Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Ilość: 69808
Strona z 1746 < Poprzednia Następna >
Antoni Świątecki
W Powstaniu brał udział mój pradziadek, Antoni Świątecki, wówczas 18 letni chłopiec. Swe wspomnienia zawarł w pamiętniku napisanym na prośbę swojej córki (mojej babci). Niewiele kartek pozostało z niego do dzisiaj, część zaginęła w I., część w II wojnie.„Gdy tylko doszła nas wieść o wybuchu powstania, nauki w szkole (Antoni przebywał w szkole w Płocku) prawie nie było, ba każdy o walce myślał”... Wkrótce potem Antoni ucieka ze szkoły, przedziera się z kolegami do obozującego nad Narwią oddziału Padlewskiego. „Zmęczeni, wyczerpani do ostatka doszliśmy do miejsca, gdzie siedział Padlewski — wspomina w pamiętniku. — Lecz gdy zobaczyliśmy jego, w białej czamarce, bladego i wymizerowanego, wstąpiły w nas nowe siły. Rzuciliśmy się mu do kolan, a on wzruszonym głosem dziękował za przybycie...”. Niedługo potem doszło do bitwy. Mój pradziadek tak ją opisuje: „Zobaczyłem Padlewskiego, jak na białym koniu prowadził kosynierów do ataku. Rzuciliśmy się za nim. Strzelanina, krzyki walczących i jęki rannych oszołomiły mnie. Biegłem popychany przez innych, gdy nagle zobaczyłem tego małego księżyczka jak leżał z rozrzuconemi rękami i rozerwaną piersią. Ten widok dodał mi sił...”. W walce tej pradziadek mój został ciężko ranny w nogę. Wyczerpanego z głodu znaleźli żołnierze rosyjscy; udało się jednak załatwić ułaskawienie i pradziadek został tylko wysiedlony do Galicji.
Strona z 1746 < Poprzednia Następna >