Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 13515
Strona z 338 < Poprzednia Następna >
Wilhelm Arnold Unman
Ur. 9.1.1841 w Szwecji. zm. 17.5.1924 Sztokholm. Syn kupca ze Sztokholmu. 5.7.1863 dopłynął do Świnoujścia i 10.7.1863 przekroczył granicę zaborów wraz z i . Dotarli do partii Taczanowskiego działającej na Kujawach. Po kilkunastu dniach służby dostał się do niewoli w Lądku pod Koninem.. Tam był więziony a następnie przeprowadzony do Warszawy i trzymany w twierdzy Modlin. Dzięki staraniom władz szwedzkich zwolniony po paru miesiącach, jednak powrócił powtórnie i walczył pod dowództwem francuskiego oficera w partii składającej się głównie z cudzoziemców. W kompani przyjaźnił się z niejakim Wodzińskim, który podpisał się na ofiarowanym mu rysunku jako porucznik 1-go pułku kozaków otomańskich. Oddział przeszedł granicę pruską w maju 1864 i został internowany, a Wilhelm odesłany do Szwecji. W jednym z listów z więzienia do rodziny pisał: „Nie tylko Austria, ale i Prusy współdziałają zgodnie z Rosją, aby zdławić nieszczęsny polski naród. Udało się im to i tym razem, ale – Jeszcze Polska nie zginęła”. Ostatnie słowa napisał po polsku. Po powrocie zajął się handlem, prowadząc sklep „Glas och Porslin” (Szkło i porcelana) przy ulicy Kungsgatan, uważanej wówczas za najbardziej prestiżową ulicę miasta. Dożył sędziwego wieku. 6.5.1923 roku, w warszawskim Belwederze, szef Biura Kapituły Orderu Wojennego "Virtuti Militari", major Andrzej Maciesza podpisał pismo następującej treści: "Legitymacja Tymczasowa. Marszałek Józef Piłsudski, jako Wódz Naczelny w ostatniej wojnie polskiej nadał podporucznikowi weteranowi 1863 r. Unmanowi Wilhelmowi Order Wojenny Virtuti Militari V piątej klasy Nr 6152." Wilhelm Unman został pochowany na cmentarzu Solna w Sztokholmie.
Kazimierz Unrug
Artykuł | Kazimierz Unrug urodził się w W. Księztwie Poznańskiem w dziedzicznej rodziców wiosce Dzięczynie. Gałąź rodziny Unrugów, jednej z najstarożytniejszych w Niemczech, w połowie XVII wieku przesiedliła się do rzeczypospolitej Polskiej, a otrzymawszy indygenat wnet zasługą i patryotyzmem zdobyła sobie w nowej ojczyźnie szacunek i poważanie. Odtąd starostwo obornickie dziedzicznie niemal po zostawało w ręku Unrugów, którzy rekuzując na niemiecki tytuł hrabiowski, klejnotem polskiej szlachty woleli się zdobić. Kazimierz pod okiem troskliwej matki i surowego ojca wychowywany od dziecka na dzielnego i zahartowanego męża, rozrastał się w siłę fizyczną i od pierwszej młodości niepospolity zdradzał umysł. Ukończywszy chlubnie szkoły w Lesz nie, gdzie zarówno był od kolegów kochany, jak od nauczycieli dla swego nad wiek rozwiniętego charakteru ceniony, udał się Kazimierz na uniwersytet do Wrocławia. Nie zrażając się żadną przeciwnością po stępował wytrwale śród ciernistej ścieżki, nie oglądając się na przeszkody, lecz zawsze z równym spokojem krocząc do wytkniętego celu. Nie jedna ciężka boleść zraniła młodociane serce Kazimierza. W roku 1848 pod Miłosławiem poległ śmiercią walecznych w walce z Prusakami brat jego ukochany; rok później straszna zaraza wydarła mu w kilku tygodniach rodziców, i drugiego brata z całą jego rodziną. Kazimierz pozostał z młodszem rodzeństwem pod opieką najstarszego brata, którego odtąd otaczał miłością bez granic i szacunkiem prawdziwie synowskim. Obrawszy sobie zawód prawniczy, wkrótce niemałej w nim nabył biegłości, o obdarzony bystrym i jasnym na rzeczy poglądem, piękne na przyszłość na tem polu dla kraju rokował nadzieje. Ktokolwiek go poznał bliżej i miał sposobność obcować z nim w czasie je go pobytu w Wrocławiu, Wrześni i Poznaniu, gdzie po złożeniu pierwszego prawniczego egzaminu praco wał przy sądach, ten mimowolnie lgnąć musiał do te go młodzieńca, który wciąż się łamiąc z przeciwnościami nigdy nie upadał na duchu, zawsze ten sam zachowywał spokój i godność w obejściu z drugimi. Prawość i zacność charakteru Unruga weszła w przy słowie pomiędzy młodzieżą, która w każdym razie polegając na wytrawnym jego sądzie, niaraz go brała w zachodzących sporach na rozjemcę. Jakkolwiek bowiem żywy i surowy dla siebie, łagodnym był w sądzie o drugich, łącząc pobłażliwość z męzkim hartem duszy, z powagą i bezstronnością niezwykłą w tym wieku. Jedna tylko miłość ojczyzny tak gwałtownie gorzała w jego piersi, że gdy o sprawie publicznej wypadało mu co mówić łub dla niej działać, unosił się zapałem i gorącym porywany prądem żadnego w czynie i słowie nieznał hamulca. To też niechęć lub oziębłość dla sprawy narodowej, surowego w nim znajdowała pogromcę wszędzie i zawsze. Wypadki styczniowe zastały Kazimierza przysposabiającego się do podróży do Berlina, gdzie trzeci i ostatni w zawodzie swoim miał zdawać egzamin na sędziego. Komu wiadomo jak mozolną jest pod rządem pruskim karjera prawnicza, ten pojmie jak wielkiej wagi dla młodzieńca przez tyle lat pracującego bez żadnego zarobku jest egzamen, który mu nareszcie otwiera drogę do chleba. Kazimierz choć tak wytrwale dążył, nie wahał się przecież poświęcić wszystkiego, aby spieszyć na pomoc walczącej z moskwą braci. Odtąd jeden z najgorliwszych pracowników w sprawie narodowej porzucił studja prawnicze, krzątając się pilnie około zorganizowania wyprawy do Kongresówki, w której chciał koniecznie pomiędzy najpierwszymi stanąć na polu walki. Złożony przecież nagle ciężką chorobą, nie mógł urzeczywistnić swego zamiaru. Pełny biogram walk powstańczych Kazimierza Urunga pod linkiem.
Napoleon Urbanowski
Napoleon Telesfor , h. {{Prus}}, ps. "Stanisław Boruchowicz" ur. 26.12.1838 Targowa Górka, zm. 25.08.1896 Kraków. Syn Wojciech Wawrzyńca i Zofii Koszutskiej. Ukończył gimnazjum w Piotrkowie. Z wykształcenia inżynier. Ukończył Szkołę Centralną Sztuk i Rzemiosł w Paryżu. Następnie pracował w Centralnej Kompanii Kolei Żelaznej Parysko-Orleańskiej oraz na Kolei Żelaznej Warszawsko-Petersburskiej. Nauczyciel fizyki i nauk matematyczno-inżynierskich w szkole rolniczej w Żabikowie. Jeszcze przed powstaniem działał w organizacji. W 1861 był wysłannikiem Komitetu Centralnego do Krakowa z poleceniem podporządkowania się organizacji krakowskiej. Wywołało to secesję Mierosławczyków.[13] W Powstaniu był adiutantem . Otrzymał misję sformowania oddziału w rejonie sieradzkim. Oddział liczył 250 osób i Urbanowski stanął na jego czele. opisywał go jako "."[10] Walczył w kaliskim: 12.04.1863 (oddział wyprowadzony z matni przez Józefa Oxińskiego), 15.04.1863 . Po tej walce oddział uległ rozsypce a Urbanowski, zagrożony wyrokiem śmierci udał się na emigrację do Galicji.[5] W 1864/5 był sądzony przez Sąd Wojenny w Krakowie, za zbrodnię zaburzenia spokojności publicznej. Obciążony przestępstwem przeciwko zarządzeniom publicznym, od zbrodni uwolniony z braku dowodów, za przestępstwo skazany na 1 miesiąc więzienia, areszt śledczy policzony za karę.[4] Po powstaniu pracował w fabryce Hipolita Cegielskiego. W 1872 Razem z Zygmuntem Niegolewskim i Józefem Romockim założył Fabrykę Maszyn Rolniczych i Lejarnię Żelaza połączoną ze Składem Lokomobil, Młockarni i Żniwiarek w Poznaniu przy ul. Kolejowej 1. Gdy zmarł jego szwagier (Stanisław), przejął fabrykę swojego teścia Antoniego Krzyżanowskiego przy ul. Garbary w Poznaniu. Zainicjował budowę kościoła na Łazarzu.[8] Był też członkiem dyrekcji Teatru Polskiego w Poznaniu, oraz stowarzyszenia "Pomoc". W 1887 na zjeździe Towarzystwa Młodych Przemysłowców, którego był przewodniczącym mówił: "."[12] Śmierć zastała go w Krakowie, gdzie leczył się na raka żołądka. Pogrzeb zanotowany w parafii św. Szczepana odbył się na Rakowicach, w kw. AB (zgon oraz pochówek w te same dni co Teodora Matejko - ceremonia jedna po drugiej)[20]. 27.11.1897 został ekshumowany do grobu w kwaterze X(iks) delta, rząd zachodni, grób po prawej Jaworskich.[21] Żona (1866) Katarzyna Krzyżanowska. Dzieci: Witold (ż. Anna Niegolewska), Czesław (ż. Zofia Wortmann), Maria Halina Antonina (m. Feliks Wize), Maria Stanisława Janina (zm. 1880). Synowie przejęli firmę po śmierci ojca, rozwijając ją i prezentując np. maszyny gorzelniane na krajowej wystawie we Lwowie.
Aleksander Vacqueret
Aleksander Ignacy Vacqueret (Vacqert, Vaqueret, Wakre), ur. 4.7.1843 Bielawy[10], zm. 21.6.1910 Warszawa. Syn Bernarda, oficera napoleońskiego,[1][6] i Felicji Gärad (18 lat młodszej od ojca).[10] Miał rodzeństwo m.i. Emila, Marię, Konstancję, Emilia, Karolinę[12][13][16] i Leontynę (prowadzącą w Warszawie pensję dla dziewcząt, przeniesioną potem do Skierniewic).[15] Jego ojciec (właśc. Wiktor Bernard), ur. w 1789 Dourdan we Francji walczył jako major w wojskach cesarza Francuzów, był kawalerem Legii Honorowej i medalu św. Heleny[6] Przybył do Polski i pracował jako nauczyciel prywatny w Bielawach. Zmarł w 1869 i jest pochowany w Skierniewicach. [13] Aleksander ukończył gimnazjum gubernialne warszawskie.[6] W 1862 rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Szkoły Głównej w Warszawie. [1][6] Czynny w organizacji narodowej w Siedleckiem. [1] W lecie 1863 został wysłany przez organizację narodową warszawską na Podlasie do pomocy komisarzowi wojewódzkiemu, Antoniemu Skotnickiemu. Tam powierzono Vacqueret'owi działanie z Władysławem Rawiczem - komisarzu powiatu łukowskiego. Rawicz należał do stronnictwa t. zw. „Białych”, Vacqueret - do „Czerwonych”, lecz mimo różnicy przekonań politycznych zawsze byli jednomyślni w kwestiach zasadniczych i oddaniu sprawie.[14] Pracował przy komisarzu cywilnym powiatu łukowskiego - wykonywał dane mu polecenia i posiadał legitymację fałszywą, pod którą ukrywał się. [7] Wypatrzony i pochwycony razem z Rawiczem 16.9.1863 roku w majątku Proszewie pod Siedlcami, Vacqueret został przewieziony do Siedlec i osadzony w więzieniu. [14] Rawicz stracony został 21.11.1863. Vacqueret był bity nahajami, aż do obnażenia kości, lecz nie wyjawił niczego. Straż była przy nim podwojona tak, że nie było z nim żadnego kontaktu.[8] Nie szczędzono mu udręki i szykan. Szyby w jego celi zakryto tak, że przebywał w zupełnej ciemności, karmiony był tylko chlebem i wodą. Dochodzenie trwało z powodu zeznań Oborskiego, który utrzymywał, że otrzymywał on liczną korespondencję z Warszawy i musiał być jednym z najwyższych urzędników w organizacji.[6] Skazany początkowo również na karę śmierci — wskutek interwencji władz francuskich wyrok złagodzono i zesłano go do gub. kazańskiej na zamieszkanie w kraju Czuwaszów pod dozorem policji (według innych źródeł: do Syberii Wsch.). Wyruszył z Warszawy 21.3.1864 w dwudziestej szóstej partii zesłańców. Przybył do Jadrynia 15.6.1864. [1] Z zesłania powrócił 3.1865 dzięki staraniom konsula francuskiego, przyjaciela jego brata Emila - Velebeza.[14] W 1867 miał uzyskać prawo wyjazdu do Francji, z zakazem wstępu w granice Cesarstwa Rosyjskiego.[1] W Paryżu uzyskał tytuł doktora medycyny. Jako lekarz, brał udział w wojnie francusko-pruskiej i przetrwał oblężenie Paryża, po czym osiadł w St. Vaast, w Normandii, jako lekarz fabryczny.[6] Był kawalerem Legii Honorowej.[12] W 1880 powrócił do kraju i osiadł w Warszawie gdzie praktykował jako lekarz , m.in. konsula generalnego francuskiego.[6] Z racji na rozwijającą się chorobę, musiał mieć odjętą nogę. Niestrudzenie pomagał swojej siostrze Leontynie w prowadzeniu pensji dla dziewcząt.[15] Jak pisał Agaton Gille "" Ze czcią wspominając hasło na sztandarach chłopów Kościuszkowskich wypisane: „żywią i bronią”, pełen był oburzenia na coraz brutalniejsze wynaradawianie, na coraz bardziej destrukcyjną działalność rządów zaborczych, coraz skuteczniej czuwających nad grobem powalonego narodu. Dręczony niepokojem o los swej drugiej ojczyzny, przytaczał z goryczą liczne przeżycia z czasu powstania i ostrzegał, że, dopóki masy ludowe nie będą przepojone obywatelską świadomością i poczuciem nierozerwalnego związku z nieszczęsną matką Ojczyzną, dopóki Polska nie zamieszka pod każdą strzechą, dopóty zarówno Moskal, jak Niemiec, będzie ziemiom polskim narzucał swą wolę, posłuch i przemoc.[1] Zmarł bezżennie - przekazując większą część oszczędności Kasie Mianowskiego[6] - fundacji popierające kształcenie i naukę polską. Został pochowany na cmentarzu Powązkowskim - nie jest znane dokładne miejsce pochówku - choć istnieje grób rodzinny (brak informacji o Aleksandrze). Wnukiem jego brata Emila był Alfons Emil Józef Vacqueret, rotmistrz WP, adiutant gen. Rydza "Śmigłego", oficer AK i Powstaniec Warszawski.[16][17]
Strona z 338 < Poprzednia Następna >