Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 1249
Strona z 32 < Poprzednia Następna >
Władysław (5) Majewski
Zmarł po krótkiej chorobie dnia 29. Stycznia r. b. w Zakozielu na Litwie. Ś. p. Władysław był bratem rodzonym Karola, znanego w dziejach wypadków 1863 i 1864, oraz Wincentego mecenasa, adwokata warszawskiego. Władysław Majewski urodził się w Górach Świętokrzyskich w r. 1830. Po ukończeniu szkół średnich udał się do szkoły rolniczej w Marymoncie pod Warszawą, która wtenczas była jedyną prawie pieleszą ducha narodowego. Profesorowie, z prawdziwem poczuciem patryotycznem, świetnie spełniali swój obowiązek, aby wychowywać młodzież zdrową na duszy i ciele. Pomimo rygoru moskiewskiego, jaki tam więcej w Marymoncie był przestrzegany, i cała zgraja szpiegów otaczała zawsze ten instytut i każdego ucznia a nawet profesora, nic to nie przeszkadzało, że cała ta legia składała jakby jedną rodzinę, a profesorowie choć każdej chwili mogli się znaleźć w cytadeli lub być wywiezionymi na Sybir, ani na krok nie odstępowali od tych świętych obowiązków jakie im Matka Polska nakazywała. Na czele tego grona dzielnych mężów stał Wojciech Jastrzębowski. Był to mąż niepospolitego umysłu a gorącego serca, młodzież go nie tylko kochała, ale ubóstwiała. W każde wakacye obywał on wędrówki po kraju, a te miały dwa cele: krajoznawstwo i pobudzanie u innych ducha do wytrwałej, dodatniej pracy. W tych to czasach poznaliśmy ś. p. Majewskiego, który posiadał wszelkie zaufanie u Jastrzębowskiego, a nawet później, po wyjściu z Marymontu, łączyły ich bliskie stosunki w pracach publicznych. Ś. p. Władysław osiadł następie na zagonie w powiecie Olkuskim w Zagórzu, a potem kupił Dylów w powiecie Wieluńskim. Posiadając odpowiednią wiedzę, starał się o podniesienie gospodarstwa rolnego nie tylko u siebie, ale wszędzie tam, gdzie chciano słuchać jego rady. Nadszedł rok 1861-63; Władysław Majewski należał do organizacyi, a potem w samem powstaniu, bez względu na żonę i dziatwę małą, opuściwszy majątek brał gorący udział. Przez pewien czas pełnił obowiązki komisarza Rządu narodowego w Krakowie. Nie pozostało mu nic innego po upadku powstania, jak udać się na tułactwo. Mógł mieć wprawdzie silną protekcyę i poparcie do uzyskania amnestyi, z takowych jednak nie usiłował nawet korzystać. Zamieszkawszy w Paryżu, oddał się głównie buchalteryi i nauce bankowej, pracując po róźnych instytucyach aż do końca r. 1866, studyując przytem nadzwyczaj pilnie wszelkie prace ekonomiczne, o ileby się takowe w przyszłości zastosować dały we własnej Ojczyznie, w czem mu krajoznawstwo było bardzo na rękę. W r. 1867. przybył do Galicyi i pracował w bankach krakowskim galicyjskim, w Stanisławowie, a później przez dłuższy czas w Union-Banku w Wiedniu. Głównem jego usiłowaniem była praca o podniesienie handlu i przemysłu w kraju. Nosił on się rzeczywiście często z planami wielkiej doniosłości i opartymi na pewnikach wyników, lecz gdy przyszła jedynie era finansowania niekoniecznie szlachetnego, gdy wszystkich opanowała gorączka bogacenia się - jak to mówią - przez noc, to i plany ś. p. Władysława nie znalazły odpowiedniego poparcia, chociaż mu musiano przyznawać znajomość szerszych poglądów, opartych na miłości kraju. Czas wykształcenia dzieci przypadł na epokę jego pobytu w Wiedniu, a pomimo to wychował on dzieci czysto po polsku i w duchu narodowym. Sam w życiu codziennem odznaczał się nadzwyczajną skromnością; potrzeby jego były małe, nie bawił się nawet nigdy w pana, chociaż był jednym z dyrektorów Union-Banku, a takiego samego trybu życia pilnował w domu. Przywiązany do ogniska domowego i do rodziny, tam tylko znajdował się szczęśliwym. Wprawdzie w r. 1863. dopuścił się może niejednego błędu, ale nie ze złej woli, ale z powodu zbytniej wiary w tych, którzy stali po nad nim. Nie stawał on też potem w obronie ich, jak to inni czynili, bo wiedział, że nie może bronić. Mozolna i nad siły praca, podkopała w ostatnich czasach znacznie jego zdrowie. Ze smutkiem patrzał w ubjegłe lata, przekonując się, że różowe nadzieje, jakie pielęgnował w duszy, zamieniają się coraz więcej w mgłę ułudną. Zmierził sobie stan, który go tyle lat i pracy kosztował. to też gdy natrafiła mu się sposobňość zwrócenia się znowu do pługa, przyjął ją jak gwiazdkę szczęścia, i to go jedynie spowodowało do proszenia o amnestyę. Uzyskał ją i objął na Litwie w rozległych dobrach Zakozielu p. Orzeszko zarząd tychże. Z młodzieńczym prawie zapałem wziął się do tej pracy, aby długoletnie doświadczenie w kraju i za granicą zastosować do praktyki. Nie było mu jednak przeznaczonem urzeczywistnić swe gorące chęci, gdyż zaniemógłszy nagle, zakończył żywot, - ale przynajmniej na ojczystej ziemi, która niech mu lękką będzie!
Michał Marecki
Herbu Ślepowron, urodził się w Górnie (obecnie województwo podkarpackie) 1 września 1810 r. w zubożałej rodzinie szlacheckiej Tomasza Mareckiego i Reginy z domu Kowalskiej. Miał dwie siostry – Marię i Annę oraz brata Wawrzyńca. W wieku 23 lat ożenił się z Marianną, córką Józefa Marcińca. Mieli dzieci: Tomasza, urodzonego w 1834 r., który wkrótce po urodzeniu zmarł, córkę Ludwikę, urodzoną w 1837 r., syna Tomasza, urodzonego w 1839 r., który również zmarł zaraz po urodzeniu oraz Jakuba, urodzonego w 1844 r. Była to niezwykle barwna i zasłużona dla wielu krajów postać. Walczył na Węgrzech, w Turcji, na Krymie, Kaukazie, w legionie polskim po stronie Czerkiesów. Brał udział w obaleniu Burbonów w Neapolu i na Sycylii, walczył w Kalabrii i w Abruzzach przeciw brygantom, był w Rumunii, aż wreszcie na Lubelszczyźnie w powstaniu styczniowym. Można przypuszczać, że wydarzenia 1830 r., a zwłaszcza stacjonowanie w jego miejscowości i miejscowościach sąsiednich (Kamień) wojsk gen. Girolamo Ramorino, nie pozostały bez wpływu na jego dalsze losy. Zapoznał się wówczas z o cztery lata młodszym Józefem Sewerynem Liniewskim, przyszłym właścicielem dóbr Lejno, który nie jeden raz będzie dawał schronienie żołnierzom, powstańcom oddziału Mareckiego, przed Moskalami. Michał około 1848 r. opuścił rodzinne strony, zaciągnął się do wojska. Na wieść o wybuchu powstania (22/23 stycznia 1863 r.) Marecki wyruszył przez Rumunię do Polski, aby spełnić swe marzenia o życiu w wolnej Polsce. Po walkach z Rumunami pod Costangalą 15 lipca 1863 r. w oddziale pułkownika Zygmunta Miłkowskiego (Teodora Jeża), przedostał się wreszcie na Lubelszczyznę. W sierpniu 1863 r., koło Lubartowa rozpoczął formowanie oddziału powstańczego. Jak wynika z raportu kapitana Mareckiego do komisarza pełnomocnego Galicji Wschodniej, Izydora Kopernickiego, wysłanego 3 września tego roku z Kamionki, oprócz ludzi nie posiadał broni i amunicji. Prosił o pełnomocnictwa na odebranie broni z ukrytego magazynu. Ostatecznie udało mu się doposażyć ludzi w uzbrojenie. W październiku pułkownik Władysław Rucki powierzył mu dowództwo nad swoim oddziałem liczącym około 400 ludzi (dwie kompanie strzelców, jedna kompania kosynierów i 50 jeźdźców). Powierzono mu również pieczęcie i pełnomocnictwa dotyczące pełnienia obowiązków naczelnika sił zbrojnych województwa lubelskiego, do czasu wkroczenia gen. Waligórskiego. Według raportu komisarza pełnomocnego lubelskiego Ignacego Wysockiego do Rządu Narodowego o stanie organizacji w pow. lubelskim oddział Mareckiego liczył 800 ludzi i był na trzecim miejscu pod względem ilości żołnierzy. Według sprawozdania, oddziały dowodzone przez Mareckiego utrzymywały się przez siedem miesięcy. Późną jesienią Marecki współdziałał w akcjach wojennych z oddziałem majora Józefa Lenieckiego, w lasach na południe od Parczewa koło wsi Białka oraz między jeziorami: Piaseczno i Bikcze w pobliżu Kaniwoli. 17 listopada 1863 r. między jeziorami Piaseczno i Bikcze doszło do koncentracji oddziałów: mjr. Michała Mareckiego, mjr. Józefa Lenieckiego, ppłk. Józefa Jankowskiego-Szydłowskiego. Brał udział w starciu pod Puchaczowem, które należało do ważniejszych wydarzeń powstania styczniowego na ziemi łęczyńskiej. Była to bitwa zwycięska i dość nietypowa, jak na warunki powstania styczniowego. Toczyła się na otwartym polu i w zabudowaniach miasteczka Puchaczów. Decydującą rolę w zwycięstwie odegrał oddział mjr. Mareckiego. 10 grudnia 1863 r. w okolicy Korybutowej Woli skoncentrowało się kilka oddziałów powstańczych majorów Mareckiego, Lenieckiego, Etnera oraz piechota Kozłowskiego i Lutyńskiego. Rannych żołnierzy-powstańców, Marecki kierował do niedostępnych miejsc pod opiekę zaufanych ludzi. Jednym z nich był Józef Seweryn Liniewski, kolega z młodzieńczych lat. Waczył pod Markuszowem. Dnia 11 grudnia 1863 r. Rząd Narodowy rozkazem nr 12 potwierdził awans Michała vel Karola Mareckiego do rangi majora. 25 grudnia 1863 r. Michał Marecki wraz ze swoimi żołnierzami świętowali Boże Narodzenie w Łęcznej. W tym samym czasie kilkudziesięcioosobowy oddział dragonów moskiewskich penetrował okoliczny teren i wjechał do Łęcznej. 33 dragonów moskiewskich wpadło w ręce powstańców. Zabrano im konie i broń. Natomiast Święta Bożego Narodzenia według kalendarza prawosławnego powstańcy spędzili wśród unitów na Podlasiu. 14 stycznia 1864 r. major Marecki przebywał z oddziałem w okolicach Lubartowa. Jego oddział wzmocniły resztki żołnierzy Szydłowskiego. Po sześciogodzinnej walce niedaleko Skromowskiej Woli, napierane przez przeważające siły wroga, cofnęły się oddziały powstańcze w kierunku Pożarowa i Turkowic. Następnie oddziały Mareckiego wycofały się na południowy wschód. Według Andrzeja Dąbskiego i Tomasza Łazora, gospodarzy z Suchego Lipia, zgłaszających zgon do księdza w parafii, zgon Mareckiego nastąpił w południe 24 stycznia 1864 r. Michał Marecki w czasie trwania powstania styczniowego uczestniczył w wielu bitwach: pod Puchaczowem(18 listopada), Korybutową Wolą (3 grudnia), Markuszowem, Przybysławicami (19 grudnia), Skromowską Wolą (14 stycznia 1864), Chłaniowem (22 stycznia) i Suchem Lipiem (24 stycznia).
Julian Markowski
( ok. 1847 - 13.01.1903 Lwów) - weteran Powstania Styczniowego [1], rzeźbiarz [1], [4], [5], [9] "artysta-rzeźbiarz zmarł wczoraj w 56 r życia po 3 miesięcznej chorobie nerkowej. W r. 1863, jako 17 letni chłopak porzucił pracownię i służył w oddziale Czachowskiego. Był on twórcą pomnika Seweryna Goszczyńskiego, znajdującego się na Cmentarzu Łyczakowskim i Kilińskiego w Parku stryjskim , a przed kilku laty wykonał projekt pomnika Bartosza Głowackiego. Pogrzeb odbędzie się jutro 15 b.m. o godz. 3 popoł. z domu żałoby przy ul. Piekarskiej l 83."[1] Urodzony ok. 1847 r. [10] – dwojga imion: Julian [1], [4], [5], [6], [7], [8], [9] Marian [4], [5], [7], [8] Rodzice: Mikołaj Markowski [4], [5], [6], [7], [8], [9] i Maria [4], [5], [6], [7], [8], [9] Schimcer [4] vel Schimser [5], [6], [7], [8], [9], [12] ślub rodziców 1845 r Lwów [12] Ślub – 1878 r Lwów św. Antoni – żona Klara [2], [4], [5], [6], [7], [8], [9] Karolina [2], [8] Augusta [4] Szydłowska [4], [5], [6], [7], [8], [9] córka Ludwika Szydłowskiego [4], [5], [6], [7], [8], [9] i Franciszki [8], [9] Entzmann [4], [5], [6], [7], [8], [9]. vel Eutyman [14] vel Eutzman [14], [15] Jej rodzeństwo: 1/ Marceli Wojciech Szydłowski ur 1864 r. w Zaleszczykach [13], [15] ślub jako kawaler 03.02.1894 r. Lwów [13], żona Elżbieta Julia Markowska ur. 1874 panna, córka Juliana Markowskiego i Anny Czajkowskiej [13] 2/ Eleonora Szydłowska zm. 1863 r Zaleszczyki Stare [14], Dzieci: 1/ Zofia Maria Hedvigia Markowska – ur 12.05.1882 Lwów ul. Piekarska 59, ojciec rzeźbiarz [4] 2/ Tadeusz Stanisław Markowski – ur 08.10.1883 Lwów ul. Piekarska 59, ojciec rzeźbiarz [5] – zm. 1890 Lwów ul. Piekarska 59 [11] 3/ Mieczysław Stanisław Markowski – ur 06.05.1885 Lwów ul. Piekarska 59 [6] 4/ Maria Stanisława Helena Markowska – ur 08.05.1891 Lwów ul. Piekarska 59 [7] 5/ Julian Tadeusz Damazy Markowski – ur 11.12.1892 Lwów ul. Piekarska 59 [8] 6/ Władysław Mikołaj Jan Markowski – ur 17.06.1896 Lwów ul. Piekarska 59 [9] Przed śmiercią mieszkał we Lwowie przy ul. Piekarskiej 83. [2] Zmarł w Szpitalu Powszechnym [3] we Lwowie [2], [3] 13 stycznia 1903 r [2], [3] w wieku 56 lat [2], [3], pozostawił żonę Karolinę Klarę [2]. Autor nagrobków na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie: Nagrobek Markowskich autorstwa Juliana Markowskiego Markowski Pomnik generała Józefa Śmiechowskiego (1798–1875), dłuta Juliana Markowskiego. Uczestnik Powstania Styczniowego Śmiechowski Józef
Marocki
podobno rodem z Galicy i, wieku lat 30, długiczas bawił w Turcyi, brał czynny udział w wyprawie Łapińskiego na Kaukaz, następnie służył w oddziale Miłkowskiego a po zwichnięciu wyprawy tegoż przybył do Kongresówki, oddał się podrozkazy pułkownika Buckiego biorąc udział w kilku potyczkach, w których walecznością się odznaczył. Następnie sam stanął na czele sformowanego oddziału i w kilku potyczkach szczęśliwie walczył z nieprzyjacielem. Głos Nr. 46 podaje, że 14go Stycznia pod Wolą Skromowską zaatakowany przez kilka rot piechoty w trzy krotnym odpornym ataku, (poniósł porażkę 30tu rannych i zabitych, stracił furgon z 60ciu sztucerami) że cały oddział został rozproszony. Marocki potem resztkę swego oddziału piechoty przyłączył do oddziału Litewskiego, a sam zajął się sformowaniem kawaleryi, i wkrótce na czele 60ciu koni pociągnął w Krasnostawskie i Lubelskie i dnia 22 Stycznia 1864 roku przybył do Chlumowa i wyparł stamtąd kozaków ścigając ich dowsi Wierzbicy, gdzie znów stoczył pomyślną utarczkę z kawaleryą nieprzyjacielską, i następnie pociągnął (Chwila Nr. 26, 29, 34 i Głos Nr. 48 podają tej potyczki obszerne opisy. Dziennik powszechny Nr. 29 umieszczając raport majora Kuzinowa, nie podaje joj rezultatów) do wsi Sucholipiew powiecie Krasnostawskim gdzie odpoczywał z oddziałem, tam napadnięty niespodzianie przez Moskiewskich dragonów ratuje się odwrotem do pobliskiego lasu, lecz wystrzałem z rewolweru ugodzony w samo serce w kilka minut życie zakończył dnia 24 Stycznia 1864 roku.
Strona z 32 < Poprzednia Następna >