Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 2996
Strona z 75 < Poprzednia Następna >
Maciej Gawęda
Ur. 23.02.1838r., Witkowice pow. bialski. Krawiec, zamieszkały w Kurdwanowie Górnym, żonaty, wyznania rzymsko-katolickiego. Od 8 lat nie mieszka z żoną, ponieważ jako mający nadwyrężony wzrok od czasów powstania nie może wieczorami przy świetle pracować i mało zarabiając nie może nie tylko żony ale i siebie utrzymać. Żona pozostaje przy córce i zięciu w Andrychowie. W oświadczeniu o przystąpieniu do Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego 1863/64r. podał, iż przed powstaniem był czeladnikiem krawieckim w Krakowie, natomiast w czasie powstania był szeregowcem przy kosynierach, potem strzelcem, a na koniec był w kawalerii konnej. Najpierw jako kosynier walczył w oddziale Langiewicza, walczył pod dobrami Wielopolskich koło Małogoszcza i Chrobrza. Następnie jako strzelec w oddziale Czachowskiego walczył pod Bielanami (milę od Warszawy) i pod Szczepankowem. Następnie jako strzelec i kawalerzysta konny walczył w oddziale Grelińskiego pod Brodami i dalej jako strzelec pod Gaczami, Ostrołęką (z okolicy otoczonej wodami napadnięty zewsząd od Moskali) w oddziale Kononowicza, na koniec jako strzelec walczył w oddziale Rudowskiego pod Chełmem, Wirem (był ranny – cięty pałaszem w głowę i zraniony w nos przez dragona moskiewskiego - i leżał w lazarecie urządzonym na wsi we dworze około żydowskiej mieściny). Po wyzdrowieniu jako strzelec walczył w oddziale Chmielińskiego pod Oksą. Deklarację podpisał 23.04.1899r.
Jan Paweł Gawlik
dr Jan Gawlik (1836-1928), lekarz skarbowy dóbr Branickich, patron Szpitala Rejonowego w Suchej Beskidzkiej. W chwili wybuchu powstania był studentem V roku medycyny na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. /Wszedł do Rady Lekarskiej Kordonu Sanitarnego przyp. GP/ Służył jako dziesiętnik, (tj. dowódca roty) u majora Lipińskiego. Wykonując jego rozkazy sprowadził potajemnie z Polanki Wielkiej do Krakowa oficera artylerii Głuchowskiego. Wraz z drużyną powstańczą miał udać się na front, lecz od tego zamiaru odwiódł go członek ówczesnego Rządu Narodowego dr Józef Szujski. Jan Gawlik rozpoczął wówczas przygotowania do obrony doktoratu. Ciężko pracując w klinikach krakowskich pod kierunkiem prof. A. Bryka, leczył i opatrywał rannych powstańców. (Warto w tym miejscu zauważyć, że granica zaboru rosyjskiego znajdowała się w odległości tylko kilkunastu kilometrów od Krakowa). W 1864 roku po otrzymaniu tytułu doktora medycyny i chirurgii Jan Gawlik podjął pracę w klinice prof. Józefa Dietla jako adiunkt. Jego uczniami byli późniejsi profesorowie UJ: Domański, Jordan, Korczyński, Obaliński, Pareński i Zarewicz. Tam w dalszym ciągu opiekował się chorymi powstańcami, dla których pisał nawet instrukcje medyczne. Wbrew pozorom, jego bardzo dobrze zapowiadająca się kariera naukowa szybko legła w gruzach. Jak sam wspominał: "... w kilka miesięcy pozbawiono mnie tej naukowej posady mimo wszelkich starań i przeciwdziałań w Wiedniu mego przezacnego opiekuna śp. dr Dietla. Stało się to z następującego powodu: podczas mego zastępstwa adiunkta w klinice chirurgicznej zajmowałem po nim osobne mieszkanie, obszerne i na uboczu, z którego po kryjomu utworzyłem wygodne schronienie dla przyjezdnych, jak i ukrywających się przed policją austriacką powstańców. Żywiłem ich jak mogłem wiktem klinicznym. Tak pracowałem już to otwarcie, już potajemnie dla naszej sprawy, dopóki mnie nie zadenuncjonowano prawdopodobnie ze strony prof. Bryka, ale na szczęście już po niewczasie. Spóźnione śledztwo nie wykryło już żadnych śladów mojej działalności konspiracyjnej. Nawet wręczony mi dla przechowania przez jednego z uciekających przez Kraków Mierosławczyków (niejakiego Wójcickiego, oficera tej nieudanej pod Radziłów wyprawy) pakiet - ukrywany przez ze mnie w kominie, zdążyłem z niego usunąć. W pakiecie tym kilka lat później, gdy nikt się po nie niego nie zgłaszał znalazłem pałasz, rewolwer żołnierski dawnego systemu, nabijany jeszcze z przodu prochem i kilka fragmentów pisanych o początkach ówczesnego powstania przez nieznanych autorów, które to rękopisy w Bibliotece Tarnowskich w Suchej złożyłem. Rewolwer mi skradziono, pałasz podarowałem panu Stożkowi, późniejszemu kapitanowi, gdy ze swoim oddziałem ruszał w Karpaty ze Suchej do Legionów w 1914 roku. Pozbawiony klinicznej posady, miałem zamkniętą drogę do dalszej naukowej pracy przy Wszechnicy Jagiellońskiej". Dr Jan Gawlik dalszą praktykę lekarską kontynuował w Przegini Duchowej. Pracował również jako lekarz zdrojowy w Żegiestowie. Jesienią 1868 roku z polecenia prof. Józefa Dietla otrzymał funkcję lekarza skarbowego dóbr Branickich w Suchej, gdzie zasłynął jako znakomity chirurg i położnik, a także społecznik i patriota. W 1869 roku w Suchej założył Oddział Towarzystwa Pedagogicznego. Współtworzył także Ochotniczą Straż Pożarną i Towarzystwa Gimnastyczne „Sokół”. Z żoną Marią miał jednego syna Jana, także lekarza, który pracował w Nowym Targu. Po Śmierci żony w 1903 roku i syna w 1915, poświęcił się całkowicie praktyce lekarskiej. Zmarł w Suchej w dniu 6 kwietnia 1928 roku.
Franciszek Gawroński
Artykuł | Franciszek Rawita-Gawroński h. {{Rawicz}}, ur. 4.11.1846 Stepaszki nad Bohem, pow. hajsyński, zm. 16.4.1930 Józefów. Używał pseudonimów Cho, Fr. A. Rawita, Fr. Gr. Franciszek Rawita, R. G., Roman Oryszowski, Stanisław Wigura, Strzem..., Zygmunt Socha. Syn Andrzeja, urzędnika kancelarii generał-gubernatora w Kijowie i Józefy Szostakowskiej, pochodzącej ze szlachty rusińskiej z Wołynia. Uczył się w Winnicy, przygotowując do gimnazjum, które kontynuował w Kijowie, mieszkając w bursie. [2] W czasie Powstania Styczniowego podjął próbę wejścia do oddziału, lecz na skutek wyłapania ochotników został zaaresztowany i od 6.1863 do 12.1864 trzymany w więzieniach w Kijowie.[2] Po powstaniu studiował prywatnie na Wydziale Prawa Uniwersytetu Kijowskiego, lecz już w drugim semestrze władze nie zezwoliły mu 1 na naukę. Wyjechał więc (nielegalnie) do Lwowa. Studiował w Wyższej Szkole Rolniczej w Dublanach, pracując jako dozorca robót publicznych w majątku Dzieduszyckiego w Niesłuchowie.[2] Do początku lat 80 podejmował prace rolnicze publikując artykuły dotyczące gospodarki rolnej. W 1882 podjął podróż do Niemiec, Włoch i głównie Szwajcarii, celem bliższego poznania pisarza Zygmunta Miłkowskiego ps. "Teodor Tomasz Jeż", a w szczególności jego córki Antoniny. Znajomość ta zakończyła się ślubem. Małżeństwo przebywało w Paryżu, Lwowie, Kijowie, Warszawie. [2] "[i]Piękny mężczyzna, słusznego wzrostu, z hardą podniesioną głową, która się srebrzyła puklami pięknie układających się włosów, zwracał na siebie oczy. Mówiono o nim, że pozuje do swego pomnika, ale to była postawa naturalna. Rasowy pan kresowy, potomek tej wyborowej szlachty, z której selekcję robiły krwawe na kresach boje o panowanie nad stepami. Wraźliwy na punkcie ambicji osobistej i kapryśny, umiał utrzymać linję, nakazaną przez prawość i pożytek narodowy. Miał w sobie coś {{bałaguła|bałaguły}} ukraińskiego, a jednak przykładem był pracowitości.[/i]"[1] Franciszek mocno zaangażował się w działalność literacką, wchodząc do redakcji i publikując liczne artykuły w czasopismach takich jak "Przegląd Tygodniowy", "Kłosy", "Gazeta Narodowa", " Niedziela". W latach 90-tych XIX wieku, był już wpływowy w dziedzinie literackiej, był jednym z inicjatorów powstania Związku Naukowo-Literackiego, uczestniczył w pracach Koła Literacko-Artystycznego oraz w działalności Kółka Mickiewiczowskiego, współpracował z Macierzą Polską. [2] W 1894 przeniósł się do Przemyśla, gdzie jego żona próbowała prowadzić żeński zakład wychowawczo-naukowy. W 1898 przeprowadził się ostatecznie do Lwowa a następnie do położonego niedaleko na północ zakupionego majątku Łozina.[2] Działał na niwie społecznej, inicjując zakładanie szkół, stając na czele lwowskiego koła Towarzystwa Szkoły Ludowej, jak też politycznej w 1900 zostając członkiem Ligi Narodowej. Wziął udział w zjeździe założycielskim Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego w Galicji. Był jednym z inicjatorów Polskiej Ligi Narodowej.[2] Zajmował się działalnością dziennikarską i literacką historyczną. Należał do członków korespondentów Towarzystwa Muzeum Narodowego Polskiego w Rapperswillu, a od 1902 był członkiem Rady Programowej tego muzeum. Zajmował się problematyką historyczną terenów Ukrainy, buntem Chmielnickiego, ruchem hajdamackim. Szczególnym jego zainteresowaniem były zmagania Polaków o wolność w XVIII–XIXw - z czego 2-tomowa praca "Rok 1863 na Rusi" jest powszechnie znana.[2] "[i]Historyczne prace ś. p. Rawity - Gawrońskiego przyczyniły się ogromnie do rozszerzenia w Polsce wiadomości o istocie zatargu polsko - kozackiego. Dlatego też nazwisko tego pracowitego uczonego było znienawidzone w kołach nacjonalistów ukrainskich, apoteozujących zbrodnie które wykopały grób i dawnej naszej Rzeczypospolitej i narodowi ruskiemu. Nie był też popularny ś. p. Rawita-Gawroński i w pewnych kołach polskich, które wolały żyć romantyczną złudą, niż spojrzeć prawdzie w oczy w stosunkach z kozacką Rusią.[/i]"[7] W czasie I Wojny Światowej Gawrońscy przenosili się często, mieszkając m.in. w Zakopanym i Krakowie. W wolnej Polsce osiedli w Józefowie pod Warszawą. Sytuacja materialna jednak pogarszała się a Franciszek cierpiał na pogarszający się wzrok. Mimo to pracował niemal do końca życia, wydając wiele dzieł literackich, opracowań historycznych i opowiadań.[2] "Do końca życia myślą i pracą nierozerwalnie związany ze stepami Ukrainy, a duszą, zamiłowaniami umysłowemi, przede wszystkim zaś pojęciami o życiu i jego prawach i prawdach, zachodni europejczyk drugiej połowy 19-go stulecia. (...) Niósł on w sobie przez całe życie coś z tej bezbrzeżnej szerokości naszych kresów południowo - wschodnich, jakiś rozmach, jakieś oczekiwanie przygód i czujną nieufność, jakieś zapatrzenie w dal. W wyniosłej postawie, w orlem obliczu, w rozwianej siwiźnie, a zarazem w owej niezawodnej w toku rozmowy gotowości do podjazdu lub do skoku i rąbnięcia, było to niewygasłe tchnienie wielkiej przestrzeni. (...) Pochowany Józefów, cmentarz parafialny. Małżeństwo: Antonina Balbina Miłkowska (ślub 8.1884 Szwajcaria) Dzieci:[listn] [*] Andrzej, ur. 1885 Lwów, językoznawca, lingwista[1] [*] Zygmunt, ur. 1886 Lwów, autor prac społeczno-gospodarczych [10] [*] Jerzy Jan Władysław, ur. 1888 Warszawa, autor prac rolniczych + Anna Emilia Rozalia Truskolaska, h. Korwin[3][4][10] [*] Grzegorz Jan Władysław, ur. 1889 Warszawa [par. Warszawa, św. Krzyż] [*] Zofia Gawrońska, ur. 1890 Warszawa, we Włoszech publikowała jako "T. Brudziński"[1] [/listn] -->
Franciszek Gembicki
syn Walentego, ur. ok. 18 13 na Kowieńszczyźnie, szlachcic gub. augustowskiej, zarządca w dobrach Czerwony Dwór hr. Benedykta Tyszkiewicza pod Kownem. Aresztowany 10 lipca 1863i oskarżony o kontakty z powstańcami i niedoniesienie władzom o ich bytności w majątku, którym zarządzał (w wyniku śledztwa oddalono pierwszy z zarzutów, ale potwierdzono drugi: Gembickiego uznano winnym niedoniesienia o ukrywaniu się powstańców w lasach należących do majątku oraz o wstąpieniu niektórych dzierżawców do oddziałów powstańczych). Jako osoba „nieprawomyślna pod względem politycznym" został, na podstawie konfirmacji zastępcy nieobecnego w tym czasie Murawiowa z 24 maja 1864, zesłany w trybie administracyjnym na zamieszkanie pod ścisłym dozorem policji w gub. kazańskiej, majątek podlegał sekwestrowi. Wysłano go nie później niz I czerwca 1864. Przybył do Jadrynia z żoną Honoratą 1 córką Sabiną 16 października 1864. Od dnia przybycia otrzymywał zasiłek ze skarbu państwa w wysokości 6 rubli miesięcznie. W ciągu 1867 roku sprawnik pow. jadryńskiego tak charakteryzował Gembickiego: „Żyje spokojnie, koresponduje ze znajomymi" (styczeń), „Żyje skromnie (czerwiec), „Rodzina razem z nim, korespondencja niewielka" (sierpień). 17 października 1867 Gembicki wyjechał do Kazania, skąd udał się w dalszą podróż do Królestwa Polskiego (według innych źródeł: w 1866 rodzina miała przebywać w kraju — może chodzi tylko o żonę 1 córkę).
Mamert Giedgowd
Były dymisjonowany oficer moskiewski. Działał w olszańskim i podążył do Kuszłejki. Przybył tam na początku kwietnia i został skierowany do tworzenia oddziału stając na czele wyprawy. Powierzono mu 30 ludzi, w liczbie których był Bitis spełniający urząd intendenta i przewodnika. Włościanie wyręczali powstańców w trudniejszych wojennych obowiązkach. Sami nawet utrzymywali wedety i posterunki, śledząc w najodleglejszych punktach obroty wroga. Zwożono zewsząd bez rozkazu lub prośby żywność, obuwie, odzienie, bieliznę, szarpie uzbierane w ubogich strzechach wiejskiego ludu. Ochotników byłoby tylu, na ilu wystarczyłoby broni. Szczupłe jednak zapasy wystarczyły na stu sześćdziesięciu ludzi, z którymi Giedgowd wymaszerował na powrót ku lasom Kuszłejki. Wkrótce zaczęli się zgromadzać żołnierze uwolnieni na święta. Oddział wzrósł niemal do 300 osób. Energiczny i roztropny umysł Giedgowda był duszą wszystkich. Wymowny, a szczerze miłujący lud, trafiał do jego serca i zyskiwał miłość żołnierzy. Młody Giedgowd szanując wiek Kuszłejki oddawał mu hołd należny, ale sam rządził oddziałem roztropnie i odważnie. W pierwszych dniach kwietnia oddział znajdował się w pobliżu moskali. Giedgowd wyjechał z lasu, pragnąc obliczyć siły nieprzyjaciół i kierunek w jakim zmierzali. Nierozważny, zanadto się oddalił, poczem odcięty od lasu wpadł w ręce Moskwy dostając się do niewoli. Bez tej moralnej podpory oddział Kuszłejki widocznie chwiać się począł. Giedgowd korzystając z nocy, bez butów i bez odzienia wymknął się jednak przez straże moskiewskie i uciekł szczęśliwie. Wynalazł naprzód Kuszłejkę, zebrał kompanję i skutkiem niezmordowanej czynności Bitisa w przeciągu kilku dni zgromadził do pięciuset osób. W drugiej połowie kwietnia przybył Pujdak z wiadomością o Moskwie. Nie usłuchano rady Bitisa, pragnącego zrobić zasadzkę, z której Moskwa nie wyszłaby bezkarnie. Przyczyną tego było coraz to wzrastające nieporozumienie między Giedgowdem i Kuszłejką. Porządek zaprowadzony przez Giedgowda chwiać się począł z przyczyny nieposłuszeństwa. Dla uniknięcia Moskwy przedsięwzięto pochód w stronę Cytowian, gdzie Pujdak zostawił kilkunastu rozbitków z oddziału Cytowicza. W czasie pochodu miała miejsce pod Zyłajciami mała utarczka z Moskwą. Pół kompanji Kuszłejki walczyło z 2ma kompanjami Moskwy i gdyby nie noc, powstańcy byliby rozproszeni, skutkiem źle obmyślanego planu i niemożebności kierownictwa. Nieporozumienie Giedgowda z Kuszłejką coraz to się zwiększało, przybierając rozmiary zatrważające. Gdy i zebrana rada wojenna nic roztrzygnąć nie potrafiła, Giedgowd rozciął węzeł, oddzielając się z dwiestu oddanymi sobie ludźmi w zamiarze wcielenia się do oddziału ks. Mackiewicza. Oddzieliwszy się od Kuszlejki z obozu pod Dychtoryszkami. Z Giedgowdem poszli Bitis i Pujdak. W 250 piechoty i 30 jazdy zostali rozbici został pod Mażolami, stracili całą amunicyę i ruchomości wojskowe. W kilkanaście osób ruszyli do Laudy w celu zebrania wiadomości o ks. Mackiewiczu. Oddzielenie się i samowolna uzurpacja władzy jakkolwiek w dobrym celu użyta, źle oddziaływała na oficerów i żołnierzy. Karność była zachwianą i wszczynały się kłótnie, to Szulca z Giedgowdem, to znowuż Bitisa z Pujdakiem. Przy całem rozprzężeniu Giedgowd szczęśliwie doprowadził kompanję aż do lasów krakinowskich (krokowskich), gdzie się naówczas znajdował Laskowski i ks. Mackiewicz obozując po klęsce birżańskiej. Kompanja Giedgowda, wcieliła się pod nazwą czwartego bataljonu. Odtąd Giedgowd jako dowódca bataljonu uczestniczył we wszystkich wyprawach Laskowskiego, nim dostał dymisję (w początkach czerwca), a na jego miejsce został mianowany Pujdak.
Maksymilian Gierymski
Maksymilian Dionizy Gierymski. Ur. 9.10.1846 Warszawa, zm. 16.9.1874 Bad Reichenhall, Niemcy. Syn Józefa, lekarza w szpitalu ujazdowskim w Warszawie i Julii Kielichowskiej. Od‎ ‎najwcześniejszej‎ ‎młodości‎ ‎okazywał‎ ‎artystyczne‎ ‎usposobienia,‎ ‎z‎ ‎nadzwyczajnem‎ ‎zamiłowaniem‎ ‎oddając‎ ‎się ‎rysunkowi‎ ‎i‎ ‎muzyce.‎ ‎Ukończył‎ ‎z‎ ‎odznaczeniem‎ ‎gimnazjum‎ ‎realne, kształcą się w kierunku leśnym,‎ ‎a następnie‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1862‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎świeżo‎ ‎założonego‎ ‎przez Wielopolskiego‎ ‎instytutu‎ ‎politechnicznego‎ ‎w‎ ‎Puławach, w Nowej Aleksandrii.‎ ‎Brał udział w manifestacjach rozpoczętych ‎ ‎przez‎ ‎malarza ‎Karola‎ ‎Nowakowskiego (który zginął na Syberii)[5] W ‎dzień‎ ‎rozpoczęcia‎ ‎powstania,‎ ‎dnia‎ ‎22.‎ ‎stycznia,‎ ‎prawie‎ ‎cała‎ ‎młodzież‎ ‎z‎ ‎Puław,‎ ‎pod‎ ‎dowództwem‎ ‎K.‎ ‎Swidzińskiego,‎ ‎znanego‎ ‎poety,‎ ‎wyszła‎ ‎do‎ ‎lasu,‎ ‎gdzie‎ ‎uzbroiwszy‎ ‎się w ‎kije,‎ ‎w‎ ‎kosy,‎ ‎a‎ ‎niektórzy‎ ‎w‎ ‎nędzne‎ ‎myśliwskie‎ ‎strzelby, udała‎ ‎się ‎następnie‎ ‎do‎ ‎miasta‎ ‎Kazimierza,‎ ‎dając‎ ‎tym‎ ‎sposobem‎ ‎początek‎ ‎powstaniu‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎nad‎ ‎Wisłą‎ ‎okolicy.‎ ‎W‎ ‎Kazimierzu‎ ‎oddział‎ ‎z‎ ‎młodzi‎eży‎ ‎politechnicznej‎ ‎złożony,‎ ‎dłuższy czas‎ ‎pozostawał.‎ ‎Dowództwo‎ ‎objął‎ ‎nad‎ ‎nim‎ ‎dawny‎ ‎wojskowy,‎ ‎burmistrz‎ ‎Zdanowicz,‎ ‎który‎ ‎potem‎ ‎w‎ ‎stanowczej‎ ‎chwili haniebnie‎ ‎młodzież‎ ‎opuścił.‎ ‎Losy‎ ‎tego‎ ‎oddziału,‎ ‎w‎ ‎którym się ‎znajdował‎ ‎i‎ ‎Leon‎ ‎Frankowski,‎ ‎przybyły‎ ‎z‎ ‎Lubartowa, gdzie‎ ‎wzniecił‎ ‎powstanie,‎ ‎są‎ ‎wiadome. Gierymski‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎oddziale‎ ‎tak‎ ‎przy‎ ‎przejściu Wisły‎ ‎pod‎ ‎Zawichostem,‎ ‎jak‎ ‎następnie‎ ‎w‎ ‎nieszczęśliwej bitwie‎ ‎pod‎ ‎Słupcami‎ ‎(8.2.1863).‎ ‎Rozproszenie‎ ‎oddziału‎ ‎i‎ ‎poniesiona‎ ‎klęska ‎nie‎ ‎odstraszyły ‎Gierymskiego‎ ‎od‎ ‎działania.‎ ‎Z‎ ‎obozu‎ ‎do‎ ‎obozu‎ ‎przechodząc,‎ ‎rok cały‎ ‎dźwigał‎ ‎oręż‎ ‎powstańca.‎ ‎ Powstaniu,‎ ‎zawdzięczał‎ ‎Gierymski‎ ‎bardzo‎ ‎wiele,‎ ‎bo‎ ‎nagromadzenie w‎ ‎duszy‎ ‎kształtów‎ ‎i‎ ‎pojęć,‎ ‎które‎ ‎go‎ ‎uczyniły‎ ‎później‎ ‎malarzem‎ ‎zupełnie‎ ‎polskim‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎wskróś‎ ‎we ‎wszystkich‎ ‎szczegółach‎ ‎oryginalnym.‎ ‎Stał‎ ‎się‎ ‎on‎ ‎jak‎ ‎Grottger‎ ‎ilustratorem powstania.‎ ‎Gdy‎ ‎jednak‎ ‎tamten‎ ‎przedstawiał‎ ‎je‎ ‎jako‎ ‎poemat w‎t‎ ‎szacie‎ ‎idealnej,‎ ‎Gierymski,‎ ‎uczestnik‎ ‎wielu‎ ‎bitew‎ ‎i‎ ‎nie skończonej‎ ‎liczby‎ ‎pochodów,‎ ‎malował‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎szacie‎ ‎realnej.[5] Po‎ ‎upadku‎ ‎powstania‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎Warszawy i‎ ‎zaczął‎ ‎uczęszczać‎ ‎do‎ ‎szkoły‎ ‎głównej‎ ‎na‎ ‎Wydział‎ ‎prawniczy.‎ ‎Szukania‎ ‎policyjne‎ ‎i‎ ‎prześladowania‎ ‎moskiewskie ‎nie pozwoliły‎ ‎mu‎ ‎kończyć‎ ‎nauki‎ ‎Porzucił‎ ‎ją‎ ‎więc,‎ ‎a idąc‎ ‎za‎ ‎wrodzonym‎ ‎popędem,‎ ‎oddał‎ ‎się‎ ‎zupełnie‎ kształceniu ‎rysunku‎ ‎i‎ ‎muzyki. Skupił się na malarstwie kształcąc się w warszawskiej ASP ‎ ‎pod kierunkiem‎ ‎Juliusza‎ ‎Kossaka. W 1867 otrzymał stypendium i wyjechał do Niemczech. Zapisał‎ ‎się‎ ‎jako‎ ‎uczeń‎ ‎do‎ ‎Akademii‎ ‎Sztuk‎ ‎Pięknych w Monachium,‎ ‎kształcąc‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎takimi profesorami‎ ‎jak‎ ‎Strehuber,‎ ‎Anschiitz‎ ‎i‎ ‎Wagner. Tam tworzył, bywając także w Berlinie i Rzymie. Obdarzony‎ ‎medalem,‎ ‎po‎ ‎ukończeniu‎ ‎akademii‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1869, kształcił‎ ‎się‎ ‎później‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎pracowni‎ ‎Franciszka Adama,‎ ‎słynącego‎ ‎z‎ ‎malowania‎ ‎bitew.‎[5] Tworzył wiele obrazów wystawianych na wystawach krajowych i zagranicznych. Wśród‎ ‎pracy,‎ ‎coraz‎ ‎więcej‎ ‎zapadał‎ ‎na‎ ‎chorobę‎ ‎piersiową.‎ ‎W‎ ‎marcu‎ ‎1873‎ ‎wyjechał‎ ‎do‎ ‎Meran‎ ‎w‎ ‎Tyrolu;‎ ‎lato‎ ‎tegoż‎ ‎roku‎ ‎spędził‎ ‎w‎ ‎Reichenhallu.‎ ‎Gdy‎ ‎choroba zaczęła‎ ‎przybierać‎ ‎niebezpieczne‎ symptomy,‎ ‎lekarze‎ ‎wysłali go‎ ‎do‎ ‎Rzymu,‎ ‎gdzie‎ ‎spędził‎ ‎ostatnią‎ ‎zimę.‎ ‎W‎ ‎Rzymie‎ ‎pomimo‎ ‎choroby,‎ ‎wymalował‎ ‎znakomity‎ ‎obraz:‎ ‎"Polowanie z‎ ‎przeszłego‎ ‎wieku‎".[5] Wiosną‎ ‎1874‎ ‎r.‎ ‎powrócił‎ ‎do‎ ‎Bawaryi,‎ ‎ażeby‎ ‎się‎ ‎znowuż leczyć‎ ‎u‎ ‎wód‎ ‎w‎ ‎Reichenhallu,‎ ‎położonym‎ ‎w‎ ‎Alpach‎ ‎za‎ ‎Salzburgiem.‎ ‎Częste‎ ‎deszcze,‎ ‎jakie‎ ‎wśród‎ ‎lata‎ ‎tego‎ ‎roku‎ ‎tam padały,‎ ‎nie‎ ‎mogły‎ ‎dobrze‎ ‎wpłynąć‎ ‎na‎ ‎skołatane‎ ‎zdrowie suchotnika.‎ ‎Zmarł ‎w‎ ‎2‎8‎ ‎roku życia‎. Został pochowany w Bad Reichenhall przy kościele św. Zenona. Cechował się niezwykle "miłym obejściem, był serdecznym, przyjacielskim. Przywiązany był bardzo do rodziny, a największą miłością obdarzał najmłodszą z całego rodzeństwa siostrę, Klotyldę" Brat malarza Aleksandra Gierymskiego (imiona w metryce urodzenia: Ignacy Aleksander [4])
Bronisław Gieysztor
Bronisław Marian Nikodem Gieysztor, herbu własnego. Ur. 15.9.1843 (lub 1842) Zabieliszki, pow. kowieński, zm. 1893 Szałtupie. syn Stefana i Józefy Oskiero. Ochrzczony w Kiejdanach. Uczył się w Instytucie Szlacheckim w Wilnie, następnie w 1862-3 studiował na UJ na Wydziale Filozoficznym, skód w 1863 został wezwany przez matkę na Litwę. Brał udział w w powstaniu w partii Sierakowskiego i był ranny w bok i w rękę w (gdzie zginął jego brat Józef). Wzięty do niewoli i osadzony w więzieniu. W marcu 1864 skazany na wysłanie do gub. orenburskiej. W trybie administracyjnym został jednak wysłany do gub. permskiej na zamieszkanie. 12.5.1864 przybył do Ufy gdzie 16.6.1864 uzyskał prawo do przeniesiania do Cywilska w gub. kazańskiej, gdzie przebywali rodzice. Pozostawał pod dozorem policyjnym - w opinii cywilskiego sprawnika "prowadził się skromnie". Po powrocie w 1867 zamieszkał w Prenach w pow. mariampolskim a później w Warszawie. Tu dokończył studia na Wydziale Prawniczym i i kupił dom przy ul. Leszno a następnie Żórawiej 10. Działał w Towarzystwie Zachęta, Towarzystwie Tatrzańskim, Kasie im. Józefa Mianowskiego, miał wkład w powstanie uzdrowiska w Nałęczowie. W ramach Towarzystwa Dobroczynności zarządzał bezpłatną czytelnią na Pradze. Przyjaźnił się z Bolesławem Prusem, odwiedzał go Henryk Sienkiewicz. Po utracie władzy w nogach przeniósł się do majątku bratowej Jadwigi do maj. Szałtupie gdzie zmarł. Pochowany w grobach rodzinnych w Prenach.
Emil Gieysztor
Emil Paweł Józef Gieysztor h. własnego. Ur. 23.9.1835 Zabieliszki, pow. kowieński, zm. 22.6.1888 Szałtupie, syn Stefana (sędziego granicznego gub. wileńskiej) i Józefy Oskierko. Żona: Jadwiga Szukszta h. Pobóg c. Stanisława i Michaliny Kwiatkowskiej. Ochrzczony w Kiejdanach. Uczył się w Kiejdanach i Kownie. Następnie po skończeniu Instytutu Szlacheckiego w Wilnie strudiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Kijowskiego. Wyjechał do Paryża skąd w 1863 został wezwany do kraju. Tu w lutym ożenił się. W czasie powstania wraz z żoną braćmi i rodziną przewozili dla powstańców broń, odzież, żywność, które zakopywano w umówionych miejscach. W wydrążonym dyszlu od wozu ukrywano dokumenty i pieniądze. Został aresztowany i 10 miesięcy trzymany w Kownie w byłym klasztorze oo. Karmelitów. Zesłany na Syberię do Kunguru nad rzeką Sylwą w guberni permskiej. Żona dobrowolnie podążyła z mężem na zesłanie. Dobra Gieysztorów uległy przymusowej konfiskacie i sprzedane za 1/4 ceny, rosyjskiemu pułkownikowi Sołomce. W Kungurze stracili zasiłek, gdyż otrzymywali wsparcie w kraju, mieli też konia co nie uszło uwagi władz. Tam urodzili się dwaj synowie. Po powrocie do kraju Emila nabył majątek Szałtupie, gdzie dokończył życie. Pochowany w grobach rodzinnych w Prenach. Miał 7 dzieci: Józef Michał (1865), Leon Kazimierz Stefan (1866), Stefan Konstanty (1868), Maria Katarzyna (1869), Michał (1871), Wanda (1875), Anna (1876)
Jakub Gieysztor
Właściciel ziemski ze Żmudzi, ukończył uniwersytet petersburski w najświetniejszych jego dla Polaków czasach, kolega i przyjaciel Zygmunta Sierakowskiego, Włodzimierza Spasowicza, Aleksandra Oskierki i wielu im współczesnych. Ożywiony najwznioślejszemi uczuciami obywatelskiemi i patrjotycznemi, dał przekonaniom swym świadectwo, biorąc_czynny i skuteczny udział w przeprowadzeniu uwłaszczenia włościan na Litwie i Żmudzi, a następnie w swem zachowaniu się wobec wypadków 1863 roku. Największy przeciwnik powstania przed jego wybuchem, uznał on za swój święty obowiązek stanąć w pierwszych szeregach organizacji, skoro wybuch nastąpił. Pomimo iż był jednym z członków Wydziału Litewskiego Rządu Narodowego, dla braku dowodów został tylko wywieziony administracyjnie do Ufy. Skutkiem wszakże zeznań więźniów, powrócono go do Wilna i stawiono przed komisją śledczą i sądem wojennym, który skazał Gieysztora na karę śmierci, zamienioną dzięki przeciąganiu się sprawy na dożywotnie ciężkie roboty. Udając się na wygnanie, pozostawił w kraju żonę i kilkoro drobnych dzieci. W Usolu nabył własną chałupę, w której mieszkał wspólnie z Józefem Popowskim. Człowiek to większej miary społecznej, gorący patrjota, odznaczał się przytem wygórowaną prawością i uczciwością w życiu prywatnem, ale gwałtowny, namiętny, srogi w sądach o innych i mimowolnie uprzedzający się, co było źródłem niejednej przykrości w stosunkach codziennych. Przeniesiony z Usola do Irkucka jako posieleniec, a następnie do Wiatki jako mieszkaniec, w końcu osiadł w Warszawie, gdzie owdowiał i ożenił się powtórnie z panną Ejsmont. Założywszy w tem mieście pod firmą jednego z synów księgarnię, prowadził samodzielnie z najwyższem zamiłowaniem handel nie tylko księgarski, ale i antykwarski, staremi drukami, mapami, autografami i t. d. Owocem tej bardzo mozolnej i sumiennej pracy było, o ile mię pamięć nie myli, piętnaście wybornie opracowanych katalogów. Oprócz tych niezaprzeczonych zasług dla społeczeństwa nie zdołał Gieysztor zapewnić swej pracy praktycznego powodzenia, to też pozostawiając żonie i dzieciom dobre imię, przekazał im jednocześnie najcięższe interesy. Na szczęście, niedługo przed śmiercią, która nastąpiła 15 listopada 1897 r., udało mu się sprzedać korzystnie dwie większe kolekcje zbiór prawie kompletny: literatury politycznej i polemicznej z czasów Stanisława Augusta, który nabył Józef Weyssenhof, i zbiór rękopisów, autografów, map i rycin, który kupiła bibljoteka Przeździeckich. Otrzymane z tych źródeł pieniądze opłaciły najpilniejsze i znaczniejsze długi, których resztę uiściła wdowa, sprzedając całą pozostałą po mężu książnicę hrabiemu Branickiemu i nie pozostawiając nic dla siebie. Zacna ta, a cicha i skromna niewiasta, pracą ciężką zdobywa środki bytu dla siebie i rodziny. Syn Gieysztora z drugiego małżeństwa, pełen wielkich zdolności, osierocił niestety matkę w wieku bardzo młodym, pozbawiając ją jedynego prawie celu w życiu.
Agaton Giller
Urodził się w Opatówku w Kaliskiem w 1831 r.. Mając lat 16 czy 17, po ukończeniu szkół udał się celem dalszego kształcenia do Galicji. Tam z powodu zawiązanych stosunków z patriotami wydany Rosji i osadzony w Cytadeli. W X pawilonie przesiedział lat 2, a następnie jako skazany do ciężkich robót na Syberii, drogę tę odbył pieszo w kajdanach etapami. Na Syberii pozostawał lat 10, a zyskał tam na wyrobieniu dostawszy się do kółka zesłańców, które głęboko i ciepło ideały narodowe w sercu swym nosiło. Amnestia ogłoszona przez cara Aleksandra II otworzyła mu podwoje powrotu do ojczyzny. Przybył do Warszawy w 1860 r. Tam objął redakcję pisma ‘‘Czytelni Niedzielnej’‘. Obok tego wszedł do grona tych, którzy organizowali powstanie i wkrótce został członkiem Komitetu Centralnego, który postanowił natychmiast rozpocząć powstanie. Giller sprzeciwił się temu i trzymał się na uboczu. Dopiero po upadku Langiewicza wszedł do składu Rządu Narodowego z Ruprechtem, Józefem Janowskim i innymi. Pozostał w nim do końca maja 1863 r. i ustąpił wraz ze swymi towarzyszami. Później wyjechał do Lipska i tam z Kraszewskim i Wagnerem wydawał pismo ‘‘Niepodległość’‘. Następnie udał się do Szwajcarii do Bendlikonu, gdzie wydawał ‘‘Ojczyznę’‘. Udawszy się do Paryża założył Towarzystwo Pomocy Naukowej, które w 1871 r. upadło. W 1870 r. wrócił do Lwowa i wstąpił do redakcji ‘‘Gazety Narodowej’‘ i ‘‘Ruchu Literackiego’‘. Napisał też Historię Powstania Polskiego w r. 1863. Zmarł w Stanisławowie 18 lipca 1887 r.
Strona z 75 < Poprzednia Następna >