Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 3126
Strona z 79 < Poprzednia Następna >
Ludwik Michalski
Ludwik Michalski (właśc. Matyjasek) urodził się w 1836 roku w zaborze austriackim w Krakowie. W wieku 27 lat wziął udział w powstaniu styczniowym; podczas walk awansował na stanowisko majora. Walczył pod różnymi pseudonimami: Piorun, Błyskawica, Diabeł. Po klęsce powstania, przedostał się przez Niemcy do Zurychu. Niewiele wiadomo o szczegółach jego ucieczki. W kronice rodzinnej utrwaliła się plotka, że uchodził za granicę … w przebraniu kobiecym. W Zurychu przebywało w tym czasie wielu uczestników powstania styczniowego. Tam Michalski dzięki pomocy J. Siemieńskiego oraz komitetu wspomagającego powstańców, dostał się na studia inżynierskie na Politechnice Federalnej w Zurychu (ETH). W tym czasie współzałożył stowarzyszenie polskich studentów i zarządzał polską biblioteką. Po uzyskaniu dyplomu inżyniera otrzymał od zuryskiej gminy Stallikon prawa obywatelskie. „Po czterech latach studiów, Michalski, który miał w Zurychu wielu przyjaciół, zapragnął wykonywać swój zawód inżyniera w Europie, gdy nieoczekiwanie złożono mu niezwykłą propozycję. Pan Breker, członek rodziny, którą Michalski bardzo lubił, zaproponował mu wyjazd wraz z nim na Sumatrę, do Sułtanatu Deli, gdzie Europejczycy założyli kolonię przeznaczoną do celów przemysłowych. (…) W październiku 1868 roku Michalski wraz z żoną Anną Breker i z przyjaciółmi, wyruszył na wschód do Indonezji.” „Kiedy Michalski przybył do Deli miał dyplom inżyniera i nic więcej. Kiedy siedem lat później opuścił Sumatrę był bardzo bogatym człowiekiem. Jak to możliwe? W kronice rodzinnej czytamy: Michalski, jako były major otrzymał od sułtana Deli zlecenie zorganizowania tamtejszej gwardii na wzór europejski. (…) Najbliższa rzeczywistości jest zapewne usta tradycja rodziny Bruggiser-Michalski, która głosi, że Michalski został zatrudniony przez rząd holenderski jako inżynier dróg i kolei oraz doradca wojskowy. Sułtan Deli polubił Polaka z pewnością za jego doskonałą służbę. W nagrodę podarował mu duże obszary ziemi, które idealnie nadawały się do uprawy tytoniu.” Otrzymawszy następnie kapitał od europejskich inwestorów, Michalski założył w pobliżu miejscowości Medan plantację tytoniu, którą nazwał Polonia. Nazwa ta przetrwała do dziś. Na części terenu plantacji istnieje lotnisko o nazwie Polonia International Airport. Co ciekawe, w centrum samego Medanu, mieści się również nowoczesna dzielnica o nazwie Central Business District Polonia. Znajdują się tam liczne apartamentowce, biura, centrum konferencyjne, uniwersytet i obiekty sportowe. Dość szybko, kapitał zainwestowany przez Michalskiego zaczął przynosić zyski. Niestety, w tym samym czasie spotkała go osobista tragedia; klimat indonezyjski okazał się zabójczy dla jego żony i po pięciu miesiącach pobytu na Sumatrze, Anna Breker umarła. Na jej życzenie Michalski przyrzekł, że poślubi jej przyjaciółkę Annę Hottinger z Zurychu—co nastąpiło dwa lata później w Penang na półwyspie Malacca. Troje z czworga dzieci Michalskiego urodziło się na Sumatrze. W ciągu siedmiu lat prowadzenia uprawy tytoniu, Michalski dorobił się ogromnego majątku. Problemy zdrowotne skłoniły go jednak do poszukiwania zdrowszego klimatu i w 1875 roku, mając 39 lat, zdecydował się na powrót do Szwajcarii. W 1879 kupił od Amerykanina P. Lockwood zamek Hilfikon w kantonie Aargau za cenę 70 tys. franków i zlecił jego naprawę. Wkrótce potem zamek stał się punktem spotkań polskiej emigracji. Z wielkim poświęceniem Michalski angażował się do pracy na rzecz sprawy polskiej w Europie. Stał się współzałożycielem i kierownikiem Ligi Polskiej. Przeznaczał duże donacje dla Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Finansował „Wolne Słowo Polskie” wydawane w Genf i redagowane przez Z. Miłkowskiego. Ludwik Michalski zmarł na gruźlicę w wieku 52 lat. W testamencie zostawił 225 tys. franków na liczne cele społeczne m.in.: 30 tys. franków na Polski Fundusz Narodowy, 30 tys. na rzecz polskiej partii narodowej, 10 tys. dla biednych w Hilfikon, 10 tys. dla rady miejskiej Stallikon …
Franciszek Mieczyński
Franciszek Dunin-Mieczyński Jeden z ostatnich... Ś. p. wet. 1863 r. Fr. D. Mieczyński Dnia 7 b. m. o godz. 9 m. 30 z kościoła garnizonowego przy ul. Długiej w Warszawie odbędzie się pogrzeb ś. p. Franciszka Dunin-Mieczyńskiego, weterana powstania styczniowego, kawalera ‘‘krzyża walecznych’‘. W oddaniu ostatniej posługi zmarłemu weźmie udział asysta honorowa z orkiestrą 21 w. p. p. Ś. p. Fr. Dunin-Mieczyński pochodził z ziemi płockiej. W powstaniu styczniowym wziął udział razem z 8miu swymi braćmi, z których jeden zginął na polu walki, jeden został skazany na śmierć, a dwaj zesłani na Sybir. Ś. p. Franciszek wstąpił do powstania jako 18letni uczeń 7 klasy gimnazjalnej i złożył przysięgę w zakrystii kościoła Wizytek. Należał najpierw do partii ‘‘Sokoła’‘ Matlińskiego, z którą razem brał udział w kilku bitwach, jako dowódca plutonu. Pod Fidestem został ranny w głowę, ramię i biodro. Po wyleczeniu się wrócił z powrotem do szeregów powstańczych i wstąpił do partii Jankowskiego, biorąc znów udział w kilku bitwach, jako jego adiutant. Po upadku powstania ś. p. Mieczyński ukończył wydział prawa Szkoły Głównej ze stopniem magistra i osiadł w swym rodzinnym majątku Pepłowie, gdzie przez długie lata pełnił obowiązki sędziego gminnego. Podczas wojny ś. p. Mieczyński zamieszkał w Warszawie i był wiceprezesem Towarzystwa Bratniej Pomocy uczestników powstania 1863 r. 7 października 1931.
Kazimierz Mielęcki
Pierwszą partię powstańcza na Kujawach zaczęto organizować z początkiem lutego 1863r. .-[......] Rankiem 8 lutego Andrzej Bogusz, naczelnik powiatu włocławskiego, przywiózł do obozu dowódcę tej partii, Kazimierza Mielęckiego. Kazimierz, syn ziemianina i oficera z czasów napoleońskich Piotra Piusa Mielęckiego - Auloka, liczył wówczas lat 26 (urodzony w rodzinnym Karnie w 1837 r.) żonaty był z Salomeą Pągowską. Okazał się jednym z dzielniejszych dowódców powstańczych na Kujawach, prowadzącym prawie nieprzerwanie działania do 22 marca, kiedy to został ranny (dostał ciężki postrzał w plecy, gdy wyjechał na skraj obrony chcąc sprawdzić, jak grząski jest grunt) i musiał być ewakuowany do Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Bitwę wokół tartaku w Olszowem uznać trzeba za nierozstrzygniętą, a wyżej ocenić dowódców polskich [....} oddział polski nie mógł liczyć na szybkie wzmocnienie, ludzie byli wyczerpani, amunicja na ukończeniu, a co może najważniejsze, wyeliminowani zostali z udziału w dalszych działaniach obaj ciężko ranni dowódcy. Pułkownika Mielęckiego jego adiutant Zdzisław Szczawiński dowiózł do Mikorzyna. Stamtąd przeprowadzono rannego na wschodni brzeg jeziora do wsi Wąsocze, następnie do Gór, skąd przemycono go przez granicę, aby kurować dłużej w Mamliczu pod Łabiszynem. Niestety, Mielęcki, gdy poczuł się lepiej, wsiadł na konia i w czasie jazdy spadł z niego łamiąc, zapewne osłabiony postrzałem kręgosłup. Skonał 8 lipca 1863 r. Uroczysty pogrzeb naczelnika sił zbrojnych województwa mazowieckiego, chowanego 13 lipca, stał się wielką manifestacją patriotyczną.
Antoni Migdalski
Spotykano w ostatnich latach na ulicach Warszawy dwie dziarskie postacie weteranów 1863 r. wdzięczny temat dla artysty i malarza. Jakoż udało się jednego z nich nieodżałowanemu Lencowi nakłonić do obrazu p.t. „Prezentuj broń!*, nm którym przedstawieni są miedzi junacy naszej armji, salutujący weteranów ostatniego powstania. Nierozdzieinych prawie przez życie całe towarzyszów broni rozłączyła śmierć nieubłagana. Onegdaj, we środę, z ulicy Hożej nr 25 ruszył kondukt pogrzebowy ze zwłokami weterana Antoniego Migdalskiego, ozdobionego w dniu 5 sierpnia r.b., pod krzyżem Traugutta, orderem "Virtuti militari". Za trumną postępował na czele weteranów jego kolega i przyjaciel, również kawaler krzyża "Virtuti militari" Józef Domański. Dzieje powstania 1863 r. wymieniają owych bojowników w rzędzie dzielnych rotmistrzów kawalerji narodowej. Żyjący Domański stał się nawet figurą powieściową, unieśrniertelniony przez Kraszewskiogo epitetem "dzielnego". Obaj walczyli niestrudzenie w bitwach pod wodzą Turkiettego-Kononowicza i Jankowskiego pod Romanowem, Krzywdą, Zastawiam i Kockiem. Obaj odcierpieli dłuższą lub krótszą niewolą poryw rycerski ku wyzwoleniu ojczyzny. S.p. Antoni Migdalski, urodzony w 1843 r. w Garwolinie, karjerę życiową zakończył w służbie na kolei. Towarzysz jego, Domański czas dłudzy pracował w palestrze obrończej. Kondukt pegrzebowy Migdalskiego poprzedzał oddział wojska i trzej weterani, niosący na poduszce oznakę honorową zmarłego. Tłumy ludności towarzyszyły uroczystemu pochodowi.
Strona z 79 < Poprzednia Następna >