Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 2996
Strona z 75 < Poprzednia Następna >
Leon Frankowski
Artykuł | lat 20 liczący, syn obywatela z podlaskiego, w roku 1861 ukończył gimnazjum realne w Warszawie. Od samego początku narodowego ruchu brał w nim najczynniejszy udział. On to podczas sławnego zjazdu ukoronowanych, był duszą owéj manifestacji, która była początkiem wielkiego dzieła. Od téj chwili cały wylany dla sprawy narodowéj, nie spoczął ani chwili, aż zawisł na szubienicy. Za jego to główną sprawą powstała drukarnia tajna w Warszawie, za jego to sprawą wychodziły druki z takowéj, rozszerzały się na całą Polskę. On głównie organizował manifestacye z dnia 25 i 27 lutego i 7 kwietnia w Warszawie i 12 sierpnia w Horodle, on rozrzucał obwieszczenia i odezwy i sam takowe rozlepiał. On to zaczął wiązać pomiędzy sobą patryotów i tworzyć organizacyą. W tym celu już to dla szerzenia ducha rewolucyjnego, już to dla szerzenia pism rewolucyjnych, oraz przygotowania zasobów do powstania, objeżdżał wciąż Polskę a mianowicie Płockie, Lubelskie, Podlaskie, Wołyń, Podole, Ukrainę, Mołdawię, wszędzie pozostawiając po sobie widoczne ślady swego pobytu. Działanie jego nie ograniczało się na wyższych sferach, owszem wchodził pomiędzy lud i mieszczan, a porywając ich ogniem swéj miłości dla kraju, przygotowywał przyszłości obrońców ojczyzny. W chwili zaś utworzenia komitetu centralnego zamianowany przez tenże komisarzem województwa lubelskiego, aż do chwili wybuchu powstania pracował energicznie, gorliwie i bez wytchnienia nad przygotowaniem materyalów, pomimo iż był ciągle ścigany przez Moskali. Za Danem hasłem do uderzenia zabrał kasy w Kurowie, 75,000 rubli srebr., a następnie uzbroiwszy do 800 ludzi pod Kazimierzem, nominował na wojskowego naczelnika, na nieszczęście swe Zdanowicza, człowieka nie zasługującego na zaufanie, wszedł z nim do Lubartowa, gdzie ogłosił rząd narodowy, następnie w Puławach, Gołębiu, Kazimierzu i w Tomaszowie (Czas Nr 138, 139.). W pierwszych dniach lutego, pierwszy raz się potykał z nieprzyjacielem pod dowództwem pułk. Mednikowa pod Annopolem (właściwie Rachowem), we dwa dni zdaje się potym (Dz. Pow. Nr 34 w raporcie swoim nie podaje bliższych szczegółów.) w skutek niedołęztwa i zdrady Zdanowicza rozbity pod Słupczą, 8 lutego Frankowski będąc ranny, wzięty był do niewoli i do Sandomierza zawieziony. Tam w lazarecie poznany przez żandarma, któremu poprzednio wziętemu przez siebie do niewoli życie darował, wskazany został pod właściwem swem nazwiskiem. Przewieziony natychmiast do Lublina, leczony był przez Moskali z największą troskliwością, a jak wieść niosła miał leżeć w osobnym pokoju w mieszkaniu jen. Chruszczowa, który go obsypywał pieszczotami i otaczał opieką w nadziei, że po wyleczeniu, licząc na jego młodość, powezmie od niego wiadomości o całéj organizacyi narodowéj, lecz ani ich łaskawe z początku obchodzenie się, ani następnie katowanie, ani wreszcie ogłoszenie na miesiąc przed egzekucyą wyroku śmierci, ani odmówienie pociech religijnych, nie mogły złamać téj młodocianéj i zacnéj duszy. Matka zaś jego pragnąc go ocalić jako ostatniego z trzech synów, udała się z prośbą do żony wielkiego księcia Konstantego, która wyjednała u męża swego darowanie życia śp. Leonowi. Na drugi dzień jednak po tem przyrzeczeniu, bo dnia (Dz. Poz. Nr 153, Czas Nr 139.) 16 czerwca 1863 roku w Lublinie śp. Leon został powieszony, odrzuciwszy prośbę o łaskę, żądał tylko śmierci przez rozstrzelanie, a gdy mu tego odmówiono, spokojnie a poważnie z tym samym ironicznym śmiechem, który mu całe życie towarzyszył, wszedł na rusztowanie, wyrzekłszy do oprawcy ,,spiesz się prędko“ i skończył. Nie długim więc był jego zawód powstańczy, ale przygotowania po większej części jego ręką zgromadzone zostały. W konspiracyi narodowéj jest to jedna z najwydatniejszych postaci, czysta, cała miłością ojczyzny żyjąca. Jako cechę znamionującą jego zapał i wiarę w sprawę narodowa, przytaczamy tu słowa śp. Leona, które zawsze powtarzał tym co go zapytywali ,,czém się bić będziemy" - odpowiadał Frankowski: "kij zdobywa karabin, a karabin armaty“. Wzrostu był niskiego, szczupły, z dziecięcym wyrazem twarzy, z wiecznym nieco ironicznym uśmiechem na ustach, z potarganym włosem, zawsze w zaniedbanym ubiorze. W życiu publicznem jako téż prywatnem każdy mógł łatwo dopatrzeć się w téj gorącéj duszy zupełnego zaparcia się siebie, jako student żył dla kolegów, jako Polak poświęcał się dla Polski, którą kochał nad wszystko. Zaopatrywany przez zamożnych rodziców w wygody życia odmawiał sobie wszystkiego - sypiał na podłodze, żywił się chlebem, ale gdzie nędza koleżeńska wołała o pomoc, tam śp. Leon z obowiązku spieszył z ulgą. Jedynym zbytkiem w jego wydatkach stanowiły książki - tego sobie nie odmawiał, i z tego czerpał pokarm dla swego umysłu. Życie jego było jedną wiązanką poświęcenia się dla braci - dla kraju. Umarł tak niepokalanie, jak niepokalanym był cały żywot jego.
Bogumił Gałuszka
Teofil (Bogumił) Gałuszka. Ur. 15.4.1846 Andrychów nr 107, zm. 5.12.1922 Kraków. Syn Franciszka i Julianny Hanuszewskiej. Stryj poety Józefa Aleksandra Gałuszki. Imię Bogumił jest tłumaczeniem greckiego imienia Teofil. Przed powstaniem uczeń gimnazjum św. Anny w Krakowie. W 1863 wszedł do oddziałów powstańczych. Walczył w Żuawach Rochebruna. Potem w Wysockiego, Komorowskiego, Miniewskiego, Krysińskiego. Był m.in. w bitwie Ciężko ranny w bitwie pod 18.1.1864 (pod Nowosiółkami). Został znaleziony na pobojowisku przez Rosjan. Odbył w więzienie w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Podawał się tam za Władysława (Teofila) Gniewosza, syna Wojciecha, szlachcica zagrodowego z Kęt lub Lwowa. 31.3.1864 został wysłany z Warszawy do Pskowa w 27 partii. Sądzony we Włodzimierzu i skazany na osiedlenie się w guberni jenisejskiej. W czasie drogi na katorgę między 262. a 28.3.1865 znalazł się w szpitalu w Tomsku, 22.5.1865 był w Krasnojarsku a następnie w gm. Kazaczinskaja w okręgu krasnojarskim. W 1868 mieszkał w Jenisejsku. O jego powrót starał się ks. Ruczka. Do kraju wrócił w wyniku amnestii w 1870 roku. Chociaż był politycznie podejrzany został wcielony do armii austriackiej, gdzie ukończył szkołę kadetów, kursy dla oficerów sztabowych i przeszedł awans aż do stopnia pułkownika. Służył w 56 Pułku Piechoty w Wadowicach, 11 Pułku Piechoty w Krakowie i 6 Pułku Piechoty w Budapeszcie. Zasłynął z publicznej odpowiedzi cesarzowi podczas obiadu galowego. Na pytanie "Co Pan robiłeś w Powstaniu 1863?" odparł: "Walczyłem za swoją Ojczyznę". Na emeryturze osiadł w Krakowie. Weteran Powstania - liczba wykazu Sekcji Opieki Departamentu Sanitarnego Ministerstwa Spraw Wojskowych: B-27. Skarbnik a następnie komendant Przytuliska Weteranów w Krakowie. Pochowany na Rakowicach w grobowców weteranów w kwaterze R. Żona: Kaliksta Florkiewicz Syn: Ludomir Rudolf (ur. 1901 Sanok, ożeniony z Marianną Karoliną Ruczka)
Paul Ganier d'Abin
Syn szewca z Paryża. Prawidłowe imię i nazwisko George Ganier. Dodatek "d'Abin" przyjął po babce, której nazwisko brzmiało "Dabin" Walczył prawd. u Garibaldczyków (choć sam podawał że w Żuawach Papieskich - co nie znajduje potwierdzenia). Następnie służył na jako kuchcik i wziął udział w Powstaniu Styczniowym. Przygotowywał m.in. kampanię Taczanowskiego, gdzie dość nieumiejętnie dowodził oddziałem, krytykowany przez żołnierzy, doprowadził jednak pod Pyzdrami do wycofania się Rosjan ratując połączone oddziały. Wiadomość o jego śmierci pod Cyrusową Wolą jest błędna, z racji na fałszywe rozpoznanie go i wpisanie do akt metrykalnych. Z całą pewnością żył po Powstaniu. Wielokrotnie podawany w różnorodnej literaturze - również pod błędnie podawanymi nazwiskami, np. Garnier d'Aubin, Gagne De Albin, itd. Jego są podawane w wielu różnych błędnych wariantach. Czas krakowski dowodził, że w ogóle nie był w Powstaniu lecz jedynie miał taki zamiar, osadzony w więzieniu św. Michała w Krakowie i odstawiony na granicę w grudniu 1863. Po powstaniu urzędnik kolei w Lyonie, ożenił się z Hyacinthe-Clarisse Ricou, po czym wyjechał samotni do Syjamu (Tajlandia) gdzie został dowódcą gwardii królewskiej, generałem i ożenił się z dwoma Syjamkami. Na wieść o konflikcie francusko-pruskim wrócił do Europy, gdzie został pułkownikiem Garibaldiego a później Gambetty. Mianowany dowódcą 18. dywizji na Montmartre. Walczył w Hiszpanii w powstaniu karlistów kiedy ponownie rzekomo zmarł walcząc pod Kartaginą. Następnie rzekomo udał się na San Domingo gdzie wywołał rewolucję i obwołał się na krótko prezydentem republiki (Ambasador twierdził, że taki fakt w ogóle nie miał miejsca). W 1914 ponownie w Syjamie - gdzie prawdopodobnie niedługo zmarł.
Antoni Rajmund Garczyński
( 23.01.1811- 1888) płk, ur. W Duranowie pod Sochaczewem z ojca Andrzeja konfederata barskiego i matki Honoraty Zaremba, córki Stefana –generała konfederacji barskiej. Rodzina miała herb własny- „Garczyński”, używając przydomka „Rautenberg”. Dzieci było 15. Najstarszy z braci zginął pod Berezyną, drugi Romuald zginął z ran poniesionych pod Moskwą w czasie odwrotu Napoleona. Józef i Franciszek byli podchorążymi w dniu powstania 1831.Płk walczy w 4 pułku strzelców jako ochotnik, 24 maja porucznik, odznaczony Virtuti Militarii, ranny i wzięty do niewoli pod Ostrołęką. W czasie wywózki na Sybir ucieka. Internowany we Lwowie, jedzie do Francji. Żonaty po raz 1 z angielką p. Brondley- Luard. Po śmierci żony wstępuje do gwardii papieskiej. Trójkę dzieci stracił w zawierusze wojennej i nigdy nie odnalazł.W wojnie krymskiej walczy w kozakach otomańskich z gen. Zamojskim. Zdobył szlify majora, gdy Rosjanie chcę go wywieść na Sybir, rządy angielski, francuski, turecki wstawiają się zna nim. Jedzie do Wielkopolski i tu żeni się z Stefanią Wilkońską. W powstaniu 1863 zostaje pułkownikiem, walczy pod Mierosławskim, Bieniszewskim, potem w wyprawie na Radziwiłłów pod Wysockim.Po klęsce nie wpuszczony do Niemiec, Rosji a nawet Francji. Za drugim razem dzięki wsparciu brzeżańczyków austryjacy zgadzają się na jego przyjazd do Brzeżan. Prosili za nim – płk Malczewski, A. Pizar, A. Zimroza, W. Sokolski, J. Krzyżanowski. Dostaje prawo obywatelstwa w Raju koło Brzeżan. Leży na cmentarzu w Brzeżanach
Strona z 75 < Poprzednia Następna >