Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 3126
Strona z 79 < Poprzednia Następna >
Wincenty Kuźniewicz
(ok. 1845 - 31.10.1902 Lwów) - powstaniec styczniowy [1], żołnierz [1] wraz z licznym zastępem młodzieży samborskiej [1], radny miasta Lwowa [1] Po powstaniu został budowniczym-architektem i osiadł we Lwowie, "jeden z najsumienniejszych". [1] "Nabywszy tutaj praw obywatelskich, zajmował się gorliwie sprawami publicznemi z rzadką prawością charakteru, nie solidaryzując się z macherstwami koteryjnymi. '[1] "Był rzeczywistym członkiem "Gwiazdy" i naczelnym dyrektorem stowarzyszenia zaliczkowego "Wzanjemnego kredytu" mieszczańskiego. Z gmachu ratuszowego powiewa chorągiew żałobna. Zgon jego jest wielką stratą dla spraw technicznych miasta, do których przykładał się z wielką niezawisłością i rzetelnością. Pogrzeb w niedzielę."[1] Ślub - żona Maria [3], [4] Wolańska [4] (jej rodzice : Piotr Wolański [3], [4], Honorata Lisowska [3], [4]) Zmarł 31.10.1902 r we Lwowie [1], [2] w wieku 57 lat [2] Pochowany na Cmentarzu Łyczkowskim we Lwowie, nr kwatery 15, numer obiektu 580 [3] Inskrypcja na nagrobku: "szeregowiec z r. 1863.64 / Wincenty Kuźniewicz / budowniczy, obywatel m. Lwowa /1846 1902/ prosi o westchnienie/ Na cokole: MAr (...) olańskich / Kuźniewiczowa /1852 (...) 1914" [3] Dzieci: 1__Kazimierz Wincenty Józef Kuźniewicz - ur 1873 Kulparków par. Lwów św. Maria Magdalena [7] 2__Helena Maria Kuźniewicz - ur 1882 Lwów parafia św. Andrzeja [4] 3__Bronisław Franciszek Kuźniewicz - ur 1883 Lwów parafia św. Andrzeja [5] 4__Wincenty Zdzisław Kuźniewicz - ur 1892 Lwów parafia św. Andrzeja [6] Rodzeństwo 1__Wojciech Dominik Kuźniewicz - w 1881 r. żołnierz rezerwy lat 22, praktykant architektoniczny [8] - ślub 1881 r Sambor, żona Marianna Szuba wdowa lat 21 po Bartłomieju Szuba (jej rodzice Franciszek Rodzyn i Marcela [8] Rodzice: 1___Józef Kuźniewicz [4], [5], [6], [7] 2__Domicella Lisowska [4], [5] , [6], [7] __ślub Dziadkowie 1.1__Kuźniewicz 1.2___ _ślub 2.1___Jan Lisowski [8] 2.2__Maria Chomento [8' __ślub
Józef Łagowski
lekarz, urodzony na Wołyniu, ukończył uniwersytet kijowski kosztem rządu, skutkiem czego musiał, spełniając przepisy prawa, wstąpić do służby rządowej jako lekarz wojskowy. Odbył kampanję krymską, był głównym chirurgiem pod Karsem w czasie szturmu tej fortecy, po ukończeniu _ zaś wojny mianowany został pomocnikiem inspektora Zarządu lekarskiego w Żytomierzu. W 1863 r. wziął udział w organizacji przedpowstańczej. Udając się do oddziału Edmunda Różyckiego jako lekarz, wraz z Wacławem Lasockim, zatrzymany był przez włościan wsi Tataiynówki i przewieziony do więzienia żytomierskiego. Sprawę Łagowskiego złączono ze sprawą Lasockiego, chociaż ostatni całą winę przewożonych hramot i proklamacyj brał na siebie. Pierwotnie też Łagowski miał być na śmierć skazany i dopiero zmniejszenie winy współobwinionego wpłynęło na' obniżenie kary Łagowskiego, którego konfirmowano na 6 lat ciężkich robót i wysłano do Usola, dokąd przybył w 1864 r. Tu dostał mieszkanie jak na ówczesne warunki dość wygodne i pełnił obowiązki chemika-laboranta przy warzelni soli. W kwietniu 1866 roku na skutek manifestu uwolniony został z ciężkich robót, przeniósł się do Irkucka, gdzie jako zdolny chirurg zyskał w krótkim czasie olbrzymią praktykę, nadto zaś jako botanik, czynił ciągłe wycieczki w okolice Irkucka i zwiększał nieustannie swe zbiory. Niestety, nieuleczalna choroba, rak żołądka i wątroby, którego rozwijanie się powolne oddawna przypuszczali koledzy lekarze wygnańcy w Usolu, ujawnił się ostatecznie i skrócił dni Łagowskiego. Osierocił żonę i sześcioro dzieci i pozostawił po sobie głęboki żal kolegów i ogólne uznanie w szerokich kołach publiczności irkuckiej. Ożeniony był Łagowski z Olgą Juszkiewicz, Rosjanką wyznania prawosławnego, którą poznał i poślubił na Kaukazie, a która była mu nieodstępną w niedoli towarzyszką i wzorową żoną i matką. Z dzieci, które przyszły na świat w kraju, towarzyszyły rodzicom w podróży Michał, Marja i Konstancja. Mikołaj pozostawał w Żytomierzu na opiece stryja i znacznie później przybył do Irkucka. Na wygnaniu urodziły się Wacława i Józef. Po śmierci męża, który mimo kolosalną praktykę pozostawił małe bardzo zasoby, wróciła Łagowska do kraju, a nie napotkawszy ze strony rodaków męża oznak współczucia i uznania, na które zasługiwała, tem bardziej jako Rosjanka, poświęcająca się bez granic dla męża, Polaka wygnańca, pociągnięta natomiast dotykalnemi dowodami sympatji Rosjan, dawnych kolegów Łagowskiego z czasów kaukaskich, a naonczas dygnitarzy w Kijowie, przeszła z całą rodziną do obozu rosyjskiego. Smutna konieczność, stanowiąca nieubłagane następstwa małżeństw mieszanych w Polsce, wystąpiła tu z całą jaskrawością. Temperatura stosunków dawnych kolegów wygnania z rodziną Łagowskich musiała stygnąć skutkiem zaszłych zmian, obniżając się aż do zera.
Marian Langiewicz
, ur. 5.8.1827 Krotoszyn, dom nr 355. Chrzest 23.8.1827, chrzestnymi byli sędzia Jan Nowacki i Franciszka Szczerska, właścicielka Kuklinowa.[13] Zm. 10.5.1887 Konstantynopol[14]. Syn Wojciecha i Eleonory Kluczewskiej.[3] Miał dwóch braci i dwie siostry * Aleksander Roman (handlarz "korzeni, żelaza, win i wszelkich trunków"), * Józef Narcyz Antoni (lekarz w Witkowie, niosący pomoc powstańcom w 1863) * Józefa[23] * Marianna[23] Jego ojciec, ur. 1794 w , pow. krotoszyński, syn Antoniego[15] i Kazimiery Cesarskiej, ukończył szkoły w Kaliszu, a we Wrocławiu uzyskał tytuł doktora medycyny. Od 1823 przeniósł się do Krotoszyna[16], gdzie urodził się m.in. Marian, a następnie pracował w Wojsku Polskim w Warszawie. Zmarł w 1831 gdy Marian miał 4 lata nie chcąc włożyć munduru, lecz służąc w warszawskich lazaretach powstańczych.[12] Pozostała po nim wdowa zajęła się wychowaniem swych trzech synów. Zaraz po przygnębieniu powstania udała się dla uregulowania majątkowych stosunków do Warszawy z synami. Podróż tę przedsięwzięła w czasie pory zimowej, mimo odradzania przyjaciół i mimo drobnych dzieci a osobliwie słabego chorego Mariana, którego prawie na pół nieżywego przywiozła do domu. [21] Naukę rozpoczął w domu u nauczyciela prywatnego a następnie w Krotoszynie. Gimnazjum kończył w 1848 w Trzemesznie, dzięki zasiłkowi Towarzystwa Pomocy Naukowej, przerwał jednak naukę na skutek działań niepodległościowych i wziął udział w pracach rewolucyjnych. Zdał maturę z wysoką oceną inteligencji, pracowitości i zdolności, szczególnie w zakresie matematyki i filozofii i rozpoczął studia filologiczne na Uniwersytecie we Wrocławiu. Zarabiał na życie jako guwerner u Chłapowskich,. W 1850 dzięki profesorowi Czelakowskiemu wyjechał do Pragi, gdzie studiował filologię słowiańską. W latach 1852-1853 przebywał na studiach matematyczno-fizycznych na Uniwersytecie w Berlinie. Nie skończył ich jednak z powodu braku funduszy. Powróciwszy do Wrocławia pracował jako bibliotekarz w jednej z wrocławskich bibliotek. Po krótkim pobycie w Witkowie u braci, wszedł do służby w wojsku pruskim gdzie otrzymał awans do stopnia porucznika artylerii. Nie miał jednak jako Polak widoków na dobry awans. Wystąpiwszy z wojska, odbył podróż po Europie. W Paryżu na skutek namowy generała Milbitza udał się do Włoch. W 1860 był w szeregach Garibaldiego. Wziął udział w jego wyprawie na Marsalę, tzw. "Wyprawa Tysiąca Nieśmiertelnych", odbył z nim całą kampanię neapolitańską, aż do zdobycia Gaety. Przełożonym Langiewicza był wówczas polski oficer, uczestnik Powstania Listopadowego, Juliusz Ordon. Wziąwszy urlop objął posadę nauczyciela polskiej szkoły wojskowej w Cuneo pod Genuą, gdzie dyrektorem był Mierosławski. Doszło tam do pierwszych konfliktów między nimi co poslutkowało zakończeniem tej pracy. Sprowadzał do Polski karabiny z Niemiec i Belgii. W tej sprawie jeździł do Genui, Liḗge i Niemiec. Na jesieni 1862 był też w Londynie, by rozmawiać z „lewicowymi przyjaciółmi sprawy polskiej”. Pod koniec 1862 wezwany do Warszawy przez Komitet Centralny Narodowy, został mianowany pułkownikiem i naczelnikiem sił zbrojnych w woj. sandomierskim. Miał przeprowadzić koncentrację sił powstańczych w Górach Świętokrzyskich i na ich czele uderzyć na Warszawę. Rozpoznanie prowadził m.in. w przebraniu kataryniarza badając sytuację w różnych miastach - np. w Radomiu. W chwili wybuchu Powstania jego zgrupowanie wykonało kilka ataków – na , i , choć trzecie, którym sam kierował nie było udane - po nocnym sukcesie Moskale wrócili do miasta i zmusili powstańców do ustąpienia. Langiewicz Został mianowany również naczelnikiem województwa krakowskiego. Centrum jego działań stał się Wąchock - miasto górników. Zgrupowanie było świetnie zorganizowane, miało tam do dyspozycji drukarnię i kancelarię sztabową, aptekę z ambulansem, szpital polowy, tabor kilkadziesiąt wozów. Oddziały liczył około 1400 ludzi. Wąchocki obóz składał się z czterech batalionów piechoty, szwadronu kawalerii, baterii artylerii (z 3 armatami drewnianymi i 2 śmigownicami odlanymi w Suchedniowie) a także gwardii bezpieczeństwa. Szeregowcy dostawali rano i wieczorem miarkę wódki i 15 groszy dziennego żołdu. Brakowało jednak zaopatrzenia, butów, koszul, ciepłego odzienia. Rozpuszczając oddziały zajmował posterunki a także Suchedniów. Dochodziło do potyczek m.in i w kocu pod Suchedniowem. Rosjanie zorientowawszy się w sytuacji wysłali z Kielc, Radomia i Opatowa kolumny wojsk. Jedna z nich spaliła Suchedniów 3 lutego, potem połączyła się z pozostałymi i doszło do [psbi]317|bitwy pod Wąchockiem[/psi]. Mimo waleczności powstańców Rosjanie zajęli miasto i spalili je – w tym fabrykę broni. Langiewicz wycofał się w kierunku Bodzentyna a następnie Starej Słupi, gdzie 2 dni kwatera była założona u państwa Urbańskich. Następnie przeszedł do Nowej Słupi gdzie założył obozy. W zabudowaniach na szczycie produkotwano broń, reperowano odzież, założono drukarnię, lazaret. Przystąpiono też do produkcji drewnianych armat. Mieli to kwatery wysłannicy Rządu Narodowego - Janowski i ks. Karol Mikoszewski.[26] W dniach 11 i 12 lutego, po kilku dniach spokoju doszło do ataków moskiewskich, którzy spalili obóz Czachowskiego w Starej Słupi i zmusili Langiewicza do wycofania się z gór. Podążając dalej 18.02. Langiewicz . Pociągnął do Małogoszczy, gdzie połączył się z Jeziorańskim idącym z Mazowsza. Witany był tam procesją z chorągwiami, suto zastawionymi na rynku stołami i wizytami oficjalnych władz. Zgrupowanie liczyło wówczas około 2500 osób. Jednak rezydowało tu wielu dezerterów korzystających z wygód i żołdu, lecz mało chętnych do bitwy. Niektórzy byli nawet zapisani do kilku oddziału dla pobierania uposażenia. Tymczasem znaczne siły rosyjskie pod dowództwem Czengierego, Zwierowa i Dobrowolskiego posunęły się z trzech stron do miasta. Jeziorański chciał cofnąć się, ale Langiewicz postanowił przyjąć . Rozegrała się ona 24 lutego. Langiewicz poniósł ciężką stratę i cofnął się w kierunku Krakowa, odbywając pod drodze potyczki m.in i . 2 marca stanął obozem w Pieskowej Skale Pod. Założono tu szpital w zamku i obóz. Wręczono nominacje dowódcom. Pod dwóch dniach Moskale dotarli do zamku, jednak Langiewicz w [/psbi]406|bitwie pod Pieskową Skałą[/psbi] pobił Szachowskiego zmuszając do cofnięcia w kierunku Miechowa. Sam ruszył dalej podejmując , gdzie nie wykorzystano szansy na totalne rozbicie oddziału otoczonego na cmentarzu. Przybywszy w okolice Goszczy (Sosnówki), o 5 mil od Krakowa między Słomnikami a Proszowicami założył obóz gromadząc rozbitków spod Miechowa oraz innych ochotników. Rząd Narodowy uznając jego zasługi postanowił go ogłosić dyktatorem. Był to jednak w zasadzie zamach stanu i sposób na przejęcie inicjatywy przez Białych, po niepowodzeniach Mierosławskiego. Decyzja zapadła w nocy z 9 marca w Hotelu Saskim. 13 marca utworzono z wojska czworobok i Jeziorański stanąwszy pośrodku ogłosił dyktatorem Langiewicza. Był to szczyt popularności Langiewicza. Opowiadali naoczni świadkowie, że w chwili nominacji słońce wychyliło się zza chmur tworząc zjawisko dwóch pozornych słońc. W całym kraju drukowano zdjęcia dyktatora, a nawet produkowano papierosy i cygara z imionami jego lub jego adiutantki – Pustowójtówny. Ustanowienie dyktatury miało jednak ten skutek, że Moskale skupili na pokonaniu go niemal wszystkie wysiłki. 13 marca próbowano zaatakować przednią straż lecz zdecydowana postawa żuawów Rochebruna spowodowała ich cofnięcie się. [midipic]113437,200,Plan bitwy pod Chrobrzem[/minipic]Ruszył na północ przez Marchocice, pola racławickie na których wręczono mu szablę Kościuszki, Kalinę Wielką, Zaryszyn, skręciwszy na wchód 17 marca po spaleniu za sobą mostu stoczył na polach nad Nidą zmuszając Moskali do ucieczki. Było to jedno z najważniejszych starć Powstania. Również kolejnego dnia, 18 marca nastąpiła kolejna wygrana trwająca niemal cały dzień. Zwycięstwo było po stronie powstańców zupełne. Zabrano w niewolę 2 kapitanów, 1 praporszczyka i 30 żołnierzy. Bitwa była jedną z najkrwawszych w Powstaniu. Powstańcy stracili do 500 ludzi. Zabrakło jednak dobrego dowodzenia całości – na szczęście po obu stronach. Mimo tego zwycięstwa trudne było położenie, żołnierz utrudzony, potrzebujący spoczynku, a ze wszech stron osaczony Moskwą, a również i przewóz żywności z Galicji utrudniony, gdyż rząd austriacki coraz szczelniej zamykał granicę. Dlatego Langiewicz zwołał Radę Wojenną do Wełcza 18-19 marca w nocy, na której uradzono, że dalsze działania będą prowadzone w sposób partyzancki. Podzielono wojsko między Czachowskiego i Śmiechowskiego. Sam Langiewicz opuścił potajemnie obóz by w Krakowie nawiązać kontakt z wysłannikami Rządu Narodowego. Następnie miał udać się w Lubelskie przez Galicję dla nadania lepszej organizacji innym oddziałom. Towarzyszyła mu w tej drodze Henryka Pustowójtówna w przebraniu męskim, gdyż paszport, którym się posługiwał, został wystawiony na ojca z synem. Wyjazd Langiewicza zdemoralizował wojsko, które uznało, że uciekł. Pod Opatowem połowa ludzi przeprawiła się przez Wisłę do Galicji. Wreszcie i reszta oddziału wynosząca jeszcze 800 żołnierzy przeszła 21 marca granicę galicyjską. Po przeprawieniu się przez Wisłę Langiewicz z Pustowójtówną ukrywali się w Dąbrówce Starzeńskiej, jednak Austriacy dowiedzieli się o nich, aresztowali podczas ucieczki i odesłali do Tarnowa gdzie przytrzymywany był w . Zbiórka funduszy na wykupienie go, zorganizowana przez Pustowójtównę, nie udała się, gdyż wcześniej został wywieziony do Krakowa.[24] Trzymany był następnie na Wawelu w Krakowie i Tysznowie na Morawach w obozie internowanych. Wielokrotnie podejmowano próby uwolnienia go, co jednak nie dochodziło do skutku z powodu nieustannej inwigilacji. Wreszcie w celu lepszego dozoru przeniesiono go do . Zwolniony po 2 latach 28.2.1865 wyjechał do Szwajcarii. Chciał się tam dostać incognito, ale na każdej stacji witano go wiwatami i oficjalnymi delegacjami. Przebywał na emigracji w Szwajcarii gdzie osiadł w Solurze. Ożenił się z Marią Bauer - kuzynką hrabiny Plater. Związał się z Ludwikiem Bulewskim. Prowadził rozmowy z Mazzinim, podejmując próbę związania się z "czerwonym księciem" Adamem Stanisławem Sapiehą, żeby ten wsparł tworzenie Legionu Polskiego we Włoszech. Po niepowodzeniach wiele lat spędził w Turcji. Początkowo znajdował się w trudnym położeniu finansowym. Wówczas też zmarła jego pierwsza żona. W 1866 starał się zorganizować polskie oddziały zbrojne. Plany te spotkały się ze zdecydowaną odmową tureckich władz, które za podszeptem rosyjskim bały się, że te oddziały mogą być użyte do obalenia władzy sułtana na rzecz Komitetu Młodej Turcji. W 1873 w ambasadzie brytyjskiej w Konstantynopolu ożenił się z Angielką Zuzanną Rodwell (wcześniej zamężną Berry), a w 1881 urodził mu się syn Tadeusz. Zawiesił plany wyzwolenia Ojczyzny w sposób zbrojny zawsze jednak chęcią przysłużenia się idei odzyskania niepodległości. Pracował jako kasjerem kolei rumelskiej, a w 1887 był urzędnikiem przy arsenale stambulskim i agentem kontrolującym dostawy dział Kruppa z Essen. Funkcja ta połączona ze znaczną tantiemą od rządu, przysporzyła mu mająteczek skromny. Założył nawet własną stadninę koni arabskich. Dzięki dochodom postanowił osiedlić się w Galicji w sądeckim - gdzie był z wizytą już w 1878. Chciał wychować syna w środowisku polskim. Projekt zakupu wsi nie przyszedł jednak do skutku albowiem na początku 1887 został powołany do Wiednia. Niespodziewana śmierć w Konstantynopolu z powodu choroby płuc zniweczyła plany. Pochowany został tamże na cmentarzu nad Bosforem po stronie azjatyckiej. Agaton Giller pisał o nim "". Langiewicz był dobrym żołnierzem, ale złym politykiem, a jako dyktator stał się powolnym narzędziem ludzi, którzy byli nieprzyjaźni ruchowi. Pisał: "."[18] W Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie znajduje się szabla Langiewicza wzoru angielskiego oficerskiego rok 1857. Szkoła w Goszczy nosi jego imię. Pierwsza drużyna skautowa w Ostrowcu Świętokrzyskim również. W Polsce wiele jest placów i ulic Langiewicza. Istnieje także grupa rekonstrukcyjna jego imienia, kontynuująca tradycje Powstania Styczniowego. W Wąchocku przed szkołą postawiono pomnik Mariana Langiewicza, podobnie w Krotoszynie. Zachowane są też liczne tablice upamiętniające stacjonowanie sztabu - np. w Wąchocku, Małogoszczy czy Marchocicach. Przynajmniej dwie pieśni z czasów Powstania Styczniowego kojarzone są z oddziałami Langiewicza: "[i]Jak to na wojence ładnie, Kiedy ułan z konia spadnie, Koledzy go nie ratują, Jeszcze końmi go tratują....[/i]" oraz "[i]Co to za gwar? Wesoły car. Bo mu Markgraf projekt przysłał. Jak ugasić żar...[/i]" Marian Langiewicz był dwukrotnie żonaty: 1. Marie Maximiliane Christiane Bauer 2. Susanne Rodwell (1v. Coxhead , 2v. Wierciński[zt=13411], 3v. Berry) Z drugiego małżeństwa miał syna Tadeusza, który w 1915 jako oficer austriacki, major 13 pułku ułanów, zmarł w Wiedniu z ran odniesionych w walce, nie znając języka polskiego. Marceli - syn brata Mariana - Józefa był prawnikiem, szefem Rady Ludowej w Krotoszynie podczas Powstania Wielkopolskiego.
Jerzy Laskarys
Jerzy Albert Paweł (Lascaris), {{Laskarys|herbu własnego}}. Ur. 1.10.1828 Wilno[8] (chrzest 16.10.1828 par. św. Jana), zm. 21.6.1888 Dowborów[7]. Syn Teodora, oficera wojsk napoleońskich i jego drugiej żony Wiktorii Sokolnik. Nazwisko Lascaris wywodzi się z języka perskiego i oznacza "wojskowy". Rodzina Lascarisów była pochodzenia greckiego i udowadniała, że w XIII wieku doszła do najwyższych zaszczytów panując w Cesarstwie Nicejskim (obszar Biznacjum, ob. Turcja). Bracia Konstantyn i Teodor I - byli cesarzami. Po utraceniu znaczenia potomkowie ich 5 braci przenieśli się w XIV wieku do Włoch, choć brak dokładnie potwierdzonych genealogii z tego czasu. Linia Teodora XIII mieszkała w Weronie. Stamtąd w XVIII wieku jego wnuk a dziadek Jerzego Alberta - również Teodor, przywędrował do Polski, był podpułkownikiem wojsk litewskich, otrzymał indygenat na sejmie 1764, tytułowany był zwykle hrabią - co utrzymywało się u potomków powołujących się na tytuł włoski. Stryj owego Teodora - Jerzy Hieronim Marian [p=309518], był kardynałem, patriarchą jerozolimskim a następnie wikarym generalnym bazyliki św. Piotra w Rzymie. Był także infułatem w Żółkwi i reformatorem Akademii Zamoyskiej. Na Litwie rodzina była w posiadaniu majątku i pałacu (pomiędzy Świrzem i Smorgoniami). Jerzy Albert Paweł został wcześnie osierocony tak przez ojca jak i matkę. Wychowywany był w domu Zaleskich, z których dziećmi serdeczne utrzymywał stosunki przez całe życie. Jednak dojmująca tęsknota jedynaka za matką wywarła wielkie piętno na jego wrażliwości. Siostra przyrodnia zmarła na długo przed jego urodzeniem. Zwracał się do niej w wierszu: [i]"Czy wiesz, siostro, co tęsknota sierocej dzieciny? Czy wiesz, droga, co sierota, człowiek bez rodziny? Jak mu strasznie, jak tułaczo na tym biednym świecie, Jak samotnie, gorzko płacze, gdy go los przygniecie Patrz: samotny gdzieś w ogrodzie siedzi koło drzewa. Niebo smętnem okiem bodzie, coś bez myśli śpiewa; Liczy chmurki po błękicie, słucha ptasząt wrzawy I ociera łezki skrycie, idąc do zabawy. Rówieśnicy nań spojrzeli, zdziwieni tęsknotą, I wesoło się zaśmieli nad biednym sierotą. A wieczorem do łóżeczka nie przyszła matula, Nie usypia go bajeczka, piosnka nie rozczula; Na kolana nie posadzi ojciec, nie popieści, Jasnych włosków nie pogładzi! ani wzrok niewieści Sióstr kochanych, rówieśniczych, miłością nie poi, Nie zna skarbów serc dziewiczych u życia podwoi!"[/i][12] ["Poeta i Miłość" fragm.] Kształcił się w Wileńskim Instytucie Szlacheckim, gdzie zaprzyjaźnił się z Zygmuntem Czechowiczem, przyszłym współpracownikiem Konstantego Kalinowskiego. Następnie studiował literaturę w Petersburgu. Po powrocie do Wilna współpracował z różnymi wydawnictwami, m.in. z popularnym czasopismem „Tygodnik Ilustrowany”, a także utrzymywał kontakty z ważnymi osobistościami świata kultury, m.in. z Syrokomlą, Moniuszką, Zawadzkimi, Andriollim, przyczyniając się do ożywienia ruchu artystycznego na Wileńszczyźnie. Syrokomla ułożył o jego nazwisku Las-ka-rys zagadkę: "[i]Me pierwsze dobre do podróży, Albo do łatania grzbieta, Me drugie do malarstwa służy; Wszystko zaś—młody poeta, Co w cnoty ludu nie wierzy, A imię jego: Pan Jerzy.[/i]" Zabłysnął jako tłumacz obcych poetów, a jego przekłady z Schillera. Goethego, Byrona, Shelleya i niektórych autorów francuskich, należały w swoich czasie do wzorowych. W roku 1863 brał udział w ruchu zbrojnym, jako partyzant w partii , walcząc dzielnie 16.3.1863 , następnie dalej w tym oddziale pod dowództwem Wisłoucha, a później u "Dołęgi" () biorąc udział w Wyprawie na Kurlandię. Po powstaniu wyemigrował do Francji, mieszkał m.in. w Paryżu, gdzie nadal wydawał wiersze i inne prace literackie. Przybyła tam do niego, wiedziona dawnym uczuciem krewna Antonina Zabiełło, z którą wziął ślub w 1867. Mieszkali przez pewien czas w Chaumont, gdzie Jerzy pracował w banku. Będąc jedynym spadkobiercą patriarchy Jerzego Laskarisa daremnie, z powodu licznych formalności, próbował odzyskać jego spuściznę złożoną w Banku Papieskim. We Francji, Beauvais urodziły się jego dzieci. W 1872 roku przeniósł się do Warszawy. Nieszczęśliwe koleje, którym uległ na gospodarstwie rolnym, prowadzonym pod Wawrem, zmusiły go do przeniesienia do Bobrujska gdzie pracował jako nauczyciel. Ostatecznie – najprawdopodobniej za namową swojego przyjaciela Zygmunta Czechowicza, który w 1870 roku półlegalnie wrócił na Białoruś po zesłaniu na katorgę – osiedlił się w Dowborowie pod Radoszkowiczami. Tu również pracował jako nauczyciel. Wysyłał swoje utwory do wydawnictw warszawskich pod pseudonimem „Bocian Wileński”. Zredagował dla młodzieży Pamiętniki Paska i „Pamiątki starego szlachcica” Rzewuskiego. Współpracował z „Tygodnikiem Mód i Powieści”. Publikował również w innych czasopismach: w „Przyjacielu Dzieci”, „Biesiadzie literackiej”, „Tygodniku Illustrowanym", "Kłosach", "Wolnych Żartach", Bibliotece Warszawskiej", "Tece Wileńskiej " Kuryerze Wileńskim" i wielu innych. Pochowany został w w Radoszkowiczach, gdzie spoczął obok mogiły Aleksandra Tyszyńskiego. Miesiąc po jego śmierci odeszła też jego żona Antonina Zabiełło[11]. "" [7] Z żoną Antoniną miał 4 dzieci, wszystkie urodzone we Francji: * Maria (1866, prawd. zmarła w dzieciństwie) * Antoni Teodor Marek (1867, żona: Emilia Kuczyńska)[13] * Jerzy Albert Henryk (1868, żona: Anastazja Rapnicka)[14] * Zofia Ludwika (1870) =>
Ignacy Laskowski
Ignacy Laskowski z Laskowa herbu Korab (14 V 1816 – 10 X 1879) dymisjonowany asesor kolegialny. Syn Jacka (porucznika armii rosyjskiej w stanie spoczynku) i Joanny z Orzeszków. Urodzony w majątku Derewna (powiat kobryński). Ukończył gimnazjum w Świsłoczy. W latach 1836-1863 urzędnik ziemski. Rozpoczął karierę od stanowiska pisarza I kategorii w Komisji Kontroli Grodzieńskiego Ziemskiego Zgromadzenia Deputowanych. W następnych latach pełnił funkcje: deputowanego, egzekutora, kuratora rezerw rolniczych powiatu wołkowyskiego, ławnika Grodzieńskiego Sądu Karnego, rozjemcy ziemskiego (powiatowego i gubernialnego), awansując na kolejne stopnie w urzędniczej hierarchii Imperium Rosyjskiego. W 1856 r. odznaczony brązowym medalem na „Andrzejewskiej wstędze”. Według tradycji rodzinnej wziął udział w powstaniu „z bronią w ręku”, niektórzy potomkowie uważali (wnuczęta - Olga i Franciszek Laskowscy), że był nawet dowódcą własnej „partii”; prawdopodobnie jednak był „tylko” członkiem powstańczych struktur cywilnych powiatu wołkowyskiego. Zadenuncjowany i aresztowany pod koniec 1863 r. W 1864 na podstawie dowodów zgromadzonych przez Wołkowyską Komisję Wojenno-Śledczą skazany na dożywotnie zesłanie do guberni Tobolskiej i sekwestr rodzinnego majątku. W 1867 r. został objęty amnestią jednak bez prawa przebywania na terenie Guberni Grodzieńskiej. W tym samym roku został zmuszony do sprzedaży odziedziczonego po ojcu majątku [z=302960] w powiecie wołkowyskim, pułkownikowi armii rosyjskiej Aleksandrowi Bułharynowi i jego żonie - Oldze z domu Brosse za sumę 36.500 rubli (Akt nr 1193 cz. VI z 27 XI 1867). Zamieszkał w Warszawie (adres z 1872 r. – ul Ciepła), utrzymując się z prowadzenia spraw majątkowych zaprzyjaźnionych ziemian. Zmarł w majątku Oszywki w powiecie wołkowyskim (należącym do swego brata Wincentego Laskowskiego) . Pochowany na cmentarzu w Świsłoczy (grób nie zachował się).
Ludwik Łaszcz
W marcu r. b. zmarł w Zakopanem Ludwik Łaszcz, jeden z wybitnych obywateli i patryotów polskich , nazwisko które go pozostanie na długo w pamięci Królestwa Polskiego. Zmarły ś. p. Ludwik Łaszcz , wnuk Mateusza, obywatela ziemi lubelskiej, a syn Tomasza, inżyniera i majora wojsk polskich, urodził się w Warszawie w r. 1826. Tu pobierał pierwsze nauki, a ukończywszy Marymont, wyjeżdża za granice dla dalszego kształcenia się w językach i muzyce i z tej to okazyi zbliża się w Paryżu i z bawiącym tam podówczas Chopinem. Za powrotem do kraju, wysłany przez swojego ojca do Petersburga, zajmuje stanowisko radcy przy ostatnim polskim ministrze Turkulle i jako taki cieszy się jego specyalnem zaufaniem. Z tych to lat datuje się serdeczna przyjaźń zmarłego ze ś. p. Mianowskim. Wkrótce potem, ożeniwszy się, wraca do kraju, obejmuje w posiadanie rodzinny majątek Staniszewice. Tu zastają go wypadki r. 1863-go. Powołany na stanowisko organizatora budzącego się powstania polskiego, zostaje miano wany komisarzem Naczelnego Rządu Narodowego dla guberni Warszawskiej i wystawia łącznie z Mochnackim drogą składek i własnych funduszów pułk piechoty i jazdy w sile 1600 ludzi. Pułkownikiem tej formacyi był niejaki Konorowicz, rozstrzelany potem przez moskali w Warce. Ś. p. Ludwik Łaszcz aresztowany i osadzony w cytadeli, zostaje skazany na śmierć, dzięki jednak stosunkom rodzinnym i osobistej prośbie żony ś. p. zmarłego u cara — jako francuzki — wyrok ten zostaje w drodze łaski carskiej złagodzony i zamieniony na dożywotnie zesłanie na Sybir. Po kilkuletnim pobycie w guberni Irkuckiej, dzięki znów staraniom i protekcyom wraca ś. p. Łaszcz do kraju jako pierwszy ułaskawiony skazaniec i odtąd zajmuje się rolą i pracą obywatelsko - społeczną. Długoletni wybieralny sędzia gminny; długoletni wybieralny radca i prezes Dyrekcyi Szczegółowej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie, długoletni kurator i opiekun dużego, bo na trzysta łóżek urządzonego szpitala, Towarzystwa Dobroczynności Warszawskiej w Górze Kalwaryi, znajduje nietylko czas na prowadzenie przez przeciąg lat pięćdziesięciu wzorowego gospodarstwa, dla pisywania licznych artykułów do wszystkich prawie pism i dzienników warszawskich, ale odnajdujemy go jako częstego, bądź to opiekuna sierot po zmarłych obywatelach ziemskich w Królestwie, bądź jako sędziego polubownego w zawikłanych sprawach sfer ziemiańskich. Niema też dziś prawie w Królestwie Polskiem dworu, gdzieby imię zmarłego nie było znane i czcią otaczane. Cześć jego pamięci!
Strona z 79 < Poprzednia Następna >