Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Ilość: 69608
Strona z 1741 < Poprzednia Następna >
Stanisław Bronisław Chłopicki
1843 Kopanie rejon Przemyślanów - 1914 Lwów Stanisław Bronisław Chłopick?. W dniu onegdajszym o godz. 4 rano zakończył życie w naszem mieście śp. Stanisław Bronisław Chłopicki, emer. pocztmistrz i uczestnik powstania 1863 r. Urodzony w Kopaniu obok Świeża (powiat przemyślański) w roku 1843, jako student wziął czynny udział w ówczesnym ruchu powstańczym i jako taki wstąpił do piechoty w oddziale Czechowskiego a przeszedłszy następnie do oddziału Horodyńskiego pod Radziwiłłowem, służył ostatecznie w oddziale Różyckiego przy kozakach Wieleżyńskiego. Po rozpuszczeniu oddziału podczas stanu oblężenia, zaprowadzonego przez rząd austrjacki, pełr.il służbę adjutanta przy komendancie placu dzielnicy H we Lwowie z ramienia organizacji Narodowej. Po upadku powstania powrócił do przerwanych studjów, a następnie wstąpił do służby pocztowej. Jako pocztmiritrz najpierw w Korszowic, a następnie w Zawałowie, przed dwoma laty przeszedł w stan spoczynku i osiadł na stałe we Lwowie. Znany w szerokich kołach naszego grodu był wysoko ceniony przez przyjaciół i znajomych dJa nieskazitelności charakteru, pracy, uczynności i gorliwości, z jaką brał zawsze udział we wszystkich pracach obywatelskich i narodowych, a szczególnie podczas pobytu w Zawałowie przez założenie i gorliwe opiekowanie się czytelnią T. S. L. Pozostawił pogrążoną w smutku wdowę, Kornelję z Ciemirskich z którą przeżył szczęśliwie 40 lat i serdecznie żałujących go druhów i przyjaciół. Cześć Jego pamięci! [1]Ur. 07.05.1843 Gniła par. Świrz [3]W powstaniu walczył pod Tanwą i Potokiem, gdzie otrzymał ranę w nogę. Po tej potyczce cofnął się do Zarzycza nad Sanem i pod troskliwą opieką ks. Lubomirskich leczył się w szpitalu przeworskim do Wielkiejnocy w r. 1863. Następnie wstąpił do oddziału Hordyńskiego i z końcem czerwca przybył do Olejowa. Walczył w sniu 1 lipca 1863 po Radziwiłłowem, a cofnąwszy się do Lwowa po kilkunastu dniach w poszukiwaniu za oddziałem przybył na Podole, by wstąpić do formującego się oddziału Jazdy wołyńskiej. Tu chwilowo należał do formacyi "Kozaków" pod atam. Welżyńskim. Powróciwszy do Lwowa brał udział w nowo zorganizowanej polskiej generalnej komendzie jako adjutant komendanta 2. dzielnicy m. Lwowa, śp. Henzla, późniejszego posła. W końcu jako poczmistrz w Zawałowie rozwinął działalność na niwie narodowej, założył czytelnie T.S. L., straż ogniową, Kasę Raiffeisena. [2] Ślub - żona Kornelia Stanisława Ciemirska ur. 1845 Nowosielce par. Chodorów (jej rodzice: Tomasz Ciemirski i Emilia Ancuta) [7]Zmarł 15.03.1914 Lwów, ul. Nabielaka nr 5. [4], lat 71 [4]Pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie - kwatera nr 71, grób nr 160 [6]Razem z nim są pochowani - Kornelia z Ciemirskich Chłopicka (1845 - 11.05.1919) [6] - jego żona - Tomasz Ciemirski - zm. 16.06.1887 lat 70 [6] - jego teść - Sabina Ciemirska - zm. 188.. lat 20 [6]- Honorata z Ancutów Ciemirska - zm. 23.02.1898 lat 70 [6]- Maksymiliana Ancura - zm. 31.08.1903 lat 70 [6] - Aniela Ancuta - zm 13.04.1904 lat 74 [6]Rodzice:2. Hieronim Chłopicki [3] - ur 1816 Kopań par. Świrz [5], również powstaniec styczniowy 3. Wiktoria Domein [3]Dziadkowie4. Maciej Chłopicki [5]5. Julianna Dembicka vel Dębicka [5]
Wincenty Anastazy Chlumna
Według przekazu rodzinnego był Powstańcem Styczniowym. Nekrolog jego żony - Marii Chlumny z d. Pągowskiej mówi o niej jako emerytce P.K.P. i wdowie po powstańcu 1863 r.[1] Podobnie zapisał też jego wnuk - Wincenty (ur. 1917) na odwrocie zdjęcia swojego dziadka.[5] Wincenty Anastazy Chlumna, ur. ok. 1847 Kraków, syn Ferdynanda Chlumny pochodzącego z Ołomuńca (Morawy) oraz Barbary Józefy Kustowskiej pochodzącej z Krakowa. Ferdynand Chlumna był czeladnikiem profesji krawieckiej, a Barbara Kustowska była córką Wojciecha, pisarza prywatnego, jak wynika z aktu ślubu Ferdynanda i Barbary w Krakowie w 1834 r. [2]. Wincenty Chlumna ożenił się z Marią Zofią Pągowską 8 września 1873 r. w parafii w Długiej Kościelnej (mazowieckie)- []. Był już wtedy konduktorem kolei warszawsko-wiedeńskiej, na co wskazuje treść metryki. Wiadomo mi o jego dziesięciorgu dzieci, spośród których wieku dorosłego dożyło na pewno pięcioro.Zmarł w wieku 48 lat w Pruszkowie dnia 11 grudnia 1895 [3]"Ś.p. Wincenty Chlumna, nadkonduktor kolei warsz.-wied., przeżywszy lat 48 zakończył swój pracowity żywot dnia 11-go grudnia r.b. w Pruszkowie. Wyprowadzenie zwłok do kościoła i pochowanie na cmentarzu w Żbikowie nastąpi dnia 14-go b.m., w sobotę, o godzinie 10-ej z rana. Na te smutne obrzędy zrozpaczona żona i dzieci zapraszają krewnych, przyjaciół i znajomych"Nagrobek istnieje nadal na cmentarzu parafialnym w Pruszkowie, przy ul. Domaniewskiej (stan na październik 2021 r.), kwatera Ł 216.[4]
Zygmunt Chmieleński
20 października 1863 r. pod Oksą (ob. woj. świętokrzyskie), podczas powstania styczniowego, doszło do bitwy między powstańcami z oddziału Zygmunta Chmieleńskiego (1835-1863) a Moskalami. Podczas bitwy został ranny Faustyn Gryliński (1830-1866) i awansował na stopień pułkownika. Oto relacja powstańca Leonarda Gaszyńskiego: "Chmieleński dowiedział się teraz, że major rosyjski Bentkowski z batalionem piechoty i szwadronem dragonów idzie od Włoszczowy przez Oksę do Jędrzejowa. Chciał więc tu zrobić na niego zasadzkę, lecz nie zdążył wyprzedzić go, jak planował, i pozostał w pozycji obserwacyjnej w lasach pod Oksą. Bentkowski zaś zatrzymał się tu wraz z wojskiem we dworze i zabudowaniach dworskich, osłonięty ze wszystkich stron budynkami i parkami. Wprost zabudowań dworskich był tu mały lasek modrzewiowy, w rodzaju parku, gdzie ulokowali się jego dragoni, a w zabudowaniach samych pozostała piechota. Chmieleński zamierzył zaatakować ich w tej pozycji nocną porą. W tym celu po północy wyszedł ze swym oddziałem z lasu i uszykował swój front tak, aby przy ataku mógł otoczyć zabudowania, a będąc pewien zwycięstwa i chcąc przeciąć odwrót Moskalom w stronę Jędrzejowa posłał w tym kierunku całą swą kawalerię, zaleciwszy jej czekać w pewnej odległości i być przygotowaną atakować nieprzyjaciela w stosownej chwili. Kiedy piechota nasza rozwiniętym frontem ruszyła spod lasu przez łąki, spostrzegła ją placówka kozacka i wystrzałami zaalarmowała swoich. Nasi jednak zaatakowali folwark, który się pierwszy nastręczał, i po krótkim oporze wyparowali stąd rotę rosyjską, która teraz szukała schronienia we dworze i w gorzelni i tu się gotowała do obrony. Dragoni też z gaju modrzewiowego wpakowali się teraz w dziedziniec dworski, nasi zaś otoczyli wszystkich tu skoncentrowanych, przepuścili atak ze wszystkich stron naraz. Chmieleński energicznie zachęcał do boju, lecz naszych działających tu na odkrytym polu zaczęło dużo padać, Moskalom zaś na razie nic zrobić nie mogli. Pozostawał jedyny sposób: podpalić budynki, a tego się też najbardziej obawiali i oblężeni, jak mi to później opowiadał właściciel folwarku Wąsowicz, wspólnie z nimi oblegany. Po parogodzinnym więc bezskutecznym ataku i strzelaninie, Chmieleński rozkazał kapitanowi Nowickiemu pójść ze swoją kompanią do szturmu, a podszedłszy pod budynki podpalić je sposobem, jaki uzna za właściwy. Nie udało się to jednak dlatego, że budynki były murowane i niełatwo zapalnym materiałem kryte, śpiesznie więc podpalonymi być nie mogły, a żołnierz nasz długo pod ogniem nieprzyjacielskim wytrzymać nie mógł. Nowicki wprawdzie podstąpił ze swymi pod bramę i chciał ją rąbać, lecz przywitany gęstymi strzałami pierwszy padł trupem, kompania zaś jego cofnęła się. Wtedy Chmieleński posłał drugą kompanię z drugiej strony, gdzie był tylko parkan drewniany, aby tamtędy się wdarła do środka, trafiła tam jednak na sztachety, zza których powitaną została silnym rotowym ogniem i ona też cofać się musiała do sadu. Bentkowski zaś widząc, iż z tej strony ma tylko przed sobą jedną kompanię, sam rozkazał teraz wyłamać sztachety i poszedł ze swymi do ataku na nią. Kompania też nasza pierzchła i pierwsza dała przykład popłochu dla reszty oblegających folwark z różnych stron. Toteż atak ten się nie udał i Chmieleński z oddziałem cofnął się do lasów, utraciwszy kilkudziesięciu w zabitych, a co najmniej ze trzy razy więcej w rannych. Z kawalerią zaś swoją, pogonioną przez dragonów, złączył się dopiero dnia następnego. Spod Oksy poszedł on do wsi Kosowa i dalej do folwarku Kwilina, gdzie rozłożył się na noc"
Strona z 1741 < Poprzednia Następna >