W Polskim internecie jest już kilkanaście serwisów oferujących automatyczne rysowanie drzewek genealogicznych. Wszystkie twierdzą że to genealogia. Dlaczego są one tworzone?
trees.pl. moikrewni.pl zrodzina.pl geni.com, krewniaki.pl, bliscy.pl ... i kilka innych ... są bardzo atrakcyjne gdyż tworzenie drzewek wymaga jedynie prostego klikania w kratkę "matka" lub "ojciec" - graficznie, prosto, efekciarsko, bylejak. Nie ma się co łudzić. To nie są serwisy genealogiczne. To są serwis krewniackie. W zasadzie nie różnią się wiele od portali typu Nasza-klasa, jedyną wartością dodaną jest graficzne przedstawienie kilku generacji połączeń. Komu jednak się opłaca tworzyć takie serwisy i po co?
Tym co uzyskują twórcy serwisów jest statystyka używalności Internetu. Jest to sposób na badanie społeczeństwa, ilu mężczyzn, ile kobiet, jakie rejony, jaki wiek. Wpisując do systemów swoje dane i najbliższej rodziny firma uzyskuje setki informacji o strukturach rodziny, ilościach dzieci, itp, itd. Profile są tak na prawdę ankietami w których wprowadzamy wszystkie istotne informacji i dużo więcej.
Z tej przyczyny coraz więcej właścicieli komunikatorów internetowych, portali a także firm telekomunikacyjnych buduje swoje portale szumnie nazywane genealogicznymi. Jednak z genealogią nie mają one w zasadzie nic wspólnego. Wciąż powielane są błędy zapisu w warstwach wręcz systemowych, notorycznie wymagając zapisu żon nazwiskiem męża, podczas gdy w genealogii jedynym sensownym zapisem jest nazwisko panieńskie. Programy ułatwiają wprowadzenie danych już znanych, ale oprócz "wodotrysków" typu niepotrzebne do niczego mapki rozłożenia nazwisk, nie dają żadnych możliwości poszerzenia wiedzy o genealogii własnej rodziny. Jedyną wartością jest gromadzenie informacji o dalekich krewnych odległych kilkadziesiąt połączeń. Są to tak na prawdę obce osoby, bez żadnych więzów krwi. W tej sytuacji szumne zapewnienia o ochronie prywatności jest czystym naciąganiem.
Genealogia nie jest krewniactwem i nie polega na rysowaniu drzewek. Nasi przodkowie to nie pozycje na gałęzi (chyba że chodzi o przodków którzy chodzili jeszcze po drzewach). Nasi przodkowie to żywe osoby, z swoją historią, przyjaciółmi, potrzebami, intuicją, wiedzą. Nie ułatwiajmy rekinom zarabiającym miliony jeszcze lepiej nas wykorzystywać.
trees.pl. moikrewni.pl zrodzina.pl geni.com, krewniaki.pl, bliscy.pl ... i kilka innych ... są bardzo atrakcyjne gdyż tworzenie drzewek wymaga jedynie prostego klikania w kratkę "matka" lub "ojciec" - graficznie, prosto, efekciarsko, bylejak. Nie ma się co łudzić. To nie są serwisy genealogiczne. To są serwis krewniackie. W zasadzie nie różnią się wiele od portali typu Nasza-klasa, jedyną wartością dodaną jest graficzne przedstawienie kilku generacji połączeń. Komu jednak się opłaca tworzyć takie serwisy i po co?
Tym co uzyskują twórcy serwisów jest statystyka używalności Internetu. Jest to sposób na badanie społeczeństwa, ilu mężczyzn, ile kobiet, jakie rejony, jaki wiek. Wpisując do systemów swoje dane i najbliższej rodziny firma uzyskuje setki informacji o strukturach rodziny, ilościach dzieci, itp, itd. Profile są tak na prawdę ankietami w których wprowadzamy wszystkie istotne informacji i dużo więcej.
Z tej przyczyny coraz więcej właścicieli komunikatorów internetowych, portali a także firm telekomunikacyjnych buduje swoje portale szumnie nazywane genealogicznymi. Jednak z genealogią nie mają one w zasadzie nic wspólnego. Wciąż powielane są błędy zapisu w warstwach wręcz systemowych, notorycznie wymagając zapisu żon nazwiskiem męża, podczas gdy w genealogii jedynym sensownym zapisem jest nazwisko panieńskie. Programy ułatwiają wprowadzenie danych już znanych, ale oprócz "wodotrysków" typu niepotrzebne do niczego mapki rozłożenia nazwisk, nie dają żadnych możliwości poszerzenia wiedzy o genealogii własnej rodziny. Jedyną wartością jest gromadzenie informacji o dalekich krewnych odległych kilkadziesiąt połączeń. Są to tak na prawdę obce osoby, bez żadnych więzów krwi. W tej sytuacji szumne zapewnienia o ochronie prywatności jest czystym naciąganiem.
Genealogia nie jest krewniactwem i nie polega na rysowaniu drzewek. Nasi przodkowie to nie pozycje na gałęzi (chyba że chodzi o przodków którzy chodzili jeszcze po drzewach). Nasi przodkowie to żywe osoby, z swoją historią, przyjaciółmi, potrzebami, intuicją, wiedzą. Nie ułatwiajmy rekinom zarabiającym miliony jeszcze lepiej nas wykorzystywać.