Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 42982
Strona z 1075 < Poprzednia Następna >
Jan Worotyński
Jan Worotyński, ur. 1829, par. , pow. połocki, obw. witebski, zm. 18.06.1908 Tobolsk. Syn Tomasza. Pochodził najpewniej z miejscowej szlachty h. {{Prus}}, choć w dokumentach określany bywał zarówno włościaninem, mieszczaninem, jak i szlachcicem (w spisie ludności 1897 r. „dworianin”[1]). Przed wybuchem powstania styczniowego pracował jako pisarz urzędowy w Obytokach powiatu połockiego. W czasie powstania został zaaresztowany pod zarzutem kontaktów z powstańcami i . Sprawą zajęła się Wojenna Komisja Śledcza, która 13 listopada 1863 r. przekazała materiały śledztwa gubernatorowi guberni witebskiej. Na początku 1864 r. J. Worotyński został skazany na osiedlenie na Syberii oraz konfiskatę majątku.[2] Jan Worotyński przybył do guberni tobolskiej 13.04.1864 r. Na początku został skierowany na osiedlenie do wsi Kugajewskoje, okręgu tobolskiego. Za mężem, po jakimś czasie, na zesłanie podążyła żona Emiliaz trzema córkami i najprawdopodobniej najstarszym synem.[3] Na Syberii rodzina powiększyła się, łącznie Worotyńscy mieli co najmniej jedenaścioro dzieci, Rodzina znajdowała się na zesłaniu w trudnej sytuacji materialnej. W latach 1866-1873 Jan próbował bezskutecznie drogą administracyjną dokonać windykacji długu od kupców połockich. W korespondencji urzędowej wspominał wówczas, że w celu utrzymania rodziny jest zmuszony nieomal do żebractwa.[5] Po wielu latach starań Worotyńskim udało się uzyskać zgodę na przeniesienie do miasta Tobolska, gdzie Jan zatrudnił się jako kancelarzysta w jednym z urzędów państwowych w Tobolsku,[6] wg niektórych źródeł w komendzie policji miejskiej.[7]. Worotyńscy nie doczekali wolnej Polski, w roku 1905 r. zmarła Emilia Worotyńska,[8] zaś trzy lata później w Tobolsku odszedł Jan Worotyński, który spoczął obok żony na miejscowym .[9] W międzywojennej Polsce pamięć o Janie kultywowała wnuczka Eleonora Głębska. Kiedy w 1933 r. Towarzystwo Przyjaciół Powstańców 1863 r. zainicjowało utworzenie kwatery Powstańców Styczniowych na cmentarzu wojskowym na Powązkach w Warszawie, zadbała ona, by na murze pamięci znalazły się tabliczki upamiętniające dziadka Jana Worotyńskiego oraz jej ojca Józefa Zieniewicza (również powstańca). Emilia Iwanowska (Janowska) [listn] [*] Malwina, zam. - powstaniec 1863, zm. 1933, poch. Warszawa, Powązki Wojskowe kw. B19-1-26 – wróciła do kraju, wraz z córką Eleonorą, zam. Głębską [*] Olga – jej potomkowie mieszkają dziś na Syberii [*] Bronisława [*] Leontyna [*] Dominika [*] Helena [*] Maria Elżbieta [*] Zofia Anna, 1937 aresztowana przez NKW, oskarżona o współpracę z Polską Organizacją Wojskową za co otrzymała wyrok śmierci wykonany w 1938 w Tobolsku [*] Julia + Apolinary Tupolew, daleki krewny konstruktora lotniczego [*] Adela (zmarła w wieku 18 lat)[4] [*] Jan (zmarł w dzieciństwie) [*] Bronisław, zm. 1924 Symferopol, Krym, znany rosyjski psychiatra, założył i kierował Katedrą Psychologii na Uniwersytecie Taurydzkim (Tawrijski Uniwersytet Narodowy im. Władimira Wiernadskiego).[9] [/listn]
Jan Stanisław Woyczyński
Syn Jana i Józefy z Kisielnickich, naczelnik cywilny okręgu biebrzańskiego w czasie powstania styczniowego, nosił pseudonim „Jan Skarbek”. Urodził się w listopadzie 1831 roku; do szkół chodził w Rydze i Wilnie, następnie jako wolny słuchacz uczęszczał na uniwersytet w Petersburgu. Gdy jego rodzice przenieśli się do Warszawy zarządzał rodzinnym majątkiem Ławsk, będąc jednocześnie członkiem korespondentem Towarzystwa Rolniczego na Królestwo Polskie i członkiem Rady Powiatowej. Do organizacji narodowej należał już prawdopodobnie przed wybuchem powstania, gdyż został na krótko aresztowany. W czasie powstania zajmował się dostawą broni i zaopatrzeniem tutejszych powstańczych oddziałów. W drugiej połowie 1863 roku został mianowany na stanowisko naczelnikiem cywilnym okręgu. Pod koniec roku wyjechał na emigracje do Drezna, gdzie zawarł związek małżeński z Anna Wilczewska. Po powrocie do kraju w 1866 roku aresztowany i osadzony na okres około 1 roku w cytadelach w Warszawie i Modlinie. Złożył dość obszerne zeznania, w których starał się pomniejszyć swoją rolę w powstaniu. Podkreślić należy, że charakter jego zeznań nie miał charakteru denuncjacji. Wymieniał bowiem tylko nazwiska osób o których wiedział, że są na emigracji. Po zwolnieniu z aresztu osiadł w Grajewie w majątku żony. Zarządzał jej dobrami, a także pracował jako sędzia gminny. Jan Woyczński zmarł 01.11.1905 roku
Ksawery Woyno
Zmarły niedawno weteran Ksawery Woyno pozostawił poniższą notatkę, opisującą jego czyny bojowe w powstaniu na Litwie w r. 1863, oraz mniej znane szczegóły z powstania zabajkalskiego wygnańców syberyjskich. (Al. K.) [i]Jako student petersburskiego uniwersytetu, w 1863 r. przeznaczony byłem przez komitet miejscowy do powstania w województwie mińskim. Po przybyciu na miejsce i zaprzysiężeniu przez kapitana Piotra Jackiewicza, mianowany byłem dziesiętnikiem dla formowania dziesiątka partyzanckiego. Po zlaniu się wszystkich ochotniczych dziesiątków uformował się oddział dość znaczny pod dowództwem tegoż Jackiewicza, z przeznaczeniem jako rezerwy, dla zagrożonej już wtedy partii wilejskiej pod dowództwem Poklewskiego-Koziełły. W połowie maja partia ta ostatnia była rozbita, a następstwem tego było, że duże siły moskiewskie otoczyły i naszą młodą partię pod wsią Ilją. Opór nasz rozpaczliwy nie ocalił nas. Byliśmy rozbici i rozproszeni. Nie upadając na duchu, pod kierunkiem ocalonego Jackiewicza, w końcu maja 1863 r., zorganizowaliśmy się znowu w oddział z dawnych i nowozaciężnych partyzantów — w celu powiększenia oddziału Zaręby (). Pod wsią Piotrowiczami byliśmy zaatakowani przez przeważające jak zwykle siły rosyjskie. Po rozpaczliwej, bohaterskiej walce ponieśliśmy zupełną porażkę: zabitych było 7, wielu rannych — w tej liczbie i ja byłem. Wyleczywszy się i wypocząwszy — zaliczony byłem następnie przez komisarza Turczynowicza do organizacji czynnej. Czynność ta jednak była niedługą, gdyż mnie wyśledzono, aresztowano i skazano na 8 lat robót ciężkich. Kiedym już, jako więzień, przygnany był do irkuckiej turmy centralnej, dowiedziałem się, że dla braku miejsc w kopalniach, fabrykach, w obozie w Siwakowej — mają nas wysłać na budowę drogi około Bajkału. Jak mnie wtajemniczono, było to bardzo na rękę więźniom, którzy już w drodze pracowali nad wywołaniem ruchu, na modłę Beniowskiego, w celu zbrojnego wyjścia z Syberii i oddania się pod opiekę Anglii lub Ameryki. Było to wówczas możebnem: pod wodzą zdolnego dowódcy i wobec szczupłego kontyngensu wojska. Drugim impulsem do tego kroku były hiobowe wieści, dochodzące z kraju, o strasznej gospodarce Bergów i Murawjewów z jednej, a z drugiej strony o postanowieniu rządu, aby zesłańców na dobre osiedlić w Syberii. Jakoż w lecie 1866 r., rozmieszczeni około jeziora Bajkalskiego, 700 zesłańców w 5 partiach rozbroili najniespodziewaniej kozackie straże na całej linii. Na st. wskutek tego sformowany był oddział 500 zrezygnowanych rebeliantów pod wodzą Gustawa Szaramowicza, zacnego i dzielnego patrioty. Niestety niewojskowego. Wysłane wojska moskiewskie pod wodzą Ryka w części skierowane zostały na zastąpienie drogi czołowym pozycjom powstańczym, druga zaś mniejsza część, przeważnie kozactwo, rzucone były na nasze tyły. Klęska straszna spotkała nas: zabitych było kilkunastu, wielu rannych i zaginionych w tajdze, pozostałych zaś nas obitych, obdartych przez dzikie hordy kozackie popędzono do turmy centralnej irkuckiej, a w końcu zakutych w kajdany oddano pod sąd, który godnie dokonał swego dzieła: 4-ch rozstrzelano, resztę zaś skazano na powiększenie lat katorgi. Ja skazany byłem jeszcze na 2 lata w kajdanach, które odbyłem co do dnia w Usolu. Na tem skończyłem swój czynny udział w powstaniach 1863 i 1866 r. Dalsze bowiem moje 8-letnie życie na Syberii, tak jak wszystkich zesłańców — było już życiem pełnem apatii i zawiedzionych nadziei.[/i] Ksawery Woyno.
Strona z 1075 < Poprzednia Następna >