Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Program gromadzenia wiedzy o genealogii rodziny Żuliński

Program jest cząstką działań Fundacji odtwarzania polskiej tożsamości kulturowej, historycznej i patriotycznej. Społeczna aktywność rodzinna jest łączona z ogólnymi programami Fundacji, angażując zarówno fascynatów jak i naukowców.

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy
Wyniki wyszukiwania. Ilość: 32
Józef Żuliński
Józef Anzelm Żuliński, ps. Zenon Zetowicz, ur. 21.4.1840, zm. 1908. Ojciec: Tadeusz, s. Józefa i Marianny - zmarłych w Sandomierzu,[7] urzędnik Kr.Pol. przy komorze celnej w Krakowie. Matka: Barbara Michelson, c. Samuela i Pelagii Werner.Rodzeństwo: Kazimierz, Aleksander, Roman, Tadeusz, Edward, Emilia, Maria, Zofia, Róża.==> Genealogia ŻulińskichUkończył Gimnazjum Realne w Warszawie, 1858 zdając maturę. Studiował następnie na Uniwersytecie w Kijowie na Wydziale Przyrodniczo Matematycznym. W 1861 razem z rodzeństwem musiał opuścić Kijów z powodu udziału w ruchach patriotycznych.. W 1861-62 studiował na Uniwersytecie w Pradze, na Wydziale Filozoficznym. Następnie przeniósł się na Uniwersytet Jagielloński zyskując 7.1.1863 tytuł doktorski (mineralogi). [7]Pracował w organizacji jako zastępca naczelnika miasta Krakowa. Był więzionym na Zamku, potem w sądzie. Został wywieziony do Solnogrodu. Wyjechał do Pragi, po czym razem z braćmi w Paryżu. Po powrocie do Galicji w 1874 uzyskał uprawnienia co nauczania historii naturalnej w całym gimnazjum, oraz matematyki i fizyki w gimnazjum niższym z językiem wykładowym polskim.[21]Profesor seminarium nauczycielskiego żeńskiego we Lwowie[3][6]. Wychowywał cały szereg pokoleń Polek. Przeniósłszy się w stan spoczynku kierował szkołą sług we Lwowie, założył kolonię leczniczą w Rymanowie, [6]"Wybitny pedagog, przyjaciel króla serbskiego Milana Obrentowicza."[3] "Był synem gorąco kochającym swą ojczyznę. (...) pracował niestrudzenie w wielu towarzystwach oświatowych, wspierał każdą patriotyczną myśl, każdy patriotyczny cel."[6]We Lwowie żona Łucja prowadziła salon, gdzie spotykali się patrioci różnych sfer polskich. Maryla Wolska w wierszu "Tamten świat" tak opisała to miejsce: Znajomy salon, młodzież, panowie i panie, Co tydzień serdeczna gromadka. Stare sprzęty, fortepian I ciemne portrety na ścianie: Nieboszczka pani Żulińska, matka, Patrząca z obrazu w dół, Spojrzeniem jakby krepą zasnutem ... Doktór Tadeusz, nieboszczyk, Jeszcze wówczas żyjący pan Józef, Profesor i on, Roman, ich brat, Stracony w Warszawie z Trauguttem ... Po prostu tamten świat.Józef Żuliński zmarł na gruźlicę, we Lwowie, przy ul. Ossolińskich 11, mając 68 lat.Pochowany Lwów, Łyczaków, kw. 72, gr. 56. W sąsiednim grobie spoczywa jego matka i dwaj bracia: Kazimierz i Tadeusz.[1][19][20]Razem z nim w jednym grobie są pochowani: dr. Tadeusz Żuliński, lekarz adiutant J. Piłsudskiego, komendant Polskiej Organizacji Wojskowej pod Zaborem Rosyjskim w latach 1914-1915, porucznik VI baonu 3 pułku i brygady Legionów Polskich ranny w walce z Moskalami pod Kamieniuchą dnia 28.10.1915, zmarł 05.11.1915 w wieku 26 lat, oznaczony pośmiertnie krzyżem Virtuti Militari [18] Teresa Żulińska, zam. Czarnik, córka Józefa, matka dr. Leszka Czarnika, żyła lat 61 zmarła 26.03.1944 [19]Żona: Łucja Gross (Gros) c. Adama i Teresy Tolkmit (Tolk) [3][5][6][7][8]Dzieci: Barbara. ur 1881 Lwów [5] Teresa Kazimiera, ur 1883 Lwów [4][6]. zm. 26.03.1944 Lwów.[16]mąż Stanisław Jakub Czarnik (ślub 14.01.1905 Lwów, świadkowie Edward Żuliński urzędnik Krakowskiego Towarzystwa Wzajemnych Ubezpieczeń i Kazimierz Czarnik), doktor medycyny s- Jakuba i Karoliny Oppenauer[4]. Ich syn - dr. Leszek Czarnik [16] Łucja Stanisława Żulińska, ur. 1886 Lwów [7] Tadeusz Józef Żuliński [8] - lekarz adiutant J. Piłsudskiego, komendant Polskiej Organizacji Wojskowej pod Zaborem Rosyjskim w latach 1914-1915, porucznik VI baonu 3 pułku i brygady Legionów Polskich, oznaczony pośmiertnie krzyżem Virtuti Militari [16]ur 1889 Lwów [8]zm. 05.11.1915 na skutek ran odniesionych w walce z Moskalami pod Kamieniuchą [16] Maria ur ok. 1889 Lwów. zm. 02.06.1890 Lwów, ok. 1 rok[9]
Kazimierz Żuliński
Kazimierz Samuel Walenty Żuliński, ur. 1831 Radom, zm. 3.1904 Lwów. Ojciec: Tadeusz, s. Józefa i Marianny - zmarłych w Sandomierzu,[7] urzędnik Kr.Pol. przy komorze celnej w Krakowie. Matka: Barbara Michelson, c. Samuela i Pelagii Werner.Rodzeństwo: Aleksander, Roman, Tadeusz, Józef, Edward, Emilia, Maria, Zofia, Róża.==> Genealogia ŻulińskichUkończył Akademię Duchowną w Warszawie.[4] Po wyświęceniu pracował jako komendarz w parafii w Bełdowie.[4] Od 1859 uczył religii w Szkole Powiatowej nr 3 w Warszawie, 1 Szkole Powiatowej Realnej na ul. Królewskiej (1859-62).[4] Decyzją namiestnika z dn. 19.1.1862 usunięty z funkcji nauczyciela w związku z "zupełną nieprawomyślnością polityczną". Od 13-16.4.1862 więziony w Cytedeli. Został wikarym w parafii S-go Alexandra w Warszawie. Brał czynny udział w organizacji narodowej i kazaniami patriotycznymi budził ducha. Zdradzony przez jednego z towarzyszy organizacji, że jako kapłan udzielał ślubów i chrztu przez moskali niedozwolonych, wyjechał z Warszawy w 10.1863 i przybył do Krakowa, gdzie miał objąć wikariat przy kościele Panny Maryi.[1] Ogłoszony stan oblężenia w Galicji wyrzucił go na emigrację do Paryża. Tam był również nader czynnym, założył Tow. kapłanów polskich i wydawał dziennik "Wiara" w kierunku patriotyczno-religijnym.[1] Założył stowarzyszenie kapłanów polskich na emigracji.[5]W r. 1880 wrócił do Krakowa, gdzie otrzymał posadę spowiednika przy kościele Panny Maryi. "Tak pracą tą, jak i kazaniami licznemi zyskał wielki wpływ i miłość ludu."[1]Gdy w r. 1887 umarł, Agaton Giller, długoletni przyjaciel rodziny, wyjechał ks. Żuliński do Stanisławowa na pogrzeb i nad grobem jego miał gorącą przemowę. Wróciwszy do Krakowa zastał pismo konsystorza z zawiadomieniem, iż jako nieprzyjęty formalnie do diecezji, ma bezzwłocznie opuścić zajmowane stanowisko. Nie mogąc wyjednać u władzy, by go osobiście wysłuchano, opuścił Kraków, przebywał w rozmaitych miejscach w diecezji przemyskiej i tarnowskiej, wreszcie objął miejsce w zakładzie wychowawczym żeńskim w Łomnie, gdzie spełniał zarazem funkcje kapelana i katechety. Ostatnie lata spędził jako współpracownik w Boryni pod Turką u przyjaciela swego, acz znacznie młodszego ks. Dziedzica. Przyjechawszy do Lwowa, by uczcić 50-cio lecie kapłaństwa, umarł tutaj w marcu 1904. Zmarł we Lwowie, w Szpitalu Sióstr Szarytek w wieku 73 lat [6]. Pochowany w grobie rodzinny kw. 72. Pogrzeb jego, który wyszedł z domu żałoby ul Teatyńska 3[5] był wspaniałym hołdem społeczeństwa dla zasług zmarłego.[1]Zarząd główny T. S. L. pragnąc uczcić pamięć jego, postanowił założyć w miejscu najbardziej zagrożonym szkołę jego imienia.
Roman Żuliński
Roman Żuliński, ps. "August", "Stary", "Roman Starszy"[3][22]. Ur. 28.2.1833 Warszawa, powieszony 5.8.1864 Warszawa.Ojciec: Tadeusz, s. Józefa i Marianny - zmarłych w Sandomierzu,[7] urzędnik Kr.Pol. przy komorze celnej w Krakowie. Matka: Barbara Michelson, c. Samuela i Pelagii Werner.Rodzeństwo: Kazimierz, Aleksander, Tadeusz, Józef, Edward, Emilia, Maria, Zofia, Róża.==> Genealogia ŻulińskichBył wcześnie osierocony przez ojca. Matka - "chrześcijanka, umiejąca połączyć religijność z miłością Ojczyzny, jako najwyższym i najszczytniejszym ideałem na ziemi".[9] W 1845 został zapisany do I klasy Gimnazjum w Krakowie, lecz na skutek ukazy o obowiązku nauki w granicach cesarstwa, musiał przenieść się do Królestwa. Ukończył Gimnazjum Realne w Warszawie.[3] "Średniego wzrostu, szatyn, regularnych rysów twarzy, odznaczał się wielkiemi zdolnościami i głęboką nauką. Rodzina, znajomi, koledzy i uczniowie wielbili go; zarówno za wykład umiejętny, jak i za dobroć charakteru, koleżeńskość w postępowaniu, rozsądek praktyczny, czynność niezmordowaną dla każdego kto tylko jego potrzebował pomocy."[1] Był niezwykle bystrym, miał szczególne upodobanie do matematyki i często tłumaczył innym uczniom lekcje profesora. Wielu też bezinteresownie uczył - mając prawdziwe powołanie do zawodu nauczycielskiego. Głęboko religijny, nigdy nie brał udziału w żartach na temat religii lub moralności. Codziennie uczestniczył we Mszy Świętej i raz w miesiącu chodził do spowiedzi.[9] Wbrew informacjom [1][2] nie był absolwentem uniwersytetu moskiewskiego. Planował uczęszczać na Uniwersytet Petersburski, jednak z racji na trudności finansowe matki, nie mogącej utrzymać ze skromnej emerytury 8 dzieci - postanowił pójść do pracy w edukacji.Nauczyciel Instytutu Nauczycieli Elementarnych w Radzyminie. Pracując tu wydał bardzo przydatne dziełko - kurs arytmetyki do użytku nauczycieli szkół elementarnych wg metody Diesterwega. Po dwóch latach otrzymał stanowisko nauczyciela matematyki i geografii przy szkole tzw powiatowej przy ul Królewskiej w Warszawie.[9] W 1859 wydał "Zasady rachunku różniczkowego i całkowego"[7]. Nauczyciel 1. Szkoły Powiatowej Realnej w Warszawie, członek Komitetu Szkół Rzemieślniczych w Warszawie. Członek Towarzystwa Dobroczynności.[3] Nauczyciel matematyki przy pierwszym gimnazjum[1], "Zdolny i wykształcony wywierał wielki wpływ na młodzież i pozyskał jej zaufanie. Wpływał na zakładanie szkółek wieczornych, na których popularnymi wykładami wzniecał młodzież rzemieślniczą."[4]W czasie manifestacji patriotycznych 1861 roku zajmował stanowisko pełne rozsądku, naciskając na kształcenie miejskie i wiejskie. Zapytany o to co robić odpowiedział: „Po wezwaniu Boga na pomoc, przedewszystkiém lud ubogi, tak miejski jak wiejski oświecać potrzeba. Dać poznanie prawdy i zamiłowanie cnoty naszemu prostemu ludowi, który jest większą częścią narodu naszego, a który w ciemności i niemoralności dotąd Moskwa pogrążyć usiłowała.“[9] Zaangażował się więc gorliwie w system zakładania szkółek wiejskich, ludowych. Był też wówczas członkiem Towarzystwa Dobroczynności i członkiem czytelni bezpłatnych założonych przez Tadeusza Lubomirskiego.[9] W 1862 zorganizował Szkoły Wieczorne dla rzemieślników, gdzie wykładano m.in język polski i higienę. Sam wykładał w nich, a jego wykłady cieszyły się tak ogromnym zainteresowaniem że władze moskiewskie zaczęły zabiegać o ich zamknięcie.Był wielce czynnym przy zakładaniu tajnego Towarzystwa Nauczycieli Gimnazjalnych i Pedagogów. Gdy Wielopolski na skutek manifestacji w I gimnazjum kazał zamknąć klasę V, Żuliński urządził dla nich lekcje z kontynuacją nauki.[9] "Wszędzie gdzie tylko się zjawił zachęcał do nauki, do działania; urządzał szkółki niedzielne, ochronki, szkółki wieczorne; z niewyczerpanem poświęceniem i z łatwością popularnego wykładu pracował bezinteresownie dla bliźnich, a w kółkach znajomych orzeźwiał konwersacją zawsze pełną nauki i rzeczywistego pożytku."[1]Już w 1863 zaangażował się w tworzenie szkółek dla sług, pod pozorem instytucji dobroczynnych przy ochronkach. W krótkim czasie uczęszczało na te wykład 800 osób. Prezesem wydziału naukowe przy Towarzystwie Dobroczynności został Józef Kraszewski a Roman Żuliński był jego zastępcą. Zaś po wyjeździe prezesa do Krakowa - został nim obrany Roman.Przed Powstaniem robił wszystko, aby nie wybuchło ono zbyt wcześnie. Należał do Koła wraz Z Jurgensem i Ruprechtem. W czasie Powstania pełnił odpowiedzialne funkcje. W II Rządzie Narodowym (Agatona Gillera) działał przy Awejdzie w Wydziale Administracji.[9] W ciągu kilku tygodnie zorganizował w całym kraju pocztę powstańczą.[22] W IV RN był przy Rafale Krajewskim jednym z 4 referentów Wydziału Spraw Wewnętrznych, będąc odpowiedzialny za woj. płockie i augustowskie. Następnie został powołany we wrześniu na dyrektora Wydziału Komunikacji i Ekspedycji - doprowadzając do przeorganizowania i regulacji całego wydziału. Współpracując z Romualdem Trauguttem kierował wydziałem ekspedytury aż do 3.3.1864. Był on bezpośrednim wykonawcą poleceń rządu narodowego w przedmiocie wysyłania korespondencji złoczyńców, utworów literackich treści podburzającej i innych przedmiotów zakazanych do różnych miejsc Królestwa Polskiego, jednocześnie zaś ukrywał w różnych miejscach w Warszawie papiery i przedmioty zakazane i pod tym względem rozporządzał wedle własnego uznania.[21] Nie skorzystał z możliwości ucieczki za granicę, wiedząc że może zostać aresztowany - mówi "I niebo jest bliższe w ojczystej ziemi".[2][4][9]Aresztowany został razem z bratem Aleksandrem, dawał mu w czasie drogi do aresztu wskazów jak postępować. Więziony na Pawiaku i Cytadeli. Pomimo męczarni zadawanych mu przez Tuchałkę wytrwał przy tym co powiedział: "Nic wam nie powiem, bo was nie uznaję, możecie mnie tak podle traktować, jak to dotąd czynicie, nic to nie pomoże, zabić mnie możecie, ale nie sądzić!"[4] Skazany na śmierć przez powieszenie. W przeddzień wykonania zezwolono na widzenie z matką i rodziną - podtrzymywał ich na duchu, instruował jak wychowywać dzieci i prosił o nazwanie nowo-narodzonej siostrzenicy imieniem Basia - po jego matce. Wyrok wykonano na stokach Cytadeli.[3] Powieszony 5.8.1864 razem z Trauguttem, Krajewskim, Toczyńskim i Jeziorańskim. W ostatniej drodze towarzyszył mu o. kapucyn Szymanowski, który poprosił o podarowanie mu modlitewnika. Wg jego słów Roman Żuliński umarł "czysty jak święty i jak święty zginął". Ksiądz przekazał matce szkaplerz i medaliki, w których kazała się pochować. podał też rodzinie listy pożegnalne, w których Żuliński pisał m.in."... żegnam Was nie na długo, bo i najdłuższe życie jest chwilką tylko ... Nie upadajcie, ja przy Was będę duchem, z tą samą miłością serdeczną do Was, z jaką ten świat opuszczam. (...) nie płaczcie, tak jak ja w téj chwili, nie przestając was kochać, nie płaczę, lecz z wiarą w przyszłe życie mam nadzieję, że Bóg nas kiedyś razem połączy ..... Ja szczęśliwszy od was .... i tylko jedna boleść moje serce przepełnia, a tą jest wasza boleść. Ale najdrożsi, czyli nie lepiéj, nie lżéj wyprawiać się obok kapłana i świętymi sakramentami wzmocnionemu w drogę wieczności i pokoju trwałego, jak opuszczać dom rodzinny, zrywając węzły najdroższe rodzinnego życia, (...) Nie martwcie się, że nie będziecie mogli na grobie moim odmówić pacierza za duszę moję. Grób mój, to cała nasza biedna ojczysta ziemia niechaj będzie dla Was, i gdziekolwiek za duszę moją westchniecie, zawsze tęż samą pomoc dacie dla duszy i pokój popiołom moim będzie.“[9]Ciała 5 powieszonych członków Rządu Narodowego Moskale zakopali w fosie Cytadeli, zasypali wapnem i wyrównali aby nie było wiadomo gdzie spoczywają. W ramach prac poszukiwawczych w XX wieku znaleziono 2 takie pochówki 5 osób, niestety stan zachowania nie pozwolił stwierdzić które należały do powieszonych tego dnia. Domniemane szczątki spoczywają w klasztorze oo. Kamedułów na Bielanach w Warszawie.[11] Miejsce kaźni symbolizuje dzisiaj Krzyż Traugutta. Na grobie Alojzy Traugutt na Warszawskich Powązkach znajduje się tablica pamięci wszystkich 5 powieszonych członków Rządu Narodowego. Dokładnie co do dnia pół wieku później z Oleandrów wyruszyła I Kadrowa.[10]W 1893 roku została wydana "Litania do Najświętszej Panny" jego autorstwa - "Pieśń osnuta na Litanii Loretańskiej". Na tej Litanii w swojej książeczce do nabożeństwa, zaznaczał przy każdym wezwaniu kolejne szczególne dni od uwięzienia, przez wszystkie znęcania się aż do dnia egzekucji. Dzień kaźnie oznaczył przy ostatnim wezwaniu.[19]
Tadeusz Żuliński
Ur. 30.11.1839 Kraków, zm.18.1.1885 Lwów. Ojciec: Tadeusz, s. Józefa i Marianny - zmarłych w Sandomierzu,[7] urzędnik Kr.Pol. przy komorze celnej w Krakowie. Matka: Barbara Michelson, c. Samuela i Pelagii Werner.Rodzeństwo: Kazimierz, Aleksander, Roman, Józef, Edward, Emilia, Maria, Zofia, Róża.==> Genealogia ŻulińskichUkończył gimnazjum realne w Warszawie. 1857-59 studiował na Akademii Medyko-Chirurgicznej w Warszawie. 1859-61 Akademik w Kijowie - Wydział Lekarski.[3] Z powodu udziału w ruchach patriotycznych całego rodzeństwa musieli wyjechać z miasta. Ukończył studia na uniwersytecie w Pradze, ogłaszając w piśmie czeskim "Prawda" listy polityczne p. t. "Lech Czechowi". "Siła inicyatywy i zdolność wpływania na umysły, dokonała przewrotu w wyobrażeniach Czechów, odrywając ich od panslawistycznego kierunku i budząc ich sympatye dla Polaków, czego dowodem był liczny udział Czechów w powst. 1863/64". [1]Przybył do Krakowa. W 1.1863 uzyskał tytuł doktora UJ broniąc pracy "Pogląd krytyczny na uroskopię".[3] W marcu 1863 z powodu akcji w Czechach uwięziony na Zamku krakowskim, został po 2-ch miesiącach wypuszczony.[1] Pracował w organizacji. W sierpniu 1863 on i brat Józef objęli stanowiska zastępców przy Radzie Prowincjonalnej Galicji w Krakowie, jako przedstawiciele "czerwonej" młodzieży.[2] Drugi raz więziony w październiku 18ó3 przesiedział w więzieniu do listopada r. 1864Po powstaniu schronili się wraz z trzecim bratem Kazimierze i matką w Paryżu. Dom Żulińskich znany tam był z gościnności, Tadeusz zaś jako lekarz z bezinteresownego zajmowania się leczeniem wychodźców. Częstokroć udzielał i pomocy materialnej potrzebującym. W Paryżu był redaktorem pisma p. t. "Polska" i współpracownikiem innych politycznych czasopism, jednocześnie zasilał pisma lekarskie treścią naukową. W r. 1871 opuścił Paryż i przybył do Lwowa, gdzie mianowany został chemikiem przy szpitalu powszechnym. Na tej skromnej posadzie umarł we Lwowie. Pochowany kosztem miasta przy współudziale mas publiczności.[1] kw. 72 gr. 55. Razem z nim w jednym grobie są pochowani: jego matka - Barbara Michelson Maniusia ur 1889 - 1890 jego brat ks. Kazimierz Żuliński[6] "Jeden z najczystszych charakterów jakimi społeczeństwo nasze poszczycić się może." [5]. Na jego pamiątkę zostało ufundowane społecznie epitafium w kościele oo. Dominikanów we Lwowie. [8]