodząc lewem okiem, strzaskała mu czaszkę. Uścisnąłem ciepłą jeszcze jego rękę i - wysłałem kulę w czerwone kepi Moskala ... W tyralierach podsuwali się ku nam strzelcy finlandzcy, między żołdactwem najlepszy żołnierz - a do nas poszła komenda: Wstecz, poza sosny, kryć się i strzelać! Rozpoczął się odwrót - miarowy i naprawdę spokojny, a groźny, zabierał z pomiędzy nas coraz liczniejsze ofiary, bo przy skoku z pod drzewa za drzewo, celne strzały finlandczyków kładły naszych na ziemię. To też w pół godziny potem, w czasie której nasza kompania wstrzymywała nawałę cisnących się Moskali, kiedy kapitan nas obliczył, z ośmdziesięciu pozostało czterdziestu siedmiu ... Ale z obozu spieszyły nasze oddziały. Generał Waligórski wiódł swoją kolumnę. Podszedł ku niemu jeden z mojej kompanii i, nie zważając, że przemawia do ojca, zaraportował: - Generale, syn twój, Władysław, padł pierwszy !... Wstrząsnął się białowłosy starzec, automatycznie sięgnął ręką do oczu, ale wnet tą samą ręką wzniósł pałasz wysoko i zakomenderował! - Na bagnety, za mną !... Raźno, ochoczo wpadła wiara na wroga, który nieprzygotowany na tak gwałtowny atak, zanim zdążył stanąć nam murem, został rozszarpany i poszedł w rozsypkę.[/i]"
Strona z 1075 < Poprzednia Następna >