Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 948
Strona z 24 < Poprzednia Następna >
Łukasz Przybylski
Ur. 1917 Rabowice, zm. 17.2.1922 Lipno. Weteran powstania listopadowego, styczniowego oraz... I wojny światowej i powstania wielkopolskiego! Człowiek, który bił się za Polskę mając 105 lat! Gdy zaczynał swój szlak bojowy, walczono za pomocą pistoletów skałkowych i dział z brązu na czarny proch. Gdy kończył, w bojach stosowano już karabiny maszynowe, czołgi i samoloty. Płk Przybylski widział w Belwederze zarówno wielkiego księcia Konstantego jak i Piłsudskiego. W osobie tego prawie nieznanego szerszemu ogółowi wojaka zeszły się wszystkie trzy, a raczej cztery pokolenia, dzielące nas od ostatniego rozbioru; zeszły się też ich orężne czyny i ich cierpienia w niewoli. Urodzony w roku 1814, w roku 1830 wychowanek szkoły podchorążych w Warszawie, jako szesnastoletni wyrostek bije się w szeregach. Wzięty do niewoli w jednej z bitew, wywieziony do Rosji, zostaje wcielony do armii carskiej. Po latach dwudziestu pięciu wraca na zagon ojczysty i poczyna życie niejako na nowo. Lecz wtedy właśnie wybucha powstanie styczniowe. Przybylski rzuca dom, idzie w szeregi, obejmuje dowództwo oddziału, końcem bagnetu załatwia rachunki z Rosją. Pod Radzyminem schwycony, zakuty, zostaje wtrącony w podziemia kopalni sybirskiej na lat trzy, a następnie dożywotnim osiedleńcem zatrzymanym na Syberii. W takiej to przeciętnej polskiej konduicie dożył nasz kadet szkoły podchorążych lat stu, kiedy wybuchła wojna światowa. Doczekał i rewolucji, a poczuwszy się wolnym ruszył, mając lat 104, z guberni irkuckiej „do domu". Przebywa Sybir i Rosję, dociera do Bobrujska. Tu ujrzał ułańskie chorągiewki gen. Dowbora-Muśnickiego. Odżyły stare kości od ich barwnego furkotu. Poczuł żołnierz „listopadowy” dawny młody wigor w kościach, zobaczył się na powrót kadetem, trzasnął z siebie wiek żywota jak sen z młodych powiek i już w dni kilka siedział na koniu z lancą w ręku, on, stuczteroletni kadecik, zdrów jak dąb i siwy jak gołąb, w jednym szeregu ze smykami, którym mógłby śmiało pradziadkować. Jak się przedostał w rok potem w Poznańskie, tego nie wiem; dość, że w roku 1919 widzimy go w armii wielkopolskiej zajętego wymiataniem Niemców; nie w intendenturze, ale w walce frontowej. Ranny w lewą (stupięcioletnią) nogę, idzie rozmyślać na łóżku szpitalnym w Warszawie, co się to w tak krótkim czasie porobiło na świecie. Zwłaszcza,że Belweder niedaleko – a pan pułkownik Przybylski ma dotąd w pamięci mopsią twarz księcia Konstantego. Tu trzeba dodać, że generał Dowbór-Muśnicki, znalazłszy się w kropce, awansował tego kadeta z roku 1831 na pułkownika w r. 1919, przy odsyłaniu go do szpitala. Nigdy, jak świat światem i ziemia ziemią, żaden pułkownik tak długo na awans nie czekał. To prawda. Trzeba jednak uwzględnić drobne w tym czasie przeszkody: czterech carów, dwóch królów i pięciu cesarzów, no i armię złożoną z trzydziestu milionów chłopa, co wszystko trzeba było przeczekać i w końcu usunąć z drogi. Co to jednak znaczy nie zrażać się. Twarda kość mazurska pokonała te wszystkie obstacles. Teraz dopiero, zrobiwszy, co było w życiu do zrobienia, pan Łukasz Przybylski, odetchnąwszy jeszcze krzynę na rodzonej ziemi płockiej w zacisznym czystym Lipnie, z wdzięcznością w sercu, z pokojem w duszy – pomarł.Spłacił ostatnią ratę długu swego: oddał ciało ziemi, z której je wziął – i odszedł do Ojców swoich. Nie jestże ten żołnierz, znany i imienny, symbolem tych wszystkich bojowników naszych, znanych i nieznanych, imiennych i bezimiennych, którzy z bronią w ręku walczyli o wolność wydartą, znieść nie mogąc niewoli – i w nałożone pęta cięli szablą w roku trzydziestym pierwszym, sześćdziesiątym trzecim i w latach wojny narodów." Zmarł w 1922 mając 108 lat.
Jan Puściałkowski
Jan Puściałkowski. Wstąpił do organizacji przedpowstaniowej w Płocka we września 1862 roku. Przyjęty przez Dąbrowskiego, czynny był w niej w randze dziesiętnika. Jaż w październiku tegoż roku wysłany do przewozu broni, pojechał do Torania i wywiązał się z zadania pomyślnie. W dnia 22 stycznia 1863 r. na dane hasło wybuchu czynnego, uczestniczył w opanowania koszar kozackich 12 Płocku, lecz nadciągający oddział piechoty rosyjskiej wypiera powstańców pod wieś Ciołki. Tu, w starcia Paściałkowski powala celnym strzałem pułkownika Korczakina i jego adjutanta Decabego, wobec czego moskale cofnęli się w nieładzie, pozostawiając na placu 15 poległych. Odtąd pod wodzą okręgowego Padlewskiego Puściałkowski walczył głównie w obrębie Ziemi Płockiej, przyjmując udział w 9-ciu mniejszych i większych bitwach. W 9-tej bitwie ranny w nogę, leczył się parę miesięcy w Brodnicy ( w Prusach). Po wyleczenia z rany używany w organizacji jako karjer do przewożenia ważniejszych rozkazów i dokumentów, parokrotnie wpadał w ręce moskali, ale za każdym razem dokumentów nie pozwalał sobie odebrać, ukrywając zręcznie przed wrogiem pomienione papiery. Nareszeie dostaje się do więzienia pod ciężkim zarzutem zabójstwa rosyjskiego oficera, odesłany do Modlina i ta przez pół roku nękany w najokropniejszy sposób, wobec nieprzyznania się do zarzuconej ma winy, zostaje zesłany na Syberję do odleglejszych gaberni bez określenia terminu kary. Po 13 ta latach pobytu w Tarze i Petropawłowska gab. Tobolskiej powraca do kraja w 1877 roku.
Konstanty Józef Ramotowski
ps. Wawer, 1812-1888, urodził się w Tykocinie, w rodzinie ziemiańskiej. Rodzicami jego byli Józef i Józefa z Hussarzewskich. Po ukończeniu szkoły w Łomży studiował na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Po wybuchu powstania listopadowego zaciągnął się do wojska. W marcu 1831r. odznaczył się w bitwie pod Wawrem (stąd przybrany w 1863r. pseudonim) i odznaczony został Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Następnie przebywał na emigracji we Francji, gdzie działał w Towarzystwie Demokratycznym Polskim. Służył w Legii Cudzoziemskiej i francuskiej armii afrykańskiej w Algierii. W 1856r. podpisał oświadczenie odrzucające amnestię carską. Przed powstaniem powrócił do kraju i zamieszkał u brata, właściciela majątku w powiecie rosieńskim. Podczas powstania walczył początkowo w województwie płockim pod komendą W. Cichorskiego i Z. Padlewskiego. W marcu otrzymał od Rządu Narodowego polecenia utworzenia własnego oddziału i ożywienia powstania w Łomżyńskiem. Zebrał swą partię pod Komorowem i operował na granicy województw płockiego i augustowskiego, a następnie przeszedł z pozyskanymi ludźmi na tereny tego ostatniego. Ścigany przez przeważające siły rosyjskie odpierał ataki m.in. na folwarku Białaszewo (31.03.1863r.) i pod Jaświłami (2.04.1863r.), a następnie schronił się w lasach sztabińskich na uroczysku Kozi Rynek, gdzie założył swój obóz. Tu dołączył do niego ze swym oddziałem naczelnik wojskowy województwa augustowskiego, płk A. Andruszkiewicz. Sam Wawer 16.04.1863r. został mianowany pułkownikiem. W Puszczy Augustowskiej prowadził walki z Rosjanami m.in. pod Balinką, Czarnym Brodem. Wraz z oddziałami W. Brandta i W. Hłaski pokonał pod Kadyszem (21.04.1863r.) przeważające siły Rosjan. Po tym sukcesie w skład partii Wawra weszły oddziały Brandta, , W. Hłaski i F. Kołyszki, co dało mu ok. 600 partyzantów. Rosjanie wysłali przeciw niemu znaczne siły z Augustowskiego i Grodzieńszczyzny. Ramotowski 28.06.1863r. pobił silne formacje nieprzyjaciela pod Gruszkami, lecz otoczony sam został pobity 29.06.1863r. na Kozim Rynku, gdzie stracił 1/3 swych sił. Po klęsce udał się w Łomżyńskie, potykając się z Rosjanami w Radziłowie (5.07.1863r.) i pod Sieburczynem (7.07.1863r.). Zebrał silną liczebnie partię (lecz słabo uzbrojoną i niedoświadczoną), z którą walczył w województwie płockim. Pod Rząśnikiem (14.08.1863r.) został rozbity. Po tej klęsce wyznaczył miejsce koncentracji znów w powiecie augustowskim. W końcu lipca przyszły tu z Litwy oddziały A. Lenkiewicza i Michała Laudańskiego. 3.09.1863r. został rozbity przez Rosjan pod Strzelcowizną, rozpuścił swój oddział i udał się na emigrację (bez zezwolenia RN, za co oddano go pod sąd wojenny). Ramotowski tłumaczył się złym stanem zdrowia. Wśród współczesnych i żołnierzy Ramotowski uchodził za jednego z najwybitniejszych dowódców powstania. Był też niewątpliwie najznakomitszym i najdłużej działającym w województwie augustowskim dowódcą 1863r. Po powstaniu wyjechał do Francji, był członkiem Instytucji Czci i Chleba zbierającej fundusze na zapomogi i emerytury. Podczas wojny francusko-pruskiej w latach 1870-1871 dowodził 2. legią ruchomą jako podpułkownik. Zmarł 20.07.1888r. w Saumur.
Apolinary Roman
syn Franciszka i Kunegundy z Dembowskich, urodził się w Terespolu, w województwie Podlaskiem, dnia 23 lipca 1825 r. Skończywszy szkoły obwodowe w Siedlcach, za namową stryja swojego, kanonika w Lubotyniu, Józefa Romana, wstąpił do seminaryum, ale przekonawszy się o zupełnym braku powołania kapłańskiego, po czterech latach, nie otrzymawszy jeszcze żadnych święceń, suknię kleryka zrzucił i zaciągnął się do wojska (1847). Zostawał w niem do 1860 r., w którym wziął dymisyą w stopniu kapitana. Powstanie 1863 r. podało mu znowu broń do ręki; pożądanym był dla powstańców jako dawny wojskowy, i razem z kilku współtowarzyszami, jak Brandt, Baranowicz i Miciewicz bił się pod Siemia tyczami, gdzie lekką ranę bagnetem otrzymał. Wyleczywszy się z niej, miał polecenie sformowania oddziału Kurpiów w puszczy Myszynieckiej, dokąd się udał w miesiącu czerwcu, ale dla niedostatku broni, której organizacya powstańcza dostarczyć mu nie mogła, pozostał bezczynnym aż do października, kiedy go ówczesny rząd narodowy mianował naczelnikiem sił zbrojnych województwa Płockiego. — Roman miał pod swem zwierzchnictwem cztery oddziały, tak zwany: Myszyniecki (Rynarzewskiego) Zanarwiański (Lasockiego), Przasnyski (Nowickiego) i jazdy Pułtuskiej (Ziembińskie go), ale sam temu zadaniu podołać nie mógł; wydawszy upoważnienie do działania wymienionym naczelnikom oddziałów, sam udał się do Prus Zachodnich, zkąd już do kraju nie wrócił. Upadek powstania wstrząsnął jego organizm, już w grudniu dały się postrzegać symptomata pomięszania umysłu. W początkach 1864 r. przybył do Belgii, a w lipcu do Paryża; — tu dla utrzymania życia wziął się do ręcznej pracy przechodzącej jego siły; pracował w fabryce wyrobów żelaznych, ale stan umysłowy pogarszał się ciągle; w 186G r. musiano go zamknąć w Bicetre, w domu obłąkanych: wy szedłszy ztamtąd po 14 miesiącach, niebawem znowu do domu zdrowia św. Anny się dostał, gdzie przebył półtora roku. — Wyleczony tam został o tyle, że był spokojny, ale smutny i jakby melancholią cierpiący; życie bardzo ciche i skromne w niedostatku prowadził. Umarł dnia 22 lipca 1872 roku; spoczywa na cmentarzu Cliohy
Strona z 24 < Poprzednia Następna >