Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 1144
Strona z 29 < Poprzednia Następna >
Aleksander Waligórski
Urodzony w Krakowie 1794 roku, wcześnie zaciągnął się do wojska; w 1813 r. był podoficerem; za czasów Królestwa kongresowego oddał się naukom wojskowym i w 1822 r. został profesorem w szkole artyleryi w Warszawie. W powstaniu listopadowem otrzymał stopień kapitana artyleryi i krzyż virtuti mili tar i. Po skończonej kampanii, dostał się do Norwegii, gdzie był naczelnym inżynierem rządowym w Christianii. W czasie wojny krymskiej, prosił o urlop nie ograniczony, żeby się udać na plac boju; gdy rząd norwegski urlopu od mówił, podał się do dymisyi i na Wschód pospieszył. Był jeneralnym kwatermistrzem dywizyi jenerała Zamoyskiego, w stopniu majora; ale nie długo już kampania trwała, a po jej ukończeniu Waligórski powrócił znowu do Norwegii, gdzie miał zasługi. Dawniejszą jednak posadę swoję znalazł już przez innego zajętą; pozostały mu więc tylko przedsiębierstwa prywatne. Podjął się przekopania kanału, w celu połączenia z sobą dwóch zatok morskich, w mieście Moss, o sześć mil od Christianii; przy wykona niu jednak tego przedsięwzięcia natrafił na nieprzewidziane w pokładach miejscowych trudności, które spowodowały wielkie koszta i zupełną biednego przedsiębiercy ruinę. Opuścił powtórnie Norwegią, zostawiwszy tam pamiątkę po sobie: mapę geograficzną tego kraju, do dziś dnia poczytywaną za najlepszą. W tym czasie stracił żonę. Znalazłszy się we Francyi, wezwanym został 1862 r. na profesora matematyki do szkoły wojskowej polskiej w Cuneo, zostającej wtenczas pod zarządem jenerała Wysockiego. Na pierwszą wieść o powstaniu 22 stycznia 1863 r. pospieszył z 15-letnim synem do Krakowa, i z młodzieńczą energią organizował oddziały w obozie Langiewicza. Mianowany przez rząd narodowy pułkownikiem i jenerałem, po wejściu Langiewicza do Galicyi, przyłączył się do oddziału Jeziorańskiego, udającego się w Lubelskie. Pod Kobylanką, dnia 6 maja 1863 roku złożył dowód wielkiego serca; kiedy swój oddział miał powtórnie prowadzić do ataku, przyniesiono mu wiadomość o śmierci młodziutkiego syna. Na tę wieść zalał się łzami, ale po chwili: „to nie miejsce, rzeki, na takie raporta; pierwej byłem Polakiem niż ojcemi zwracając się do podwładnych silnym głosem zawołał: „baczność! naprzód!“ i kolumnę swoję w ogień poprowadził. Jego energii, zdrowym radom, i uległości wodzowi, której przykład wszystkim dawał, przypisują głównie świetny rezultat tej potyczki. Kiedy Jeziorański przez wojska rosyjskie wpartym został do Galicyi, wtenczas Waligórski raz jeszcze, dla organizowania nowych oddziałów w Lubelskie się udał, i jeden z ostatnich pomiędzy walczącymi kraj opuścił. Wróciwszy do Paryża, zamieszkał na Batignolach i utrzymywał się z rysowania map dla francuzkiego towarzystwa geograficznego. W czasie oblężenia Paryża przez Prusaków, zaciągnął się do gwardyi narodowej paryzkiej jako prosty żołnierz, i całą służbę pełnił. Po zawarciu pokoju ciężko na reumatyzm zapadł i czas rządów komuny w łóżku przeleżał; pomimo to, wśród roznamiętnie- nia tej chwili, za winy innych rodaków do odpowiedzialności pociągnięty, osm miesięcy na pontonach w Cherburgu przebył, zkąd go sąd jako zupełnie niewinnego uwolnił. Próba jednak była zbyt ciężką; wrócił do Paryża zgrzybiałym starcem. Ośm dni spędził w szpitalu św. Ludwika, zkąd do Domu św. Kazimierza przeniesiony, tamże po trzech dniach, na ręku jenerała Wysockiego Bogu ducha oddał, dnia 19 lipca 1873 roku. Pochowany na cmentarzu Ivry. Do grobu odprowadziły go dzieci polskie w Zakładzie tym wychowywane, Siostry Miłosierdzia i garstka braci tułaczy.
Józef Wciśliński
Piotr Wciśliński (27.VII.1842 - 1914) pochodził z bogatej rodziny mieszczańskiej w Proszowicach. Był synem Melchiora Wciślińskiego (ur. 5.1.1815) i Elżbiety z Biechońskich (ur. 4.Xl.1816 r.). Jego dziadek, Stanisław Wciśliński, był uczestnikiem powstania kościuszkowskiego. Piotr urodził się w Proszowicach 27 lipca 1842 roku. Brał czynny udział w powstaniu styczniowym 1863 roku. Był wachmistrzem kawalerii w oddziale gen. Mariana Langiewicza. Jego oryginalny powrót z walk pozostał w przekazie rodzinnym: spiesząc konno do domu na rynku proszowickim, nie zsiadł z rumaka przed wejściem, jeno wskoczył na nim przez otwarte okno, prosto do komnaty na parterze. Wstąpił w związek małżeński z Marią z Sikorskich, wywodzącą się również z rodziny proszowickich mieszczan. Wyruszyli do Warszawy i zamieszkali na ulicy Złote. Prowadzili handel mięsem i wędlinami. W Warszawie urodzili się im synowie: Stanisław, Antoni, Józef, Andrzej i Stefan oraz córka Karolina. Kiedy zmarł ojciec, Melchior, Piotr wrócił do Proszowic, a jego synowie pozostali w Warszawie nadal rozwijając intratny interes z jatkami i sklepami mięsnymi na Mokotowie. Piotr Wciśliński należał do grupy najbardziej zamożnych obywateli Proszowic, miał w rynku kamienicę oraz majątek ziemski. Na zachowanym zdjęciu z roku 1905, z uroczystości Święta Straży Pożarnej na Rynku w Proszowicach, zajmuje dostojne miejsce siedzące w pierwszym rzędzie, wśród miejscowych notabli. Zmarł w 1914 roku i został pochowany w okazałym, wykonanym z różowego piaskowca, grobie rodzinnym na cmentarzu parafialnym w Proszowicach. Jego żona Maria zmarła w 7 lat później.
Adolf Wężyk
Ziemianin wielkopolski, zmarł w Wiedniu d. 2 b. m. Zwłoki, przewiezione do kraju, spoczęły w rodzinnym grobie w Myjomicach, w ziemi Ostrzeszowskiej, skąd już ich nie wyrzuci bezprawie wywłaszczenia, uchwalone haniebnie przez pruską Izbę panów, ani dosięgnie niecna złość krzyżacka. Uchwała ta podcięła ostatecznie zdrowie i życie zmarłego, gdyż kochał on kraj swój nad wszystko. Ś. p. Adolf Wężyk urodził się w 1844 roku, szkoły ukończył w Ostrowie, w 1863 roku, jako 19-letni młodzieniec, uczestniczył w zawierusze krajowej i odbył całą kampanię w kawaleryi pod Langiewiczem. Po bitwie pod Grochowiskiem i po przejściu granicy austryackiej, został wzięty wraz z innymi do niewoli, z której jednakże wydostał się wkrótce i zaraz przyłączył się do Taczanowskiego, by z nim już pozostać aż do rozbicia oddziału. Zmuszony później, jako poddany pruski, odsługiwać wojskowość, nie chciał w 1870 r. bić się przeciw Francuzom pod znakiem orła czarnego, tedy, jako oficer artyleryi, postarał się o zostanie w fortecy w Poznaniu. Osiadłszy potem na roli i ożeniwszy się, pracował rzetelnie dla kraju i dla społeczeństwa przez lat blizko 40. W tem słowie "pracował" niech zamknie się wszystka treść jego płodnego w czyny żywota. Prawość nieugietą i cześć iście rycerską zachował do końca dni. Umarł z miłością w sercu dla kraju, który kochał zawsze młodzieńczym porywem, gotów zawsze złożyć dla niego siły swoje i życie. To też żal głęboki, towarzysz najlepszych tej ziemi, pozostał po nim, jako świadectwo niezłomne czynu i ofiary.
Stanisław Wierzbiński
Podpułkownik wojsk powstańczych, syn Andrzeja i Doroty z Wyskotów Zakrzewskich, a rodzony brat zasłużonego posła na sejm berliński, Władysława, udał się jeden z pierwszych 20 lutego 1803 r. do Krakowa w zamiarze wstąpienia do oddziału Langiewicza, z którym go łączyła przyjaźń z lat 1851 i 1852 w Berlinie wspólnie przepędzonych. Mianowany jako oficer pruski porucznikiem, przeszedł dnia 4 marca granicę pod Szycami z oddziałem Niewiadomskiego. Do Goszczy przybył z rana 0 marca i otrzymał tu stopień kapitana i dowództwo nad kompanią kosynierów, na czele której walczył 12 marca pod Sosnówką, dnia 17 marca pod Chrobrzem, dnia 18 marca pod Grochowiskami. Bo upadku dyktatury aresztowany w Krakowie, skoro tylko został uwolniony, dnia 15 kwietnia, już w stopniu majora, wyruszył po raz wtóry w pole z oddziałem Mossakowskiego i brał udział dnia 22 t. m. w potyczce pod Golczowicami nad rzeczką Białą Przemszą, dnia 24 t. m. pod Jaworznikiem, poczem dnia 27 t. m. po wrócił do Krakowa, gdzie nie chcąc siedzieć bezczynnie, w pierwszych dniach czerwca udał się do Wielkopolski i oddał się do dyspozycyi tamtejszemu komitetowi, który mu powierzył dowództwo oddziału, tworzącego się w północnych powiatach Księstwa. Dnia 8 sierpnia miano wany podpułkownikiem, w chwili, gdy zamierzał przejść granice, uwięziony przez wojsko pruskie w Skorzęcinie i odprowadzony do Gniezna, a ztamtąd do Poznania, znalazł się wkrótce w Berlinie pomiędzy oskarżonymi o zbrodnią stanu. Jednocześnie z Wierzbińskim aresztowano kapitana Waleryana Mrozińskiego z Gościeszyna, przed stawionego już do stopnia majora, kapitanów Seydewitza i Juliana Sypniewskiego , którzy już poprzednio znaczne usługi oddali powstaniu. Stanisława Wierzbińskiego powołano następnie w r. 1870 jako porucznika landwery pod chorągwie pruskie. W czasie oblężenia Belfortu dowodził kompanią i na jej czele zginął dnia 6 grudnia, ugodzony czerepem kartaczu w głowę. Dnia 16 t. m. i roku od było się w Poznaniu w kościele Ś. Marcina uroczyste nabożeństwo żałobne za spokój duszy dzielnego męża, któremu Opatrzność nie pozwoliła paść za własną Ojczyznę, a który stracił życie za sprawę obcą.
Strona z 29 < Poprzednia Następna >