Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 13494
Strona z 338 < Poprzednia Następna >
Ignacy Karol Trzaskowski
Ur. 23.10.1834 Wilno, par. św. Jana, zm. 9.3.1874 (25.2 wg kalendarza juliańskiego) Irkuck[2]. Rodzina pochodziła z trockiego. Syn Kaspra i Kunegundy German.[5][6] Wnuk Floriana Trzaskowskiego i Julianny oraz Antoniego German i Urszuli.[11] Rodzeństwo: Florian Ignacy Antoni, Rudolf Anzelm, Zenon Tytus, Konstanty Adam, Leonard Lekarz z Uniwersytetu Moskiewskiego, po otrzymaniu dyplomu zamieszkał w miejsc. Szaty pow. wiłkomierskiego, gdzie zajmował się praktyką lekarską. Zawsze uśmiechnięty i uczynny. Z powodu imienia był nazywany "Jezuitą" (choć "nic jezuickiego w nim nie było"). W jego domu przebywało sporo młodzieży z której dużo poszło do powstania. W okresie przygotowań był u niego Józef Limanowski czyniąc zaciąg w szeregi organizacji[12]. Uczestnik powstania, brał udział w (Birże) 7.3.1863[8]. Będąc u boku , pełniąc rolę lekarza i kasjera, dostał się do niewoli. Zaaresztowany towarzyszył rannemu Sierakowskiemu w drodze do Wilna i w więzieniu[13]. Został skazany na 5 lat prac w kajdanach. 5.7.1863 wysłany na Syberię. Szedł prawie rok, gdyż do Irkucka dotarł w czerwcu 1864 (ostatni tylko odcinek przebywając w wozie pocztowym). Przebywał w Usolu[3]. W czerwcu r. 1865 został tam zaliczony do kategorii poprawczej, w maju 1866 zwolniony od robót ciężkich, we wrześniu przeniósł się do wsi Czeremchowa (o 120 wiorst na zachód od Irkucka), w maju 1868 przeniesiony do kategorii włościan z prawem zamieszkiwania w miastach, w styczniu 1870 otrzymał prawo zajmowania się praktyką lekarską. Przywrócony wreszcie do dawnych praw stanu w 1870 osiadł w Irkucku. Jako lekarz, za swą wiedzę, sumienność, bezinteresowność i wielką łagodność, zyskał powszechne uznanie i miłość. Zdolny i idealnie szlachetny człowiek. Pamiętając więcej o cierpiących, niż o sobie, pomimo rozległej praktyki, zostawił fundusik nader skromny. Jego pogrzeb w Irkucku był wielką manifestacją ludu polskiego na Syberii[5][9]. Na wygnaniu przyjaźnił się m.in. Józefem Łagowskim.
Damazy Trzciński
Śmierć weterana 63-go roku. Szeregi tych, co w pamiętnym 63-im roku rzucili się w bój rozpaczliwy, aby ratować wolność i honor ojczyzny, przerzedzają się niestety coraz więcej. Pomimo, że jest to objaw naturalny, bo czas ma swe nieubłagane prawa, jednakże trudno oprzeć się uczuciom smutku i żalu, gdy się widzi jednę za drugą z tych postaci, otoczonych auerolą bohaterstwa i głębokiego patryotyzmu, schodzącą do grobu. I znów mamy do zanotowania skon jednego z takich dzielnych bojowców za sprawę ojczystą, a człowieka o charakterze nieskazitelnym, któremu los zawistny nie pozwolił niestety spocząć na ziemi polskiej. Mianowicie w końcu ubiegłego miesiąca zmarł w Baden pod Zurychem, w Szwajcaryi ś. p. Damazy Pobóg Trzciński ur. 1833 w majątku rodzinnym Kębliny w Kieleckiem. Po ukończeniu szkół wstąpił do wojska rosyjskiego, gdzie czekała go świetna karyera z powodu wyjątkowych zdolności. Skoro jednak wybuchło powstanie styczniowe, ś. p. Damazy nie zawahał się ani na chwilę, porzucił świetne widoki, zrzucił mundur rosyjski i zaciągnął się w szeregi rodaków. Bił się pod Taczanowskim, Callierem, Czachowskim. W szędzie odznaczał się szalonem męstwem, roztropnością i karnością, której tak brakowało w szeregach powstańczych. Wytrwał w kraju aż do 1864 roku. Wreszcie skazany na śmierć, uchodzić musiał za granicę. Naprzód udał się do Drezna, a gdy i tam zaczęto prześladować polskich wychodźców, przeniósł się do Szwajcaryi, tej prawdziwej ostoi emigrantów politycznych całego świata. Ponieważ rząd rosyjski skonfiskował mu majątek rodzinny, przeto śp. Trzciński, pozbawiony wszelkich środków do życia, musiał chwycić się ciężkiej pracy. Dzięki wielkiej wytrwałości i zaletom charakteru wyrobił sobie wkrótce niezależną sytuacyę. W cztery lata po przybyciu do Szwajcaryi ożenił się z panną Senfter d'Affelter i osiadł w Badenie pod Zurychem, gdzie naprzód był kierownikiem, a następnie właścicielem renomowanego zakładu kąpielowego. Dorobiwszy się znacznej fortuny, był on w możności dopomagania rodakom na obczyźnie, co czynił jak najchętniej, mając szczególniej na oku licznie kształcącą się młodzież polską po zakładach naukowych szwajcarskich. W jednej ze swych willi, nazwanej „Kębliny", na pamiątkę skonfiskowanego majątku, gromadził koło siebie śp. Damazy liczny zastęp rodaków, którym w rozmaity sposób dopomagał. Czucia z krajem nie stracił. Interesowało go do ostatnich chwil wszystko, co działo się w trzech zaborach, a z najwybitniejszymi luminarzami emigracyi, jak pułkownikiem Różyckim w Rapperswylu, Miłkowskim w Genewie i Gałęzowskim w Paryżu, utrzymywał bliższe stosunki przyjacielskie. Szwajcarzy otaczali wysoką czcią zmarłego, który swym prawym charakterem i wzorowem życiem przynosił honor imieniowi polskiemu, tak często szarpanemu przez nienawistnych za granicą, będąc zarazem do końca życia wzorem człowieka i patryoty.
Strona z 338 < Poprzednia Następna >