Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 1249
Strona z 32 < Poprzednia Następna >
Anastazy Jadachowski
Karmelita trzewiczkowy, kapłan. Ur. 17 czerwca 1836 r. w miejscowości blisko Warszawy, szkoły ukończył w Warszawie. W wieku 17 lat, w sierpniu 1853 r., wstąpił do klasztoru na Lesznie, studiował u księży misjonarzy u Św. Krzyża, a następnie w Akademii Duchownej. Później był kaznodzieją i profesorem teologii w zakonie w Warszawie na Lesznie. W 1861-1863 kaznodzieja w Gułowskiej Woli, w 1863 r. wikariusz w Baranowie. W podziemnej organizacji narodowej naczelnik miasta; dysponował pieczęcią, wydawał kwity, zbierał pieniądze, wyznaczył trzech chłopów do organizacji miejskiej (odbierał przysięgę od nich), rozstrzygał skargi i spory mieszkańców. Aresztowany 16/28 stycznia 1864 r. wraz z o. Fortunatem Jajko, był z nim pod śledztwem w Radzyniu od 24 lutego/7 marca, później w Siedlcach. Zwolnieni 24 grudnia, zostali przewiezieni do klasztoru bernardynów w Czerniakowie, gdzie wyznaczono im na zamieszkanie klasztor w Oborach; w styczniu 1865 wyjechali do Obór. W październiku tego roku znalazł się ponownie pod śledztwem, tym razem w Cytadeli Warszawskiej. 24 grudnia/5 stycznia 1866 r. namiestnik Królestwa Polskiego konfirmował wyrok: pozbawienie praw i osiedlenie na Syberii. Odprawiony z Warszawy 27 stycznia/8 lutego 1866 r., przybył w sierpniu bezpośrednio do Tunki w okolicach Bajkału (niekiedy w literaturze błędnie, że był na katordze). 8 stycznia 1873 r. odesłany etapem z Irkucka do gub. woło-godzkiej; osiadł w Ustiugu pod nadzorem. Przebywając w Europie, zajmował się organizowaniem pomocy dla duchowieństwa na zesłaniu; na jego ręce przesyłano pieniądze z kraju. Nie jest pewne, czy właściwie nimi gospodarzył; ks. Paweł Knapiński napisał, że marnował wielkie sumy. W1875 uwolniony całkowicie z zesłania; przywrócono mu prawa stanu i przyznano prawo powrotu do kraju, z wyłączeniem zamieszkania na „ziemiach zabranych". Nie powrócił, zachorował i znalazł się w szpitalu w Wołogdzie, gdzie dotarła do niego wiadomość o śmierci matki. Zmarł w Wołogdzie 20 maja/l czerwca 1876 r., Kubicki napisał, że w zupełnym ubóstwie. Właściwe brzmienie nazwiska Jadachowski; w źródłach i literaturze niekiedy także Jadochowski, Jaduchowski lub nawet Jagodziński.
Andrzej Jakóbkiewicz
Andrzej Bruzda Jakóbkiewicz, ur 9.11.1843 Stopnica, zm. 30.01.1924 Kielce. Syn Teofila i Małgorzaty Bielawskiej. Miał braci Władysława Jana (1852-1856) i Bolesława Michała (?-1930) . Uczył się w kieleckiej Szkole Realnej (absolwent 1860), gdzie żywe były jeszcze echa rewolucyjnego spisku księdza Piotra Ściegiennego. Nie dziwi więc fakt, że przesiąknięty atmosferą buntu przeciw Rosji, już po kilku miesiącach nauki rozpoczętej w 1862 w puławskim Instytucie Politechnicznym. Poznał tu między innymi - św. Brata Alberta. Wraz z innymi studentami kursu przygotowawczego ruszył do walki w styczniu 1863 roku, gdy wybuchło powstanie przeciw caratowi. Jak sam wspomina w „Życiorysie powstańca 1863r./1864r.” „(…) . (…)”. Walczył najpierw w radomskim, , potem dostał się do oddziału żuawów , walczył pod Koniecpolem, potem w okolicach Piotrkowa i pod Częstochową. Po rozwiązaniu ugrupowania przeszedł w Góry Świętokrzyskie i wstąpił do oddziału , walczył , . Awansował do stopnia sierżanta, odznaczając się w walce. W lasach cisowskich we wrześniu 1863, walczył (28.11.1863) pod dowództwem , w oddziale awansował do stopnia porucznika. Zimę oddział przetrwał w lasach cisowskich, w miejscu gdzie 80 lat później stacjonował oddział „Barabasza”. Po nieudanym w lutym 1864 r., oddziały powstańcze rozproszyły się. 1 maja 1864 r. Andrzej Jakóbkiewicz został schwytany, przewieziony do Daleszyc, a potem do więzienia w Kielcach. Tu odbył się sąd polowy, a powstaniec usłyszał wyrok: 8 lat ciężkich robót w twierdzy. Tak te wydarzenia opisał we wspomnieniach: „(…) . (…)„ Andrzej Jakóbkiewicz i jego skazani koledzy powstańcy, przebywali w więzieniu kieleckim do 5 listopada 1864 i następnie tym samym transportem zostali wysłani na zsyłkę. Uzbrojony konwój ruszył z Kielc najpierw do warszawskiej cytadeli. Stąd koleją przez Petersburg Jakóbkiewicz dotarł do Moskwy i dalej w kajdanach do Tobolska, następnie przez Tomsk do Irkucka - gdzie dotarł w lipcu 1865 i do grudnia był przetrzymywany w więzieniu. W 1866 działał w tajnej "Organizacji Wolnego Sybiru", a pracując przy budowie drogi bajkalskiej brał udział, choć nie czynnie w Powstaniu Zabajkalskim. Powstańcy proklamowali Stany Zjednoczone Wolnej Syberii próbując się daremnie przebić do granicy Rosji. Prowodyrów ukarano za to karą śmierci, a wszystkich buntowników dodatkowymi 15 – 20 latami katorgi. Rok więzienia dostali tylko ci, którzy nie uczestniczyli czynnie w buncie, między innymi Jakóbkiewicz - który był jednak "mocno podejrzany". Został odesłany w kajdanach do gorzelni w Aleksandrowsku, a następnie do kopalni soli w Usolu. Zarobek katorżnika był minimalny, nie wystarczał nawet na jedzenie, Andrzej więc nauczył się szewstwa. W 1872 otrzymał pozwolenie na przeniesienie się do Jakucji. Przebywał krótko w Ildze w okr. wercholeńskim. Pracował następnie jako robotnik i dostawca towarów na barkach na Lenie. Po kilku latach katorgę zamieniono mu na osiedlenie i mógł resztę kary odbywać jako wolny człowiek - bez prawa przebywania w krajach zachodnich. Dzięki poparciu kolegi powstańca udało mu się zdobyć pracę w kopalni złota w Nochtujsku spóąlki "Bazanowa i Niemczynowa", gdzie najpierw był górnikiem, a potem awansował na stanowisko buchaltera. Zarobki były niezłe, dlatego gdy skończyła się kara przymusowego osiedlenia, pracował jeszcze w kopalniach przez następne 9 lat. Manifest Aleksandra II dał mu szansę powrotu do kraju, ale musiał jeszcze kilka miesięcy przebywać w europejskiej części Rosji w Jekaterynosławiu. Do Kielc Andrzej Jakóbkiewicz wrócił dopiero w 1881 roku, po 16 latach zsyłki. Kupił mały dom, założył rodzinę. Pracował w wielu zawodach, aż dostał posadę buchaltera w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim. Gdy w roku 1916 zawiązywał się w Kielcach Komitet ku uczczeniu Powstania Styczniowego, Andrzej Jakóbkiewicz należał do jego założycieli. Podpisał apel „Do Czcigodnych Weteranów Powstania 1863 roku w Kielcach”. Doczekał wolnej Polski. Po przeprowadzonym postępowaniu weryfikacyjnym otrzymał potwierdzenie posiadanego stopnia oficerskiego i został wpisany do „Imiennego wykazu weteranów powstań narodowych 1831, 1848 i 1863 roku „. Jako weteran powstania styczniowego za zasługi dla ojczyzny otrzymał Krzyż Walecznych (1921) i Order Virtuti Militari (V klasy nr 8709, w 1923 r.). Był aktywnym radnym kieleckiej Rady Miejskiej. Z Syberii Andrzej Jakóbkiewicz przywiózł do Kielc pokaźną kolekcję fotografii swoich kolegów zesłańców. Takich zdjęć, z czasów kiedy fotografia nie była jeszcze rozpowszechniona, zachowało się bardzo mało. Ponieważ są w większości opisane, stanowią dziś interesujące źródło do dziejów powstania styczniowego i syberyjskich zsyłek Polaków. Zdjęcia wykonywane były w renomowanych zakładach Irkucka i innych syberyjskich miast. Przywiezione przez Jakóbkiewicza fotografie przedstawiają także pracę w kopalniach złota, sceny polowań, koczowników z reniferami. Dziś to niezwykle cenny materiał dla etnografów. Zgon Andrzeja Jakóbkiewicza odnotowano w parafii św. Wojciecha w Kielcach. Został pochowany na Cmentarzu Starym w Kielcach (kw. 6B), w panteonie powstańców 1863 roku na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie (mur, kw. 13c) umieszczono żeliwną tabliczkę, epitafium. Cenna kolekcja syberyjskich fotografii odkupiona od rodziny, trafiła do zbiorów Muzeum Historycznego Miasta Stołecznego Warszawy. Pamiętnik i niektóre pamiątki bratanek Czesław Jakóbkiewicz przekazał do Muzeum Historycznego w Kielcach.y Żona: Maria Bielnicka (ślub 1891 Michałów) Dzieci: Jadwiga Zofia (ur. 1892, zamężną za Tadeuszem Antonim Bodakiewiczem) Kazimiera Zofia Anna (1903-1984, za Brunonem Romiszowskim).
Cyprian Januszewski
obywatel ziemski, w powstaniu porucznik. Urodzony w 1844 roku w Kostkach ziemi Siedleckiej. Do powstania wstąpił w styczniu 1863 roku do partii Kurowskiego. Potem służył pod rozkazami Zawadzkiego, Bończy i Chmieleńskiego, jako dowódca plutonu kawalerji. Brał udział w bitwach pod Miechowem, Lipą, Szałasem, Górami, Rudnikami, Cternem, Warzynem, Czarncą, Mełchowem, Obiechowem, Białą, Oksą, Ociesękami, Hutą Śleszyńską, Opatowem, Seceminem, Włoszczową, Olesznem i wielu innymi. Pod dowództwem Chmieleńskiego walczył pod Bodzechowem. Przed tą bitwą wysłał d-ca Chmieleński — Januszewskiego wraz z por. Krzywdą-Rzewuskim na czele 2 plutonów kawalerii (70 kom) z 8-ioma oficerami—celem rozbicia dywersji pod Warszawą. Oddział ten po zrobieniu radu 120—140 wiorst napadł na obóz wojskowy na Powązkach. Po uczynieniu tego cofnęli się ścigani przez jazdę rosyjską, aż do powiatu Błońskiego. Powstańcy nie stracili ani jednego żołnierza. Gdy dowódca Chmieleński dostał się do niewoli— Januszewski wraz z Krzywdą— Rzewuskim współdowodząc —prowadzili dalej partyzantkę na własną rękę. Stoczyli wtedy—bitwy pod: Secyminem, Włoszczową , Olesznem. Po przejściu Rzewuskiego za granicę na początku maja 1864 roku — zlikwidował swój oddział. Było to już przy końcu powstania. Aresztowany przez moskali i uwięziony w Kielcach, gdzie przebył rok i osiem miesięcy, oraz w Radomiu 2 miesiące. Za staraniem rodziny, dzięki pewnej kobiecie, znajomej generała rosyjskiego — został za łapówką zwolniony. W powstaniu był dwukrotnie ranny w głowę i rękę.
Zygmunt Jaroszyński
Urodzony w majątku rodzinnym w Stawkach na Podolu rosyjskiem, dnia 9. stycznia 1842 r. z ojca Jana i matki Julii z Tyzenhauzów Jaroszyńskich. Po ukończeniu szkoły realnej i złażeniu matury w Warszawie w r. 1860. uczęszczał dalej w Paryża na kursu przyrodnicze. I Z końcem 1862 r. osiadł w swym majątku Staweckim, Olhopolskiego powiatu, guberni podolskiej. Ponieważ organizacja powstania została spóźnioną w guberni podolskiej, mianowano ś. p. Zygmunta dopiero w r. 1864 Naczelnikiem powiatu Olhopolskiego. Z poleconego mu zadania wywiązał się Naczelnik jak najsumienniej, nadto udało mu się zupełnie otrzymać broń potrzebna dla. powstania Wraz z ś. p. Zygmuntem Jaroszyńskim, mieszkał jego starszy brat Bolesław, były porucznik huzarów, który współdziałał z swym bratem w pracach Organizacji Narodowej. Bolesław polecił leśniczemu ukryć w sąsiednim lesie swą broń, na której było wyryte jego nazwisko, tudzież książki i inne papiery. Chłop zbierający w lesie chrust, znalazł tę paczkę w d/.iuplc starego drzewa i doniósł o tein sprawnikowi. Otoczono dwór, nastąpiła rewizja i uwięzieni*' Bolesława. Natomiast ś. p. Zygmunta jako właściciela majątku, który powinien był wiedzieć o u kryciu broni w jego lesie, a następnie że nie doniósł o tem władzy skazano na wygnanie („mieszkaniecstwa, puriadkom administracyjuom") w gubernię kazańską Bolesław wywieziony został zaraz, zaś Zygmuut w pół roku później do miasteczka powiatowego Jadrynia w guberni kazańskiej, skąd dopiero po przesło półtora roku. zostali obaj uwolnieni na mocy manifestu Wierzbołowskiego. Z końcem 1867 r. wrócił ś. p. Zygmunt Jaroszyński do Warszawy, a że wzbroniono mu powrotu do jego majątku, udaje się nasz wygnaniec do swej rodziny we Wiednia gdzie w r. 1860. wchodzi w związki małżeńskie z swą kuzynką Jadwigą z Tyzenhauzów, poczem zaraz osiada się w Krakowie. Nabywszy w r. 1873 majątek Błudniki w powiecie stanisławowskim, osiadł ś. p Zygmunt Jaroszyński w naszem sąsiedztwie oddając się cały niezmordowanej i wzorowej pracy gospodarskiej. Kto raz widział księgę rachunkową milionowego majątku ś. p. Jaroszyńskiego, o rocznym dochodzie 200.000 k., nie mógł nie zauważyć, że tam i przy pozycjach kilkunastu halerzowych więcej pewnie jak szeląg zaginąć nie mógł. Mrówcza skrzętność i zapobiegliwość, niezrównane przywiązanie i ukochanie swej gleby, tudzież wszystkiego co swojskie i nasze, tudzież pospolite przymioty wyniosły ś. p. Zygmunta do godności prezesa stanisławowskiego oddziału Galicyj. Towarzystwa Gospodarskiego, na którem to stanowisku obywatelskiem wytrwał jak długo mu zdrowie pozwalało, pełnych lat. W uznaniu położonych zasług, został zamianowany prezesem honorowym tegoż oddziału. Dla ludzi zasłużonych, którym los nie sprzyjał, był ś. p. Jaroszyński wspaniałomyślnym dobrodziejem. Kto przed 13 laty był w dworze w Błudnikach musiał poznać w otoczeniu właściciela, także i majora z r. 1831. Franciszka Sokulskiego, który po emigracji i kampanii węgierskiej 1819 r. a następnie po powrocie ze służby tureckiej, (po dokonanych zdjęciach topograficznych i jako naczelny inżynier wilajetu adrjanopolskiego) wiekiem złamany, znalazł serdeczny, wieloletni przytułek w domu ś. p. Zygmunta O wielu i bardzo wielu innych dobrodziejstwach tego wielkiego męża nie wspominam, posłuszny jednak dewizie nieboszczyka: „co daje prawica, nie powinna wiedzieć lewica", /wracam się do godnego następcy i syna Jego, do Ciebie Panie z gorącą prośbą, byś tym bezdomnym i już nielicznym biedakom z r. 1863, którzy jak dotąd w swej tułaczce o Twe furty zakołaczą, nie powiedział i odczuć nie pozwolił, że ich Dobroczyńca już nie żyje i będzie Ci to niewątpliwie największą ulgą w Twem złamanem sercu i po doznanych najboleśniejszych ciosach z powodu niedawnej straty najdroższej Matki i najukochańszego Ojca, jednego z najzasłużeńszych Mężów krajowi i Ojczyźnie! W Stanisławowie, 10. marca Leon Krzemieniecki, delegat Towarzystwa Uczestników Powstania z r. 1863 delegat Tow. Uczestników poWsl.c z r. Ib63.
Strona z 32 < Poprzednia Następna >