Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 1148
Strona z 29 < Poprzednia Następna >
Stanisław Jaszowski
Stanisław Wacław Jaszowski, h. Lubicz. Ur. 28.9.1834 Łychowska Wola, syn Józefa (syn Piotra pochodzącego z Galicji i Anieli Tatomir, właściciel dóbr, pułkownik Wojsk Polskich, zm. 1865) i Klementyny Kicińskiej. Miał brata Artura Dominika Erazma. Po ukończeniu szkoły realnej został studentem Instytutu Agronomicznego w Marymoncie. Właściciel ziemski, członek Towarzystwa Rolniczego. Zwolennik uwłaszczenia. Był przeciwny przedwczesnemu wybuchowi powstania, jednak na wezwanie pospieszył w pierwszych dniach. Służył pierwotnie jako szeregowiec w oddziale Jeziorańskiego. Szybko jednak otrzymał dowództwo szwadronu. Został odkomenderowany do wydobycia dwóch armat zatopionych przez Łakińskiego jeszcze w 1831 a odlanych z dzwonów kościelnych. Część oddziału wydelegował do zadania a z pozostał grupą przypuścił atak na Moskali celem odwrócenia ich uwagi, a następnie upozorował ucieczkę odciągając ich od terenu wydobycia armat. Dowodził 3 szwadronem jazdy. W Bitwie pod Lubochnią szwadron ten zasłaniał odwrót. Czynił to tak skutecznie że tylko jeden ułan z całego oddziału poległ. Szwadron ten był też wyznaczony do ochrony spotkania Jeziorańskiego z . W bitwie pod Małogoszczem w desperackim oskrzydleniu oddział miał zaatakować piechotę moskiewską idącą od strony Jędrzejowa. Na skutek tragicznej sytuacji tylko 1/3 oddziału podążyła za dowódcą, który chwycił sztandar i użył go do zachęty w słowach "Bracia! w imię Ojczyzny za mną, ratujcie nasz sztandar". Okrzyk podziałał, lecz sam Jaszowski padł trafiony w głowę a obok niego 7 z czeladzi dworskiej z jego dóbr. Na jego pamiątkę szwadron nosił odtąd nazwę "szwadron Stacha". Pochowany: Małogoszcz Żona Wanda Katarzyna Zakrzewska (ślub Warszawa 1859). Pozostawił dwójkę dzieci urodzonych w Łychowskiej Woli: Kazimierz Tadeusz (ur. 1860, żona Wanda Miklaszewska), Józef Zachariasz (ur. 1861, żona Ludwika Wylazłowska)
Erazm Jerzmanowski
[herb=Dołęga]Erazm Franciszek Jerzmanowski h. {{Dołęga}} Ur. 2.6.1844 Tomisławice[2][3][4] chrz. 16.8.1844 Rdułtów[21], zm. 7.2.1909 Prokocim (Kraków).[2][4] Syn Franciszka i Kamili Kosowskiej[2] Miał 6 rodzeństwa: Maurycego, Leopolda, - również Powstańca 1863, Henryka, Apolonię i Marię. Pochodził z rodziny o bogatych tradycjach patriotycznych. Spowinowacony z ojcem Jan Paweł baron Jerzmanowski był pułkownikiem w Armii Napoleońskiej a później generałem w Powstaniu Listopadowym.[18][22] Dzieciństwo spędził w niewielkim majątku ziemskim należącym do jego ojca - Domanikowie, w kaliskiem. Szkołę średnią skończył w Warszawie po czym wstąpił do Instytutu Politechnicznego Rolniczo-Leśnego w Puławach. Udział w Powstaniu prawdopodobnie rozpoczął wraz z innymi studentami od wejścia w skład "Puławiaków" pod dowództwem Leona Frankowskiego i Antoniego Zdanowicza biorąc udział w potyczce pod Kurowem 24.1.1863 a następnie 8.2.1863 pod Słupczą. Po tej porażce powstańcy, w tym Adam Chmielowski i zapewne też Erazm Jerzmanowski przeszli pod komendę Langiewicza w zgrupowaniu pod Świętym Krzyżem, przechodząc cały szlak w bitwach pod Małogoszczą, Pieskową Skałą, Skałą, Chrobrzem i Grochowiskami. Udało mu się uniknąć internowania przez władze austriackie i wraz ze znanym sobie Miniewskim - wówczas już dowódcą, wziął udział w wyprawie, w Legii zagranicznej dowodzonej przez Francesco Nullo. Zapewne wówczas miał już stopień porucznika. Walczył w lasach Olkuskich, i . Po bitwie uciekał z innymi przez Chechły lecz został zatrzymany i internowany przez Austriaków i osadzony w Ołomuńcu. (Informacje osobiste Erazma Jerzmanowskiego z czasów Powstania były przechowywane w Bibliotece Polskiej w Rapperswilu, jednak zostały wraz z innymi zniszczone w czasie IIWŚ)[18] Po powstaniu i zwolnieniu przymusowo na emigracji w Paryżu. Kontynuował tam naukę. Dokończył gimnazjalną edukację w Szkole Wyższej Polskiej na Montparnasse, po czym wstąpił do Cesarskiej Szkole Górniczej. W 1866 rozpoczął studia w Akademii Wojskowej w Metzu. W 1870 walczył w wojnie francusko-pruskiej, zostając odznaczony Krzyżem Legii Honorowej. W 1871 francuscy przemysłowcy wysłali go do Nowego Jorku do pracy przy systemie oświetleniowym opartym na lampach Drummonda i budowie fabryki gazu. System ten był trudny w obsłudze i kosztowny. Jerzmanowski brał udział w tworzeniu nowych rozwiązań. W 1882-3 opatentował nowe rozwiązania poprawiające efektywność i bezpieczeństwo. Innowacja obniżała ilość tlenku węgla w dostarczanej mieszance po raz pierwszy poniżej poziomu zagrożenia. Proces ten został nazwany "Procesem Jerzmanowskiego". Na bazie tych wynalazków powstała nowa spółka Equitable Gas Company, do której Jerzmanowski wniósł swoje patenty aportem, stając się współudziałowcem przedsięwzięcia. Firma mogła sobie pozwolić na agresywną politykę cenową co doprowadziło do rozbicia kartelu i przejęcia rynku oświetleniowego w wielu miastach. W efekcie kolejnych prac Jerzmanowski stał się właścicielem ponad 20 patentów i milionerem zostając w 1890 dyrektorem Chicago Gaslight and Coke Company. Zwany był "Człowiekiem, który oświetlił Amerykę". Był najbogatszym Polakiem w USA i 96 na liście najbogatszych obywateli Ameryki.[9][23][25][26] Za oceanem uczestniczył w życiu tamtejszych kolonii polskich. Ufundował kościół polski pod wezwaniem św. Antoniego w Jersey City oraz wsparł budowę kościoła pw. św. Stanisława w Nowym Jorku. Zakładał biblioteki i czytelnie - np. Czytelnię Polską w Nowym Jorku. W 1886 założył, stał na czele i w pełni fundował prace Komitetu Centralnego Dobroczynności - pierwsze instytucji w USA wspierającej polskich imigrantów. Wspierał też Skarb Narodowy, stając się pierwszym jego komisarzem na Stany Zjednoczone.[23] Łożył na powstanie Towarzystwa Szkoły Ludowej w USA.[26] Działał w Związku Narodowym Polskim. Finansował udział Polaków w Wystawie Światowej w Chicago w 1893 roku oraz budowę pawilonu amerykańskiego w Powszechnej Wystawy Krajowej we Lwowie w 1894 roku. W 1894 roku został pierwszym prezesem powstałej w Chicago Ligi Polskiej. Był też wówczas członkiem Rady Muzeum w Rapperswilu, przekazał do Muzeum buławę z XVI wieku a także wsparł znacznie tamtejszy fundusz stypendialny dla uczącej się młodzieży.[25] Jednocześnie nieprzychylna część prasy polonijnej próbowała każdy jego ruch ośmieszyć, podobnie jak np. drwiono z samej idei muzeum zlokalizowanego w Szwajcarii. W 1889 za gorliwość w popieraniu sprawy katolickiej i hojność, zasługi dla Kościoła, Ojczyzny i ludzkości został przez papieża Leona XIII mianowany Komandorem Orderu Św. Sylwestra. Był pierwszym obywatelem amerykańskim uhonorowanym tym odznaczeniem. Po 25 latach powrócił do kraju i zamieszkał w Galicji.[1] Nabyło dobra Prokocim. Wystawił tu pałac, stworzył piękny park a jednocześnie prowadził ożywioną działalność społeczną, m.in fundując u siebie ochronkę.[10] Wykupił także z rąk bardzo nieprzychylnych Polakom majątek Chodów w pow. kolskim, przeznaczając go dla rodziny.[2][5][10] [27] W Kraju fundował i wpierał dziesiątki dzieł. Wsparł budowę kościołów w Zakopanem, Szczawnicy, Okopach Świętej Trójcy. Wspomagał Bank Ziemski w Poznaniu, Towarzystwo Kolonii Wakacyjnych, Macierz Szkolną dla Księstwa Cieszyńskiego, założone w Krakowie przez ks. Kazimierza Siemaszkę schronisko dla biednych i osieroconych chłopców. Fundował szkoły powszechne w Prokocimiu, Krzyszkowicach, Białej i Szczawnicy. Wspierał gimnazjum polskie w Cieszynie, budowę Domu Akademickiego dla studentek w Krakowie, Stowarzyszenie Nauczycielek w Krakowie, Muzeum Techniczno-Przemysłowe, Towarzystwo Pomocy Naukowej im. Karola Marcinkowskiego, Towarzystwo im. Stanisława Staszica we Lwowie, Dom Polski w Morawskiej Ostrawie, paryskie Towarzystwo „Bratnia Pomoc”, Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania 1863-1864, budowę pomnika Chopina w Paryżu, budowę pomnika powstańców w Rzeszowie, pomnika Tadeusza Kościuszki w Chicago i Rzeszowie, budowę pomnika powstańców styczniowych na cmentarzu w Rzeszowie. Ufundował witraże Józefa Mehoffera w katedrze wawelskiej oraz witraże w kościele parafialnym w Bieżanowie. Był honorowym założycielem Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oraz finansowym fundatorem założonego w 1891 roku przez Adama Asnyka Towarzystwa Szkoły Ludowej. Wiele poloników zakupił i przekazał Bibliotece Jagiellońskiej. Wspierał też chojnie dzieło swojego przyjeciela ze studiów - Adama Chmielowskiego.[10][29] Zarówno Erazm jak i jego żona odznaczali się elegancją i pięknym wyglądem. W 1890 prasa pisała: "Jest to mężczyzna lat czterdziestu kilku, ujmującej powierzchowności, wzrostu słusznego, niezmiernie inteligentny i mówiący wybornie po polsku. Ożeniony jest z Amerykanką, kobietą piękną, uprzejmą i bardzo ożywioną w rozmowie"[11] Anna Dzięgiel, zam. Pyrczak, z rodziny prokocimskiej, wspominała że Jerzmanowski jeździł powozem zaprzężonym w trzy pary koni a jego żona towarzyszyła mu w pięknych strojach.[10] Stanisława Orzechowska, inna mieszkanka Prokocimia pamiętała że razem lub osobno lubili spacerować po parku, ona osłaniająca się od żaru parasolką.[10] Był przeciwnikiem antysemityzmu, podkreślał wartość jedności narodowej, edukacji i pracy organicznej. Jego filantropia wynikała z głębokiej wiary katolickiej i poczucia obowiązku wobec bliźniego. Często przebywał w otoczeniu weteranów Powstania. Lubił spotykać się z nimi w hotelu Grand, a także jadłodajni Brata Alberta. Mówił, że ceni ich towarzystwo bardziej niż salony Krakowa. Podczas obchodów 27 rocznicy Powstania w Nowym Jorku powiedział: ""[10] Pochowany został w Krakowie na cmentarzu Rakowickim, pomiędzy kwaterami IIa i VII[8]. W jego pogrzebie uczestniczyły rzesze krakowian z liczną grupą weteranów. Ma także tabliczkę memoratywną w Warszawie, na Cmentarzu Powązkowskim, kw. 165, rz. 1, m. 3,4, w grobie rodzinnym Jerzmanowskich i Gołembowskich[7], oraz na Powązkach Wojskowych w kwaterze C12 w (powstańczej) obok swojego brata Konstantego. W testamencie przeznaczył 1,2 mln koron na przyznawany corocznie fundusz PAU dla jednego z wybitnych polskich humanistów lub działaczy społecznych. Laureatami owej Nagrody imienia Erazma i Anny małżonków Jerzmanowskich zostali m. in. Henryk Sienkiewicz, Ignacy Paderewski, Aleksander Brückner, Napoleon Cybulski, Emil Godlewski starszy, Stanisław Zaremba, Tadeusz Browicz, Benedykt Dybowski (nagroda nie była przyznawana w czasie komuny, wznowiona została w 2009 roku). Małżeństwo: Anna Koester, ur. 1856, zm. 11.10.1912 Drezno, Amerykanka niemieckiego pochodzenia Ślub odbył się w 1873 roku w Stanach Zjednoczonych, najprawdopodobniej w Nowym Jorku.
Filip Kahane
Od X.1863 Filip Sanbra Kahane. Ur. 27.2.1838 Ratzersdorf, Austria, zm. 20.11.1915 Łańcut. Syn Ignacego Kahane, lekarza i Rozalii Kukiel. Brat m.in. Maurycego i Leona - również czynnych w Powstaniu Styczniowym. Było ta rzymsko-katolicka rodzina o korzeniach prawd. żydowskich, osiadła w Polsce w czasie migracji franciszkańskiej. Dziadek Filipa - Andrzej ożenił się z Węgierką Heleną Janossy, wyznania rzymsko-katolickiego, zaś ich dzieci wychowane były w duchu wartości chrześcijańskich. Rodzina po przybyciu do Sanoka pod koniec lat 30-tych szybko przystosowała się do życia w polskiej społeczności, przyjmując jej kulturę, obyczaje i zachowania. Ukończył Wyższe Gimnazjum w Przemyślu, a następnie w 1860 został zarządcą szpitala powszechnego w Sanoku. Dekretem c. k. władzy obwodowej, został mianowany na urzędnika przy Magistracie w Sanoku. Pełnił rolę kontrolera przy kasie miejskiej. W trakcie pracy w urzędzie zdał egzamin kasowy. Urząd ten sprawował aż do 1863 roku, kiedy dobrowolnie zrezygnował, by walczyć o wolność Ojczyzny. Przed wyruszeniem do Powstania podjął studia prawnicze, których później już nie kontynuował. Wyruszając do powstania Filip zabrał ze sobą osiem sztuk broni palnej i dwa pałasze. Brał udział w w oddziałach żuawów . Uratował tu sztandar oddziału. Opisywał tę bitwę: Po klęsce miechowskiej początkowo schronił się w Pińczowie, później trafił do Tarnowa, Krakowa, a stamtąd - z kilkoma innymi kompanami do Goszczy, gdzie Rochebrun na nowo formował oddział Żuawów. Po ogłoszeniu gen. dyktatorem powstania Filip Kahane wziął udział w jego kampanii wojennej. Walczył w oraz , gdzie kula kartaczowa ugodziła go w prawe ramię, wskutek czego musiał poddać się amputacji całego ramienia. Operację wykonał dr Gilewski w szpitalu w Tarnowie. Filip Kahane przebywał tu 3 miesiące, gdzie odwiedzał go ojciec, a pielęgnowała m.in. siostra Ludwika. Wystosował też podziękowanie w prasie dla lekarzy w tym także: , , , Metzgerowi, , wyrażając też podziękowanie za wsparcie i opiekę rodzinom Stojałowskich i Rutowskich.[26c] Po opuszczeniu szpitala, podczas trwającego jeden miesiąc odpoczynku w domu rodzinnym ćwiczył się we władaniu bronią lewą ręką. Pomimo sprzeciwu rodziców postanowił wrócić na front. Wyruszył na Wołyń, gdzie zamierzał uderzyć na wroga. W obozie spotkał swego dawnego dowódcę – gen. F. Rochebrune’a – który przywitał go słowami: , co znaczyło: „Oto odważny wśród najodważniejszych bez ręki!” Od tej chwili „Sanbra” stał się oficjalnym przydomkiem dodanym do nazwiska, a jego rodzina od tego czasu używała nazwiska Sanbra Kahane. Po klęsce powstańców poniesionej w w dniu 2 XI 1863 r. Filip uniknął niewoli rosyjskiej, został jednak aresztowany przez Austriaków wraz z kilkoma kompanami podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy rosyjsko-austriackiej. Austriacy rozbroili grupę powstańców i osadzili w zamkniętym budynku w Sokalu, z którego nazajutrz uciekł. Został schwytany i ponownie podjął próbę ucieczki – tym razem skutecznie. Dotarł do Lwowa, gdzie z polecenia dowódcy Komorowskiego, wraz z zajął się formowaniem nowego oddziału werbując ochotników. Zdradzony przez jednego z nich o nazwisku Redl został aresztowany wraz z innymi i osadzony w dawnym klasztorze OO. Karmelitów zamienionym na więzienie. W kwietniu 1864 po 1 1/2 miesięcznym śledztwie został skazany pod zarzutem "zbrodni zaburzenia spokojności publicznej, art 66 kk". Po odsiedzeniu zasądzonej (łącznie z aresztem) 2-miesięcznej[26a] kary został zwolniony, ale nadal pozostawał pod kontrolą władz austriackich. Po powrocie z frontu zdecydował się na wykonywanie zawodu rolniczego, dlatego 1 sierpnia 1864 roku podjął naukę w Akademii Rolniczej w Dublanach. Po 2 latach praktyki oraz roku pilnej i wzorowej nauki 30 czerwca 1867 roku złożył egzamin i uzyskał Dyplom Członka Szkoły Dublańskiej. Przez kolejne trzy lata, aż do 28 kwietnia 1870 roku, zatrudniony był na stanowisku rządcy w Miejscu Piastowym w dobrach Tytusa Trzecieskiego (na czas jego nieobecności), który osobiście poświadczył jego sumienną i rzetelną pracę następne 4 lata, aż do 15 kwietnia 1874 roku pełnił obowiązki samodzielnego Zarządcy Ekonomicznego w skarbie Ustrobna księdza prałata Henryka Skrzyńskiego. Jak sam ks. Henryk Skrzyński pisał: „przez cały ten przeciąg czasu tak znajomością fachu, jako też nieposzlakowaną prawością charakteru, niezwykłą gorliwością w pracy i całym swym zachowaniem się zasłużył na to, ażebym go każdemu sumiennie, jako wzorcowego oficjalistę polecił”. Od czerwca 1874 do marca 1880 roku dzierżawił majątek Krasna w powiecie krośnieńskim Ksawerego Skrzyńskiego z Krościenka, pełniąc jednocześnie kontrolę nad jego lasami. W tym czasie został delegatem klasującym komisji szacunkowej i przez kolejne trzy lata klasyfikował grunty w całym powiecie krośnieńskim. Reskryptem z dnia 27 marca 1877 roku Prezydium c.k. Komisji Krajowej Podatku Gruntowego wyraziło zadowolenie wysokiego Ministerstwa Skarbu z uzyskanych postępów. 17 maja 1877 roku poślubił wybrankę swojego życia Alinę Drozdowską z Biguszek, córkę Kamili Denks i Juliana Mielocha Drozdowskiego, powstańca, właściciela dóbr ziemskich na Litwie. To właśnie dzięki opowieściom swojego przyjaciela Juliana zainteresował się jego córką i zaczął słać do niej listy, w których pisał: „ –/na podstawie opowiadań Jej Ojca/ – ”. W 1880 wyjechał do majątku swojej żony - do Biguszek na Litwie celem stałego zamieszkania. Początkiem 1881 roku w Ordynacji Łańcuckiej został rozpisany konkurs na posadę rządcy lub kontrolera. 27 stycznia 1881 roku w odpowiedzi na ogłoszenie zostały wysłane z Biguszek (Litwa) wymagane dokumenty wraz z życiorysem i podaniem. Do dokumentów dołączono pisma poświadczające jego doświadczenie oraz sumienne podejście do powierzonych obowiązków. Sam Filip Sanbra Kahane powołał się również na osobistości, które mogły poświadczyć jego rzetelność i gorliwość, a były to: ksiądz Adam Sapiecha, Stanisław hr. Potocki z Rymanowa, Edmund hr. Krasicki z Liska (Lesko), Tadeusz hr. Tarnowski, Izydor hr. Dzieduszycki, Piotr Gross z Koniuszek, Ignacy Skrzyński ze Strzyżowa, Zdzisław Skrzyński z Harty, Stanisław Starowiejski z Bratkówki, Jakób Wiktor ze Lwowa (oryg. pisownia), Ignacy Łukasiewicz z Harkówki oraz Stanisław Karol hr. Klobassa ze Zręcina. Jeszcze tego samego roku objął posadę głównego kontrolera dóbr ordynackich, by kilka lat później pełnić rolę pełnomocnika zastępcy skarbu. Po przybyciu do Łańcuta rodzina Sanbra Kahane zamieszkała w dobrach hr Potockiego, a w 1891 roku przeprowadziła się do nowo wybudowanego domu przy ulicy Siennej, na którego frontowej elewacji widniał herb rodziny Potockich wraz inicjałami RP (Roman Potocki) oraz rok 1891. Jak wspominała 14-letnia Elżbieta Kahane, córka Filipa: nasz dom, czyli nasza kraina szczęśliwości z lat dziecinnych i młodości. 4 stycznia 1907 roku Alina z Drozdowskich Sanbra Kahanowa nabyła od Jego Excelencji Romana Hr. Potockiego Ordynata na Łańcucie parcelę gruntową 10 arów 68 metrów kwadratowych na wyłączną i wieczystą własność za cenę 500 koron, na którym wybudowany został dom rodziny Kahane istniejący do dnia dzisiejszego. Dzięki wyjątkowemu zaangażowaniu, pozycji społecznej i zawodowej Filipa Sanbra Kahane hrabia Potocki przekazał dwie parcele gruntowe pod budowę sokolni wielkości 400 sążni. Świadczy o tym kontrakt darowizny z dnia 12 sierpnia 1895 roku podpisany przez Ordynata na Łańcucie i notariusza Antoniego Hanusza. Niespełna sześć miesięcy po oddaniu do użytku sokolni, ponownie za namową wiceprezesa Filipa Sanbra Kahane, 26 kwietnia 1897 roku hrabia Potocki sprzedał majętność w postaci gruntów sąsiadujących z gruntami Sokoła w preferencyjnej cenie 2000 złotych reńskich. Początkiem 1898 roku rozpoczęto urządzanie gustownego ogrodu spacerowego pod czujnym okiem samego Kahane. Filip Sanbra Kahane brał czynny udział we wszystkich prospołecznych przedsięwzięciach, ze szczególnym uwzględnieniem rocznic zrywów narodowowyzwoleńczych, Konstytucji 3 Maja, uroczystości związanych z wielkimi Polakami, jak Tadeusz Kościuszko czy Adam Mickiewicz. Podczas tych uroczystości o wydźwięku patriotycznym niejednokrotnie proszony był o zabranie głosu, wygłaszał przemówienia i odezwy. Podczas uroczystości zorganizowanej z okazji 30. Rocznicy postania styczniowego Sanbra Kahane dawał nadzieję i wiarę w przyszłość wolnej Ojczyzny: „”. Podczas jednej z rocznic powstania kościuszkowskiego podkreślał z pewną stanowczością rolę sokolstwa w dążeniu do wolnej Polski: „”. 27 maja 1908 roku cała brać łańcuckiego Sokoła na mocy jednomyślnej uchwały Walnego Zgromadzenia w uznaniu niepospolitego ducha patriotycznego, niezmordowanej od chwili zawiązania gniazda gorliwości w rozwoju i długoletniego znaczącego przewodnictwa zaliczyła Filipa Sanbra Kahanego (cyt.) w poczet członków honorowych. Ostatnie lata spędził na łonie rodziny, która otaczała go czcią i miłością bezgraniczną. Wybuch wojny 1914 r. wywarł ujemny wpływ na jego zdrowie. Podczas inwazji rosyjskiej pozostał w Łańcucie. Warto zaznaczyć, że w wielu źródłach pojawia się błędna data śmierci 1907 r. lub 25 listopada 1915, jednak bezwzględnie należy uznać, że Filip zmarł 20 listopada 1915 roku. Podczas niezwykle uroczystego pogrzebu (22 listopada) liczne tłumy odprowadziły zwłoki czcigodnego weterana na łańcucki cmentarz. Nad grobem przemówił towarzysz broni i wierny przyjaciel Jan Newlin Mazaraki sławiąc jego męstwo i wytrzymałość na trudy i tułaczkę po lasach w te mroźne styczniowe dni. W pogrzebie wzięli udział mieszkańcy, młodzież szkolna oraz legioniści weterani Filip i Alina mieli dziewięcioro dzieci: [list] [*]Józefę Janinę (w domu zwaną Inią, ur. 1879 - zm. 1909[/*] [*]Czesława Konrada (ur. w Sanoku 11.1879 – zm. w wieku 8 miesięcy 29.03.1880 na zapalenie oskrzeli)[/*] [*]Wandę (ur. 1880 – zm.1966)[/*] [*]Zofię (ur. 1881 – zm. 1940)[/*] [*]Zdzisława Witolda (ur. w Łańcucie 17.05.1884 – zm. 1933)[/*] [*]Elżbietę (w domu zwaną Elżunią, ur. 1886 – zm. 1974)[/*] [*]Aldonę (ur. 1889 – zm. 1961)[/*] [*]Irenę (ur. 1891 – zm. 1945)[/*] [*]Ludwika (ur./zm. 25.08.1894 - zmarł przy porodzie ochrzczony z wody przez położną Józefę Śliwińską)[/*] [/list]
Strona z 29 < Poprzednia Następna >