Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 1683
Strona z 43 < Poprzednia Następna >
Klara Rieger
Ur. 26.07.1831, zm. 07.04.1909 Kołomyja, córka Jana, dyrektora Banku Handlowego w Brodach. W wieku 4 lata osierocona przez ojca oddana na wychowanie do Krakowa do matki ojca Klary Hahn. (Jej matka Justyna Praun została w Brodach, powtórnie wychodząc za mąż za Franciszka Sturm). W tym czasie najczęściej przebywała w domu prof. Estreicherów, z Marią i Karolem łączy ją do końca życia przyjazne stosunki. w 1843 uczy się na pensji pani Bulikowskiej. W 1846 m.in haftuje, wraz z innymi w domu p. Janiszewskiej sztandar. W 1853 zaślubiła Tomasza Majewskiego - architekta gmachów akademickich Krakowa z którym miała 2 córki: Zofię i Stefanię. Mąż zmarł po 4 latach małżeństwa i Klara przeprowadziła się do Sokala, gdzie jej brat objął posadę lekarza. Przyjęła tutaj też powtórnie owdowiałą matkę z dwiema córkami - Florą i Henryką. Jej dom w Sokalu stał się w czasach przedpowstaniowych osią ruchu patriotycznego. Przyjmuje zobowiązanie ruchu Klaudynek, udziela się oświatowo, pomaga leczyć, opiekuje się biednymi. Wpisuje się do bractwa kościelnego. U siebie w domu otwiera szkółkę dla analfabetów. W 1861 zakłada czytelnię gdzie udostępnia książki przysyłane przez Zofią Romanowiczową. Po niedzielnych sumach urządza pogadanki, opowiadani, organizuje jasełka. W ten sposób pobudza do pracy oświatowej także panie z licznych okolicznych dworów. W czasie powstania, dom jej, mniej wpadający w oko, jako zamieszkały tylko przez kobiety i dzieci, jest miejsce przerzucania meldunków, gromadzenia opatrunków, bandaży do czego angażują się także jej dzieci. Często w nocy gości emisariuszy - z tego czasu rozwinęła się jej przyjaźń z kurierką Teofilą Piotrowską. Stanęła też na czele szpitala zorganizowanego w klasztorze sokalskim oo. Bernardynów. Działał też po przeniesieniu rannych do dworu w Walawce. Niestety w tych okolicznościach, w zimnych celach sokalskich przeziębiła się jej starsza córka Zofia i zmarła na zapalenie płuc. W szopie koło swego domu miała zakopane naboje. Zdradził to zaaresztowany w Bukowinie powstaniec, jednak gdy wojsko otoczyło dom żaden mieszkaniec nie dał się nakłonić do rozkopywania zmarzniętej ziemi i Klarę uwolniono od zarzutu. Po kilku latach opuściła jednak Sokal przenosząc się do Lwowa dla kształcenia córki. Odjeżdżając ofiarowała swój dom na szkołę, zaznaczając jednak że miasto może korzystać z niej tak długo jak szkoła zachowa polski charakter i będzie prowadzona przez ss. Felicjanki. Miasto w podzięce nadało jej 31.10.1868 honorowe obywatelstwo. We Lwowie zaangażowała się w działalność filantropijną, otaczając opieką szczególnie weteranów powstania, jednak w 1872 z powodów zdrowotnych przeniosła się na wieś biorąc w dzierżawę majątek Kruhel pod Przemyślem. Odwiedzali ją tutaj liczni literaci i działacze społeczni a także emigranci. W 1878 jej córka Stefania wychodzi za mąż za powstańca Alberta Jasińskiego, który utracił majątek w Królestwie. Przenosi się będąc w Starym Siole, Kopaniu, Paczeniżynie i Kołomyi. Wstąpiła do Towarzystwa św. Wincentego a Paulo i funduje takie podobne towarzystwo w Kołomyi będąc jego przewodniczącą. Zakłada tam też Przytulisko dla starców, pracy niezdolnych i dla dzieci. W ostatnich latach życia szukała poprawy zdrowia w Abazji. Pochowana w Kołomyi.
Francois Rochebrune
ur. 1.1.1830 Vienne[8], Francja, poległ. 19.01.1871 pod Buzenval[9]. W zasadzie Francois Argoud, gdyż urodził się jako nieślubny syn Mariette Anne Argoud (służącej)[8], która 10 lat później wyszła za oberżystę Francois Rochebrune'a (Rochbrune), który usynowił jej dziecko[8]. Imię drugie Maksymilian jest błędem, wynikającym z pomylonego zapisu na akcie zgonu - później urzędowo poprawionego.[8][9] Francois miał 3 braci: Pierre Lucien (1826-1838), Frederic (1833-1889) i Joseph (1839-1865) - wszyscy nosili nazwisko Rochebrune. Już jako 14-letni chłopiec pracował jako pomocnik drukarza, a następnie jako gipsiarz. W latach 1851-1854 służył w francuskim 17 pułku piechoty liniowej. Po krótkim pobycie w krakowskim, gdzie pracował jako nauczyciel francuskiego m.in. Jana i Stanisława Tomkowiczów, zaciągnął się ponownie do wojska francuskiego gdzie służył w 62 pułku piechoty liniowej z którym walczył w Chinach do 1861. [6] Po powrocie do Krakowa założył szkołę szermierki. Wraz z wychowankami w lutym 1863 udał się do oddziału Kurowskiego do Ojcowa. 4.02.1863 walczył pod Dąbrową. Zorganizował u Kurowskiego oddział "Żuawów śmierci" z charakterystycznym białym krzyżem na piersiach i czerwonymi czapkami. Dowodził nimi bezpośrednio adiutant Wojciech hr. Komorowski, oficer armii austriackiej.[1] Rochebrun mianowany został pułkownikiem 12.02.1863 [2] a już 5 dni później odznaczył się szaleńczą odwagą w Miechowie [1], gdzie wsławił się wykonaniem desperackiego ataku w niezwykle niekorzystnych warunkach. Następnie po rozgromieniu oddziału zorganizował go ponownie w Krakowie i brał udział w partii Langiewicza w bitwach i potyczkach m.in. pod Szczepanowicami 13.02.1863, Chrobrzem 17.03.1863, Grochowiskami 18.03.1863 [5] gdzie praktycznie ratował osobiście chaotyczną walkę oddziału Langiewicza - zakończoną porażką i rozgromieniem. [6] Chciał, za namową stronników Mierosławskiego objąć dyktaturę, usunięty jednak został przez Wysockiego a jego kandydatura nie znalazła poparcia w rządzie narodowym [3][6] Przy ponownym formowaniu w Galicji sześciu oddziałów, w jesieni r. 1863, oddano Rochebrunowi, mianowanemu generałem, komendę nad trzema oddziałami (IV, V i VI) Jazdy Wołyńskiej [1][3] W przeddzień wyprawy na Poryck 2.11.1863 [3] na skutek konfliktu opuścił szeregi powstańcze, a wyprawa nie odniosła sukcesu. Po roku 1863 zamieszkał w Chambery. W czasie wojny prusko-francuskiej w r. 1870 otrzymał dowództwo 140. batalionu Gwardii Narodowej, a następnie batalionu 19., który nazwał "Galowie". Zginął 19.1.1871 podczas obrony Paryża pod Buzenval w chwili gdy stał odwrócony do swoich żołnierzy wydając komendę "Naprzód", trafiony kulą od tyłu w łopatkę. Kula przeszła prosto przez serce. 19. stycznia 1871. [9] (Białynia Chołodecki błędnie podaje datę jego śmierci jako 19.11.1870[1][3]). 5 dni przed śmiercią został mianowany kawalerem Legii Honorowej. Świadkiem jego zgonu był między innymi dowódca batalionu a wcześniej także powstaniec . Został pochowany w Paryżu, na cmentarzu Pere Lachaise, w kw. 42[10] Wg aktu zgonu był zapisany jako żonaty z Franciszką Józefą Godebską, jednak rok później akt został urzędowo poprawiony. Poprawiono błędne imię Maksymilian oraz dopisano, że Francois nie był żonaty.[9]
Mojżesz Rogaczewski
Ur. 1823 r.-podporucznik. 108-letni żyd podporucznik - weteran W zapadłej wsi Tołoczki, woj. białostockiego, mieszka 108-letni kowal Mojżesz Rogaczewski. Starzec ten, otoczony powszechną czcią, miał szczególnie względy u okolicznych ziemian. Wiedziano o nim, że ma za sobą ciekawą przeszłość, nikt jednak nie mógł dokładnie powiedzieć jaką. Starzec, który cieszył się dobrem zdrowiem i pracował prawie do ostatniej chwili, jako kowal wiejski, był małomówny i zbywał ciekawych milczeniem, nie zdradzając swej przeszłości. W ostatnim czasie Rogaczewski osłabł zupełnie i nie był już w stanie nadal pracować. Nie mając środków do życia, zdecydował się udać o pomoc do władz i wysłał za pośrednictwem D. O. K. Grodno do min. spraw wojskowych podanie, w którem wyjawił, że był powstańcem 1863 r. i dopóki miał siły, pracował i nie chciał korzystać z przysługujących z tego tytułu praw, obecnie zaś prosi o emeryturę, gdyż jako powstańcowi nie wypada mu prosić o jałmużnę. Rogaczewski złożył jednocześnie niezbite dowody, że brał udział w kilkunastu potyczkach z Rosjanami. Obecnie pod adresem Rogaczewskiego nadeszła przychylna odpowiedź ministerstwa spraw wojskowych, które wyjaśniło, że - aczkolwiek wyznaczony termin dla zgłoszeń powstańców już mimął - jednak Rogaczewskiemu w drodze wyjątku przyznano tytuł weterana - podporucznika i dożywotnio rentę. Przyznając sędziwemu starcowi tę rentę, ministerstwo wzięło pod uwagę przedewszystkiem tę właśnie okoliczność, że Rogaczewski będąc żydem, jako 40-1etni mężczyzna, pozostawił żonę i dzieci i udał się do partji Woyczyńskiego. Ojciec jego zginął w r. 1831 na Litwie w wojskach gen. Giełguda. Decyzja ministerstwa wywarła wielkie wrażenie wśród ludności żydowskiej.
Maria Rogolińska po mężu Piotrowicz
Marianna Florentyna Rogolińska (zam. Piotrowicz), ur. 30.08.1834 Kuźnica Kiedrzyńska pod Kłobuckiem, poległa w bitwie pod m. k. Łodzi [16]. Córka Zygmunta (powstańca listopadowego) i Ansberty Badyńskiej (2-v. Michalskiej).[1] Rodzeństwo: Tadeusz Władysław Franciszek Jan Nepomucen (1836[12]), Anna (zam. Chojnowski[11]), Stefania Franciszka Scholastyka Teofila (1839[12]), Józefa Walentyna (zam. Preuss[15]) Wcześnie, bo już w 1839 r. straciła ojca. Po powtórnym zamążpójściu matki została, podobnie jak jej rodzeństwo, oddana na wychowanie krewnym zmarłego taty. Maria wychowywała się u wujostwa Schulzów (Wincentego Schulz [17]) w Zalesiu pod Wieluniem, nie zaś – jak chcą legendy – w „starym ojców dworze”, gdzie pod okiem „starego sługi” Kaspra Belki miała uczyć się fechtunku i strzelania. Nie było ani „starego dworu”, bo Radogoszcz stała się własnością matki (a nie jej samej, jak głoszą opowieści) dopiero w roku 1860 od dalekiego krewnego Badyńskich Stanisława Strzałkowskiego aktem darowizny z ustanowionym dożywociem, ani „starego sługi; tym ostatnim okazał się po weryfikacji w archiwach o rok od Marii starszy Karol Belkie, „strzelec z Radogoszczy”. W Wieluniu Maria ukończyła czteroklasową pensję dla dziewcząt. Tam poznała swojego przyszłego męża. przyszedł na świat 29 grudnia 1833 r. w Krzepicach w Częstochowskiem jako syn Andrzeja, dyrektora krzepickiej szkoły, i Ludwiki z Czapskich. Był absolwentem Gimnazjum Piotrkowskiego, nauczycielem szkół elementarnych. Piotrowiczowie pobrali się 25.02.1854 r. w Wieluniu [17]. Najpierw małżonkowie zamieszkali w Białej pod Wieluniem, następnie w samym Wieluniu, w końcu w podłódzkich Chocianowicach. Mieli dwoje dzieci: Władysława i Stefanię.[1] Piotrowiczowie byli mocno zaangażowani w działania na rzecz ludu i w pracę u podstaw. Jako patrioci uświadamiali narodowo ludność robotniczą, rzemieślniczą i wiejską; związani ze stronnictwem czerwonych i Józefem Sawickim agitowali do działań zbrojnych. Miejscem spotkań aktywu powstańczego okręgu łódzkiego stała się Radogoszcz. Tam lub w folwarku radogoskim należącym do siostry Anny Chojnowskiej zamieszkali Piotrowiczowie. Od wczesnego lata 1862 zaangażowani w przygotowanie akcji powstańczej nie powrócili już jesienią do Chocianowic.[1] Służyła razem z mężem jako żołnierz w oddziale Sawickiego pod dowództwem , w obskoczona przez kozaków walcząc najprzód rewolwerem a następnie kosą i trzech kozaków w własnej obronie położywszy trupem, padła przeszyta kulą, będąc w stanie ciężarnym. Nieprzyjaciele poznawszy w niej kobietę, zdarli ubranie i nad martwym już trupem pastwili się w okropny sposób kłując bagnetami, sto kilka pchnięć zadano jej już po śmierci. Mąż ciężko ranny został przewieziony do Łodzi gdzie nie przeżył informacji o śmierci żony. Pochowani zostali razem [2][4][5][6] na Starym Cmentarzu w Łodzi.[13] Stowarzyszenie Miłośników Historii Dobieszkowa i Okolic wystawiło tablicę w w lesie na terenie wsi Sosnowiec-Pieńki przy starej drodze prowadzącej z osady Młynki. Imię Marii Piotrowiczowej przyjęło XIIILiceum Ogólnokształcące z Łodzi. Tradycyjnie co roku w szkole odbywają się uroczyste obchody Powstania Styczniowego, w święto 1 listopada młodzież pełni honorową wartę przy grobie rodzinnym Piotrowiczów. R o d z i n a dzieci: * Władysław Franciszek Piotrowicz - ur. 1856 Wiewiec [18]
Mikołaj Rokitnicki
Pochodził ze szlacheckiej rodziny spod Płońska, gdzie rodzice mieli niewielki majątek. W 1848 w kancelarii Sadyka Paszy () w w Turcji, gdzie przeszedł na Islam. Z Omarem Paszą brał udział w kampanii krymskiej, następnie wraz z Mikołajem Wierzbickim próbował wywołać powstanie przeciwko przeciwko Cuzie w Rumunii. Zarzuca im się rozbiórkę za pieniądze rosyjskie pomnika bitwy pod Warną. "Zbiera pieniądze, skąd tylko może, i każden sposób ostania och jest dla niego dobry, o czym nawet sam głośno mówi, ale zaraz wszystko, co ma, przehula, a nawet odda innym biedniejszym. Z tego powodu mimo całej niewątpliwie brudnej przeszłości, mimo całej niepewności jego charakteru, ma swoich zwolenników z hula­ków podobnych sobie, a wreszcie wszyscy mu przyznają, że jest zdolnym wojskowym. Dość salonowe obejście się, które przybrać umie, gdy chce, dobra wy­mowa francuska, hulaszczość, która popłaca pomiędzy bojarami mołdawskimi, pomogły mu, że ożenił się z niemłodą wdową z domu Miklesko, matką pię­ciorga dzieci. Przez to ożenienie spokrewnił się z wielu rodzinami bojarski­mi na Multanach". Mieszkał w Botuszanach. W Postaniu szef sztabu Junoszy (Adolfa A. Otto), a następnie pułkownik, dowódca oddziału, działającego głównie w lubelskim i na Wołyniu. Następnie na emigracji w krajach naddunajskich, zbliżony do kręgów stronnictwa bojarskiego, zwanego rosyjskim, przez ożenek z wdową Miklesko, siostrą metropolity w Jassach. Utrzymywał się z dzierżawy dóbr cerkiewnych (płacił z nich 1200 dukatów) oraz z odsetek od majątku żony (5000 dukatów).
Apolinary Roman
syn Franciszka i Kunegundy z Dembowskich, urodził się w Terespolu, w województwie Podlaskiem, dnia 23 lipca 1825 r. Skończywszy szkoły obwodowe w Siedlcach, za namową stryja swojego, kanonika w Lubotyniu, Józefa Romana, wstąpił do seminaryum, ale przekonawszy się o zupełnym braku powołania kapłańskiego, po czterech latach, nie otrzymawszy jeszcze żadnych święceń, suknię kleryka zrzucił i zaciągnął się do wojska (1847). Zostawał w niem do 1860 r., w którym wziął dymisyą w stopniu kapitana. Powstanie 1863 r. podało mu znowu broń do ręki; pożądanym był dla powstańców jako dawny wojskowy, i razem z kilku współtowarzyszami, jak Brandt, Baranowicz i Miciewicz bił się pod Siemia tyczami, gdzie lekką ranę bagnetem otrzymał. Wyleczywszy się z niej, miał polecenie sformowania oddziału Kurpiów w puszczy Myszynieckiej, dokąd się udał w miesiącu czerwcu, ale dla niedostatku broni, której organizacya powstańcza dostarczyć mu nie mogła, pozostał bezczynnym aż do października, kiedy go ówczesny rząd narodowy mianował naczelnikiem sił zbrojnych województwa Płockiego. — Roman miał pod swem zwierzchnictwem cztery oddziały, tak zwany: Myszyniecki (Rynarzewskiego) Zanarwiański (Lasockiego), Przasnyski (Nowickiego) i jazdy Pułtuskiej (Ziembińskie go), ale sam temu zadaniu podołać nie mógł; wydawszy upoważnienie do działania wymienionym naczelnikom oddziałów, sam udał się do Prus Zachodnich, zkąd już do kraju nie wrócił. Upadek powstania wstrząsnął jego organizm, już w grudniu dały się postrzegać symptomata pomięszania umysłu. W początkach 1864 r. przybył do Belgii, a w lipcu do Paryża; — tu dla utrzymania życia wziął się do ręcznej pracy przechodzącej jego siły; pracował w fabryce wyrobów żelaznych, ale stan umysłowy pogarszał się ciągle; w 186G r. musiano go zamknąć w Bicetre, w domu obłąkanych: wy szedłszy ztamtąd po 14 miesiącach, niebawem znowu do domu zdrowia św. Anny się dostał, gdzie przebył półtora roku. — Wyleczony tam został o tyle, że był spokojny, ale smutny i jakby melancholią cierpiący; życie bardzo ciche i skromne w niedostatku prowadził. Umarł dnia 22 lipca 1872 roku; spoczywa na cmentarzu Cliohy
Tadeusz Romanowicz
ur. r. 1843. W r. 1861 po złożeniu egzaminu dojrzałości redagował tajne pisemko "Znicz", które rozchodziło się w przepisywanych egzemplarzach. W grudniu 1861 podczas rewizji policyjnej przychwycono u Rom. egzemplarz "Znicza". Skutkiem tego został Rom uwięziony i siedział w karmelickiem więzieniu do końca marca 1862. poczem dalszy proces miał się odbywać "z wolnej stopy". Po uwolnieniu należał do kierowników organizacji studencko-rzemieślniczej, której twórcą i naczelnikiem był śp. Paweł Paszkowski, świeżo uwolniony z kilkaletniego więzienia za spisek studencki r. 1858. Organizacya ta licząca około 800 ludzi we Lwowie, w październiku 1862 poddała się Komitetowi centralnemu, który później zamienił się na Rząd narodowy. Rom. był w tej organizacji setnikiem. W marcu 1868 wyruszył w lubelskie do oddz. pułk. Czechowskiego, kompanii strzelców kap. Edmunda Śląskiego. Był w potyczkach dwóch nad Potokiem i w większej bitwie między Rudką a Solą. Po rozbiciu tego oddz., należał Rom. do organizatorów oddz. majora Zapałowicza (Jana Zalplachty), który w maju wyruszył w Lubelskie. Był w potyczce pod Tyszowcami i w bitwie większej pod Tuczępami. Miał potem wyruszyć pod Radziwiłłów, kiedy go zaskoczył rozkaz zostania we Lwowie dla roboty organizacyjnej. Był referentem przy sekretarzu naczelnika miasta. W grudniu 1868 został uwięziony pod zarzutem "zbrodni stanu". Sądy wojskowe po zaprowadzeniu stanu oblężenia, skazafy go na " dwa lata ciężkiego więzienia. W październiku r. 1864 wywieziono go z więzienia karmelickiego we Lwowie do kazamat w fortecy ołomunieckiej Jako skazany na ciężkie więzienie, nosił przez czas jakiś kajdanki. Dnia 20. listopada 1865 wszystkim więźniom za sprawy powstania opuszczono resztę kary ? i Rom. razem z wszystkimi został uwolniony ? po blisko dwuletniem więzieniu, od 19grudnia 1868 do 20. listopada 1865. Rom. był dziennikarzem od r. 1880, posłem miasta Lwowa na Sejm, a od r. 1890 członkiem Wydziału kraj. z kuryi miast. Umarł r. 1904.
Zofia Romanowicz
Ur. 31.3.1842 Lwów, zm. 4.6.1935 Lwów. Córka Piotra (uczestnika Wiosny Ludów, adwokata lwowskiego) i (urodzonej w Brodach, córki Karola i Jerzmanowskiej, której 9 stryjów walczyło pod Napoleonem, i która była zaangażowana w organizacji kobiecej w 1863). Młodszy brat Zofii - brał czynny udział w Powstaniu. Została wychowana w tradycji niepodległościowej. Od wczesnej młodości należała do organizacji narodowych. W Powstaniu działała w Komitecie Niewiast. Pomimo nader młodocianego wieku, oddawała się z całym poświęceniem pracy organizacji lwowskiej przy fabrykacji nabojów, szyciu bielizny, przygotowywaniu opatrunków chirurgicznych, przemycaniu korespondencji do więźniów i dopomaganiu im do ucieczki. Przechowywała dokumenty Rządu Narodowego. Informacje o zaaresztowaniu w marcu 1863 w Cytadeli lwowskiej są błędne. Po powstaniu nauczycielka wyższych szkół publicznych dla dziewcząt, wpajając w swe uczennice gorącą miłość ojczyzny, pojęcie ideałów polskich niewiast. Napisała życiorys swej mistrzyni Felicji z Wasilewskich Boberskiej, pamiętnik "Z dni krwi i łez", "Klaudynki" i in. Zaangażowana wielce w sprawy społeczne. W 1915 r. stanęła na czele Ligi Kobiet i jako jej przewodnicząca otoczyła opieką legionistów i ich rodziny, organizując „Ochronkę im. Piłsudskiego”. Całkowicie wycofała się z życia publicznego w 1922 r. z powodu złego stanu zdrowia. Była członkiem Towarzystwa Weteranów. W 1927 r. została odznaczona Orderem Polonia Restituta. Pochowana na Cmentarzu Łyczakowskim, pole nr 2.
Julian Rosenbach
Ur. ok. 1835. Porucznik wojsk węgierskich. Przybył do Krakowa z Kalitą. Był początkowo w oddziale Władysława Sokołowskiego "Iskry", a następnie adiutantem Chmieleńskiego. Walczył pod Mełchowem. Pod dowództwem "Bosaka" dowodził 3 kompanią. Jego oddział jazdy został rozbity w okolicy Rakowa (zapewne część powstańców dotarła aż pod Bardo i tu została rozbita. O miejscu tym przypomina z prawd. znacznie przesadzoną liczbą zabitych 120) Na przełomie 1863/4 wszedł do formowanego II Korpusu Krakowskiego, pod dowództwem Bosaka w stopniu majora. Pełnił obowiązki dowódcy Pułku Kieleckiego. W 21.2.1863, dowodził Pułkiem Kieleckim, składającym się ze 160 ludzi. Spóźnił się, zamiast przybyć w nocy do Kobylan, zjawił się, wbrew rozkazom dopiero rano - co znacznie pogorszyło sytuację powstańców przesuwając czas starcia. W bitwie posuwał się zdobywając wyznaczone punkty, początkową jednak również spóźniony, nacierając od strony Iwanisk na kirkut żydowski. Do szturmu zachęcił jednak żołnierzy , który spostrzegł zamieszanie. Dalej walka posuwała się trudno, ale skutecznie. Do 11 w nocy, kiedy dowódca, z powodu zmęczenia oraz burzy, zarządził odwrót. Wtedy pułk wycofał się przez Kobylany do Łagowa, razem z pułkiem . Postępował za nimi Czengiery, który dopadł powstańców z zaskoczenia . Potyczka była szczęśliwa dla powstańców, którzy jednak stracili sporo ludzi. Połączywszy się z Bosakiem odbyli tragiczną bitwę pod Cisowem. Objąwszy dowództwo nad mocno zdemoralizowanym żołnierzem, po chorym Rębajle, maszerując w lasy Staszowskie napadnięty pod Iwaniskami, został rozbity i zmuszony uciekać do Galicji. Ciążyły na nim oskarżenia o zabór mienia narodowego. Wg relacji Krzyżanowskiego, gdy część oddziału dowodzona przez Boczkowskiego dotarła do osady smolarzy pod Denkowem (początek marca 1864) zastała oddział Rosenbacha, ze sztabem ulokowanym w skleconych z desek prymitywnych chatkach. Umieścił się tam też sztab Boczkowskiego. W tym obozie odbyła się egzekucja starca, niejakiego Fijałkowskiego, który ponoć zdradził miejsce przebywania "Topora". Od egzekucji zdołała wykupić go żona, za 2 tysiące złotych polskich. W nocy obaj dowódcy znikli wraz z pieniędzmi. 7.4.1864 władze powstańcze wysłały za obydwoma list gończy. "[i]Do Organizatora Kadr w ob. Wadowskim. Major Rosenbach, któren nie tylko stał się przez rozpuszczenie i zdemoralizowanie swego oddziału zdrady przeciwko własnej Ojczyźnie winnym, ale oprócz tego zabrawszy pieniądze narodowe z takowemi za granicę uszedł i w Galicji ma przebywać, jest przez władze narodowe poszukiwanym. Zawzywam Was przeto Obywatelu do poczynienia najściślejszego śledztwa a w razie przydybania, do niezwłocznego zaaresztowania wymienionego majora. Wspólnej jego winy jest niejaki Boczkowski.[/i]"[5] Wygląd wg rozsyłanego rysopisu: Wzrost wysoki, budowa ciała silna i proporcjonalna. Włosy blond trochę w czerwieniawe, wąs wielki blond także trochę w czerwieniawe, twarz koścista, proporcjonalna i rumiana - oko niebieskie. Lat około 27 - 28. Mowa rozkazująca, prytanganalna, charakter popędliwy w obejściu rezoner i zarozumiały.[5]
Bartłomiej Rozwadowski
Syn Wiktora i Emilii z Szymanowskich, urodził się w Tarnopolu w marcu 1846 r. Gdy ojciec siedział w więzieniu z powodu podejrzenia, że sprzyja ruchowi rewolucyjnemu, aresztowany przez osławionego starostę Sachera —matka Emilia przybyła do Tarnopola, żeby być o ile można pomocą uwięzionemu ojcu i zamieszkała w domu naprzeciw więzienia okręgowego i tam też przybył na świat Bartłomiej Rozwadowski. Miał lat 17 i był w VIII kl. gimnazyalnej, gdy wybuchło powstanie styczniowe. Rozwinięty i silny fizycznie, śmiały jeździec i dobrze z używaniem broni obznajomiony, wymógł na wuju i swym opiekunie, Franciszku Szymanowskim z Bobiatyna zezwolenie zaciągnięcia się do małego oddziału jazdy, dostarczonego przez kółko ziemian i dobrych przyjaciół dla wyprawy powstańczej pod komendą Zapałowicza (Zalplachty). Mimo młodego wieku był wzorowym, sumiennym, niezmiernie wytrwałym żołnierzem. Był na forpoczcie, gdy kolumna moskiewska Emanowa zaatakowała miasteczko Tyszowce. Chociaż zmęczony długim marszem i staniem na pikiecie w dzień niezwykle skwarny, nie opuścił swego stanowiska, dopóki nie zebrał kilku chętnych towarzyszy, z którymi powrzucał dyle mostowe do wody, wskutek czego utrudnił nieprzyjacielowi przejście Huczwy a swemu oddziałowi umożliwił uformowanie się w celu obrony. Z potyczki pod Tuczępami-Mołozowem wyszedł szczęśliwie bez szwanku. W wyprawie Horodyńskiego na Radziwiłłów nie zdołano odszukać znacznej części zakopanej w lasach broni. Wskutek tego wielu powstańców broni nie otrzymało, między nimi i Bartłomiej, któremu przepadł pałasz i rewolwer, więc stanął w szeregu tylko z jednym, pożyczonym pistoletem. Podczas cofania się oddziału po śmierci Horodyńskiego wpadł między cofającą się piechotę kozak, na którego Bartłomiej Rozwadowski z jedynym pistoletem w ręku śmiało najechał, wobec czego kozak umknął czemprędzej a ścigający go nasz powstaniec strzelił, przyczem pistolet nie wypalił wskutek zamokłego naboju. Wracając z wyprawy Komorowskiego na Poryck zbłądził we wsi Steniatynie i dostał się między opłotki w ślepą uliczkę bez wyjścia. Kilku huzarów ścigając go odcięło mu odwrót. Rozwadowski najechał wówczas na wysoki płot, przesadził go ogromnym skokiem i uszedł pogoni. Po tej ostatniej wyprawie powrócił do nauki, złożył egzamin dojrzałości, skończył wydział filozoficzny na uniwersytecie krakowskim, poczem przez jedno półrocze studyował na uniwersytecie berlińskim, pół roku w Paryżu. W r. 1869 objął majątek rodzinny Babin nad Łomnicą. Miał Rozwadowski także dużo odwagi cywilnej, śmiałość w wypowiadaniu własnego zdania, zwykle bardzo trzeźwego i dobrze przemyślanego. Bartłomiej umarł młodo w r. 1882 wskutek niewyleczonego zapalenia płuc. Niezwykły hart duszy nie opuszczał go do ostatniej chwili mimo ciężkiej, długotrwałej choroby.
Józef Franciszek Rozwadowski
Ur. 1832 r. Jak doniosła Kancelarja Specjalna Nmka Kr. P. 20 lut. (3 mar.) Nr. 2460 4 do zarządzającego spr. d. obc. w. ksiądz J. R., wik. katedry w Janowie Podl., pow. konst., gub. siedl., za udział czynny w powstaniu, za na leżenie do szeregów partji Rogińskiego, a później Grzymały i za pomoc, okazywaną powstańcom w różnych oko licznościach, na mocy decyzji nmka Kr. P. z 17 (29) paźdz. 1863 r. został pozbawiony wszystkich praw stanu i zesłany do robót katorżnych na 10 lat do jednej z fortec Syberji. Dla jakichś celów wojen. jen. gbr Twarowski 18 (31) lip. 1876 r. Nr. 1455 1 zapytuje bpa lubi., z jakiego stanu pochodzi ksiądz J. R., zesłany w 1863 r. do robót cięż kich. Księga konduit kancelarji w. jen. gbra podaje to samo, cośmy przytoczyli wyżej, dlatego nie powtarzamy tego, natomiast zamieszczamy jeszcze relację jen. pica i to, co do całości niniejszej sylwetki męczeńskiej uwa żamy za potrzebne z akt osobistych księdza J. F. R. prze chowywanych w Kurji Podl. Podług raportu jen. pica na Kr. P., podanego w tej że konduicie: „ks. Rozwadowski za osobisty udział w po wstaniu, mianowicie w partji (w oryginale: w szajkie) na zasadzie decyzji nmka Kr. P. z 1863 r. został zesłany do Syberji z utratą godności kapłańskiej i wszystkich praw stanu, do katorgi i na osiedlenie”. Osobiste akta księdza J. R. w Kurji Podl. podają kilka danych z jego życia do 1859 r., a mianowicie, że: uczył się w szkole pow. w Opolu, semin. diec. skończył w Janowie Podl., święcenia przyjął 1855 r., obowiązki wik. spełniał w diec. podl. w par.: Niwiskach, Ostrowie, Ulanie, Kossowie, w Komarówce, Parysowie i Korytnicy. Ostatnia karta, kończąca te akta podaje korespondencję Komisji Wojn. Śledczej z 19 lip. 1863 r. Nr. 273 3 w Siedl cach ze szczegółami, w których Komisja ta pyta Konsy- storz Jen. w Janowie: gdzie jest obecnie ksiądz J. R., wik. katedry w Janowie czy opuścił stanowisko z wiedzą i wolą swej władzy.
Strona z 43 < Poprzednia Następna >