Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 2997
Strona z 75 < Poprzednia Następna >
Szymon Samolej
Był powstańcem styczniowym z roku 1863. Urodzony w1843 roku, w Wilkołazie, syn powstańca listopadowego - Andrzeja Samoleja i Marianny Z rodziny Leziaków. W Powstaniu Styczniowym pełnił rolę porucznika. Zwerbowany we Lwowie, gdzie uczył się w szkole dla organistów , służył pod komendą Jana Czerwińskiego ,który następnie był częścią oddziału mjr Jana Żalplachty o pseudonimie Zapałowicz .Partia Jana Czerwińskiego, bo tak wtedy określano grupy walczące, liczyła około 600 ludzi z czego połowa nie posiadała uzbrojenia. W tym oddziale wyróżniał się oddział włościan podlaskich - kosynierów pod dowództwem mjr Pawła Porady sołtysa z Godziszowa. Ale była również formacja złożona z najmłodszych ochotników tzw. ptaszników czyli strzelców wyposażonych w lżejsze karabiny - przeważnie dubeltówki zwane - lepażówkami.Szymon Samolej prawdopodobnie walczył pod Tyszowcami, w lasach tuczapskich 919 maja 1863 r.) Po tej bitwie zostali rozproszeni. Ostatecznie Szymon Samolej bierze udział w bitwie pod Janowem Lubelskim, gdzie zostaje ranny. Były to rany cięte od szabli. po tym wydarzeniu powrócił w rodzinne strony. Rosjanie chcieli wyłapać powstańców i zorganizowali zasadzkę. Szymon Samolej uniknął aresztowania, ale niektórzy z jego oddziału zostali złapani. Szymon Samolej ukrywał się przez 5 lat a następnie kupił 40 mórg ziemi w Sobieszczanach gdzie wybudował dworek w którym miejscowe dzieci uczył pisać i czytać. Ożenił się z Marianną z domu Polak i miał pięcioro dzieci, które wychował w duchu patriotyzmu. Dzieci to: synowie Jan i Antoni, córki Agnieszka (Wrzesień), Franciszka (Pyra), Katarzyna (Powązka). Szymon Samolej żył lat 85, zmarł 21 lutego 1928 roku. Pochowany na cmentarzu rzymsko-katolickim w Niedrzwicy Kościelnej. Epitafium o wybitnych osobach pochowanych na tym cmentarzu umieszczone na ścianie Kaplicy Cmentarnej.
Piotr Sanojca
Urodzony pod imieniem Józef. Ur. 19.10.1838 Kołomyja, Przemieście Nadwóreńskie 150 (chrzestny: Franciszek Ksawery Oczosalski) [2], zm. 5.7.1914 Kraków. Syn Macieja i Reginy Marcinkiewicz. Jego ojciec był lokajem (prawd.) u Oczosalskich w Cieniawie. Po ukończeniu 7 klas szkoły we Lwowie podjął studia teologiczne prowadzone przez oo. Karmelitów. W 1863 przebywał w klasztorze dominikańskim w Podkamieniu skąd 29 czerwca wyszedł do Powstania[1] zagitowany przez - mistrza nowicjatu. Walczył w oddziale Wysockiego, pod dowództwem [4] i został lekko ranny.[9] Po klęsce udało mu się powrócić do klasztoru, gdzie kontynuował naukę. 20.7.1863 przyjął habit dominikański. 26.7.1867 otrzymał święcenia kapłańskie w następnym roku śluby wieczyste w Żółkwi.[9] Prawie 50 lat piastował różne funkcję. Wpierw uczył w szkole normalnej w Żółkwi. 1873-81 był przeorem i administratorem parafii w Bohorodczanach, 11.1882-4 pełnił te same funkcje w Czortkowie. w 1881 i 1885 uczestniczył w Kapitule Prowincji Galicyjskiej. 1884-90 był przeorem w Podkamieniu. M.in. wymienił tu dach kościoła i odnowił wnętrze, szkarpy oraz basztę orbonną[7], prowadził obronę przed działaniami Rusinów pragnących przejąć kaplicę przykościelną, uzyskując w tej sprawie notę papieską[8]. Wybudował także nowy dwór w Zarudziu [9]. Otrzymał tu prawo zakładnia bractw różańcowych i tytuł kaznodziei generalnego. Niestety był tu odbierany negatywnie przez niektórych współbraci - jako podejrzliwy i mściwy.[1][9] Po odbyciu kilkumiesięcznej kuracji w Bawarii wg metody ks. Kneipa zamieszkał w Jarosławiu. 1898-1911 przebywał poza zakonem, pełniąc różne funkcje m.in. kapelana ss- Marianek w Łomnej. Od 1911 w Krakowie św klasztorze św. Trójcy, gdzie zarobione pieniądze przeznaczył na elektryfikację klasztoru i kościoła. Kaznodzieja, działacz narodowy. Był słabego zdrowia. W ostatnich latach życia pełnił funkcję podprzeora w Krakowie odbiera jako człowiek pełen poświęcenia i złożenia wszystkiego na ołtarzu Boga i Ojczyzny. Został poch. na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie[6], w grobowcu dominikańskim przy głównej alei.
Piotr Józef Sanojca
Zgon powstańca Dominikanina. Szereg bojowników z roku 1863 o wolność narodu znów się o Jednego pomniejszył. O. Piotr Józef Sanojca, Dominikanin, bohater z pod Radziwiłłowa rozsiał się w środę z tym światem w klasztorze OO. Dominikanów krakowskich. O. Piotr Józef urodził się w r. 1838 w Kołomyi. Po ukończeniu szkół wstąpił do Seminaryum duchownego we Lwowie, a będąc równie patryotycznie jak religijnie wychowany, gdy posłyszał o powstaniu, jeden z pierwszych wstąpił do szeregów. W czasie bitwy pod Radziwiłłowem szczególnie odznaczył się odważny, i śmiały Ojciec Sanojca. Zażył on wiele niewygód, wiele niebezpieczeństw mu groziło, z których cało wyszedłszy, po upadku powstania — jak tylu innych szlachetnych Polaków i O. Piotr poświęcił się wyłącznie Bogu w Zakonie św. Dominika, jakoby na expiracyę za Naród nieszczęśliwy. W Zakonie tym tyle dla Polski i Kościoła zasłużonym — przeżył pobożnie lat prawie pięćdziesiąt i dobrze się zasłużył zakonowi, który; go rozbitka narodowego, tak przygarnął miłośnie. Jakkolwiek wątłego zdrowia, O. Piotr Józef Sanojca gorliwie spełniał zakonne i kapłańskie obowiązki już jako Przeor OO. Dominikanów w Bohorodczanach, w Czortkowie i w Podkamieniu, już jako spowiednik i kaznodzieja, czy jako działacz polski. Prawie do ostatniej chwili czynny jako podprzeor klasztoru krakowskiego, w przeddzień swej śmierci odprawiwszv ostatnia Mszę św. zasnął cicho wśród Braci swoich zakonnych zasłużony Polak i gorliwy Dominikanin. Cześć Jego pamięci!
Jan Saski
Jan Saski h. Sas. Ur. 1810, zm. 1868. Syn Kacpra Kazimierza i Tekli Wysockiej. Powstaniec Listopadowy. Do 1852 dzierżawca Mieronic. Następnie od 1854 dzierżawca majątku Rudy Zajączkowskiej - składającego się z 13 wsi. Od 1832 wójt gminy. Kolator kościoła w Małogoszczu. Zdawał raporty władzom z działań przedpowstaniowych i powstańczych, ale czynił to na tyle umiejętnie, że nie szkodził działaniom niepodległościowym. Organizator zaplecza w Powstaniu - przygotowywał transporty, załatwiał lekarstwa, ukrywał rannych. Jest wymieniony na aktach zgonu powstańców w księgach małogoskich jako świadek. Za swoją działalność został osadzony w więzieniu w Kielcach. Na wiosnę 1864 jego dwór uległ spaleniu (prawdopodobnie w odwecie za działalność powstańczą). Kolejny pożar miał miejsce w 1867. Zmarł niedługo potem przytłoczony troskami. Jest pochowany w Małogoszczu. Był mężem Jozafaty Żeromskiej, ciotki Stefana. Został przez bratanka żony sportretowany w "Wiernej Rzece" - jako pan Rudecki - dziedzic Niezdołów. Jego trzech synów brało udział w Powstaniu: został zasiekany , Zygmunt ranny w kolano pod Pińczowem - ale niezdolny do walki wytwarzał bomby dla powstańców, Jan Ksawery przeszedł długi szlak walk. Oprócz tych dzieci miał jeszcze: Jana Kantego, Tadeusza, Józefa, Kazimierę Helenę, Kazimierza, Ludwika Teofila, Jozafata, Zofię. Jego wnukiem był m.in. Stanisław Nojszewski - powieściopisarz zamordowany Auschwitz, a prawnukiem m.in. Mieczysław Ignacy Wojciechowski, żołnierz AK
Antoni Schmidt
[herb=Schmidt]Antoni Schmidt, h. prawd. {{Schmidt}}, ps. Kosa. Ur. 15.6.1837, zm. 20.12.1917. Syn Ernesta, zawiadowcy i inspektora zakładów hutniczych, m.in w Suchedniowie i Heleny Macherzyńskiej (ciotka Stefana Żeromskiego). Bracia Julian i Leon Władysław również walczyli w Powstaniu. Obaj zginęli. Zaś był kwatermistrzem powstańczym (chrzestnym Stefana Żeromskiego). Miał jeszcze brata Karola Kajetana Hieronima urodzonego w Krakowie, oraz siostry Emilię Sewerynę, Matyldę Stefanię Dorotę Mariannę urodzone w Suchedniowie i Helenę zamężną z Kucharskim. Pochodził z rodziny szlacheckiej z rejonu świętokrzyskiego. Jego dziad - Bogumił (Christian Gotlieb) Schmidt był budowniczym zakładu hutniczego w Samsonowie. Matka wpajała w dzieci olbrzymi patriotyzm. Antoni studiował na Akademii Medyko-Chirurgicznej w Warszawie na Wydziale Farmaceutycznym. Prowizor apteczny u Wincentego Karpińskiego w Warszawie przy ul. Elektoralnej. Już w 1862 był setnikiem formujących się wojsk narodowych. Zamawiał też urządzenia, granaty ręczne, butelki z fosforem przeznaczone do podpalania, mające służyć do dokonywania zamachów na osoby stojące na czele władz moskiewskich w Polsce, oraz do walki z wojskiem moskiewskim w chwili wybuchu powstania ogólnego. W Powstaniu zbierał też podatek narodowy, brał udział w walkach pod Siemiatyczami. Zarządzał kancelarią Żandarmów narodowych - tzw "sztyletników". Mieszkał i był zarządcą w domu Ekkerta. Wraz z bratem ciotecznym produkowali tam gaz trujący w tajnym laboratorium w oranżerii tego domu. Granaty, bomby zapalające Orsiniego, tzw "maszyny piekielne" - pierwszy raz użyte w Polsce wytwarzali w fabryce wyrobów żelaznych na Solcu. Przygotowane materiały zamurowywali w piwnicy oraz w podziemiach Szpitala Dzieciątka Jezus. 19.9.1863 w czasie zamachu na namiestnika gen. Fiodora Berga bomby te i płyn fosforyczny były zrzucone z okien pałacu hr. Zamojskiego. Jego bomb użyto też 18.10.1863 podczas podpalenia Ratusza na Placu Teatralnym mającym zniszczyć kompromitujące dokumenty dochodzeniowe. Przechowywał również mundury dla powstańców i zapasy druków oraz odezw rewolucyjnych. W październiku 1863 został głównym dowodzącym zakładami chemicznymi Rządu Narodowego i "przybocznej apteki". Produkował trucizny, samozapalające się ładunki, materiały wybuchowe. Wraz z Boryskiem, absolwentem Akademii Medyko-Chirurgicznej w Warszawie, popularnie zwany w organizacji powstańczej ,,Kakodyl“ — truciznę, przeznaczoną do zgładzania zdrajców Narodu, zatruwania studni wojskowych itp. (Nie została użyta). W 1.1864 został zaaresztowany, oskarżony o udział w zamachu i w sierpniu skazany na karę śmierci. Był to wyrok wykonywany 2 tygodnie po powieszeniu członków Rządu Narodowego. Na śmierć prowadził go ten sam kapłan - kapucyn, który prowadził Romualda Traugutta. Pod szubienicą wyrok dla niego i zamieniono na 20 lat prac w kopalniach Akatui na Syberii. Wyrok ów miał być wręczony - moskiewskim zwyczajem już po wyroku, lecz podobno wykradł do Gruzin książę Zankis, którego Landowski niegdyś pojmał i puścił wolnym na słowo, że przeciwko wolnej Polsce walczyć nie będzie. Kapłan uradowany z ułaskawienia przekazał Schmidtowi krzyżyk Traugutta. (Krzyż ten przez m. Dubieckiego trafił potem do wdowy po dyktatorze - później zaginął). W zaliczeniu kary mieszkał przez pewien czas w Irkucku, gdzie razem z M. Hartungiem i C. Kałusowskim prowadzili fabrykę wód mineralnych. W 1877 został przeniesiony na Jekaterynosławia. Tam ożenił się z Zofią Kołudzką, córką kolegi zesłańca. W 1883 powrócił do kraju. Z Syberii, jak pisał Stefan Żeromski, wrócił "patryotą tysiąc razy gorętszym niż pojechał". Zamieszkał u brata Ignacego w Górnie. W 1898 przeniósł się do Krążka - osiedla górniczego koło Bolesławia. Prowadził tu aptekę, którą prowadził aż do śmierci. Jest pochowany w Bolesławiu, na cmentarzu parafialnym wraz z żoną. Dzieci: 1. Lucjan Mieczysław, ur. 1878 Jekaterynosław +(1905 Kraków) Jadwiga Węgłowska[7] 2. Julian [9] 3. Stefan, ur. 1885 Warszawa +(1822 Olkusz) Stefania Drozd[8]
Antoni Schmidt
prowizor z apteki Karpińskiego, po wstąpieniu do organizacji rewolucyjnej, zbierał podatki na cele powstania i był zarządzają cym zakładami chemicznemi Rządu Narodowego. W tym charakterze brał on udział w zamachu, dokonanym na życie namiestnika hr. Berga, gdyż przechowywał u siebie bomby Orsiniego i płyn fosforyczny, który podczas zamachu był rozlany z okien pałacu hr. Zamojskiego. Z polecenia naczelnika policji powstańczej Jana Karłowicza Schmidt zamawiał maszyny piekielne i granaty ręczne, mające służyć do dokonywania za machów na osoby stojące na czele władz moskiewskich w Polsce, oraz do walki z wojskiem moskiewskiem w chwili wybuchu powstania ogólnego. Maszyny te piekielne wraz z inną bronią żandarmów powstańczych, t, z w. sztyletników, zamurował Schmidt w piwnicy domu Ekkerta, gdzie mieszkał i był rządcą. Schmidt również nabył i przechowywał butelki z fosforem, przeznaczone do podpalam W październiku 1863 r. przygotował wraz z Boryskiem, absolwentem Akademji Medyko-Chirurgicznej w Warszawie, t. zw, popularnie w organizacji powstańczej ,,Kakodyl“ — truciznę, przeznaczoną do zgładzania zdrajców Narodu. Schmidt przechowywał również mundury dla powstańców i zapasy druków oraz odezw rewolucyjnych. Moskiewski audytorjat połowy w dniu 13 sierpnia 1864 r. skazał Schmidta na śmierć przez powieszenie. Namiestnik Berg wyrok w dniu 15 sierpnia tegoż roku zatwierdził i polecił go wykonać dnia 17 sierpnia o godz. 10-ej rano na stokach Cytadeli Warszawskiej. Lecz tegoż dnia Berg zmienił swoją decyzję i postanowił, aby po dokonaniu nad skazańcem obrzędu kary śmierci i podprowadzeniu go pod szubienicę, ogłosić mu, że życie ma darowane, a następnie zesłać go na dwadzieścia lat do katorgi na Sybir, Tak się też i stało.
Henryk Schmitt
Ur. 5.7.1817 Lwów, zm. 16.10.1883 Lwów. Syn rzeźnika. Studiował filologię na Uniwersytecie Lwowskim Jana Kazimierza. Historyk, publicysta, bibliotekarz. Wiezień stanu w 1846 roku, skazany na śmierć, lecz potem ułaskawiony. Bibliotekarz zbiorów rodziny Pawlikowskich. Członek honorowy Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Żonaty z Leokadią Mitraszewską. Syn: Mieczysław. Pracował w organizacji lwowskiej. Należał do grupy "czerwonych". Działał w redakcji pisma "Prawda". W dodatku do Gońca z 30.5.1863 ogłosił rozprawę "Kilka uwag do sposobu prowadzenia dziś wojny w Polsce". W jego mieszkaniu na ul. Zimorowicza 3 "Dom Turasiewicza-Koralnika"[3], odbywały się często spotkania Wydziału Miejskiego organizacji. Był też członkiem organizacji (został nim w lipcu lub sierpniu 1863). Wg. Zienkowicza brał udział w przygotowaniu ustawy organizacyjno-policyjnej z dnia 14.9.1863. Był głównym organizatorem ucieczki z więzienia Milowicza.[3] 28.11.1863 właściciel Hotelu "Pod Różą" w Krakowie upominał się że Henryk Schmitt, mianujący się byłym komisarzem wojennym przebywał u niego i nie zapłacił, pozostając winnym 226 złr. i 67 c.. W lutym 1864 zadenuncjowany prawd. przez Pawlewicza (który wyjechał potem do Rosji) odbyła się w jego mieszkaniu rewizja. Dokumenty zdołano spalić, ukryć bądź wynieść. Pomimo to został jednak skazany na rok więzienia (lub wg innych na 14 dni zaostrzonego więzienia).[4] Skazana została też jego żona. Aresztu uniknęli wyjeżdżając ze Lwowa. Rozłączył się z żoną która udała się do Bilcza do rodziny Celestyna Chołodeckiego, sam zaś z Wróblowic Tarnowskich, przez Mościska, Tarnów, Wadowice, Białę, Ołomuniec i Pragę do Cieplic gdzie przemknął się przez granicę i przedostał do Paryża. Został zaproszony przez Agatona Gillera do współredagowania dziennika "Ojczyzna". Wydał tam też broszurę analizując sprawy zaangażowania patriotycznego. Z emigracji wrócili po amnestii. Po powrocie inspektor Rady Szkolnej Krajowej we Lwowie. Zdrajca Kaczkowski opisywał go: "błazen pierwszego rzędu, który wszakże teraz dopiero po raz pierwszy sam się o tym przekonał"[2] Zmarł w nocy. Całe życie poświęcił dla ratowania Ojczyzny, a służba ta nie była na pokaz. Pogrzeb zgromadził 30.000 ludzi. Wieńców było 40. Żona zmarła pół roku później. Oprócz grobu na Łyczakowie miał też tablicę u oo. Dominikanów we Lwowie. Żona: Leokadia Mitraszewska h. Nałęcz. Syn Mieczysław.[4]
Piotr Ściegienny
Ksiądz, były pijar, później proboszcz z Chodla. był naczelnikiem chłopskiego związku jaki się utworzył w Lubelskiem już po wykryciu związku w 1843 r. w Warszawie. Związek ten miał na celu przygotować powstanie chłopów. Pod koniec lata , 8 września w święto Matki Boskiej wystąpił ksiądz Ściegienny w kościele pobenedyktyńskim na Świętym Krzyżu w Kielcach z publicznym kazaniem, zachęcając do skupienia się koło sztandaru Matki Boskiej przeciw wrogom Jej, ojczyzny i wolności ludzi. Włościanie zrozumieli, że tu idzie o Polskę i przygarnęli się do księdza Ściegiennego. Do szybkiego ruchu zaczęto się zaraz prędzej przygotowywać. Kowale klepali kosy, pałasze, groty do lanc, lali kule, przygotowywali proch. Znalazło się jednak kilku zdrajców i wskutek denuncjacji uwięziono wiele osób. Widząc co się dzieje ksiądz Ściegienny parł do wybuchu. Naznaczono dzień, lecz zdrajca Perkowski doniósł o tym Moskalom. W przeddzień wybuchu ściągnięto w okolice Kielc cztery bataliony piechoty i kilka sotni Kozaków i zajęto także kilkanaście wsi okolicznych, aresztowano wielu włościan i szlachty, wedle listy przez Perkowskiego sporządzonej. Ksiądz Ściegienny uszedł i krył się dłuższy czas w klasztorze Bernardynów na górze Karczówce, bywając jednak nieomal co dzień w Kielcach pod różnymi postaciami przebrany, chcąc powiązać zerwane nici spisku. Później, schwytany czas jakiś siedział w Kielcach, potem odesłano go do Warszawy, gdzie został skazany na śmierć. Wzniesiono dlań szubienicę w Kielcach, zdjęto z niego szatę duchowną i juz stryczek kark mu pogłaskał, gdy przeczytali złagodzenie kary na roboty w kopalniach nerczyńskich, do których został zesłany wraz z braćmi swymi Karolem i Dominikiem, gdzie przebywał do roku 1857 r. Przybywszy do kraju osiadł w Lubelskiem. Dopiero w 1883 r. ksiądz Kazimierz Wnorowski, biskup lubelski przywrócił go do pełnienia obowiązków kapłańskich i pełnił obowiązki kapelana w szpitalu Bonifratrów. Zmarł 13 listopada 1890 r. licząc lat 88.
Jan Sendek
Jan Sendek, naczelnik oddziału wojsk polskich, poległ w boju z Moskalami dnia 21. sierpnia , w zaszłym pomiędzy stacjami pocztowemi Budką a Wejwerami w województwie augustowskiem. Jan Sendek rodem z Kongresówki, był synem pułkownika, który od prostego żołnierza w armii Napoleona dosłużył się tego stopnia. Po ukończeniu szkół w Szczebrzeszynie, zajmował się początkowo gospodarstwem rolnem, a gdy się rozpoczęła budowa drogi żelaznej petorsburgsko-warszawskiej, przyjął zobowiązania w głównem przedsiębiorstwie Skwarcowa i w różnych punktach różne pełnił obowiązki, ostatecznie zaś t. j. roku 1861, 1862, 1863 osiadł w Starych Trokach na Litwie, 5 wiorst od stacji drogi żelaznej Landwarowa, gdzie ukańczał roboty około drogi żelaznej, do jakich było przedsiębiorstwo zobowiązane. We wszystkich czynnościach odznaczał się sumiennością w pełnieniu obowiązków, a z kolegami serdecznem pożyciem, za co też otaczała go przełożonych, równych i podkomendnych miłość i szacunek. W początkach wypadków, t. j. 1861 r., gdzie tylko miał sposobność, starał się w nich uczestniczyć, a czynił to bez żadnego afiszowania swojej działalności, w która to wadę wielu popadło. Jak tylko o powstaniu w Kongresówce wieść na Litwę przybiegła, Jan Sandek stał się czynniejszym, jednakże nie chciał przyjmować urzędu w organizacji narodowej, prosząc tylko o rozporządzenie dorywcze sobą. Wkrótce i Litwa wrogowi w obronie wspólnej ojczyzny śmiało stawiła czoło. Sendek stał sic bardzo użytecznym, utrzymując wszelkie komunikacje między oddziałami wojsk polskich, działających w powiecie trockim, a władzami narodowemi. Oddziałki małe, idące z Wilna w posiłku Narbutowi, Wysłouchowi i innym, szczęśliwie kilkakrotnie sam do punktu doprowadzał. Z początkiem miesiąca lipca władza narodowa otrzymała wiadomość, że Sendek wystąpił czynnie na polu walki. Na czele oddziału ze 120 ludzi dobrze uzbrojonych, po największej części z czeladzi dworskiej i włościan złożonego, który sformował i zaopatrzył w broń własnem staraniem. Nie będąc w wojsku, zorganizował dobrze swój oddział, poprowadził kilka razy do boju, zadaje klęskę Moskalom. Wkrótce do 200 powiększył oddział, zjednał sobie przywiązanie podkomendnych, i umiał tak potrzebna w wojsku utrzymać subordynacje. Nacisk wojska moskiewskiego zmusił wraz z innymi naczelnikami oddziałów w powiecie trockim wkroczyć do województwa augustowskiego, gdzie w 33. roku życia na polu boju śmierć znalazł. Pokój duszy jego!
Jan Sendek
Ur. ok. 1830. Wieku lat 33, rodem z Kongresówki, syn pułkownika z armii Napoleona I. Skończył szkoły w Szczebrzeszynie i zajmował się gospodarstwem rolnem, a gdy się rozpoczęła budowa kolei Petersburgsko-Warszawskiej, przyjął zobowiązanie w głównem przedsiębiorstwie Skwarcowa, i w różnych punktach, różne pełnił obowiązki. Ostatecznie zaś w r. 1861, 62 i 63 osiadł w Starych Trokach na Litwie, kończąc roboty około drogi żelaznej. Lubo tak trudnem obarczony zajęciem, jednak w pracach około sprawy narodowej czynny brał udział, i to tak zręcznie i umiejętnie, że nigdy moskwa nie byłaby go posądziła o nic. Gdy powstanie wybuchło śp. Jan stał się czynniejszym i nie chciał przyjmować żadnego urzędu W organizacyi narodowej, prosząc tylko o przyjęcie swych usług. Niezmiernie też był użytecznym w utrzymywaniu wszelkiej komunikacyi między oddziałami polskich wojsk działających w powiecie Trockim, a władzami narodowemi. Małe oddziałki z Wilna idące w posiłku Narbutowi, Wisłouchowi i innym, kilkakrotnie sam do punktów oznaczonych doprowadzał, nareszcie w Lipcu sformował swoim kosztem i uzbroił oddział ze 120tu ludzi, złożony z samej prawie czeladzi dworskiej i włościan, i objął nad nim dowództwo, zadając po kilka razy klęskę nieprzyjacielowi: w niedługim czasie oddział swój powiększył do 200 ludzi, w których umiał utrzymać karność i posłuszeństwo. Nacisk i nieustanne ściganie przeważającego nieprzyjaciela, zmusiły go wraz z innymi naczelnikami oddziałów, wkroczyć do Województwa Augustowskiego, w krótkim też czasie, po swem tam przybyciu przyjął bitwę 21 Sierpnia 1863 r., pomiędzy stacjami Budką a Wejwerami i w niej ugodzony kulą i 22 pchnięć bagnetami otrzymawszy, życie zakończył (Nekrolog, Czas 15 Października 1863 r.)
Strona z 75 < Poprzednia Następna >