Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 1147
Strona z 29 < Poprzednia Następna >
Władysław Eminowicz
Powstaniec styczniowy Kiełczyna Na cmentarzu parafialnym w tej miejscowości odnaleźć można ziemną mogiłkę, obramowaną niedawno betonową obwódką. Umieszczony na niej żelazny krzyż dźwiga pokaźnych rozmiarów tablicę z nazwiskiem ppłk. Władysława Eminowicza. Nie jest to jego prawdziwy grób, choć wszystko wskazuje na to, że spoczywa na tej właśnie nekropolii. Krzyż i tablicę postawił Marek Choina, znany z troski o należyte upamiętnianie miejsc i osób zasłużonych dla historii walk niepodległościowych. Eminowicz doskonale pasuje do tego grona. Był jednym z najbarwniejszych partyzantów Powstania Styczniowego, działającym nie tylko na ziemi sandomierskiej, ale także na Lubelszczyźnie i Podlasiu. Początkowo walczył w grupie Mariana Langiewicza, potem został szefem sztabu w oddziale płk. Dionizego Czachowskiego. Brał udział w kilkunastu bitwach i potyczkach. 23 sierpnia 1863 r., dowodzony przez niego oddział powstańczy został rozbity przez Rosjan pod Wirem. Po tych wydarzeniach Eminowicz postawiony został przed sądem wojennym i niesłusznie zdegradowany ze stopnia podpułkownika do szeregowca. Rozgoryczony wyjechał do Wiednia, ale już w początkach 1864 r. powrócił do walki i brał udział w bitwie opatowskiej, w trakcie której został ciężko ranny. Przewieziono go do majątku Jawornickich w Kiełczynie. Wezwany ze Staszowa lekarz opatrzył ranę, która z pozoru nie wydawała się groźna. Rekonwalescent nie miał jednak odpowiednich warunków, by należycie się kurować. Jaworniccy obawiali się, że u nich w pierwszej kolejności Rosjanie szukać mogą ukrywających się powstańców. Postanowili przewieźć rannego Eminowicza do niedalekiego majątku Dobra pod Staszowem, należącego do rodziny Russockich. Ta potajemna podróż zaszkodziła mu bardzo. Stan rannego pogorszył się. Zmarł 23 marca. „Za wzorowe znajdowanie się w służbie i okazaną waleczność w czasie bitwy opatowskiej” generał Hauke-Bosak przywrócił mu stopień podpułkownika. Nie doczekał jednak Eminowicz jego zatwierdzenia przez Rząd Narodowy. Stało się to dopiero 25 marca. Z zapisków Wincentego Grabówki, uczestnika i kronikarza powstańczych bojów, wiadomo, że sławny podpułkownik spoczął w Kiełczynie obok dwóch swoich towarzyszy broni - Wielobyckiego i Lengsmitcha. Ten ostatni był Niemcem. Brał udział w kampanii Garibaldiego, a w późniejszym czasie był podkomendnym Eminowicza.
Kazimierz Falkiewicz
Kazimierz Falkiewicz, syn Franciszka, urodził się 4 marca 1840 w Skaryszewie. Jego wujem był ks. Kozłowski, proboszcz w Ruszkowie, potem w Bałtowie, który wielokrotnie wspierał swego siostrzeńca. Po ukończeniu szkół wstąpił do seminarium w Sandomierzu, gdzie był trzy lata. W roku 1863, jako jeden z pierwszych alumnów sandomierskiego seminarium, zrzucił sutannę i poszedł do powstania. Pod komendą Langiewicza, w batalionie Dawidowicza, czynnie uczestniczył w walkach na Świętym Krzyżu, pod Staszowem, pod Stopnicą. Po upadku powstania ukrywał się u księży, wreszcie u swego wuja, ks. Kozłowskiego. Do seminarium wrócić już nie mógł, więc poświęcił się prawu. Ukończył studia, był aplikantem sądu, następnie podsędkiem w Solcu n/ Wisłą, w Opatowie, w Radomiu. Został pisarzem hipoteki w Końskich, na której to posadzie doczekał się emerytury. Zmarł w Końskich 12 maja 1917 r. (AP Radom, zesp. 698). Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, Kazimierz Falkiewicz, po przeprowadzonym postępowaniu kwalifikacyjnym, został wprowadzony do IMIENNEGO WYKAZU WETERANÓW POWSTAŃ NARODOWYCH 1831, 1848 i 1863 ROKU (Dz. Personalny Nr 10/1920 poz. 461), należną dożywotnią rentę otrzymywała wdowa - Gabryela z Rychtarskich, która mieszkała w Radomiu. W panteonie powstańców 1863 roku, utworzonym na Cmentarzu Komunalnym POWĄZKI w Warszawie (mur w kw. 13C) umieszczona jest żeliwna tabliczka upamiętniająca weterana Kazimierza Falkiewicza.
Walery Adolf Formiński
Walery Adolf Formiński Wczorajszej nocy zmarł zasłużony i ukochany towarzysz, W. A. Formiński, weteran powstania 1863 r. i wybitny członek pierwszego Proletariatu, współpracownik Kunickiego, Bardowskiego i Waryńskiego. Tow. Formiński urodził się w 1845 roku i, mając lat niespełna 18, wstąpił w szeregi powstania, w których walczył pod dowództwem Langiewicza. Pierwszą potyczkę stoczył w Szydłowie, gdzie zabrano do niewoli 17 kozaków z bronią, stamtąd udał się z oddziałem do Wąchocka, gdzie stoczono walną bitwę, bijąc oddział rosyjski na głowę. Po dalszych pomyślnych walkach w Ostrowcu i Kunowie oddział, w którym znajdował się Formiński, udał się do klasztoru świętokrzyskiego, gdzie podczas powtórnego sztandaru zaskoczyli powstańców Moskale, lecz z pomocą miejscowych mieszkańców udało się ich odeprzeć. Po klęsce pod Małogoszczem cały oddział Langiewicza przeszedł granicę austriacką, został rozbrojony i internowany. Najsilniejszych wywieziono do Ołomuńca, Formiński jednak został uwięziony w zamku Wawelskim, skąd ratował się ucieczką. Wróciwszy potajemnie do Królestwa, walczył w oddziale Oksińskiego pod Okrężą i Koniecpołem, a po zdradzie i ucieczce Oksińskiego z pod Przedborza dostał się pod dowództwo Chmieleńskiego. Pod jego dowództwem stoczono pomyślną walkę pod Janowem, gdzie wszystkich Rosjan wzięto do niewoli. Formiński był ranny w tych potyczkach trzy razy, walcząc do utraty przytomności. Dostał się wreszcie do niewoli jako kawalerzysta pod dowództwem Rzewuskiego i osadzony w cytadeli, gdzie przesiedział kilkanaście miesięcy do wyroku. Jako małoletni został skazany na wysyłkę do Irkucka na 3 lata, skąd wrócił do Warszawy w roku 1868. W roku 1879 Formiński, zrozumiawszy, że ucisk narodowy idzie w Polsce w parze z uciskiem społecznym, wstąpił do partii „Proletariat”, gdzie pracował do roku 1884. Działalność jego, jak można wnosić z aktu oskarżenia w sprawie „Proletariatu”, z książki zbiorowej „Z pola walki” i z opowiadań żyjących Proletariatczyków, była bardzo ożywiona. Formiński był zwolennikiem politycznego terroru, jak zresztą większość Proletariatczyków. Zawsze odważny, jak przedtem w roku 1863, narażał się przy każdej sposobności i przez swe narażenie się przyczynił się do pomyślnej likwidacji skutków krwawego starcia policji z Dębskim, Sławińskim i Janowiczem w lipcu 1884 roku w mleczarni Henneberga w Warszawie. W październiku 1884 roku Formiński został aresztowany razem z wielu innymi Proletariatczykami i w następnym roku postawiony przed sądem wojennym, który zrazu, z inspiracji Hurki, chciał wszystkich skazać na śmierć. Skazano jednak tylko sześciu, z których dwóch ułaskawiono, zaś Formiński skazany na kilkanaście lat katorgi, został wysłany na Sachalin. Po ukończeniu katorgi Formiński wyjechał do Chabarowska, a potem do Władywostoku i Nikolska Ussuryjskiego, skąd powrócił w grudniu 1914 roku do Warszawy. W Warszawie przebywał Formiński aż do śmierci, która go zmogła w szpitalu Ujazdowskim po rocznej chorobie. Formiński był wzorem prawości i nieskazitelnej uczciwości, to też cieszył się powszechnym szacunkiem. Pamiętam jedną z ostatnich z nim rozmów. Było to półtora roku temu na wieczorku towarzyskim, urządzonym przez Stowarzyszenie byłych Więźniów Politycznych z powodu dziesięciolecia obalenia caratu. Pytałem się go o Stowarzyszenie Weteranów 1863 roku, do którego należał. — Mam kłopoty — mówił — bo często zwracają się do mnie ludzie z prośbą, żebym zaświadczył, iż brał udział w powstaniu, bo chcieliby korzystać z emerytury. Gdy odpowiadam, że nic nie wiem o ich udziale, mówią mi: „Co ci szkodzi? Państwo nie zbankrutuje, gdy jeden więcej dostanie emeryturę. Zrób to dla nas, dla swych przyjaciół”. — A ja przecież robić tego nie mogę. Przysięgałem, że będę mówił prawdę i jakże się będę na starość kłamstwem plamił. Wszystko musi być według sprawiedliwości. Wiem, że sobie niejednego zrażę, ale prawdę muszę cześć przedewszystkiem. Jakże to piękny rys charakteru, zwłaszcza w Polsce, gdzie wszystko się zrobi dla przyjaciół, o ile własna kieszeń na tem nie cierpi, a czasem nawet zyska. Jakże pożytecznym dla Państwa jest taki typ człowieka. Rok temu w grudniu 1927 roku, w 2 tygodnie zaledwie po zjeździe Stowarzyszenia byłych Więźniów Politycznych, gdzie wybrano go na honorowego przewodniczącego, zapadł ciężko na zdrowiu. Odwiedziłem go w szpitalu na początku roku bieżącego. Usiłowałem nawiązać do dawnych wspomnień, ale pamięć go najwidoczniej opuszczała, bo nawet wielu nazwisk powszechnie znanych nie mógł sobie przypomnieć. — Pisałem o tem kiedyś — mówił. Wszystko znajdziecie. Tak, tak, pamiętam. Zwłaszcza Kunickiego pamiętam. To był bardzo szlachetny i czysty człowiek — prawdziwy Proletarjat. A żegnając się czule ze mną mówił: — A może się już nigdy nie zobaczymy? A może to już śmierć? I nie mylił się stary „Proletariatczyk”. Śmierć zbliżała się doń szybkiemi krokami. Przewieziono go staraniem Stowarzyszenia do Buska, ale lekarze przestrzegali, że jedna kąpiel może go o śmierć przyprawić. To też szybko wrócił do warszawskiego szpitala, zaniechawszy kuracji. Gdy mu w listopadzie przyniesiono egzemplarz broszury Dębskiego „Krwawe zajście w mleczarni Henneberga” z dwiema jego podobiznami (obecną i z czasów „Proletariatu”), ucieszył się bardzo i mówił: — Widzę, że o mnie nie zapomniano jeszcze. Przed paru dniami utracił przytomność i umarł w nocy z piątku na sobotę. Formiński był żywą arką przymierza między dawnym ruchem powstańczym a socjalizmem współczesnym. Odczuwał on ten związek instynktem, gdy pisał on w krótkiej autobiografii: Wstąpiłem do Proletariatu, walcząc o wolność narodu. Idei P. P. S-owej został wierny aż do końca. Cześć Jego pamięci!
Kazimierz Frycz
[herb=Frycz]Właściwie Kazimierz Fritsch, h. {{Frycz}}, ur. 28.2.1845, zm. 31.12.1922 Kielce. Syn Józefa i Felicjanny Kalinkowskiej. W Powstanie włączył się również jego starszy brat: - choć nie walczył z bronią w ręku. Rodzina Fritschów zasłużyła się w historii Polski. Przybyszem saskim był prapradziad Kazimierza - Tomasz z synem Abrahamem - referendarzem dworu królewskiego, który w 1775 otrzymał indygenat królewski (z błędem heraldycznym). Ojciec Kazimierza a syn Karola, był oficerem piechoty w Powstaniu Listopadowym, zaś ojciec matki - Józef Kalinkowski - służył w wojsku Księstwa Warszawskiego por 6 p. piech., walcząc m.in. w bitwie pod Lipskiem, ranny, kawaler orderu Virtuti Militari - właściciel dóbr Probołowice. Józef Fritsch po studiach na Uniwersytecie Krakowskim zajął się prowadzeniem majątku w , pow. pińczowski, które jego dziad nabył w 1821, a który w 1856 przebudował zamieniając część na oranżerię wg projektu sąsiada i późniejszego towarzysza Kazimierza z Powstania - . Matka umarła we wrześniu 1859. Rodzina ta była mieszanej religii (Józef- ewangelik, Felicjanna - katoliczka), dlatego synowie chrzczeni byli w wierze ojca, zaś dziewczynki - matki. Kazimierz, został ochrzczony w parafii ewangelickiej - Kielcach. Podobnie jak brat Karol, kształcił się w Instytucie Szlacheckim w Warszawie, a następnie od 1861 w gimnazjum w Krakowie. Przerwaną naukę dokończył po Powstaniu. Od pierwszych dni włączył się w działalność powstańczą. Podążył do obozu w Ojcowie, gdzie aptekarz Wrotnowski, znajomy ojca, dokonujący zapisów przydzielił go do ułanów. Wziął udział w działaniach zgrupowania aż do . Następnie przedostał się do obozu do Goszczy, odmówił awansu, walcząc w żuawach w oddziale razem z chorążym Ludomirem Cywińskim. Brał udział w bitwach tej kampanii. Po wróciłl z oddziałami do Galicji i był pojmany przez Austriaków w czasie . Z aresztu uciekł następnego dnia. Kolejnym epizodem był udział w nieudanej wyprawie i . Również tutaj został pojmany przez Austriaków i pod nazwiskiem "Kaźmierz Grabówka" wysłany do Ołomuńca a następnie Igławy. Ponownie uciekł przy pomocy miejscowych Czechów. Ukrywał się jakiś czas w okolicach Sambora Działał następnie w grupie , w oddziale kpt. Chodurskiego, biorąc udział w , a po dotarł do Kraśnika gdzie złożył broń i ponownie wrócił do Krakowa. Spędził jesień i część zimy w dworze Erazma Niedzielskiego w Śledziejowicach. Wrócił na pole bitwy z oddziałem do zgrupowania obozując od końca stycznia w lasach cisowskich w oddziale . Ranny w rękę w fatalnej bitwie zakończył po roku walk swój szlak bojowy. Do domu wrócił w pierwszych dniach marca 1864. Udało mu się wkręcił w kontakt z praporszczykiem Kopanskijem, który wystawił mu paszport. Uzyskał też świadectwo "prawomyślności" od rosyjskiego majora Orła co pozwoliło mu uniknąć podejrzeń o działalność powstańczą. Podjął przerwaną naukę - najpierw w Szkole Głównej w Warszawie, następnie w Jenie, gdzie w 1869 uzyskał dyplom, oraz na wydziale rolniczym Niemieckiej Akademii Nauk Przyrodniczy w Halle. Po tym okresie, w 1869 objął rodzinny majątek w Cieszkowach, gdzie wprowadzał (jak i inne dwory w okolicy) m.in. nowatorskie plantacje buraków i marchwi. Na przełomie XIX i XX wieku sprzedał Cieszkowy i przeniósł się do Kielc. Był radcą Dyrekcji Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, członkiem rady Kościoła Ewangelickiego, działaczem Macierzy Szkolnej, wizytatorem Szkoły Handlowej, wiceprezesem kieleckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, inicjatorem kieleckiego Komitetu ku uczczeniu Powstania Styczniowego w 1916 r. Weteran z numerem III-484. Pozostawił pamiętniki z czasów Powstania. Jego pogrzeb odbył się w asyście kompanii honorowej 4 p.p. Leg. Jest pochowany na cmentarzu Ewangelickim w Kielcach. Żona: Helena Trzetrzewińska Dzieci: * Karol Józef, ur. 1877 Cieszkowy, zm. 1963, reżyser i scenograf teatralny. * Irena Anna, ur. 1879 Cieszkowy, mąż: Jan Antoni Jeżewski * Anna, mąż: Komenda * Bronisław Adam, ur. ok. 1887, zm. 1889 Cieszkowy
Strona z 29 < Poprzednia Następna >