Są jeszcze na Podlasiu takie miejscowości... Gruntowe drogi, pokrywające kurzem spacerowiczów i trudniących sie wciąż rolnictwem miejscowych.
W oddali szumiąca Narew. Odwieczna królowa Podlasia, przed nami bezkresne pola i dopiero tam, na linii horyzontu pojawiają się domki i starodrzewia.
Tak wyglądała panorama Jankowa, gdy pojechałem tam z narzeczoną po raz pierwszy 20 wrzesnia 2005. Z Warszawy pojechaliśmy do Łomży, tam kolejna przesiadka i pełnym autobusem do Nowogrodu - najbardziej sennego z miasteczek jakie odwiedziłem. Później spacer. Dobre cztery kilometry tą gruntową drogą...
Tuż za znakiem Jankowo Sk[arbowo], spotkałem starszego pana. Zapytałem go o dwór, o pozostałości po Jankowskich.
Pierwsze co odpowiedział to była niespodzianka. On też miał na nazwisko Jankowski, i mówił., że nosi je w tej miejscowości jeszcze z dwanaście rodzin!
To była konsternacja i powód do przemyśleń na kolejne kilka lat. Czy ci wszyscy ludzie byli potomkami szlachty gołoty? A może w dobie przyswajania nazwisk, jakiś zaborczy urzędnik spisał tak wszystkich mieszkańców tej wsi? Nadal nie mam pewności. Starszy pan wskazał mi miejsce gdzie stał dwór. Narzeczoną zdziwiło, że to miejsce było w dołku, nad strumieniem (było nad nim jedyne zagłębienie w płaskiej okolicy). Ale to właśnie tam biegła kamienna droga - tylko tam.
Drugie o czym opowiedział pan Jankowski, iż dworu nie znajdę - niespodzianką już nie było. Musieliśmy wracać. Autobusy z Nowogrodu nie jeździły często.
W dwa lata i jeden dzień po pierwszej wizycie, odwiedziłem kolebkę moich przodków po raz drugi. Tym razem mieliśmy więcej szczęścia. Nadal autobusem, lecz tym razem od świtu w podróży dotarliśmy do Łomży, potem Nowogrodu i stamtąd (dzięki uprzejmości kierowcy gimbusa) busikiem do Jankowa. Raz jeszcze wykonałem mnustwo fotografii Jankowa -miejsce po dworze, wieś, polny krzyż - kapliczkę, którą fundowali Jankowscy herbu Jastrzębiec w końcu XIX wieku! Pola w kierunku na Czartorię, i sąsiednie Jankowo Młodzianowo. To była piękna przygoda, czasu strarczyło także na zwiedzenie skansenu kurpiowskiego w Nowogrodzie.
A jak to było w przeszłości? Jankowscy należeli do płockiego szczepu Bolestów, przodek tegoż nazwiska Siemian z Jankowa otrzymał nadaniem księcia Janusza Starszego po 1381 grunty pod Nowogrodem, a od księcia Ziemowita IV przywilej dla Bolestów z 13 grudnia 1408 (wczoraj była rocznica 600 lecia!). Jankowscy byli blisko spokrewnieni z ciechanowską linią Bolestów (z Nagórkami), czyli m.in. z Dzierżgowskimi, Szumskimi, Jeżewskimi czy Kwiatkowskimi. Ale osiedlili się bardziej na wschód od innych współrodowców. Pisali się czasem Janikowskimi a wieś swą zwali w końcu XV wieku Janikowem. Szybko zubożeli, założyli Jankowo Młodzianowo (tamtejsza linia czasowo pieczętowała się Dąbrową). W wiekach XVIII i XIX byli już tylko drobnicą, a Jankowo miało kilku właścicieli jednocześnie (głównie z rodzin ze wsi sąsiednich). Moja linia wyemigrowała pod Wilno, Lidę, Oszmianę, Nowogródek i Orszę - inne linie na Wołyń, Podole, Ruś Zachodnią a nawet na Kijowszczyznę.
Będzie jeszcze czas o tym napisać...
DO PANA MIERZEJEWSKIEGO
Szanowny Panie,
Witam serdecznie i bardzo się cieszę, iż zechciał Pan do mnie napisać. Bardzo podoba mi się Pana blog i przyznam, iż odwiedzałem go jakiś czas temu. Moi przodkowie mieli ponoć zakładac Jankowo (najpewniej pierwsze było obecne Skarbowo a później, w wyniku rozrodzenia się rodziny założono Młodzianowo). Obecne skarbowo powstało między ok. 1391 a 1408 z nadania gruntu pod Nowogrodem przez księcia Janusza rycerzowi jak mniemam z okolic Ciechanowa i Mławy - z Janowa! Utwierdziła mnie w tym korespondencja ze znawca tamtejszej szlachty p. A. Pszczółkowskim. Moi przodkowie już w XVI wieku udali się na Litwę i otrzymali nadania pod Lidą. Główna linia rodu osiadła pod Oszmianą w Polanach - z nich autor "Powiatu Oszmiańskiego" Czesław Jankowski i wielu innych znanych m.in. z Herbarza Bonieckiego, gdzie nie ma odnośnie tej rodziny zbyt wielu błędów. Linia lidzka rozrodziła się znacznie i zamieszkiwała tam rozliczne parafie - część taj rodziny można zrekonstruować w oparciu o Herbarz Ciechanowicza i prace Cz. Malewskiego. Ale wracając na Mazowsze... Jankowo odwiedziłem dwa razy, byłem także na cmentarzu w Nowogrodzie... Dla mnie jest to raczej ciekawostka niz poszukiwanie korzeni. Moich przodków nie widać tam od 500 lat Natomiast wiele ciekawych informacji zasięgnąłem ze strony o Jankowskich z Mazowsza Północnego i kilku podobnych bazujących na wypisach z metryk koscielnych. Z p. Maksymilianem Jankowskim z Kanady mailowałem w sprawie licznych błędów w Herbarzu Uruskiego i samowolnej zmainie herbów przez drobnicę szlachecką. Pan Adam Jankowski doskonale opisał rodzinę z okolic Grajewa (to tez na www). Ponadto kilkanaście wypisów odnośnie szlachty łomżyńskiej w książęk z Bibl. Narodowej z Warszawy, które namiętnie wertowałem w czasie studiów przed kilku laty. Bibliografii nie podaje, gdyz to często kilka zdań przypadających na pojedynczą książkę.
Jak juz wspominałem, ta część mojej rodowej kroniki (nie wydanej, a liczącej niemalże 200 stron) jest dla mnie raczej ciekawostką. Lwia część to poszukiwania na Litwie - Białorusi, ale i to jest do uzupełnienia, gdyż opieram się na pismach drukowanych i do granic kresów mam kilkaset km. - mieszkam w Środzie Śląskiej.
Pozdrawiam i życzę sukcesów nie tylko genealogicznych w nadchodzącym 2011 roku.
Sebastian Jerzy Antoni Wojdyła vel Bolesta - Jankowski
W oddali szumiąca Narew. Odwieczna królowa Podlasia, przed nami bezkresne pola i dopiero tam, na linii horyzontu pojawiają się domki i starodrzewia.
Tak wyglądała panorama Jankowa, gdy pojechałem tam z narzeczoną po raz pierwszy 20 wrzesnia 2005. Z Warszawy pojechaliśmy do Łomży, tam kolejna przesiadka i pełnym autobusem do Nowogrodu - najbardziej sennego z miasteczek jakie odwiedziłem. Później spacer. Dobre cztery kilometry tą gruntową drogą...
Tuż za znakiem Jankowo Sk[arbowo], spotkałem starszego pana. Zapytałem go o dwór, o pozostałości po Jankowskich.
Pierwsze co odpowiedział to była niespodzianka. On też miał na nazwisko Jankowski, i mówił., że nosi je w tej miejscowości jeszcze z dwanaście rodzin!
To była konsternacja i powód do przemyśleń na kolejne kilka lat. Czy ci wszyscy ludzie byli potomkami szlachty gołoty? A może w dobie przyswajania nazwisk, jakiś zaborczy urzędnik spisał tak wszystkich mieszkańców tej wsi? Nadal nie mam pewności. Starszy pan wskazał mi miejsce gdzie stał dwór. Narzeczoną zdziwiło, że to miejsce było w dołku, nad strumieniem (było nad nim jedyne zagłębienie w płaskiej okolicy). Ale to właśnie tam biegła kamienna droga - tylko tam.
Drugie o czym opowiedział pan Jankowski, iż dworu nie znajdę - niespodzianką już nie było. Musieliśmy wracać. Autobusy z Nowogrodu nie jeździły często.
W dwa lata i jeden dzień po pierwszej wizycie, odwiedziłem kolebkę moich przodków po raz drugi. Tym razem mieliśmy więcej szczęścia. Nadal autobusem, lecz tym razem od świtu w podróży dotarliśmy do Łomży, potem Nowogrodu i stamtąd (dzięki uprzejmości kierowcy gimbusa) busikiem do Jankowa. Raz jeszcze wykonałem mnustwo fotografii Jankowa -miejsce po dworze, wieś, polny krzyż - kapliczkę, którą fundowali Jankowscy herbu Jastrzębiec w końcu XIX wieku! Pola w kierunku na Czartorię, i sąsiednie Jankowo Młodzianowo. To była piękna przygoda, czasu strarczyło także na zwiedzenie skansenu kurpiowskiego w Nowogrodzie.
A jak to było w przeszłości? Jankowscy należeli do płockiego szczepu Bolestów, przodek tegoż nazwiska Siemian z Jankowa otrzymał nadaniem księcia Janusza Starszego po 1381 grunty pod Nowogrodem, a od księcia Ziemowita IV przywilej dla Bolestów z 13 grudnia 1408 (wczoraj była rocznica 600 lecia!). Jankowscy byli blisko spokrewnieni z ciechanowską linią Bolestów (z Nagórkami), czyli m.in. z Dzierżgowskimi, Szumskimi, Jeżewskimi czy Kwiatkowskimi. Ale osiedlili się bardziej na wschód od innych współrodowców. Pisali się czasem Janikowskimi a wieś swą zwali w końcu XV wieku Janikowem. Szybko zubożeli, założyli Jankowo Młodzianowo (tamtejsza linia czasowo pieczętowała się Dąbrową). W wiekach XVIII i XIX byli już tylko drobnicą, a Jankowo miało kilku właścicieli jednocześnie (głównie z rodzin ze wsi sąsiednich). Moja linia wyemigrowała pod Wilno, Lidę, Oszmianę, Nowogródek i Orszę - inne linie na Wołyń, Podole, Ruś Zachodnią a nawet na Kijowszczyznę.
Będzie jeszcze czas o tym napisać...
DO PANA MIERZEJEWSKIEGO
Szanowny Panie,
Witam serdecznie i bardzo się cieszę, iż zechciał Pan do mnie napisać. Bardzo podoba mi się Pana blog i przyznam, iż odwiedzałem go jakiś czas temu. Moi przodkowie mieli ponoć zakładac Jankowo (najpewniej pierwsze było obecne Skarbowo a później, w wyniku rozrodzenia się rodziny założono Młodzianowo). Obecne skarbowo powstało między ok. 1391 a 1408 z nadania gruntu pod Nowogrodem przez księcia Janusza rycerzowi jak mniemam z okolic Ciechanowa i Mławy - z Janowa! Utwierdziła mnie w tym korespondencja ze znawca tamtejszej szlachty p. A. Pszczółkowskim. Moi przodkowie już w XVI wieku udali się na Litwę i otrzymali nadania pod Lidą. Główna linia rodu osiadła pod Oszmianą w Polanach - z nich autor "Powiatu Oszmiańskiego" Czesław Jankowski i wielu innych znanych m.in. z Herbarza Bonieckiego, gdzie nie ma odnośnie tej rodziny zbyt wielu błędów. Linia lidzka rozrodziła się znacznie i zamieszkiwała tam rozliczne parafie - część taj rodziny można zrekonstruować w oparciu o Herbarz Ciechanowicza i prace Cz. Malewskiego. Ale wracając na Mazowsze... Jankowo odwiedziłem dwa razy, byłem także na cmentarzu w Nowogrodzie... Dla mnie jest to raczej ciekawostka niz poszukiwanie korzeni. Moich przodków nie widać tam od 500 lat Natomiast wiele ciekawych informacji zasięgnąłem ze strony o Jankowskich z Mazowsza Północnego i kilku podobnych bazujących na wypisach z metryk koscielnych. Z p. Maksymilianem Jankowskim z Kanady mailowałem w sprawie licznych błędów w Herbarzu Uruskiego i samowolnej zmainie herbów przez drobnicę szlachecką. Pan Adam Jankowski doskonale opisał rodzinę z okolic Grajewa (to tez na www). Ponadto kilkanaście wypisów odnośnie szlachty łomżyńskiej w książęk z Bibl. Narodowej z Warszawy, które namiętnie wertowałem w czasie studiów przed kilku laty. Bibliografii nie podaje, gdyz to często kilka zdań przypadających na pojedynczą książkę.
Jak juz wspominałem, ta część mojej rodowej kroniki (nie wydanej, a liczącej niemalże 200 stron) jest dla mnie raczej ciekawostką. Lwia część to poszukiwania na Litwie - Białorusi, ale i to jest do uzupełnienia, gdyż opieram się na pismach drukowanych i do granic kresów mam kilkaset km. - mieszkam w Środzie Śląskiej.
Pozdrawiam i życzę sukcesów nie tylko genealogicznych w nadchodzącym 2011 roku.
Sebastian Jerzy Antoni Wojdyła vel Bolesta - Jankowski