Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 103
Strona z 3 Następna >
Mieczysław Ignacy Borkowski
Mieczysław Ignacy Dunin-Borkowski h. Łabędź. Mieczysław hr. Dunin-Borkowski ur. 30.7.1833 Płotycz, zm. 11.11.1906 Płotycz, poch. Mielnicy Podolska. Syn Henryka Jakuba i Julii Marii Korytkowskiej, z hrabiów Korytowskich [9] Odziedziczył dobra Mielnicę z Mazurówką i Wołowszczyznę oraz Chudykowice [5] W 1851 r fundował kościół w Mielnicy. [9] W 1863 r miał powierzone przez Rząd Narodowy przeprowadzenie organizacji powstańczej na Podolu. [5] Organizator powstania z ramienia Rządu Narodowego na Podolu. Poseł na Sejm Krajowy, odznaczony licznymi orderami. Po powstaniu był marszałkiem Rady Powiatowej w Borszczowie i urząd ten nieprzerwanie sprawował aż do ostatniego dnia swego życia. [5] Był posłem sejmowym i parlamentarnym, w końcu członkiem izby panów. Gdy podczas pobytu cesarza we Lwowie w r. 1894 przypadła rocznica urodzin cara Aleksandar III, hr. Borkowski jako podkomorzy odmówił przyjęcia zaproszenia, nie mógł bowiem gdy siwizna pokryła jego skroń, on organizator powstanie z r. 1863 pogodzić się z myślą, aby piś toast na cześć cara [5] W 1868 r został marszałkiem borszczowskiej rady powiatowej [9' W 1881 r był posłem na sejm krajowy [9] Od 1883 r był posłem w sejmie mniejszych posiadłości powiatu borszczowskiego. [9] Należał do komisji drogowej i dyscyplinarnej. [9] W latach 1891-1897 należał do Rady państwa [9] W 1897 r został powołany do Izby panów [9] Prezes oddziału boryszczowskiego towarzystwa gospodarczego [9] Doprowadził do odrestaurowania kościoła w Okopach św. Tórjcy, poświęcenie kościoła odbyło się 3 lipca 1904 r [9] Żona: (15.1.1867 [8] hrabianka [9] Maria Eleonora Stanisława Wodzicka [8] z Olejowa [9] (jej rodzice: hrabia [9] Kazimierz Wodzicki [8], [9] i Eleonora Plater [8]) Dzieci: 1. Henryk Kazimierz Dunin-Borkowski -ur. 1868 - zm 11.09.1868 Mielnica par. Mielnica Podolska [6] 2. Kazimiera (1869), 3. Florentyna 4. Helena (1871, żona Kazimierz Dunin-Karwickiego) 5. Juliusz (1875), Władysław (1877) 6. Jadwiga (1879, żona Henryka Mniszek-Tchórznickiego) 7. Maria Karolina Dunin-Borkowska - ur. ok. 1872 - zm. 01.10.1874 Mielnica par. Mielnica Podolska [7] Przodkowie - znana gałąź zapiastowskich komesów ze Skrzyna Dunina herbu Łabędź, która od dóbr Borkowic w sandomierskiem wzięła dzisiejsze swe nazwisko i z której Jan na Borkowicach otrzymał dd. Augsburg dnia 15 marca 1597 r od Ferdynanda, króla rzymskiego tytuł hrabiowski S.J.R. Jego wnuk, hr. Stanisław, kasztelan połaniecki, przeniósł się na kresy, tego syn Jerzy pułkonik kresowy zostawił Jerzego, bohaterskiego obrońce Wiśniowca i tamże zabitego przez Tatarów 1675 r, zaś prawnuk Jan pułkownik, który także między innymi walczył pod Wiedniem zostawił Jerzego męża rycerskieg, buńczuckiego królewskiego, kasztelana gostyńskiego, a tego syn także Jerzy na Gródku, starosta radelicki, zostawił z Józefy Olizarównej trzech synów, założycieli trzech nowych gałęzi tego rodu. Z nich najstarszy h. Jerzy Jakób - dziedzic Mielnic z przyl., marszałek szlachty prowoncji tarnopolskiej, żonaty z Julią hr. Lanckorońską był dziadkiem Mieczysława Dunin-Borkowskiego. [9]
Józef Adam Grekowicz
Pseudonim „Gronostajski” W czasie Powstania miał 29 lat. Urodzony 13.7.1834 Michalewo k. Mińska, zm. 26.7.1912 Lwów, syn Marcina i Franciszki Piotrowskiej. Ukończył słynną Akademię Wojskową w Petersburgu. Kapitan wojsk rosyjskich, porucznik instruktor Pułku Witebskiego. W powstaniu mianowany przez Rząd Narodowy pułkownikiem (4 dni przed wybuchem powstania), naczelnik sił zbrojnych w kaliskiem. Entuzjastycznie witany w Radomsku, musiał się wycofać przed 6-krotnie silniejszym nieprzyjacielem. Dotarł do Ojcowa i połączył się z . Po klęsce miechowskiej (17 lutego), gdzie był ranny w lewą rękę, przeszedł do Krakowa gdzie udało mu się uniknąć aresztowania. Organizował i był dowódcą wyprawy pod Szklarami. Docelowo wyprawa miała mieć 500 osób i dotrzeć do lasów lelowskich, jednak udało się zebrać najwyżej 200 a przeważające siły wroga nie pozwoliły na realizację celu pomimo początkowego sukcesu. Po niewykorzystanej wygranej pod Szklarami, postawiony przed sądem powstańczym obronił się. Walczył jeszcze pod Igołomią, po czym przeszedł w lubelskie gdzie zorganizował oddział i bił się pod rozkazami gen. Heidenreicha pod Fajsławicami i Żółkiewką. Do schyłku 1863 pracował w organizacji wojskowej w Galicji. 20.1.1864 mianowany dowódcą 3. pułku piechoty i naczelnikiem wojskowym, obwodów samborskiego i sanockiego gdzie pracował jako organizator. W lutym mieszkał w Orelcu w dworze Po powstaniu emigrował. W 1865 w Zurichu razem z miał skład tytoniów tureckich i hawańskich przy ul. in Gassen 95 - spółkę pod nazwę Pawłowski&Grekowicz, gdzie sprzedawali również wydawnictwa polskie z Bendlikonu[3] Trwało to do w.6.1865, kiedy to Grekowiczy wystąpił ze spółki[4]. Ukończył inżynierię w Paryżu. W 1877 będąc w Stambule próbował wywołać powstanie dywersyjne górali kaukaskich na tyłach wojsk rosyjskich. Pomagał także w próbach polsko-węgierskiej dywersji na Bałkanach. Pracował w Bośni, na San Domingo na Martynice i w Bułgarii gdzie budował koleje. W 1886 powrócił do Galicji gdzie był inżynierem kolejowym w Buczaczu. Pochowany w kwaterze powstańczej. Żona Kamila Wasylewska Dzieci: * Helena Wanda, ur. 1887 Buczacz * Maria Ewa (Michalina), ur. 1889 Buczacz, dziennikarka, literatka i malarka, autorka przewodnika po Huculszczyznie, żona Artura Hausnera, pochowana: Kraków, cm. Podgórski * Zofia Kazimiera, ur. 1896 Buczacz
Jan Filip Wilhelm Henryk (używane imię Wilhelm) Habicht
ur. 06.01.1833 r [3] zm. 05.11.1898 Kraków [1] [2] Jego rodzicami byli: - August Eberehardt Habicht [9] - Ludwika Matylsa Frutcchler [9] Weteran Powstania Styczniowego, członek rządu narodowego i żołnierz r. 1863 , dyrektor dóbr hrabstwa Tarnowskiego [1] [3] Związek małżeński zawarł w wieku 28 lat , 28.11.1861 r w m. Żabno-Odporyszów (Małopolska). [9] Jego żoną została Wanda Elżbieta Tekla Fishauser (jej rodzice: Henryk Fishauser i Eleonora Woynarowicz [9]) W 1876 r był zarządcą dóbr w Niedoicach [10] W 1881 członek Towarzystwa Rolniczego Tarowskiego [12] Zmarł w 1898 r w wieku 65 lat w Krakowie [1] [3] Pochowany w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, kw. N, rząd zach. [2] [4] Razem z nim w jednym grobie są pochowani: - Olga Habichtowa (1884 - 28.01.1914) [4] - Kazimierz Habicht (1904 Kraków - 08.03.1937) - syn Eberharda Habicht i Marii Niemczewskiej [4] [5] - Kazimier Habicht (1869 - 27.07.1943) [4] - Henryka Starzewska (30.07.1864 - 19.02.1955) [4] - Ernest Habicht (02.01.1874 - 25.03.1957) - syn Wlhelma i Wandy Elżbiety Fihauser; ślub 1899 Kraków, żona Amalia Julia Niermczewska [4] [6] - Władysława Matylda Maria Habicht (01.06.1867 Odporyszów par. Żabno-Odporyszów - 02.04.1963 Kraków) - jego córka 4] [7] R o d z i n a dzieci: * Henryka Maria Habicht - ur 30.08.1864 Gdów (Małopolska) [8] * Władysława Matylda Maria Habicht - ur. 01.06.1867 Odporyszów par. Żabno-Odporyszów (Małopolska) , zm. 02.04.1963 Kraków) [4] [7] * Eberhart Kazimierz Marian Habicht - ur. 03.12.1868 Odporyszów par. Żabno-Odporyszów (Małopolska) [7] * Artur Wilhelm Habicht - ur 1872 Gdów (Małpolska) [8] * Ernest Habicht - ur. 02.01.1874 ślub 1899 Kraków, żona Amalia Julia Niermczewska ; , zm. 5.03.1957 Kraków [4] [6] wnuki * Kazimierz Habicht (1904 Kraków - 08.03.1937) - syn Eberharda Habicht i Marii Niemczewskiej [4] [5] * Maria Wanda Habicht - ur. 1899 Piasek par. Kraków św. Szczepan, córka Ernesta Habicht i Amalii Niemiczewskiej [11]
Andrzej Jakóbkiewicz
Andrzej Bruzda Jakóbkiewicz, ur 9.11.1843 Stopnica, zm. 30.01.1924 Kielce. Syn Teofila i Małgorzaty Bielawskiej. Miał braci Władysława Jana (1852-1856) i Bolesława Michała (?-1930) . Uczył się w kieleckiej Szkole Realnej (absolwent 1860), gdzie żywe były jeszcze echa rewolucyjnego spisku księdza Piotra Ściegiennego. Nie dziwi więc fakt, że przesiąknięty atmosferą buntu przeciw Rosji, już po kilku miesiącach nauki rozpoczętej w 1862 w puławskim Instytucie Politechnicznym. Poznał tu między innymi - św. Brata Alberta. Wraz z innymi studentami kursu przygotowawczego ruszył do walki w styczniu 1863 roku, gdy wybuchło powstanie przeciw caratowi. Jak sam wspomina w „Życiorysie powstańca 1863r./1864r.” „(…) . (…)”. Walczył najpierw w radomskim, , potem dostał się do oddziału żuawów , walczył pod Koniecpolem, potem w okolicach Piotrkowa i pod Częstochową. Po rozwiązaniu ugrupowania przeszedł w Góry Świętokrzyskie i wstąpił do oddziału , walczył , . Awansował do stopnia sierżanta, odznaczając się w walce. W lasach cisowskich we wrześniu 1863, walczył (28.11.1863) pod dowództwem , w oddziale awansował do stopnia porucznika. Zimę oddział przetrwał w lasach cisowskich, w miejscu gdzie 80 lat później stacjonował oddział „Barabasza”. Po nieudanym w lutym 1864 r., oddziały powstańcze rozproszyły się. 1 maja 1864 r. Andrzej Jakóbkiewicz został schwytany, przewieziony do Daleszyc, a potem do więzienia w Kielcach. Tu odbył się sąd polowy, a powstaniec usłyszał wyrok: 8 lat ciężkich robót w twierdzy. Tak te wydarzenia opisał we wspomnieniach: „(…) . (…)„ Andrzej Jakóbkiewicz i jego skazani koledzy powstańcy, przebywali w więzieniu kieleckim do 5 listopada 1864 i następnie tym samym transportem zostali wysłani na zsyłkę. Uzbrojony konwój ruszył z Kielc najpierw do warszawskiej cytadeli. Stąd koleją przez Petersburg Jakóbkiewicz dotarł do Moskwy i dalej w kajdanach do Tobolska, następnie przez Tomsk do Irkucka - gdzie dotarł w lipcu 1865 i do grudnia był przetrzymywany w więzieniu. W 1866 działał w tajnej "Organizacji Wolnego Sybiru", a pracując przy budowie drogi bajkalskiej brał udział, choć nie czynnie w Powstaniu Zabajkalskim. Powstańcy proklamowali Stany Zjednoczone Wolnej Syberii próbując się daremnie przebić do granicy Rosji. Prowodyrów ukarano za to karą śmierci, a wszystkich buntowników dodatkowymi 15 – 20 latami katorgi. Rok więzienia dostali tylko ci, którzy nie uczestniczyli czynnie w buncie, między innymi Jakóbkiewicz - który był jednak "mocno podejrzany". Został odesłany w kajdanach do gorzelni w Aleksandrowsku, a następnie do kopalni soli w Usolu. Zarobek katorżnika był minimalny, nie wystarczał nawet na jedzenie, Andrzej więc nauczył się szewstwa. W 1872 otrzymał pozwolenie na przeniesienie się do Jakucji. Przebywał krótko w Ildze w okr. wercholeńskim. Pracował następnie jako robotnik i dostawca towarów na barkach na Lenie. Po kilku latach katorgę zamieniono mu na osiedlenie i mógł resztę kary odbywać jako wolny człowiek - bez prawa przebywania w krajach zachodnich. Dzięki poparciu kolegi powstańca udało mu się zdobyć pracę w kopalni złota w Nochtujsku spóąlki "Bazanowa i Niemczynowa", gdzie najpierw był górnikiem, a potem awansował na stanowisko buchaltera. Zarobki były niezłe, dlatego gdy skończyła się kara przymusowego osiedlenia, pracował jeszcze w kopalniach przez następne 9 lat. Manifest Aleksandra II dał mu szansę powrotu do kraju, ale musiał jeszcze kilka miesięcy przebywać w europejskiej części Rosji w Jekaterynosławiu. Do Kielc Andrzej Jakóbkiewicz wrócił dopiero w 1881 roku, po 16 latach zsyłki. Kupił mały dom, założył rodzinę. Pracował w wielu zawodach, aż dostał posadę buchaltera w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim. Gdy w roku 1916 zawiązywał się w Kielcach Komitet ku uczczeniu Powstania Styczniowego, Andrzej Jakóbkiewicz należał do jego założycieli. Podpisał apel „Do Czcigodnych Weteranów Powstania 1863 roku w Kielcach”. Doczekał wolnej Polski. Po przeprowadzonym postępowaniu weryfikacyjnym otrzymał potwierdzenie posiadanego stopnia oficerskiego i został wpisany do „Imiennego wykazu weteranów powstań narodowych 1831, 1848 i 1863 roku „. Jako weteran powstania styczniowego za zasługi dla ojczyzny otrzymał Krzyż Walecznych (1921) i Order Virtuti Militari (V klasy nr 8709, w 1923 r.). Był aktywnym radnym kieleckiej Rady Miejskiej. Z Syberii Andrzej Jakóbkiewicz przywiózł do Kielc pokaźną kolekcję fotografii swoich kolegów zesłańców. Takich zdjęć, z czasów kiedy fotografia nie była jeszcze rozpowszechniona, zachowało się bardzo mało. Ponieważ są w większości opisane, stanowią dziś interesujące źródło do dziejów powstania styczniowego i syberyjskich zsyłek Polaków. Zdjęcia wykonywane były w renomowanych zakładach Irkucka i innych syberyjskich miast. Przywiezione przez Jakóbkiewicza fotografie przedstawiają także pracę w kopalniach złota, sceny polowań, koczowników z reniferami. Dziś to niezwykle cenny materiał dla etnografów. Zgon Andrzeja Jakóbkiewicza odnotowano w parafii św. Wojciecha w Kielcach. Został pochowany na Cmentarzu Starym w Kielcach (kw. 6B), w panteonie powstańców 1863 roku na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie (mur, kw. 13c) umieszczono żeliwną tabliczkę, epitafium. Cenna kolekcja syberyjskich fotografii odkupiona od rodziny, trafiła do zbiorów Muzeum Historycznego Miasta Stołecznego Warszawy. Pamiętnik i niektóre pamiątki bratanek Czesław Jakóbkiewicz przekazał do Muzeum Historycznego w Kielcach.y Żona: Maria Bielnicka (ślub 1891 Michałów) Dzieci: Jadwiga Zofia (ur. 1892, zamężną za Tadeuszem Antonim Bodakiewiczem) Kazimiera Zofia Anna (1903-1984, za Brunonem Romiszowskim).
Wincenty Kornecki
Wincenty Andrzej Kornecki, ur. 19.7.1839 Bochnia, zm. 15.7.1903 Kraków, syn. Sebastiana i Apolonii Prymus. Rodzeństwo: Teodor, Petronela, Marianna (zam. Kreutzer), Józef Piotr, Agata Wiktoria, Zofia (zam. Seiche). Ojciec Sebastian był z zawodu kowalem, syn Wojciecha (krawca) i Franciszki (1826 ślub), która po śmierci męża w 1855 wyszła ponownie za mąż za kowala Wojciecha Ziębę. W ich rodzinie wychowywały się dzieci, w tym przyszły powstaniec. Wincenty w wieku 24 lat walczył w Powstaniu. Ranny pod Starą Wsią 18.01.1864 dostał się do niewoli i został skazany na zesłanie. Zawrócony z drogi powrócił do Galicji. W listopadzie 1864 skazany przez Sąd Wojenny w Krakowie za "zbrodnię zaburzenia spokojności publicznej" (czyli wspieranie i udział w w Powstaniu) na 4 miesiące więzienia zaostrzonego założeniem kajdan. Był wówczas komisantem handlowym. W 1866 ożenił się z Franciszką Teichman (c. Józefa i Joanny Loke). W latach 70-tych nabył w Krakowie drukarnię po Jaworskim, mieszczącą się przy Rynku Głównym nr 8 na I piętrze. Prowadził ją 30 lat aż do śmierci. Działał aktywnie społecznie, np. organizował zbiórki książek, które przeznaczał dla czytelni ludowych. W 1875 był oskarżony i skazany za wydruk broszury patriotycznej "Sławianie!" - Baczność!", autrostwa Zygmunta Malczewskiego, wzywającej do zjednoczenia się wszystkich Słowian. Członek i przewodniczący kilku towarzystw rękodzielniczych i mieszczańskich - w tym współzałożyciel "Zgody". Mieszkał pod nr 363 w Krakowie. Nabożeństwa żałobne odbyły się w kościele oo. Kapucynów i oo. Franciszkanów Miał jednego syna - Bronisława (ur. 24.8.1873 Kraków, zm. 1940), studenta Akademii Graficznej we Wiedniu - który po stażu w Berlinie i Lipsku przejął po ojcu drukarnię, a także córki: Kamila, Wanda (zam. Brandhuber), Kazimiera, Marcelina, Zofia.
Apolinary Kurowski
Właściwie: Apoloniusz Eustachy Kurowski, herbu Szreniawa*. Ur. 26.3.1819 Bolewice, par. Trzciel[5], zm. 11.5.1878 Baden.[1] Syn Antoniego (1786-1838), właściciela Ptaszkowej, posesora Siercza i dzierżawcy Bolewic w Wielkopolsce, oraz Martyny (Martianny) Piętkiewicz. Chrzest: Siercz 1.4.1819, chrzestni: gen. Marcin Trojer i jego żona: Nepomucena Drozdowska.[5] Rodzeństwo: * Kordula [3] (ok. 1820-1907 Orchowo) * Leopold [3] * Nepomucen [3] * Hieronim Józef, ur. 1824 Czempiń [3][4], mąż Albertyny Szyperskiej, rodzice Stanisławy[2] * Emilia [3] * Tomasz (brak potwierdzenia**) [1][2], ojciec Szczepana (młodocianego powstańca, drukarza socjalistycznego) Początkowe nauki otrzymał od nauczyciela domowego, później chodził do szkoły Iwowieckiej pod Pniewami, a następnie do gimnazjum w Lesznie. Po śmierci ojca przerwał szkołę, uczył się gospodarstwa u matki swojej, która została w dzierżawie dóbr Bolewic, należących do hrabiego Łąckiego i wziął sam na swój rachunek dobra te w dzierżawę r. 1844. Był członkiem towarzystwa agronomicznego w Poznaniu. Prowadził działalność patriotyczną współpracując w Władysławem Łąckim. Przemycał i przechowywał broń. Był członkiem Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. W 1846 przystąpił do spisku Ludwika Mierosławskiego, mającego na celu m.in wywołanie wojny z Rosją. W efekcie uwięzienia w Moabicie, został uznany najwinniejszym i skazany na ścięcie toporem, od czego uratowała go rewolucja w Berlinie w 1848. Dalej prowadził działalność konspiracyjną mając kontakty z emigracją londyńską. Ożenił się z Marcelą Jeżewską h. Lis odm., c. Nikodema i Konstancji Zaborowskiej. W 8.1858 przeniósł się do Królestwa, gdzie nabył od teściowej dobra Tyniec w jędrzejowskim.[25] Tu włączył się w przygotowania do powstania jako stronnik czerwonych. Organizował broń, oddziały, gromadził kontakty. Gdy wybuchło powstanie w okolicach Jędrzejowa zaczął formować oddział przeznaczony dla , który jednak nie przyjechał zza granicy. Kurowski rozstawiał więc pikiety wokół miasta i odbijał poborowych. Został mianowany pułkownikiem i pełnił przez pewien czas faktycznie funkcję naczelnika woj. krakowskiego. Szybko jednak przeniósł kwaterę do Ojcowa przejmując komendę nad oddziałem . Jego działania likwidacji komór strażniczych miały otworzyć granicę na przemyt broni i wyposażenia. Zgrupowanie liczyło do 2000 osób, choć jednak z powodu początkowych braków wyposażenia pewną część rozpuszczono do domów. Po zwiększeniu oddziału i lepszym zaopatrzeniu przeprowadził z sukcesem co zakończyło się całkowitym uwolnieniem Zagłębia Dąbrowskiego od Rosjan, przejęciem pokaźnych sum i opanowaniem dwóch ważnych nitek kolei. Przez 2 i pół tygodnia był to jedyny wyzwolony obszar w czasie Powstania. Założona tu została administracja, pobierane cło i nawiązywane zostały stosunki polityczne w imieniu państwa polskiego. Ogłaszano tu uwłaszczenie włościan. Kwaterą Kurowskiego była Dąbrowa a później znowu Ojców. Zachęcony dobrze działającymi oddziałami i informacjami o rzekomym opuszczeniu Miechowa przez Rosjan podjął decyzję o ataku na miasto. Nie mając dużego, zaktualizowanego doświadczenia wojskowego doprowadził do klęski, a nierozważne rozkazy powiększyły straty, całkowicie rozpraszając oddziały i niwecząc wszystko co udało się zdobyć. 23.2.1863 Ława Główna odbyła sąd cywilno-wojskowy, w którym uwolniono Kurowskiego od zarzutów, dano mu jednak ostre upomnienie.[28] Przez resztę roku 1863 przebywał zapewne w Galicji wracając na pole bitwy w lutym 1864 do zgrupowania Hauke-Bosaka. Został tu szefem sztabu. Jednak i tutaj został autorem klęski oddziałów powstańczych , przejmując dowodzenie pod koniec zdobycia miasta, wydając, podobnie jak w Miechowie nierozważne rozkazy bitewne - zmuszając do odwrotu zamiast do kontynuacji natarcia. Po porażce zajmował się krótko organizacją kolejnych oddziałów w Galicji. Po powstaniu udał się na emigrację do Szwajcarii. 7.3.1867 urodziła mu się córka Maria Józefina[30]. W 1869 zakupił ze spadku po matce swej żony zamek[24] w Kefikon[26][27]*** pod Zurychem (między Winthertur i Frauenfeld) i zamieszkał tam. Nie angażował się w działalność polonijną ani patriotyczną, lecz zawsze gościnnie przyjmował Polaków[21]. Ponadto w zamku ofiarował darmowe mieszkanie dla członków towarzystwa filozoficzno-demokratyczna oraz pomieszczenia na drukarnię[24]. Zmarł w Baden. Córka w 1888 wyszła we Freiburgu za Gustava Schinzinga i miała dwójkę dzieci: Alfreda Kazimierza (obserwatora lotniczego w wojsku niemieckim, zm. 1936 we Frankfurcie n. Menem)[32] i Marię Marcellę, zam. Hartmeyer (jej potomkowie żyją do dziś w Niemczech i USA) "" - pisał o nim płk Zygmunt Miłkowski. Osobiście odważny, ucierał się z nieprzyjacielem nie wahając się wystawiać na niebezpieczeństwo.[11] Był gorącym patriotą, zdolnym do największych poświęceń, dobrym organizatorem, skutecznym w pomysłach - ale bez wykształcenia wojskowego. Spowodowało to, poprzez doprowadzenie do dwóch klęsk, do utrwalenia się bardzo krytycznej opinii wobec niego i w efekcie jego wycofanie z życia publicznego.
Marian Langiewicz
, ur. 5.8.1827 Krotoszyn, dom nr 355. Chrzest 23.8.1827, chrzestnymi byli sędzia Jan Nowacki i Franciszka Szczerska, właścicielka Kuklinowa.[13] Zm. 10.5.1887 Konstantynopol[14]. Syn Wojciecha i Eleonory Kluczewskiej.[3] Miał dwóch braci i dwie siostry * Aleksander Roman (handlarz "korzeni, żelaza, win i wszelkich trunków"), * Józef Narcyz Antoni (lekarz w Witkowie, niosący pomoc powstańcom w 1863) * Józefa[23] * Marianna[23] Jego ojciec, ur. 1794 w , pow. krotoszyński, syn Antoniego[15] i Kazimiery Cesarskiej, ukończył szkoły w Kaliszu, a we Wrocławiu uzyskał tytuł doktora medycyny. Od 1823 przeniósł się do Krotoszyna[16], gdzie urodził się m.in. Marian, a następnie pracował w Wojsku Polskim w Warszawie. Zmarł w 1831 gdy Marian miał 4 lata nie chcąc włożyć munduru, lecz służąc w warszawskich lazaretach powstańczych.[12] Pozostała po nim wdowa zajęła się wychowaniem swych trzech synów. Zaraz po przygnębieniu powstania udała się dla uregulowania majątkowych stosunków do Warszawy z synami. Podróż tę przedsięwzięła w czasie pory zimowej, mimo odradzania przyjaciół i mimo drobnych dzieci a osobliwie słabego chorego Mariana, którego prawie na pół nieżywego przywiozła do domu. [21] Naukę rozpoczął w domu u nauczyciela prywatnego a następnie w Krotoszynie. Gimnazjum kończył w 1848 w Trzemesznie, dzięki zasiłkowi Towarzystwa Pomocy Naukowej, przerwał jednak naukę na skutek działań niepodległościowych i wziął udział w pracach rewolucyjnych. Zdał maturę z wysoką oceną inteligencji, pracowitości i zdolności, szczególnie w zakresie matematyki i filozofii i rozpoczął studia filologiczne na Uniwersytecie we Wrocławiu. Zarabiał na życie jako guwerner u Chłapowskich,. W 1850 dzięki profesorowi Czelakowskiemu wyjechał do Pragi, gdzie studiował filologię słowiańską. W latach 1852-1853 przebywał na studiach matematyczno-fizycznych na Uniwersytecie w Berlinie. Nie skończył ich jednak z powodu braku funduszy. Powróciwszy do Wrocławia pracował jako bibliotekarz w jednej z wrocławskich bibliotek. Po krótkim pobycie w Witkowie u braci, wszedł do służby w wojsku pruskim gdzie otrzymał awans do stopnia porucznika artylerii. Nie miał jednak jako Polak widoków na dobry awans. Wystąpiwszy z wojska, odbył podróż po Europie. W Paryżu na skutek namowy generała Milbitza udał się do Włoch. W 1860 był w szeregach Garibaldiego. Wziął udział w jego wyprawie na Marsalę, tzw. "Wyprawa Tysiąca Nieśmiertelnych", odbył z nim całą kampanię neapolitańską, aż do zdobycia Gaety. Przełożonym Langiewicza był wówczas polski oficer, uczestnik Powstania Listopadowego, Juliusz Ordon. Wziąwszy urlop objął posadę nauczyciela polskiej szkoły wojskowej w Cuneo pod Genuą, gdzie dyrektorem był Mierosławski. Doszło tam do pierwszych konfliktów między nimi co poslutkowało zakończeniem tej pracy. Sprowadzał do Polski karabiny z Niemiec i Belgii. W tej sprawie jeździł do Genui, Liḗge i Niemiec. Na jesieni 1862 był też w Londynie, by rozmawiać z „lewicowymi przyjaciółmi sprawy polskiej”. Pod koniec 1862 wezwany do Warszawy przez Komitet Centralny Narodowy, został mianowany pułkownikiem i naczelnikiem sił zbrojnych w woj. sandomierskim. Miał przeprowadzić koncentrację sił powstańczych w Górach Świętokrzyskich i na ich czele uderzyć na Warszawę. Rozpoznanie prowadził m.in. w przebraniu kataryniarza badając sytuację w różnych miastach - np. w Radomiu. W chwili wybuchu Powstania jego zgrupowanie wykonało kilka ataków – na , i , choć trzecie, którym sam kierował nie było udane - po nocnym sukcesie Moskale wrócili do miasta i zmusili powstańców do ustąpienia. Langiewicz Został mianowany również naczelnikiem województwa krakowskiego. Centrum jego działań stał się Wąchock - miasto górników. Zgrupowanie było świetnie zorganizowane, miało tam do dyspozycji drukarnię i kancelarię sztabową, aptekę z ambulansem, szpital polowy, tabor kilkadziesiąt wozów. Oddziały liczył około 1400 ludzi. Wąchocki obóz składał się z czterech batalionów piechoty, szwadronu kawalerii, baterii artylerii (z 3 armatami drewnianymi i 2 śmigownicami odlanymi w Suchedniowie) a także gwardii bezpieczeństwa. Szeregowcy dostawali rano i wieczorem miarkę wódki i 15 groszy dziennego żołdu. Brakowało jednak zaopatrzenia, butów, koszul, ciepłego odzienia. Rozpuszczając oddziały zajmował posterunki a także Suchedniów. Dochodziło do potyczek m.in i w kocu pod Suchedniowem. Rosjanie zorientowawszy się w sytuacji wysłali z Kielc, Radomia i Opatowa kolumny wojsk. Jedna z nich spaliła Suchedniów 3 lutego, potem połączyła się z pozostałymi i doszło do [psbi]317|bitwy pod Wąchockiem[/psi]. Mimo waleczności powstańców Rosjanie zajęli miasto i spalili je – w tym fabrykę broni. Langiewicz wycofał się w kierunku Bodzentyna a następnie Starej Słupi, gdzie 2 dni kwatera była założona u państwa Urbańskich. Następnie przeszedł do Nowej Słupi gdzie założył obozy. W zabudowaniach na szczycie produkotwano broń, reperowano odzież, założono drukarnię, lazaret. Przystąpiono też do produkcji drewnianych armat. Mieli to kwatery wysłannicy Rządu Narodowego - Janowski i ks. Karol Mikoszewski.[26] W dniach 11 i 12 lutego, po kilku dniach spokoju doszło do ataków moskiewskich, którzy spalili obóz Czachowskiego w Starej Słupi i zmusili Langiewicza do wycofania się z gór. Podążając dalej 18.02. Langiewicz . Pociągnął do Małogoszczy, gdzie połączył się z Jeziorańskim idącym z Mazowsza. Witany był tam procesją z chorągwiami, suto zastawionymi na rynku stołami i wizytami oficjalnych władz. Zgrupowanie liczyło wówczas około 2500 osób. Jednak rezydowało tu wielu dezerterów korzystających z wygód i żołdu, lecz mało chętnych do bitwy. Niektórzy byli nawet zapisani do kilku oddziału dla pobierania uposażenia. Tymczasem znaczne siły rosyjskie pod dowództwem Czengierego, Zwierowa i Dobrowolskiego posunęły się z trzech stron do miasta. Jeziorański chciał cofnąć się, ale Langiewicz postanowił przyjąć . Rozegrała się ona 24 lutego. Langiewicz poniósł ciężką stratę i cofnął się w kierunku Krakowa, odbywając pod drodze potyczki m.in i . 2 marca stanął obozem w Pieskowej Skale Pod. Założono tu szpital w zamku i obóz. Wręczono nominacje dowódcom. Pod dwóch dniach Moskale dotarli do zamku, jednak Langiewicz w [/psbi]406|bitwie pod Pieskową Skałą[/psbi] pobił Szachowskiego zmuszając do cofnięcia w kierunku Miechowa. Sam ruszył dalej podejmując , gdzie nie wykorzystano szansy na totalne rozbicie oddziału otoczonego na cmentarzu. Przybywszy w okolice Goszczy (Sosnówki), o 5 mil od Krakowa między Słomnikami a Proszowicami założył obóz gromadząc rozbitków spod Miechowa oraz innych ochotników. Rząd Narodowy uznając jego zasługi postanowił go ogłosić dyktatorem. Był to jednak w zasadzie zamach stanu i sposób na przejęcie inicjatywy przez Białych, po niepowodzeniach Mierosławskiego. Decyzja zapadła w nocy z 9 marca w Hotelu Saskim. 13 marca utworzono z wojska czworobok i Jeziorański stanąwszy pośrodku ogłosił dyktatorem Langiewicza. Był to szczyt popularności Langiewicza. Opowiadali naoczni świadkowie, że w chwili nominacji słońce wychyliło się zza chmur tworząc zjawisko dwóch pozornych słońc. W całym kraju drukowano zdjęcia dyktatora, a nawet produkowano papierosy i cygara z imionami jego lub jego adiutantki – Pustowójtówny. Ustanowienie dyktatury miało jednak ten skutek, że Moskale skupili na pokonaniu go niemal wszystkie wysiłki. 13 marca próbowano zaatakować przednią straż lecz zdecydowana postawa żuawów Rochebruna spowodowała ich cofnięcie się. [midipic]113437,200,Plan bitwy pod Chrobrzem[/minipic]Ruszył na północ przez Marchocice, pola racławickie na których wręczono mu szablę Kościuszki, Kalinę Wielką, Zaryszyn, skręciwszy na wchód 17 marca po spaleniu za sobą mostu stoczył na polach nad Nidą zmuszając Moskali do ucieczki. Było to jedno z najważniejszych starć Powstania. Również kolejnego dnia, 18 marca nastąpiła kolejna wygrana trwająca niemal cały dzień. Zwycięstwo było po stronie powstańców zupełne. Zabrano w niewolę 2 kapitanów, 1 praporszczyka i 30 żołnierzy. Bitwa była jedną z najkrwawszych w Powstaniu. Powstańcy stracili do 500 ludzi. Zabrakło jednak dobrego dowodzenia całości – na szczęście po obu stronach. Mimo tego zwycięstwa trudne było położenie, żołnierz utrudzony, potrzebujący spoczynku, a ze wszech stron osaczony Moskwą, a również i przewóz żywności z Galicji utrudniony, gdyż rząd austriacki coraz szczelniej zamykał granicę. Dlatego Langiewicz zwołał Radę Wojenną do Wełcza 18-19 marca w nocy, na której uradzono, że dalsze działania będą prowadzone w sposób partyzancki. Podzielono wojsko między Czachowskiego i Śmiechowskiego. Sam Langiewicz opuścił potajemnie obóz by w Krakowie nawiązać kontakt z wysłannikami Rządu Narodowego. Następnie miał udać się w Lubelskie przez Galicję dla nadania lepszej organizacji innym oddziałom. Towarzyszyła mu w tej drodze Henryka Pustowójtówna w przebraniu męskim, gdyż paszport, którym się posługiwał, został wystawiony na ojca z synem. Wyjazd Langiewicza zdemoralizował wojsko, które uznało, że uciekł. Pod Opatowem połowa ludzi przeprawiła się przez Wisłę do Galicji. Wreszcie i reszta oddziału wynosząca jeszcze 800 żołnierzy przeszła 21 marca granicę galicyjską. Po przeprawieniu się przez Wisłę Langiewicz z Pustowójtówną ukrywali się w Dąbrówce Starzeńskiej, jednak Austriacy dowiedzieli się o nich, aresztowali podczas ucieczki i odesłali do Tarnowa gdzie przytrzymywany był w . Zbiórka funduszy na wykupienie go, zorganizowana przez Pustowójtównę, nie udała się, gdyż wcześniej został wywieziony do Krakowa.[24] Trzymany był następnie na Wawelu w Krakowie i Tysznowie na Morawach w obozie internowanych. Wielokrotnie podejmowano próby uwolnienia go, co jednak nie dochodziło do skutku z powodu nieustannej inwigilacji. Wreszcie w celu lepszego dozoru przeniesiono go do . Zwolniony po 2 latach 28.2.1865 wyjechał do Szwajcarii. Chciał się tam dostać incognito, ale na każdej stacji witano go wiwatami i oficjalnymi delegacjami. Przebywał na emigracji w Szwajcarii gdzie osiadł w Solurze. Ożenił się z Marią Bauer - kuzynką hrabiny Plater. Związał się z Ludwikiem Bulewskim. Prowadził rozmowy z Mazzinim, podejmując próbę związania się z "czerwonym księciem" Adamem Stanisławem Sapiehą, żeby ten wsparł tworzenie Legionu Polskiego we Włoszech. Po niepowodzeniach wiele lat spędził w Turcji. Początkowo znajdował się w trudnym położeniu finansowym. Wówczas też zmarła jego pierwsza żona. W 1866 starał się zorganizować polskie oddziały zbrojne. Plany te spotkały się ze zdecydowaną odmową tureckich władz, które za podszeptem rosyjskim bały się, że te oddziały mogą być użyte do obalenia władzy sułtana na rzecz Komitetu Młodej Turcji. W 1873 w ambasadzie brytyjskiej w Konstantynopolu ożenił się z Angielką Zuzanną Rodwell (wcześniej zamężną Berry), a w 1881 urodził mu się syn Tadeusz. Zawiesił plany wyzwolenia Ojczyzny w sposób zbrojny zawsze jednak chęcią przysłużenia się idei odzyskania niepodległości. Pracował jako kasjerem kolei rumelskiej, a w 1887 był urzędnikiem przy arsenale stambulskim i agentem kontrolującym dostawy dział Kruppa z Essen. Funkcja ta połączona ze znaczną tantiemą od rządu, przysporzyła mu mająteczek skromny. Założył nawet własną stadninę koni arabskich. Dzięki dochodom postanowił osiedlić się w Galicji w sądeckim - gdzie był z wizytą już w 1878. Chciał wychować syna w środowisku polskim. Projekt zakupu wsi nie przyszedł jednak do skutku albowiem na początku 1887 został powołany do Wiednia. Niespodziewana śmierć w Konstantynopolu z powodu choroby płuc zniweczyła plany. Pochowany został tamże na cmentarzu nad Bosforem po stronie azjatyckiej. Agaton Giller pisał o nim "". Langiewicz był dobrym żołnierzem, ale złym politykiem, a jako dyktator stał się powolnym narzędziem ludzi, którzy byli nieprzyjaźni ruchowi. Pisał: "."[18] W Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie znajduje się szabla Langiewicza wzoru angielskiego oficerskiego rok 1857. Szkoła w Goszczy nosi jego imię. Pierwsza drużyna skautowa w Ostrowcu Świętokrzyskim również. W Polsce wiele jest placów i ulic Langiewicza. Istnieje także grupa rekonstrukcyjna jego imienia, kontynuująca tradycje Powstania Styczniowego. W Wąchocku przed szkołą postawiono pomnik Mariana Langiewicza, podobnie w Krotoszynie. Zachowane są też liczne tablice upamiętniające stacjonowanie sztabu - np. w Wąchocku, Małogoszczy czy Marchocicach. Przynajmniej dwie pieśni z czasów Powstania Styczniowego kojarzone są z oddziałami Langiewicza: "[i]Jak to na wojence ładnie, Kiedy ułan z konia spadnie, Koledzy go nie ratują, Jeszcze końmi go tratują....[/i]" oraz "[i]Co to za gwar? Wesoły car. Bo mu Markgraf projekt przysłał. Jak ugasić żar...[/i]" Marian Langiewicz był dwukrotnie żonaty: 1. Marie Maximiliane Christiane Bauer 2. Susanne Rodwell (1v. Coxhead , 2v. Wierciński[zt=13411], 3v. Berry) Z drugiego małżeństwa miał syna Tadeusza, który w 1915 jako oficer austriacki, major 13 pułku ułanów, zmarł w Wiedniu z ran odniesionych w walce, nie znając języka polskiego. Marceli - syn brata Mariana - Józefa był prawnikiem, szefem Rady Ludowej w Krotoszynie podczas Powstania Wielkopolskiego.
Strona z 3 Następna >