Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 1249
Strona z 32 < Poprzednia Następna >
Feliks Jerzmanowski
Jerzmanowski Feliks ( - 1897) - powstaniec 1848 r [1] i 1863 r [1] Emigrant, aresztowany przez Sasów w Dreźnie i wydany Moskalom, zesłany do robót w Syberii 1854 r. [5] ur. 1820 r [1], [3] w Opatowcu [3] w Kieleckiem [1] , [3] lub w Nieszawie [4] , a ojciec jego był urzędnikiem tamtejszej komory celnej. [4] "Do szkół uczęszczał w Krakowie, skąd udał się w szeregi wojska polskiego w Poznańskiem roku 1848 i odbył ówczesną kampanię pod dowództwem Mierosławskiego, [3] Brał udział w bitwach jako kawalerzysta tak w Poznańskiem jak i Badeńskim. Potem udał się z innymi do Włoch, skąd zmów pospieszył do legionu polskiego na Węgry, gdzie walczył pod dowództwem Dembińskiego i tam rannego wzięto do niewoli, a potem wydano moskalom. Po dłuższym śledztwie w cytadeli warszawskiej, wysłany na katorżne roboty na Sybir, gdzie przesiedział 9 lat, został uwolniony, W r. 1863 walczył w kilku bitwach pod dowództwem Taczanowskiego i Wierzbickiego. Sterawszy zdrowie, znalazł przytułek i opiekę w szpitalu im. Bilińskich, gdzie ostatnie trzy lata spędził i żywota dokonał" [3] Po powrocie z zagranicy [z Węgier} Feliks Jerzmanowski został uznany za wygnańca i osadzony w areszcie w Guberni Radomskiej, a następnie w Cytadeli Aleksandrowskiej i oddany pod Sąd Wojenny. W 1852 r , decyzją JO Xsięcia Namiestnika Królestwa, objawioną przez JW Sekretarza Stanu, z dnia 12 (24) stycznia 1852 r majątek Feliksa Jerzmanowskiego uległ konfiskacie. [4] Uczestnik bojów 1848 r w Poznańskim i w Badeńskiem pod Mierosławskim i r. 1849 na Węgrzech pod Dębińskim, wydany na Węgrzech Moskalom, przez lat dziewięć pozostawał na katordze na Sybirze ; w r. 1863 bił się pod Taczanowskim i Wierzbickim. Zmarł 31 maja [3] 1897 r [1], [2], [3] we Lwowie [1] , [2] , w zakładzie na nieuleczalnych im. Bilińskich [3] Rodzice: 1__Józef Jerzmanowski [3] 2__Joanna Ptyszkiewicz po mężu Jerzmanowska [3]
Franciszek Jundził
urodził się w Sohalinie w Słonimskim powiecie, pochodził ze starożytnej bardzo i szanowanej rodziny na Litwie, po ukończeniu nauk wstąpił do wojska moskiewskiego, z którego już w roku 1858 jako rotmistrz kawaleryi wystąpił i osiadł na wsi zajmując się gospodarstwem. Powołany ogólnem życzeniem na naczelnika wojennego Słonimskiego powiatu, godność tę przyjął z zastrzeżeniem, że nie będąc pewnym czy tak ważnym obowiązkom podoła, gdy znajdzie się zdolniejszy oficer, temu dowództwo odda, jednak już 12 Maja w okolicach Mołowid zorganizował oddział 80 ludzi liczący. Wkrótce liczba ta urosła do 300, których organizacyą i wymusztrowaniem zajął się Jundził czynnie i energicznie, a przytem rozsyłał wciąż małe oddziały dla śledzenia Moskwy, oraz ogłaszania manifestu Rządu Narodowego. Kiedy zaś w okolice Mołowid nadciągnęły oddziały: Grodzieński, Wyłkowyski i Prużański pod dowództwem Lenkiewicza, Jundził również oddał się pod rozkazy tegoż, a w bitwie 3 Czerwca pod najgłówniej przyczynił się do zwysięstwa. Po rozłączeniu się z Lenkiewiczem 7 Czerwca miał małą utarczkę koło Myszanki (Roczniki Towarystwa historycznego w Paryżu w nekrologii śp. Franciszka podają że potyczka ta miała miejsce pod Górą, poczem oddał dowództwo według rozkazu Nowogrodzkiemu naczelnikowi powiatowemu, a sam przez Pilickie błota po kilku tygodniach niebezpiecznych marszów (zapewne z nieodstępnemi swemi towarzyszami), powrócił na swoje stanowisko w słonimskie. Po rozbiciu Łukaszewicza potrafił resztki jego oddziału ocalić i koło siebie zgromadzić.), a wreszcie 14 Czerwca zdał dowództwo Kołłupajle, miał jeszcze na drugi dzień udział w potyczce z moskalami pod Głębokim Kątem (Teżsame Roczniki podają, że dowództwo zdał Kołupajle 14. Sierpnia A 15. t. m. potykał pię z nieprzyjacielem pod Głębokim-Kątem). Oddany przez władze pod sąd za unikanie bitew, został uniewinniony. Gdy powstanie zaczęło upadać na Litwie, opuścił Litwę w pierwszych dniach Października i udał się do Krakowa (Roczniki podają że przybył 29 Października). Tam przez wojskowego organizatora Galicyi 9 Grudnia mianowany komendantem miasta Krakowa, a 20 Stycznia 1864 r. naznaczony organizatorem w okręgu Krakowskim. Rząd Narodowy zaś przysłał mu z Warszawy nominację na podpułkownika wojsk powstańczych. Wskutek zrujnowanego zdrowia, nie mógł już pełnić obowiązków. Przybył do Paryża, pozbawiony sił, do których już nie mógł powrócić, przyjęty do szpitala 14 Lutego 1865 r. Bogu ducha oddał. Roczniki Towarz. histor. podają, że w spuściżnie pozostało kilka listów od rodziny i kieszonkowy kalendarz, na którym starannie spisane były wszystkie daty jego wojskowego zawodu, rozkazy i nominacje od chwili przyjęcia udziału w powstaniu.
Franciszek Jundziłł
W tych dniach straciliśmy jednego z towarzyszy wygnania, ś. p. Franciszek Jundziłł dnia 13 t. m. prze niósł się do wieczności. Należał do zacnej i bardzo szanowanej na Litwie rodziny, urodzony w Słonimskim powiecie, w dziedzicznej wiosce Johalinie, młode lata poświęcił służbie wojskowej, którą opuścił w 1858 r. w stopniu rotmistrza kawalerji. Ostatnie powstanie zastało go zajętego rolą, bo powróciwszy do domu, oddał się był na rodzinnej skibie gospodarstwu, będącemu zawsze ulubionem zajęciem rycerskiego i rol niczego narodu. Na byłego oficera zwróciły się oczy tych, którzy powstanie w bezbronnym organizowali kraju, i odrazu wzywano go, aby objął dowództwo nad formującym się w słonimskim powiecie oddziałem. Ś. p. Franciszek krwi i życia dla ojczyzny nie szczędził, i kiedy inni za broń chwytali i on był gotów stanąć w szeregach, ale dowództwa przyjąć się wzbraniał, nie będąc pewien czy zadaniu podoła; naglony, przyjął je wreszcie, warując sobie,- iż przy znalezieniu innego oficera znowu podrzędne zajmie miejsce, a nowemu dowódcy znajomością miejscowości służyć i pomagać będzie. Dnia 8 maja 1863 r. był w obozie u ówczesnego naczelnika wojennego grodzieńskiego województwa, pułkownika Duchyńskiego, a 12-go w okolicach Mołowid, w swoim już własnym obozie, 80-ciu ochotników liczył. Liczba ich wkrótce urosła do 300 przeszło i pierwsze tygodnie zeszły na ćwiczeniu młodego żołnierza, ogłaszaniu włościanom ma nifestu Rządu Narodowego, kuciu kos i wojennych przygotowaniach. Kiedy w okolice Mołowid nadciągnęły oddziały grodzieński, wołkowyski i prużański, pod dowództwem Lenkiewicza, Jundziłł ze swoimi ludźmi -oddał się pod jego rozkazy, i najczynniejszy brał udział w bitwie pod Mołowidami dnia 3 czerwca, gdzie Moskale znaczne straty ponieśli. Kiedy po tej bitwie postanowiono się rozejść, aby walkę po całym rozszerzyć kraju, koło Jundzilła skupili się oprócz Słonimskich, jeszcze nowogrodcy ochotnicy i kilku dziesięciu ludzi z oddziału Lenkiewicza. Z nimi udał się on ku Myszance, i 7 czerwca zatrzymał się w miejscu Górą zwanem, gdzie miał znowu potyczkę; ztamtąd dążąc ku kanałowi Ogińskiego, dotarł do granic nowogrodzkiego powiatu, a spełniając ściśle dany sobie rozkaz, gdy nowogrodzkich powstańców miejscowemu powiatowemu naczelnikowi oddal, przez pińskie błota napo wrót do swojego powiatu podążył. Siły rosyjskie były już bardzo przeważne, i kilka tygodni zeszło Jundziłlowi na ciągłych po puszczach Słonimskich marszach, pełnych trudów i niebezpieczeństw. Wi dziano go kolejno w lasach Haninowickich, Boreckich, Wiackich, Tartackich, koło Albertyna, Mołczadzi, Mołowid, Bytenia, raz pod samym Słonimem na żydowskim obozował cmentarzu. Po rozbiciu Łukaszewicza potrafił resztki jego oddziału ocalić i około siebie zgromadzić. Dnia 14 sierpnia zdał dowództwo oddziału Kołłupajle, ale z nim razem podążył do Głębokiego-kąta, gdzie mieli spotkać wojennego naczelnika województwa grodzieńskiego]; w marszu tym miał jeszcze udział w utarczce 15 sierpnia. Obwiniony oto, iż potyczek z nieprzyjacielem unikał, po prześledzeniu wszystkich okoliczności zupełnie uniewinnionym został, a kiedy powstanie na Litwie upadać coraz bardziej zaczęło, podążył ku Królestwu. Dnia 8 października przeprawił się przez Bug, 20-go był już na granicy Galicji, w Borowej, a 29-go stanął w Krakowie. Tam, przez wojskowego organizatora Galicji, powołany dnia 9 grudnia do pełnienia obowiązków komendanta miasta, oddał się temu z całą gorliwością, a 20 stycznia 1864r. naznaczony został organizatorem wojskowym w okręgu krakowskim; dnia 12 lutego Rząd Narodowy przysłał mu nominację na podpułkownika wojsk powstańczych, na początku zas marrca z powodu zrujnowanego zupełnie zdrowia, otrzymał urlop nieograniczony i razem z wielu innymi do Francji pospieszył. Przybył do Paryża dnia 8 marca 1864 r. Złamany publicznemi i rozlicznemu nieszczęściami, bo familja jego także ciężko dotkniętą została, do sił już nie wrócił: cho roba piersiowa której zarodek może w lasach Słonimskich znojom życia partyzanckiego był winien, rozwinęła się szybko, i pozbawiony środków do życia, przyjętym został do szpitala paryzkiego Hótel-Dieu, gdzie opatrzony wszystkiemi Sakramentami w zgodzie z Bogiem i ludźmi duszę niebu oddał. U zmarłego znaleziono parę listów od rodziny o której zawśze z rozrzewnieniem mówił, rozmaite rozkazy i nominacje \yladz narodowych, a na drobnym kalendarzu kieszonkowym starannie zapisane wszystkie daty jego wojskowego i publicznego żywota, od chwili kiedy wstąpiwszy do oddziału, życie swe ojczyźnie poświęcił, aż do przybycia tu na tułactwo. Dalecy krewni, którzy go troskliwością otaczali, ostatnie słodząc chwile, sprawili mu pogrzeb, a uwiadomieni przez nich rodacy dnia 16 lutego odprowadzili zwłoki na cmentarz Pere Lachaise, gdzie czekać będą, aż Bóg miłosierny przenieść je pozwoli do wolnej już ojczyzny. Po żałobnem za duszę zmarłego nabożeństwie, jedna z przytomnych na niem, prawdziwie chrześcijańskich niewiast naszych, mówiąc o tym zgonie takim wczesnym, bo ś. p. Jundziłł zaledwo 40 lat liczył, i tak daleko od wszystkiego co kochał, zrobiła tę głęboką uwagę, iż umierając między ukochanymi, myśli się o tem co człowiek traci, w osamotnieniu zaś takiem i w takiej niedoli, o tem co zyskuje. Słowa te zapisujemy tutaj na pociechę przyjaciół a szczególniej krewnych zmarłego, gdyby się kiedy te kartki do rąk ich dostały
Filip Kahane
Od X.1863 Filip Sanbra Kahane. Ur. 27.2.1838 Ratzersdorf, Austria, zm. 20.11.1915 Łańcut. Syn Ignacego Kahane, lekarza i Rozalii Kukiel. Brat m.in. Maurycego i Leona - również czynnych w Powstaniu Styczniowym. Było ta rzymsko-katolicka rodzina o korzeniach prawd. żydowskich, osiadła w Polsce w czasie migracji franciszkańskiej. Dziadek Filipa - Andrzej ożenił się z Węgierką Heleną Janossy, wyznania rzymsko-katolickiego, zaś ich dzieci wychowane były w duchu wartości chrześcijańskich. Rodzina po przybyciu do Sanoka pod koniec lat 30-tych szybko przystosowała się do życia w polskiej społeczności, przyjmując jej kulturę, obyczaje i zachowania. Ukończył Wyższe Gimnazjum w Przemyślu, a następnie w 1860 został zarządcą szpitala powszechnego w Sanoku. Dekretem c. k. władzy obwodowej, został mianowany na urzędnika przy Magistracie w Sanoku. Pełnił rolę kontrolera przy kasie miejskiej. W trakcie pracy w urzędzie zdał egzamin kasowy. Urząd ten sprawował aż do 1863 roku, kiedy dobrowolnie zrezygnował, by walczyć o wolność Ojczyzny. Przed wyruszeniem do Powstania podjął studia prawnicze, których później już nie kontynuował. Wyruszając do powstania Filip zabrał ze sobą osiem sztuk broni palnej i dwa pałasze. Brał udział w w oddziałach żuawów . Uratował tu sztandar oddziału. Opisywał tę bitwę: Po klęsce miechowskiej początkowo schronił się w Pińczowie, później trafił do Tarnowa, Krakowa, a stamtąd - z kilkoma innymi kompanami do Goszczy, gdzie Rochebrun na nowo formował oddział Żuawów. Po ogłoszeniu gen. dyktatorem powstania Filip Kahane wziął udział w jego kampanii wojennej. Walczył w oraz , gdzie kula kartaczowa ugodziła go w prawe ramię, wskutek czego musiał poddać się amputacji całego ramienia. Operację wykonał dr Gilewski w szpitalu w Tarnowie. Filip Kahane przebywał tu 3 miesiące, gdzie odwiedzał go ojciec, a pielęgnowała m.in. siostra Ludwika. Wystosował też podziękowanie w prasie dla lekarzy w tym także: , , , Metzgerowi, , wyrażając też podziękowanie za wsparcie i opiekę rodzinom Stojałowskich i Rutowskich.[26c] Po opuszczeniu szpitala, podczas trwającego jeden miesiąc odpoczynku w domu rodzinnym ćwiczył się we władaniu bronią lewą ręką. Pomimo sprzeciwu rodziców postanowił wrócić na front. Wyruszył na Wołyń, gdzie zamierzał uderzyć na wroga. W obozie spotkał swego dawnego dowódcę – gen. F. Rochebrune’a – który przywitał go słowami: , co znaczyło: „Oto odważny wśród najodważniejszych bez ręki!” Od tej chwili „Sanbra” stał się oficjalnym przydomkiem dodanym do nazwiska, a jego rodzina od tego czasu używała nazwiska Sanbra Kahane. Po klęsce powstańców poniesionej w w dniu 2 XI 1863 r. Filip uniknął niewoli rosyjskiej, został jednak aresztowany przez Austriaków wraz z kilkoma kompanami podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy rosyjsko-austriackiej. Austriacy rozbroili grupę powstańców i osadzili w zamkniętym budynku w Sokalu, z którego nazajutrz uciekł. Został schwytany i ponownie podjął próbę ucieczki – tym razem skutecznie. Dotarł do Lwowa, gdzie z polecenia dowódcy Komorowskiego, wraz z zajął się formowaniem nowego oddziału werbując ochotników. Zdradzony przez jednego z nich o nazwisku Redl został aresztowany wraz z innymi i osadzony w dawnym klasztorze OO. Karmelitów zamienionym na więzienie. W kwietniu 1864 po 1 1/2 miesięcznym śledztwie został skazany pod zarzutem "zbrodni zaburzenia spokojności publicznej, art 66 kk". Po odsiedzeniu zasądzonej (łącznie z aresztem) 2-miesięcznej[26a] kary został zwolniony, ale nadal pozostawał pod kontrolą władz austriackich. Po powrocie z frontu zdecydował się na wykonywanie zawodu rolniczego, dlatego 1 sierpnia 1864 roku podjął naukę w Akademii Rolniczej w Dublanach. Po 2 latach praktyki oraz roku pilnej i wzorowej nauki 30 czerwca 1867 roku złożył egzamin i uzyskał Dyplom Członka Szkoły Dublańskiej. Przez kolejne trzy lata, aż do 28 kwietnia 1870 roku, zatrudniony był na stanowisku rządcy w Miejscu Piastowym w dobrach Tytusa Trzecieskiego (na czas jego nieobecności), który osobiście poświadczył jego sumienną i rzetelną pracę następne 4 lata, aż do 15 kwietnia 1874 roku pełnił obowiązki samodzielnego Zarządcy Ekonomicznego w skarbie Ustrobna księdza prałata Henryka Skrzyńskiego. Jak sam ks. Henryk Skrzyński pisał: „przez cały ten przeciąg czasu tak znajomością fachu, jako też nieposzlakowaną prawością charakteru, niezwykłą gorliwością w pracy i całym swym zachowaniem się zasłużył na to, ażebym go każdemu sumiennie, jako wzorcowego oficjalistę polecił”. Od czerwca 1874 do marca 1880 roku dzierżawił majątek Krasna w powiecie krośnieńskim Ksawerego Skrzyńskiego z Krościenka, pełniąc jednocześnie kontrolę nad jego lasami. W tym czasie został delegatem klasującym komisji szacunkowej i przez kolejne trzy lata klasyfikował grunty w całym powiecie krośnieńskim. Reskryptem z dnia 27 marca 1877 roku Prezydium c.k. Komisji Krajowej Podatku Gruntowego wyraziło zadowolenie wysokiego Ministerstwa Skarbu z uzyskanych postępów. 17 maja 1877 roku poślubił wybrankę swojego życia Alinę Drozdowską z Biguszek, córkę Kamili Denks i Juliana Mielocha Drozdowskiego, powstańca, właściciela dóbr ziemskich na Litwie. To właśnie dzięki opowieściom swojego przyjaciela Juliana zainteresował się jego córką i zaczął słać do niej listy, w których pisał: „ –/na podstawie opowiadań Jej Ojca/ – ”. W 1880 wyjechał do majątku swojej żony - do Biguszek na Litwie celem stałego zamieszkania. Początkiem 1881 roku w Ordynacji Łańcuckiej został rozpisany konkurs na posadę rządcy lub kontrolera. 27 stycznia 1881 roku w odpowiedzi na ogłoszenie zostały wysłane z Biguszek (Litwa) wymagane dokumenty wraz z życiorysem i podaniem. Do dokumentów dołączono pisma poświadczające jego doświadczenie oraz sumienne podejście do powierzonych obowiązków. Sam Filip Sanbra Kahane powołał się również na osobistości, które mogły poświadczyć jego rzetelność i gorliwość, a były to: ksiądz Adam Sapiecha, Stanisław hr. Potocki z Rymanowa, Edmund hr. Krasicki z Liska (Lesko), Tadeusz hr. Tarnowski, Izydor hr. Dzieduszycki, Piotr Gross z Koniuszek, Ignacy Skrzyński ze Strzyżowa, Zdzisław Skrzyński z Harty, Stanisław Starowiejski z Bratkówki, Jakób Wiktor ze Lwowa (oryg. pisownia), Ignacy Łukasiewicz z Harkówki oraz Stanisław Karol hr. Klobassa ze Zręcina. Jeszcze tego samego roku objął posadę głównego kontrolera dóbr ordynackich, by kilka lat później pełnić rolę pełnomocnika zastępcy skarbu. Po przybyciu do Łańcuta rodzina Sanbra Kahane zamieszkała w dobrach hr Potockiego, a w 1891 roku przeprowadziła się do nowo wybudowanego domu przy ulicy Siennej, na którego frontowej elewacji widniał herb rodziny Potockich wraz inicjałami RP (Roman Potocki) oraz rok 1891. Jak wspominała 14-letnia Elżbieta Kahane, córka Filipa: nasz dom, czyli nasza kraina szczęśliwości z lat dziecinnych i młodości. 4 stycznia 1907 roku Alina z Drozdowskich Sanbra Kahanowa nabyła od Jego Excelencji Romana Hr. Potockiego Ordynata na Łańcucie parcelę gruntową 10 arów 68 metrów kwadratowych na wyłączną i wieczystą własność za cenę 500 koron, na którym wybudowany został dom rodziny Kahane istniejący do dnia dzisiejszego. Dzięki wyjątkowemu zaangażowaniu, pozycji społecznej i zawodowej Filipa Sanbra Kahane hrabia Potocki przekazał dwie parcele gruntowe pod budowę sokolni wielkości 400 sążni. Świadczy o tym kontrakt darowizny z dnia 12 sierpnia 1895 roku podpisany przez Ordynata na Łańcucie i notariusza Antoniego Hanusza. Niespełna sześć miesięcy po oddaniu do użytku sokolni, ponownie za namową wiceprezesa Filipa Sanbra Kahane, 26 kwietnia 1897 roku hrabia Potocki sprzedał majętność w postaci gruntów sąsiadujących z gruntami Sokoła w preferencyjnej cenie 2000 złotych reńskich. Początkiem 1898 roku rozpoczęto urządzanie gustownego ogrodu spacerowego pod czujnym okiem samego Kahane. Filip Sanbra Kahane brał czynny udział we wszystkich prospołecznych przedsięwzięciach, ze szczególnym uwzględnieniem rocznic zrywów narodowowyzwoleńczych, Konstytucji 3 Maja, uroczystości związanych z wielkimi Polakami, jak Tadeusz Kościuszko czy Adam Mickiewicz. Podczas tych uroczystości o wydźwięku patriotycznym niejednokrotnie proszony był o zabranie głosu, wygłaszał przemówienia i odezwy. Podczas uroczystości zorganizowanej z okazji 30. Rocznicy postania styczniowego Sanbra Kahane dawał nadzieję i wiarę w przyszłość wolnej Ojczyzny: „”. Podczas jednej z rocznic powstania kościuszkowskiego podkreślał z pewną stanowczością rolę sokolstwa w dążeniu do wolnej Polski: „”. 27 maja 1908 roku cała brać łańcuckiego Sokoła na mocy jednomyślnej uchwały Walnego Zgromadzenia w uznaniu niepospolitego ducha patriotycznego, niezmordowanej od chwili zawiązania gniazda gorliwości w rozwoju i długoletniego znaczącego przewodnictwa zaliczyła Filipa Sanbra Kahanego (cyt.) w poczet członków honorowych. Ostatnie lata spędził na łonie rodziny, która otaczała go czcią i miłością bezgraniczną. Wybuch wojny 1914 r. wywarł ujemny wpływ na jego zdrowie. Podczas inwazji rosyjskiej pozostał w Łańcucie. Warto zaznaczyć, że w wielu źródłach pojawia się błędna data śmierci 1907 r. lub 25 listopada 1915, jednak bezwzględnie należy uznać, że Filip zmarł 20 listopada 1915 roku. Podczas niezwykle uroczystego pogrzebu (22 listopada) liczne tłumy odprowadziły zwłoki czcigodnego weterana na łańcucki cmentarz. Nad grobem przemówił towarzysz broni i wierny przyjaciel Jan Newlin Mazaraki sławiąc jego męstwo i wytrzymałość na trudy i tułaczkę po lasach w te mroźne styczniowe dni. W pogrzebie wzięli udział mieszkańcy, młodzież szkolna oraz legioniści weterani Filip i Alina mieli dziewięcioro dzieci: [list] [*]Józefę Janinę (w domu zwaną Inią, ur. 1879 - zm. 1909[/*] [*]Czesława Konrada (ur. w Sanoku 11.1879 – zm. w wieku 8 miesięcy 29.03.1880 na zapalenie oskrzeli)[/*] [*]Wandę (ur. 1880 – zm.1966)[/*] [*]Zofię (ur. 1881 – zm. 1940)[/*] [*]Zdzisława Witolda (ur. w Łańcucie 17.05.1884 – zm. 1933)[/*] [*]Elżbietę (w domu zwaną Elżunią, ur. 1886 – zm. 1974)[/*] [*]Aldonę (ur. 1889 – zm. 1961)[/*] [*]Irenę (ur. 1891 – zm. 1945)[/*] [*]Ludwika (ur./zm. 25.08.1894 - zmarł przy porodzie ochrzczony z wody przez położną Józefę Śliwińską)[/*] [/list]
Józef Kaiser
Jak o tym donosiliśmy, zmarł w czasie uroczystości 70 lecia powstania styczniowego jeden z ostatnich weteranów uczestniczących w uroczystościach, ś. p. Józef Kaiser z Ostrowa. Zmarły w czasie powstania brał czynny udział w organizowaniu go na terenie Ostrowskiego. Jako chorąży oddziału powstańczego przechował do naszych czasów sztandar swego oddziału, który obecnie jest przechowywany przez Związek Inwalidów w Poznaniu. Ś. p. Kaiser walczył w oddziałach płk. Calliera, gen. Yunga, Obarskiego i innych. Brał udział w szeregu potyczek, m. in. walczył pod Uniejowem. Odniósł kilka ran. Za udział w powstaniu skazany został przez Prusaków na pół roku twierdzy, ktorą to karę odcierpiał w cytadeli poznańskiej. Walczył pod pseudonimem ‘‘Wężyk’‘ Do ostatnich czasów brał czynny udział w życiu społecznym, a ostatnio wstąpił w szeregi Zw. Weteranów Powstań Narodowych. Z Poznania donosi (Sz): We środę przed południem odbyła się w Poznaniu eksportacja zwłok zmarłego w czasie defilady przy uroczystościach 70 lecia powstania styczniowego, weterana z 1863 r., śp. Józefa Kaisera z Ostrowa. W uroczystości eksportacji uczestniczyli przedstawiciele władz, szczególnie wojskowych z dcą O. K. VII gen. Frankiem na czele, dalej delegacje korpusu oficerskiego i podoficerskiego wszystkich pułków poznańskich. Poza tym obecni byli prezes zarządu wojewódzkiego Federacji, płk. Chłapowski, reprezentant zarządu głównego Zw. weteranów powstań narodowych Hoszczyński i wielu innych. Nad trumną przemówił prezes komitetu obchodu 70 lecia p. Stachecki, po czym po egzekwiach odprawionych przez ks. kan. Zborowskiego w asyście licznego klaru ruszył kondukt żałobny, na którego czele kroczył szwadron 7 p. strzel. kon., w którego to oddziałach walczył śp. Kaiser w 1863 r. Za szwadronem postępowały poczty sztandarowe organizacji b. wojskowych, a na czele niesiono sztandar powstańczy z 1863 r. ten sam, który śp. Kaiser niósł na czele swego oddziału powstańczego jako chorąży. Po dojściu konduktu do ul. Towarowej trumnę ze zwłokami przeniesiono na samochód, który przewiózł je do Ostrowa, gdzie odbył się w godzinach popołudniowych manifestacyjny pogrzeb. Zgon weterana Ś. p. Józef Kajzer Jak to już donosiliśmy, w Poznaniu w czasie defilady, jaka miała miejsce przed kościołem katedralnym w związku z uroczystościami obchodu 70 lecia rocznicy wybuchu powstania styczniowego, zaszedł nadzwyczaj bolesny wypadek, mianowicie weteran Józef Kajzer, który przybył specjalnie na uroczystości z Ostrowia, w chwili, kiedy ruszył do defilady przy dźwiękach orkiestry upadł nagle i po chwili wyzionął ducha. Śp. Józef Kaiser pochodził z Ostrowia Wielkopolskiego, gdzie wychowany był w atmosferze wybitnie patriotycznej. W mieście tym sformował sie oddział 100 ochotników, wśród których znalazł się także Kaiser z bratem swoim, Pawłem. W pierwszej bitwie pod Kotlinem, oddział został rozbity przez Prusaków, ale skompletował się ponownie i pod Grabowem przeszedł granicę, wcielony następnie do Strzelców Kaliskich pod naczelnikiem Szumlańskim. Kajzer brał udział w szeregu potyczek i otrzymał pod Grójcem wraz ze stopniem kaprala, raną w prawą rękę. Po wyleczeniu się, przydzielony został do żandarmerii w Szadku, a następnie do kawalerii. Uczestniczył w bitwach, staczanych przez Taczanowskiego w różnych okolicach, aż w styczniu 1864 r. oddział powstańczy kompletnie rozbity, został ostatecznie rozwiązany. Po powrocie do Ostrowia Kajzer został aresztowany i stawiony przez sąd wojenny, który skazał go na pół roku fortecy. Ś. p. Józef Kajzer zamieszkał w Ostrowiu, przy ul. Sienkiewicza 8. Zmarł, przeżywszy lat 89.
Józef Kalinowski
Herbu Kalinowa. Ur. 1.9.1835 Wilno, zm. 15.11.1907 Wadowice. Syn Andrzeja Kalinowskiego (1805–1878), profesora matematyki w Uniwersytecie Wileński, oraz Józefy Połońskiej. Jego drugą macochą była Zofia Puttkamer - córka słynnej Maryli Wereszczakówny. Józef Kalinowski w latach 1843-1850 kształcił się w Instytucie Szlacheckim, który ukończył z wyróżnieniem. Następnie podjął studia Szkole Rolniczej w Hory-Horkach koło Orszy, jednak ich nie ukończył. Po studiach w Mikołajewskiej Szkole Inżynierii Wojskowej w Petersburgu w 1855 zdobył tytuł inżyniera mechaniki budowlanej oraz stopień porucznika. Pracował przy budowie linii kolejowej Kursk-Odessa-Kijów. Wziął udział w powstaniu styczniowym. Po aresztowaniach objął dowodzenie powstaniem na Litwie, za co aresztowany 24 marca 1864 został skazany na karę śmierci. W wyniku starań rodziny karę śmierci zamieniono na 10 lat katorgi na Syberii: w Nerczyńsku, w Usolu, w Irkucku oraz w Smoleńsku. W maju 1874, po zwolnieniu z wygnania, został w Paryżu wychowawcą księcia Augusta Czartoryskiego. W 1877 wstąpił do zakonu Karmelitów Bosych w Grazu w Austrii, przyjmując imię zakonne Rafał od św. Józefa. Święcenia kapłańskie otrzymał 15 stycznia 1882 i został wybrany przeorem oraz to samo stanowisko piastował w Wadowicach. Zmarł w 1907 po 11 miesiącach choroby w klasztorze w Wadowicach, którego był budowniczym i przeorem w latach 1892–1894, 1897–1898 oraz w 1906. Został pochowany na cmentarzu klasztornym w Czernej. 22 czerwca 1983 w Krakowie Jan Paweł II beatyfikował o. Rafała Kalinowskiego. Kanonizacja bł. Rafała Kalinowskiego dokonała się 17 listopada 1991 w Rzymie. Obecnie została tam utworzona specjalna kaplica jemu poświęcona. 14 września 2007 Senat RP podjął uchwałę w sprawie uznania św. ojca Rafała Józefa Kalinowskiego za wzór patrioty, oficera, inżyniera, wychowawcy i kapłana-zakonnika.
Stanisław Kamiński
przedsiębiorca i właściciel realności. Zamieszkały w Rozwadowie powiat Żydaczów, Mikołajowie, Drohowyżu. Urodzony 1 maja 1838r. w Mokobodach. Wyznania rzymskokatolickiego, żonaty. Przed powstaniem gospodarz i właściciel ziemski oraz kasjer miejski i starszy ławnik w Mokobodach. 22 stycznia wstąpił do służby w formującym się wojsku powstańczym – „do jazdy”. Mianowany 7 marca 1863r. podoficerem, 2 czerwca 1863r. dowódcą konnych strzelców jako porucznik. Był w 5-tym oddziale podlaskim. Brał udział w bitwach i potyczkach pod: Stokiem, Laciem (23/1), Siemiatyczami (6/2), Węgrowem (2/2), Fidesem (5/3), Wodyniami (30/3), Międyrzeczem (5/5), Dołhą (6/5), Sobolewem (19/5)l, Radzyniem (11/6), Białą (15/6), Wyrykami (3/7), Domaczowem (10/7), Romanowem (11/7), Kanią Wolą (26/7), Chruśliną (4/8), Żyrzynem (8/8), Sosnowicą (18/8), Ostrowiem (22/8), Fajsławicami (24/8), Rososzem (17/11), Kolanem (18/11), Malinówką (21/11), Kudzejewem (23/11). Pod Fidesem 5 marca otrzymał cięcie pałaszem w lewą stronę twarzy przez nos i lewe ucho. Pod Syrnikami 30 grudnia został postrzelony w podbrzusze. Pod Siedliszczem 10 marca 1864r. dostał dwa cięcia pałaszem w głowę. Przedłożył stan służby i 2 duplikaty z nominacji (oryginały znajdowały się w ministerium paryskim). Zobowiązał się do wpisowego 1 złotego reńskiego i składki rocznej w wysokości 4 złotych płaconych w ratach kwartalnych. Oświadczenie podpisał w Rozwadowie 8 maja 1888r. Przyjęty na członka czynnego 23 czerwca 1888r.
Michał Wilhelm Elehard Kelles-Krauz
Michał Wilhelm Elehard bar. Kelles-Krauz, herbu {{Kelles-Krauz|własnego}}, ur. 18.8.1842 Wieliże, zm. 22.4.1922 Radom[6]. Syn Jana Antoniego, sędziego granicznego guberni wileńskiej i Franciszki Olechnowicz. Pochodził z rodziny inflanckiej, wykazującej swoje korzenie w XIII wieku w zamku Kelles. Pradziadek Michała był właścicielem zamków w Trojdenie i Kremonie, wójtem Dorpatu. Uczestnik powstania styczniowego 1863. Walczył w oddziale na Wołyniu. Po upadku powstania represjonowany – utracił odziedziczony majątek Mickuny (gub. koweńska) i zamieszkał wraz z matką w Lublinie. Od dnia 1 stycznia 1867 r. pracował jako archiwista, spedytor i pisarz (12 klasy) w Wołkowyskim Powiatowym Zarządzie z pensją w wysokości 300 rubli na rok. Następnie od dnia 1 czerwca 1869 r. pełnił funkcję pomocnika księgowego w Lubelskim Gubernialnym Zarządzie Akcyzy. Stamtąd przeniósł się do Radomia, gdzie od dnia 21 października 1876 r. pracował na stanowisku starszego pomocnika nadzorcy 5. Okręgu Akcyzy w Gubernii Radomskiej.[9] Członek Resursy Obywatelskiej w Radomiu. Sylwetkę Michała Kelles-*Krauza nakreślił adwokat Władysław Roguski pisząc: "" Wnuczka Julia tak wspominała swojego dziadka: ""[9] Pochowany w Radomiu, wraz z obydwoma żonami i niektórymi osobami z rodziny , kw. 3A, rz. 1, gr 13 1. Matylda Daniewska (ślub 1871), zm. 1887 Prądnik Ojcowski, siostrzenica Piotra Wysockiego. Założyła w Radomiu Szkołę Froeblowską. 2. Julia Goldsztejn Z pierwszego małżeństwa 1. Kazimierz Radosław Elehard, ur. 1872, działacz PPS 2. Jan Jakub, ur. 1873, działacz PPS, żona: Zenaida Narzykowska [5] 3. Bohdan, ur. 1875 4. Matylda, ur. 1876, mąż Wiktor Młodzianowski 5. Zofia Aniela, ur. 1877, zm. 1878 [4] 6. Stanisław Maciej, ur. 1883, lekarz, działacz PPS, senator RP, ambasador Polski w Danii, żona Maria Helena Nynkowska Z drugiego małżeństwa 7. Mariusz Elehard, ur. 1894 8. Sylwia, ur. 1895, mąż: Alojzy Jarzyński, Stanisław Dworzak "Przemysław", inspektor Komendy Głównej AK, poległ w Powstaniu Warszawskim 9. Bohdan, ur. 1901
Eugeniusz Kessler
ur. w Warszawie w r. 1836. z ojca Leopolda, nadradcy skarbowego i matki Praksedy z Sobockich, gimnazyum ukończył w Warszawie w r. 1854. W bomu rodzinnym Kesslerów serdecznie była przechowywaną tradycya narodowa i żywo w umysłach tkwiła pamięć 1831. roku. Ojciec służył jako ochotnik w legii nadwiślańskiej razem ze stryjem Ludwikiem, który w jednej z małych potyczek ranny, został wzięty do niewoli i wysłany następnie na Kaukaz, gdzie odbył kilkuletnią kampanię przeciw sławnemu przywódcy wolnych podówczas jeszcze Czerkiesów, Schamilowi. Po ukończeniu szkół wstąpił Eugeniusz Kessler do komisyi skarbowej i pracował w sekcyi technicznej. W organizacyi powstańczej początkowo nieznaczne zajmował stanowisko, jako setnik bowiem powołany został celem uświadamiania warstw rzemieślniczych w Warszawie. Dopiero w styczniu 1863. ówczesny naczelnik miasta Warszawy, Bobrowski, który zginął w pojedynku z Grabowskim w znanej aferze dyktatury Langiewicza, wysłał go za granicę celem przyspieszenia transportu broni. W tym celu wyjeżdżał Eugeniusz Kessler do Księstwa Poznańskiego, gdzie porozumiewał się z Witoldełn Turno, który zginął wkrótce w jednej z wycieczek z Księstwa Poznańskiego oraz z posłem Gutry'm w Berlinie. Misya ta nie zdołała odrazu osiągnąć zamierzonego skutku, albowiem broń w Belgii była dopiero zamówioną i w ogóle nie spodziewano się w Księstwie, że tak prędko będzie potrzebną. Dla aktywowania powstania przeniósł się tymczasem z Warszawy na prowincyę szereg członków tamtejszej organizacyi. Do województwa mazowieckiego wysłany został Stanisław Frankowski jako komisarz Rządu Narodowego a Eug. Kessler został przydany mu ku pomocy wraz z innymi członkami organizacyi warszawskiej. Usiłowania celem wywołania zbrojnego ruchu zawiodły z powodu braku broni a ponieważ z zagranicy nie nadchodziła zbierano broń myśliwską i przysposabiano kosy. Z tego powodu oddziałów powstało niewiele i dopiero z początkiem kwietnia ruch powstańczy żywiej się obudził. Z chwilą gdy z wiosną Stanisław Frankowski wysłany zosta! za granicę przez Rząd Narodowy, zostaje Kessler mianowany w jego miejsce komisarzem województwa mazowieckiego, przyczem dodano mu do pomocy Ludwika Dygata, Mieczysława Weinerta, brata stryjecznego Juliana i Adama Bełżyńskiego jako sekretarza. Obowiązki komisarza polegały głównie na przygotowaniu organizacyi wojskowej, w czem pomocnymi mu byli tzw. organizatorowie wojskowi i w wszelkich innych czynnościach organizacya samych oddziałów pod względem dowództwa. Naczelnikiem cywilnym województwa był Ludwik Świątkiewicz z zakresem działania, obejmującym skarbowość i komunikacyę. Najsilniejszy ruch powstańczy w województwie przypadł na czerwiec —wrzesień 1863. W tym czasie stracił Kessler brata młodszego, Zygmunta, który poległ pod Brdowem. Naczelnikami wojskowymi województwa mazowieckiego byli Mielęcki, oficer z Księstwa Poznańskiego, który zginął z otrzymanej rany, Zieliński, oficer w służbie rosyjskiej, Callieur, Poznańczyk, Raczkowski, oficer, Seifried, Mierosławczyk. Pod koniec 1863. następuje zmiana organizacyi przez zamianowanie komisarzy pełnomocnych. Dla województwa mazowieckiego przeznaczono Tomkiewicza, Kessler pozostał przy nim celem informacyi i zastępstwa, objął też przewodnictwo tajnego sądu wojewódzkiego. Moskale tropili za nim i za wszelką cenę starali się go dostać w swe ręce, raz nawet jeden z żandarmów narodowych, nauczyciel ludowy poniósł śmierć pod nahajkami kozackiemi za to, że nie chciał wydać miejsca pobytu Kesslera. W styczniu 1864 r. kiedy Moskale z powodu małej liczby oddziałów powstańczych silnie grasowali po województwie i tropili za Kesslerem, trudno wprost było utrzymać się i z pożytkiem dla organizacyi pracować. Wobec tego został Kessler dekretem Rządu Narodowego z 26 stycznia 1864. — 1. 140 przeznaczony do organizacyi w zaborze pruskim, gdzie od 12 lutego do 22. kwietnia 1864. pełnił obowiązki komisarza województwa średzkiego a następnie po dzień 20. czerwca 1864. był zastępcą komisarza pełnomocnego na zabór pruski z siedzibą w Poznaniu. Po rozwiązaniu tymczasem organizacyi udał się Kessler na krótki pobyt do Szwajcaryi a następnie w końcu r. 1864. do Paryża. Brat starszy Władysław, który był czynny w organizacyi warszawskiej a po odkryciu i straceniu członków Rządu Narodowego w r. 1864. został członkiem tegoż Rządu, emigrował z Warszawy i umarł w Paryżu, pochowany w grobie zasłużonych Polaków. W Paryżu przebył Kessler oblężenie, zaciągnąwszy się do batalionów ochotniczej gwardyi narodowej, która miała obowiązek urządzania wycieczek za miasto przeciw Prusakom. Uczynił to jak wielu naszych rodaków w celu zaznaczenia wdzięczności dla Francyi, chociaż mógł go od służby uwolnić zarówno wiek przekroczony, jak i charakter cudzoziemca. W dzień kapitulacyi wystąpił z gwardyi jak prawie wszyscy Polacy. W czasie bratobójczej walki zbuntowanych batalionów gwardyi narodowej przeciw rządowi republikańskiemu, którego siedzibą był Wersal, udziału Kessler nie brał a w walce tej według jego zdania brało udział może cokolwiek więcej nad stu Polaków i z tego powodu, że wobec wszelkiej stagnacyi pracy w tym czasie i braku zarobków w Paryżu służyli tylko dla żołdu, nie mając środków utrzymania. Niesłusznem było zatem rozdrażnienie Wersalczyków po zdobyciu Paryża, które objawiło się w doraźnem rozstrzelaniu Polaków w większej części takich, którzy żadnego udziału we walce nie brali a ono tłómaczy się tem, że naczelne dowództwo wojsk komuny objął jako główno dowodzący Jarosław Dąbrowski. Przy wzięciu Paryża przez Wersalczyków nie był, bo wyczerpany fizycznie długiem oblężeniem a następnie moralnie, widokiem bratobójczej walki, wyjechał na kilka dni przedtem na prowincyę. W roku 1872, na skutek ogłoszonego konkursu przez Wydział krajowy, dzięki nadzwyczajnej życzliwości dla emigrantów ówczesnego marszałka, Leona ks. Sapiehy, otrzymał posadę inżyniera budowy dróg krajowych i w dniu 15. marca 1872. przybywa do Galicyi.
Strona z 32 < Poprzednia Następna >