Turnawiec al Turnowiec, mylnie Turkawiec, u Długosza Tronowiec. Nazwa pierwotnie mogła wywodzić się od wyrażenie "tron" lub "trzon" - później w oboczności na "torn..., turn...."
Wieś i folwark, pow. pińczowski, gm. i par. Czarnocin, leży tuż na zach. od Czarnocina, tuż na płn, od Opatkowic, w górzystem położeniu. Wieś ma 8 osad 36 mórg, folwarków 181 mórg; należy do dóbr Ciuślice.[SGKP]
1389 - Leonard, syn Dzierżysława v. Dzierżykraja, kasztelana połanieckiego, zamienił w 1327 r. swoją połowę Tarnowa ze Spytkiem, kasztelanem krakowskim, na Dembiany własne Spytka, wraz z częścią, którą tam mają Nankier i Piotr, synowie Stogniewa i z dopłatą 40 grzywien. W 1331 r. zamienił on z tymże Spytkiem i wieś swą Skrzyszów pod Tarnowem na Sukmań (Bart.). Syn, lub wnuk jego, Leonard z Gawłowa 1365 r., pozostawił wdowę Rochnę 1384 r. i dzieci: Klarę, żonę Zbigniewa z Trunawic 1389 r. i Leonarda, które razem z matką procesują się w latach 1384-1389 z Pakoszem, Włodkiem, Jaśkiem i Żegotą z Dembian, prawdopodobnie potomkami pierwszego Leonarda, a może nawet synami drugiego z pierwszej żony, o Sukmań, Gawłów, Wolę w krakowskiem i Czemierniki i Siestrzewitów w lubelskiem. Ostatecznie przysądzono 1389 r. Rochnie prawo siedzenia w Gawłowie do śmierci, lub zamążpójścia.[Bon.]
1397 - Jasiek z Jawczyc, procesował się 1390 r. ze Staśkiem z Jawczyc. W 1397 r. wymienieni: brat jego klejnotny Zbigniew z Trunawic, brat cioteczny Sułek z Mietniowa i brat z babki rodzonej, Piotr z Kossocic.[Bon.]
1419-22 Jadwiga córka Piotra z "Trunawca" żona Jana z Czapli Wielkich.
1431 Barbara wd. po Zawiszy z Garbowa zobowiązuje się zapłacić Piotrowi z K. 40 grz. za bydło, trzodę, konie, pszenicę, owies i żyto, które pozostawił na folwarkach w dobrach przynależnych do zamku Rożnów; tenże Piotr zastawia domownikowi Stanisławowi z Marchocic za 100 grz. z tytułu jego wysługi cz. w Damianicach (ZK 9 s. 265, 288-9); Piotr z K. pozywa Mikołaja i Piotra ongiś z Tochołowa o Drożejowice, które Piotr był gotów wykupić, lecz oni nie chcieli przyjąć pieniędzy, a ponadto Mikołaj oprawił ż. Annie 300 grz. posagu i wiana na tej wsi (GK 4 s. 183, 186); Marek ,,de Czarnochow” [najpewniej z Czarnochowic, a nie z Czernichowa] i jego zięć Andrzej z Lednicy poręczają za Piotra z K., że na rokach w Wiślicy zezna, iż zastawił za 200 grz. półgr Michałowi z Książnic [pow. wiśl.] Rzemienowice w ziemi sand. Jeśli tego nie uczyni, poręczyciele będą winni Michałowi 400 kop gr i zwyczajowe kary, a Piotr będzie musiał dać te 200 grz. Michałowi, odstępując od zwyczaju pr. ziemskiego, w jego domu w Trunowicach. Gdyby nie zapłacił tych 200 grz., Michał będzie nadal trzymał Rzemienowice. Piotr wwiąże Michała do Rzemienowic z zasiewami i z nimi ma ją mu on później zwrócić. Piotr zobowiązuje się bronić go przed roszczeniami matki [Katarzyny] i żony [Burnety]; Wojciech z Kościelca i Jan z Sieciechowic poręczają Piotrowi z K. za br. Piotra i Mikołaja z Tochołowa, że dadzą mu wwiązanie do jego wsi Drożejowice pod zakładem 1000 grz. i pod takim zakładem złożą zeznanie, że Piotr zapłacił im 514 grz.[SHGkrak]
W połowie XV w. Otto Plechowski miał tu piękny folwark, w posagu, za żoną otrzymany, na nim siedziało kilku zagrodników dających dziesięcinę wartości do 2 grzywien plebanowi w Czarnocinie (Długosz, L. B., II, 415).
1481 br. kantor wiślicki Jan, Mikołaj, Ota, Stanisław i Marcin dziedzice Plechowa zeznają podział dóbr, który przeprowadzili między nimi Żegota z Rytra, Mikołaj z Tęczyna, Rafał z Rytra, Jan z Jakubowic i Piotr Kot z Przybysławic. Mikołajowi przypadły Łętowice i Biadoliny w pow. pilzn., 4 ł. w Plechowie z kmieciami: Piotrkiem sługą, czyli dawnym włodarzem, Staszkiem i Marcinem, Jakubem Zenką i Wawrzyńcem, Rejem i Jantełkiem (Rey et Janthelek), cała cz. w Rachwałowicach z gajami Guzówką, Pożarem i Wysoką, cała cz. wsi K. w pow. krak. i cała cz. w Szczebrzuszu w pow. wiśl. Janowi pieniądze po ojcu w gotówce i w zapisach, dom w Wiślicy oraz 2-letnie używanie dóbr Trunowice, Szeszelów (dziś Seselów) i Ciuślice w pow. wiśl. Młodszym br. Ocie, Stanisławowi i Marcinowi przypadł Plechów z wyłączeniem 4 ł. Mikołaja, pozostałe gaje w Rachwałowicach, Trunowice, Ciuślice, Szeszelów, Książnice, Słupiec Wielki i Słupiec Mały w pow. wiśl. Owe 4 ł. w Plechowie młodsi bracia będą posiadać przez 4 lata, później przejmie je Mikołaj, który zapłaci Czelatyckiemu 50 grz. długu ojca. Młodsi bracia poręczają za siostrę Annę, Barbarę i Świętochnę, że zrzekną się pr. do ojcowizny na rzecz starszych braci.[SHGkrak]
Spisy pobór. z XVI w. nie wymieniają tej osady.
1628 - Charzowski beł też skądsi. Ten kupieł beł Trunawiec, wioskę małą u Skalmierza anno 1628. Dał beł dziewkę za chłopa urodzonego Kosowskiego. Znać, że sam Charzoski także chłop, iż ślachcic żaden nie chciał pojąć chłopówny. Dadząć i chłopu ślachciąnkę, kiedy "ale" do której jest. Kosowski Tęn słu- s. 293 Iw. żył za pachołka pierwej panu Jarockiemu u Jędrzejowa w Jemielnie circa 1612. potym u Charzowskiego, co Trunawiec3 u Szkalmierza kupił, circa 1628. Pojął był dziewkę, że miała niepiękną sławę, ale posag miała, co go sama pierwej była dostała. Służył przecię u ślachty ożeniwszy się, arendował zaś był circa 1629 i 1632 tę Jemielnicę i tam zebrał nad arendę z tysiąc zł, na którą pożyczył mu był żony jego ociec Charzowski.[Nekanda Trepka, W., Liber ....]
1691 - Kraków, kościół Mariacki, ślub Stanisława Pętkowskiego z Dziewięczyc z Konstancyą Linxina z Trunawca ) 26. lutego 1691. Świadkowie Jan Zakrzewski i Stanisław Gołuchowski. [par. Kraków.WNMP]
1786 - Feliks Skorupka ok. 1720, zm. 1797) – sędzia kapturowy i delegat województwa krakowskiego, sygnatariusz elekcji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, był głównym twórcą potęgi rodu na pobliskim terenie. Skupił w swoich rękach potężny klucz dóbr, w skład którego wchodziły: Mstyczów, Klimontów, Jeżów, części Krężoł, Wierzbica, a także Turnawiec i Ciuślice. Przed swoją śmiercią, w 1786 roku sporządził testament dzielący majątek między synów.
1801 - Właściciel dominium Ciuślice ( wsie Ciuślice, Turnawiec, Czarnocin) oraz właściciel części jednowioskowego dominium Lipno - Michał Skorupka.[Jewuła Tomasz i in., Słownik miejscowości i elity wiejskiej zachodniej Małopolski w latach 1772-1815]
1806 - Józef Piotr Skorupka – jedyny syn Jana Kantego, a wnuk Feliksa w wyniku ostatecznego działu spadku po dziadku (dokonanego 6 lutego 1806 roku) przejął formalnie dobra ziemskie, w tym Turnawiec. Żonaty z Józefą z hr. Przerembskich (córką Adama Tomasza). Posiadali też m.in. Klimontów, Wierzbicę, a w 1830 r. Józefa kupiła dobra pilickie za 125 000 talarów. Józef Piotr był m.in. członkiem Towarzystwa Kredytowego Kieleckiego i senatorem Wolnego Miasta Krakowa. W czasie powstania listopadowego dostarczał wojsku prowiant.
W r. 1827 było 8 dm., 63 mk.
1837 - Spadek po niegdy Jozefie Skorupka, w Krakowie dnia 30 Października 1835 r. zmarłym, z dóbr Pilica, Klimontów, Wierzbica Ustryczów, Czarnocin Turnawice, Ciuślice, Kossów, Kwilina z przyległościami, tudzież summy 87,000 złp....[Gazeta Warszawska 20.4.1838]
1853 - Straszliwa burza, która zahaczyła również o Turnawiec: "... od zachodu zaś ten pas objęty był wsiami: Turnawiec, Cieszkowy, Charzowice, Dębiany, Pietrkowice, Mistrzewice, Rogów. Burza to więc była okropna, jakiéj niezapamiętają najstarsi wiekiem mieszkańcy; posuwając się od zachodu na wschód, zajeła między Działoszycami a Opatowcem przestrzeń mil czterech; tu znosiła budowle, wyrywała drzewa z korzeniami, a gradem niszczyła wszystko, co tylko pracowita ręka rolnika posiałs; nawałem wód wezbranych znosiła z pól ornych ziemię urodzajną, świeżo zasiloną nawozami pod zasiewy ozime, zatopiła łąki, uniosła z wielu miejsc siana nie sprzątnione, porywała nawet konie, bydło i trzodę. W niespełaa godzinie, 77 dworów, 10 plebanij, i 90 gromad przywiedzionych zostało do rozpaczliwéj nędzy. W pierwszych chwilach rozpacz i jęki rozlegały się w świątyniach, któremi grźnie wstrząsały żywioły, a w których większa część ludu na nabożeństwo zgromadzona, przeczuwała cios niweczący jego dobytki; jęki te rozlegały się później po niwach na których lud ten ujrzał cały owoc swéj pracy tak zniszczony, że sam sobie nie wierzył, ażali kiedy co posiał; rozlegał się daléj na zwaliskach i gruzach domów tudzież pod temi chudobnemi strzechami, które sroga oszczedziła burza...." [Korespondent Handlowy, Przemysłowy i Rolniczy 2.10.1853]
1858 - sprzedaż Turnawca.
Slascy w Turnawcu
W 1891 Juliusz Joachim Slaski kupił majątki Ciuślice i Turnawiec. Transakcja ta dała Juliuszowi Joachimowi Slaskiemu pole do umiejętnych posunięć gospodarczych. Wkrótce oba folwarki, o dużo urodzajniejszej od Broniszowa glebie, o płaskich, równych, nie pagórkowatych jak w Broniszowie polach, zostały doprowadzone do wysokiej produkcji. Turnawiec w momencie zakupu był tylko folwarkiem i nie posiadał dworu. Na tym terenie osiadł ostatni syn Juliusza Joachima Slaskiego - Ludwik Slaski, który po odziedziczeniu majątku, chcąc przygotować locum, wybudował pierwotnie dla siebie i swojej przyszłej żony Elżbiety jedynie oficynę.
Na pięknym hafcie wykonanym przez Elżbietę Slaską, gdy miała już 89 lat widać dwór turnawski – zaprojektowany w stylu polskim. Elżbieta otrzymała drewno na budowę tego dworu w posagu. Rodzina mieszkała w nim do końca wojny, raptem 21 lat, a jednak dwór w tym czasie tętnił życiem, będąc w czasie wojny ostają polskości.
Po przeniesieniu się Ludwika i Elżbiety Slaskiej do nowo wybudowanego dworu, istniały tam pokoje gościnne i mieszkania rządców. W oficynie tej wydarzyła się tragedia. Rządca, zakochał się bez wzajemności w młodej opiekunce syna Ludwika Slaskiego, a gdy ta go odrzuciła, popełnił samobójstwo, zabijając się w swym pokoju z pistoletu. Przed dziećmi wydarzenie to było utrzymywane w tajemnicy. Oficyna przetrwała do 1945 r.
Turnawiec – życie codzienne
Zachowały się wspomnienia Michała Slaskiego – syna właścicieli – między innymi opowiadające o zimach tamtych czasów. Gdy była ładna pogoda, świeży śnieg i niewielki mróz, przyjemnie podróżowało się saniami lub uprawiało sporty zimowe. (…) Na jesieni robiło się potrzebne zakupy, podstawowe produkty żywnościowe były na miejscu, a chleb również piekło się w domu. Czasem jednak zima sprawiała wielkie kłopoty. Przy złej pogodzie unikało się dalszych wyjazdów. Przygotowane też były ciepłe ubrania, a karbowy Kasprzyk wyplatał wszystkim ze słomianych warkoczy zgrabne słomiaki. Były to buty powyżej kostek, w których po włożeniu ich na normalne obuwie, można było przebywać cały dzień na dużym mrozie lub jechać w długą drogę sankami nie czując zimna. Przyczyną największych kłopotów były wiatry unoszące z pól masy zwiewanego śniegu. W takiej zadymce, w śnieżnych tumanach nic nie było widać, nawet o parę kroków i bezpieczniej było przeczekać ją w domu. (…) Drogi położone w wąwozach, głębokich nieraz na kilkanaście metrów, śnieg niesiony wiatrem zasypywał po sam wierzch. Sankami jeździło się wprost przez pola, omijając większe zaspy i zasypane wąwozy. Zadymka utrudniała bardzo orientację. W czasie wojny zajmowałem się gospodarstwem w Michałowicach i zimą dojeżdżałem tam często (…) w tym ok. półtora kilometra przez pola. Jednego zimowego dnia zatrzymałem się w Michałowicach do zmroku. Gdy wyszedłem ze spichrza spostrzegłem, że zaczyna się zadymka. Śnieg z silnym wiatrem mocno zacinał. Wsiadłem do sań, postawiłem kołnierz kożucha, nogi okryłem derką, popędziłem konie i ostrym kłusem ruszyłem znaną mi dobrze drogą do Turnawca. Ściemniło się już zupełnie i w gęstym śniegu ledwo widziałem zady koni. Po pewnym czasie stwierdziłem, że pomimo szybkiej jazdy podróż dziwnie się przeciąga. Jechałem jednak dalej, wypatrując w ciemności wierzb przy rzeczce i mostku. Zamiast nich zobaczyłem po lewej stronie prześwitujące przez tumany śniegu światełka w oknach jakiejś wsi. Zatrzymałem konie. Nie wiedziałem, gdzie jestem, ponieważ jadąc normalną drogą, żadnej wsi z tej strony nie było. Dopiero po dobrej chwili rozpoznałem, że są to Miławczyce, leżące na zachód od Michałowic, w przeciwną stronę niż Turnawiec. Teraz już zorientowałem się, że zrobiłem po polach michałowskich wielkie koło. Po tej niegroźnej przygodzie przekonałem się, że opowieści o błądzeniu w zamieciach śnieżnych są iście prawdziwe.
Szczególnie podczas okupacji pokoje gościnne turnawskiego dworu były stale zajęte. Mieszkały tam osoby, wysiedlone ze swych domów i inni, którzy znajdowali w Turnawcu schronienie. Elżbieta Slaska miała dwóch synów w wieku szkolnym. Od września 1940 roku, wraz z sąsiadką z Budziszowic, matką ośmiorga dzieci, postanowiły zorganizować tajne nauczanie. W Turnawcu nie tylko udostępniła pomieszczenia dworskie na wykłady i ćwiczenia, ale przede wszystkim znalazła i zatrudniła kadrę profesorską na najwyższym poziomie. I tak naprzemiennie w dworze w Budziszowicach i w Turnawcu, młodzież zamieszkała w najbliższej okolicy, oraz dzieci rodzin ukrywających się i wysiedlonych, pobierali nauki. Młodzież nie miała podręczników, lecz najgorsza była groźba najazdu hitlerowców. Zachowały się m.in. relacje oraz spis 43 uczniów odtworzony z pamięci przez profesora Stanisława Krzysiaka. Wielu z tych uczniów ukończyło potem studia wyższe. Elżbieta Slaska w swoich wspomnieniach opisuje, jak jej mąż Ludwik wraz z synem poszli odwiedzić pana Krzysika i poprosili aby napisał wspomnienia z okresu tajnego nauczania, profesor wyciągnął z kieszeni marynarki spis uczniów. Najwidoczniej bliskim mu była sprawa, jeśli nosił przy sobie wykaz sprzed 25 lat.
Dwór po wojnie
W 1945 r. Dwór w Turnawcu podzielił losy innych dworów w Polsce, kiedy to zaczął się jego upadek. Przetrwał, licząc od rozpoczęcia jego budowy równo pół wieku. Spłonął w Wielki Piątek 1972 r., kiedy to mieszkający tam wysiedleńcy ze wschodu piekli postne placki. Iskry wydostały się z nie remontowanego od lat komina. Drewniany dom, pomimo interwencji straży pożarnej, spalił się doszczętnie. Dziś po dworze nie pozostał nawet ślad, jedynie minione czasy przypomina bielony krzyż z 1926 roku, wystawiony przez właściciela Ludwika Slaskiego, w podzięce za szczęśliwy powrót z wojny ukraińskiej 1919 i bolszewickiej w 1920 roku. Ten krzyż to jedyny świadek jaki pozostał w tym malowniczym międzyrzeczu Nidy i Nidzicy.