Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 342
Strona z 9 < Poprzednia Następna >
Józef Orłowski
(1839 – 1891), student V roku studiów medycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie pod kierunkiem prof. Józefa Dietla. Na wieść o powstaniu w Królestwie przerwał studia i pośpieszył wraz z innymi na pole walki. Zorganizował szpital w Pieskowej Skale. Jako lekarz szpitala polowego uczestniczył w wyprawie wojennej Władysława A.Mossakowskiego. Po klęsce pod (24.04.1863) z częścią oddziału dotarł do oddziału Józefa Oxińskiego (1840-1908). Ranny w lewe biodro w potyczce pod Koniecpolem (25.05.1863) został zabrany do Kielc, do szpitala św.Aleksandra. Po klęsce pod Jeziorkiem gen. K. Czengery polecił zwieźć rannych z pól bitewnych do Bodzentyna i przychylił się prawdopodobnie do zdania kieleckiego lekarza Stefana Łuszczkiewicza i wyraził zgodę na (skierowanie) „internowanie” Orłowskiego do Bodzentyna. Do Bodzentyna przybył ze S. Łuszczkiewiczem, który przystąpił niezwłocznie do przeprowadzenia skomplikowanych operacji i zabiegów. W listopadzie pomocy medycznej rannym udzielił dr Władysław Stankiewicz z Warszawy. Misja medyczna Orłowskiego skupiła się na trosce o rannych i chorych w podległym mu lazarecie, oraz opiece nad powstańcami ukrywanymi ze względu na ich bezpieczeństwo po okolicznych dworach, oraz mieszczańskich i chłopskich domostwach. On także operował rannych, tym bardziej, iż miał otrzymać od Rządu Narodowego „w darze francuskie narzędzia chirurgiczne.” Rosyjskie oddziały wojskowe wizytowały szpital i dokonywały aresztowań wśród podleczonych pacjentów. W 1864 było w lazarecie 6 pacjentów(ciężej chorzy, inwalidzi). Dnia 22.05.64 r. odebrano od nich przysięgę lojalności. W ciągu lata 1864 r. pochodzących z Królestwa odesłano do domów. Natomiast poddani austriaccy zostali przeniesieni do szpitala św. Mikołaja w Busku, później do więzienia w Kielcach, skąd odesłano ich do Austrii. Aresztowania i represje wobec uczestników powstania uświadomiły Józefowi Orłowskiemu, iż pora pomyśleć o własnym bezpieczeństwie. Zapewne z pomocą miejscowych, a także przy współudziale lekarza S. Łuszczkiewicza potajemnie opuścił Bodzentyn (ok.16.06.1864) i przekroczył graniczny kordon. Możliwe, że ucieczkę „ułatwił mu kapitan rosyjski, którego wyleczył z ciężkiej choroby.” Jesienią 1864 kontynuował przerwane studia, a 31.05.65 r. Wydział Lekarski UJ dopuścił go do promocji. Jako dyplomowany chirurg pracował w szpitalu miejskim w Przemyślu (lekarz prymariusz w latach 1873 –1891).
Józef Ożegalski
urodzony 10 III 1848 r. w Ochli, pow. krotoszyński, syn Franciszka i Józefy z Suchorzewskich. Około 1860 r. Ożegalscy sprzedali Ochlę i kupili majątek Libidze koło Częstochowy. Józef zaczął uczęszczać do szkoły w Radomsku, a następnie uczył się w Instytucie Technicznym w Krakowie. Na wieść o wybuchu powstania styczniowego 1863 r. porzucił szkołę i przyłączył się do oddziału Antoniego Jeziorańskiego w partii Mariana Langiewicza. Po jej rozbiciu schronił się u swojego wuja Ignacego Sucharzewskiego, współwłaściciela miasta Mielca i dóbr mieleckich. U wuja w Mielcu przebywał wówczas jego brat – Stanisław. W kwietniu dołączył do oddziału Andrzeja Łopackiego i wziął udział w kampanii Dionizego Czachowskiego, która także zakończyła się niepowodzeniem. W czerwcu 1863 r. – już z bratem Stanisławem - walczył w oddziale Jana Popiela w bitwie pod Komarowem i dostał się do niewoli rosyjskiej. Po staraniach matki, ze względu na młodociany wiek, obaj Ożegalscy zostali zwolnieni z więzienia w Kielcach. Kolejny raz przebywali w Mielcu i planowali powrócić do walki powstańczej, ale powstanie wyraźnie słabło i plany nie zostały zrealizowane. Po upadku powstania zamieszkał w Galicji i po pewnym czasie nabył majątek Kamionna w pow. bocheńskim. Angażował się w miejscowe życie społeczno–polityczne, m.in. był członkiem Rady Powiatowej w Bochni. Napisał broszurę Uwagi myśliwskie dla wszystkich myśliwych oraz niezwykle cenne pamiętniki Wspomnienia krwawych czasów z r. 1863 (Kraków 1893, 1908). Opisał w nich m.in. udział mieszkańców Mielca i powiatu mieleckiego w powstaniu styczniowym 1863 r. Fragmenty tych pamiętników zamieszczono też w zbiorze Rok 1863. Obrazy i wspomnienia (1916). Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został awansowany na stopień podporucznika, a w 1921 r. otrzymał Krzyż Walecznych. Zmarł 13 II 1922 r.
Feliks Piotr Pachel
Do Powstania Styczniowego w 1863 r. wyruszyło ze Skawiny kilkunastu młodych ochotników. Nie wszyscy wrócili. Feliksowi Pachlowi, po wielu cierpieniach i bohaterskich zmaganiach, udało się wrócić. Feliks Pachel urodził się w Skawinie 19 marca 1844 r. Jego rodzicami byli: Michał Pachel — skawiński piekarz i Marianna Łukasikówna z Ludźmierza. Spomiędzy sześciorga dzieci Feliks był czwartym dzieckiem. W1856 r. ukończył Szkołę Powszechną w Skawinie. W wieku 12 lat jego edukacja szkolna została zakończona, ale młody Feliks, ciekawy świata, nadal poszerzał wiedzę czytając z entuzjazmem książki. Wędrował niekiedy pieszo do Krakowa, by z zapałem oglądać sztuki teatralne, takie jak: dramat o Napoleonie pt. Pan świata w szlafroku, czy też Mazepa Juliusza Słowackiego. Na kupno książki lub biletu do teatru młody Feliks musiał zapracować u ojca w piekarni. Gdy wybuchło powstanie w 1863 r., znalazł przed domem celowo podrzuconą broszurkę opisującą „straszne rzeczy, mordy i rzeź na ulicach Warszawy”. Schwytanych powstańców z zaboru austriackiego, poddanych cesarzowi Franciszkowi Józefowi, represjonowano za udział w walce przeciw rzekomo „prawowitej władzy” i transportowano konwojem policyjnym — „ciupasem”. Dla młodego, dziewiętnastoletniego chłopca było to niemałym wstrząsem psychicznym. Zdeterminowany umknął z domu, bez pożegnania, do punktu werbunkowego w Hotelu Saskim przy ul. Sławkowskiej w Krakowie. Przydzielono go do oddziału gen. Waligórskiego. Umundurowany w czamarę i czapkę rogatywkę — konfederatkę dostał cztery dni urlopu, by pożegnać bliskich. Akurat w Skawinie trafił na uroczystości weselne kolegi. Dla Feliksa, myślącego już tylko o powstaniu, nadarzyła się sposobność do werbowania ochotników. Udało mu się skaptować dziesięciu chętnych. W wielkiej konspiracji dziesięciu skawińskich ochotników powędrowało nocą do punktu werbunkowego w Krakowie, unikając austriackiego patrolu, który penetrował okolice, a szczególnie drogi wiodące ku zaborowi rosyjskiemu. Połączone oddziały, już sformowane (ok. 800 pieszych i kosynierów oraz 250 kawalerii) szły przez pięć nocy. W ciągu dnia biwakowano w ukryciu, nie paląc nawet ognisk. W Krzeczowie, blisko granicy, wydobyto z ziemi ukrytą broń i uzbrojono powstańców. Nie zdążyli jednak odpocząć i pożywić się, gdy dostali nagły rozkaz wymarszu. Okazało się, że carskie wojsko zaatakowało powstańczy oddział przy granicy. Wywiązała się zacięta walka z Moskalami, gdy tymczasem podeszły z drugiej strony dwa szwadrony huzarów i piechota austriacka, otaczając oddział. W nierównej walce szanse były znikome; kto nie zginął lub nie zdążył zbiec — dostał się do niewoli. Pachel miał za zadanie osłaniać, wraz z Pierwszą Kompanią Strzelców, tabory z bronią i aprowizacją. Furgony po potyczce zostały zarekwirowane. Feliks zdążył zbiec do lasu, gdzie 9 września, wraz z innym powstańcem, zostali ujęci przez huzarów. Jeńcy powędrowali pieszo pomiędzy ich końmi aż do Leżajska, gdzie zmuszeni byli zniszczyć broń. Osadzony na dwa miesiące w austriackim więzieniu, został uwolniony w listopadzie przez naczelnika sądu w Skawinie — z przyrzeczeniem, że nie wróci do powstania. Jednak wrócił! Tym razem został wysłany w okolice Jasła, gdzie werbował ochotników do oddziałów Rębajły, Bosaka i Chmielnickiego. Aresztowany 24 grudnia w kościele w czasie pasterki, został osadzony w Brzostku, skąd 27 grudnia udało mu się zbiec i dotrzeć do Tarnowa. Nadal nie zrezygnował z uczestnictwa w powstaniu. Przeprawił się przez zamarzniętą Wisłę i dołączył do oddziału Rębajły w okolicy Tarnobrzega. Mimo ostrej zimy oddziały powstańcze nie ustawały w walce. Dużą aktywność przejawiał gen. Józef Hauke ps. Bosak (1834–1871), Niestety, jego II Korpus został rozbity pod Opatowem 21 lutego 1864 roku. Pachel brał udział w tym starciu, pod wodzą płk. Topora, gdzie poległo ponad pięćdziesięciu powstańców, a około siedemdziesięciu zostało rannych. W swym pamiętniku Pachel notował: Ja i płk. Topór ranny, wzięty w niewolę na cmentarzu przy kościele katedralnym. Płk. Topór jako oficer wojsk rosyjskich i dezerter, został przez Czengerego bez sądu skazany i 23 lutego powieszony na belce palącego się domu w Opatowie. A ja jako austriacki poddany zostałem zapędzony do Radomia a stamtąd do Sandomierza, skąd w połowie marca 1864 roku z trzema innymi potrafiliśmy się wydobyć i uciec, przebyć Wisłę po krach lodu powyżej Tarnobrzega, gdzie o mało nie utonąłem.. Powstanie zakończyło się klęską, więzienia były przepełnione powstańcami. Austriacy — pisze Pachel — kijami tępili ducha. Pachel wynędzniały, z odmrożonymi, nogami, wrócił do Skawiny. Naczelnik sądu, Kasparek, wysłał żandarmów do jego, domu rodzinnego. Przyprowadzili go do sądu skutego łańcuchami. W czasie dwumiesięcznych, przesłuchań nikogo nie zdradził, nie wydobyto z niego żadnych zeznań, obciążających powstańców. Sąd wojenny wydał wyrok: jeden rok surowego więzienia w kajdanach, bez możliwości złagodzenia kary. Odsiedział dwa miesiące na zamku, dwa na Kopcu Kościuszki i osiem miesięcy w Wiśniczu. Powrócił potem do rodzinnego domu i zajął się wypiekiem pieczywa. Ożenił się z Wiktorią Kozanecką z Samborka i doczekał się sześciu synów i trzech córek. Prowadził piekarnie w Świątnikach Górnych, przez 7 lat w Karnym Zakładzie w Wiśniczu — w tym właśnie, gdzie kiedyś odsiadywał karę. Zakładał piekarnie przy Kółkach Rolniczych w Gorlicach i w Ciężkowicach. Pod koniec życia zamieszkał w Wieliczce, gdzie z pasją działał w Towarzystwie Gimnastycznym Sokół. W 1912 r. (50 lat po powstaniu) napisał pamiętnik z 1863/1864 r. — opisując perypetie i bohaterskie zmagania powstańcze. O Feliksie Pachlu można śmiało pisać, nie obawiając się przesady, że był człowiekiem dobrym, uczciwym i pracowitym — był polskim patriotą. Zmarł 27 lipca 1913 r. Jego grób na wielickim cmentarzu oznaczony jest numerem 1791. Na tablicy pamiątkowej umieszczono jego nazwisko. Skawinianie nie zapomnieli jego postawy życiowej i patriotycznej. W dowód uznania nazwali go pierwszym skawińskim kronikarzem a jego imieniem nazwali jedną z ulic miasta Skawiny — ul. Feliksa Pachla.
Antoni Pacyna
Pseud.: Zaborowski. Ur. 1834 Zaborów, par. Szczurowa, zm. 1912 Pilzno, syn. Wawrzyńca i Teresy Golonka. Miał 5 rodzeństwa. Wcześnie osierocony przez matkę. Ukończył gimnazjum w Bochni, następnie studiował w Szkole Kadetów we Lwowie, krótko na Wydziale Filozoficznym UJ i Akademii Inżynierii Wojskowej w Weronie, którą ukończył w 1859 w stopniu porucznika. Od 1861 na UJ - Wydział Prawa. W Powstaniu major kawalerii. Władał w mowie i w piśmie 6 językami. Wiosną przygotował oddział składający się z 300 ochotników zwerbowanych przez Chmieleńskiego, ćwicząc ich na łąkach w Miechowicach Małych i wszedł do zgrupowania Oxińskiego. Dowódca pisał o nim: "Był to mężczyzna młody, (...) przyjemnej powierzchowności i wojskowego układu, porucznik artylerii austriackiej, któren, rzuciwszy w błoto swą karierę wojskową z sumieniem polskim poszedł spełnić swój obowiązek względem Matki Ziemi. Nazwisko jego właściwe było Pacyna, jak się później dowiedziałem, to dziecko ludu. Całe jego postępowanie w ciągu 48-godzinnego wspólnego pobytu wskazywało człowieka serio myślącego, a nie blagiera z którego wojna wyrobić mogła wybitniejszą osobowość". Walczył w bitwie w Przedborzu 27.6, gdzie koncentrował się na rejonie Rynku i wzgórza za kościołem. Po wycofaniu się oddziałów z bitwy podążył do Korytna. Po następnej bitwie w Trzepnicy oddziały zostały rozwiązane. Podobno brał udział w bitwach dalej - możliwe że to on dowodził oddziałem potyczce pod Książem. Po powstaniu wyemigrował do Stanów gdzie walczył w Wojnie Secesyjnej po stronie Północy. Następnie pracował przy budowie linii kolejowej w Kordylierach. Po amnestii wrócił do Galicji i pracował przy linii kolejowej Lwowsko-Stanisławowskiej. Ożenił się z Zofią Kaznowską z którą miał dzieci: Józefa Leopolda, Emilię Wilhelminę, Jana Adama, Eugeniusza, Jadwigę Teresę i Zofię Marię. Rodzina przeniosła się do Pilzna gdzie Antoni był sekretarzem Rady Powiatowej, członkiem Towarzystwa Oświaty Ludowej. Został pochowany w Pilznie razem z żoną i synem.
Zygmunt Padlewski
W kilka minut po godzinie 5 rano 15 maja 1863 r. zakończył życie, mając lat 28, naczelnik powstania w województwie płockim gen. Zygmunt Padlewski. Był jednym z najwybitniejszych dowódców powstania styczniowego. Za jego naczelnictwa stoczono w województwie płockim około 30 bitew i potyczek m.in. pod Myszyńcem, Koseminem,Brudnicą, Olszewem, Szreńskiem i Siemiątkowem. Naczelnik wojskowy województwa płockiego gen. Zygmunt Padlewski w 9 dni po aresztowaniu 1 maja 1863 r., złożył zeznanie śledcze przed Komisją Wojenno-Polową Sądu oddziału płockiego. Odpowiadając na 17 pytań, zachował się niezwykle godnie. Nie przyznał się do roli jaką odegrał w toku przygotowania powstania i jego wybuchu, usiłując pomniejszyć swoją rolę jako wojewody płockiego. Nie ujawnił też nici organizacyjnych, nie wymienił także żadnych nazwisk. Postawiony przed sądem został skazany na śmierć, jednakże wykonanie wyroku wstrzymano na pewien czas [...]. Dnia 15 maja o godzinie 5 rano skazańca w towarzystwie o. bernardyna Mateusza Lucińskiego przewieziono ulicami: Więzienną, Misjonarską i Płońską na rogatkę płońską przy prochowni i tu dokonano egzekucji. Ostatnie chwile życia generała spisali: oficer rosyjski Ponomarew, świadek egzekucji Józef Malinowski towarzysz kampanii Padlewskiego i wspomniany wyżej ksiądz-spowiednik. Oficer rosyjski napisał: "Polki rzucały z okien kwiaty tak, że cała droga zasłana była różami i fiołkami [...]. Plac egzekucyjny otoczony był oddziałami piechoty i jazdy rosyjskiej. Skazaniec był blady,pokazano mu słup między 8 a 9 topolą od brzegu. Sam włożył na czamarkę białą płócienną koszulę. Prosił, by nie zawiązywano mu oczu. Patrzył spokojnie w lufy karabinów. Padły strzały. Kule trafiły Padlewskiego w nogi. Naoczny świadek egzekucji J. Malinowski zapisał "a gdy już nie żył, włożyli go w fosę i zasypali równo". Pamiętnikarz J.S. Sawicki zanotował: "Ale zaledwie kilkanaście szufli piasku z głuchym łoskotem padło na ciało, podziemny głos zawołał. I wojsko, i widzowie usłyszeli przejmujące dreszczem grozy straszliwe wyrazy: "Na Boga, nie zasypujcie mnie, ja żyję! "[...] Próżniak (rosyjski pułkownik) się spostrzegł, zawołał podoficera i dał znak, ten nachylił karabin do grobu, strzał huknął...Czy dosięgnął on zasypanego ziemia?".
Ksawery Paszkowski
ur. 1821 r., we wsi Paszki Małe, gm. Biała, pow. radzyń., gub. siedl. Uczył się w świeckich szkołach obwodowych w Łuko wie, skończył semin. duch. w Lublinie, na kapłana wy święcony w 1844 r., wikarjuszem był w par. diec. lubi.: Wielącza, Samogoszcz, proboszczem w Wargocinie i zastępcą prob. w Maciejowicach. Bardzo szczupłe osobiste akta księdza S. P. zawierają poza powyżej podanemi wiadomości tylko tyle, że: a) dr gł. kom. rz. w. r. i o. p. 23 lut. (7 mar.) 1862 r. Nr. 17 (31) 1 nadsyła do bpa podl. korespondencję, a w niej: „P. o. nmka Kr. P., oznajmiwszy mi, że ks. Józef Burzyński, wik. przy kościele par. w Maciejowicach, okazał się winnym rozdawania rewolucyjnych znaków, które sam rozwoził i miewania „podburzających” kazań, oraz, że prob. rzeczonej par. ksiądz S. P. podejrzany jest silnie o działania nieprzyjazne rządowi, reskryptem z dnia 18 lut. (2 mar.) b.r. Nr. 1232 zawiadomił, iż ks. Burzyńskiego ka zał wysłać na mieszkanie do Rosji, zaś nad księdzem S. P. winien być urządzony surowy dozór ze strony władzy duchownej. Spełniając takowe polecenie, mam zaszczyt prosić J. W. Pana, abyś nad postępowaniem księdza S. P. stosowny dozór rozciągnąć zechciał. Tajny radca R. Hubę”. b) Kom. Rz. Spr. W. i D. 18 lut. (2 mar.) 1866 r. Nr. 6224 (1211) 5 zwraca się do bpa diec. podl. z odezwą tej osnowy: „Komisja Rządowa ma zaszczyt prosić J. W. Pana, abyś raczył udzielić jej wiadomość czy ksiądz S. P. zostaje dotychczas na urzędzie proboszcza par. Maciejowice lub w razie przeciwnym, gdzie się obecnie znajduje i kiedy się stamtąd oddalił”. Na to bp podl. 8 mar. 1866 r. Nr. 262 3 odpowiada tejże Komisji Rządowej, że ksiądz S. P., b. prob. par. Maciejowice, obowiązków swoich nie pełni, gdyż wydalił się z Maciejowic w czasie panujących w kraju zawichrzeń i nie wrócił, kiedy atoli mianowicie to nastąpiło nie jest mi wiadomo, albowiem żadnego raportu urzędowego o tem nie otrzymałem. Również nie wiadomo mi, gdzie się obecnie znajdować może... W sprawozdaniu diec. podl. za rok 1864 tenże jest pomieszczony pomiędzy duchowieństwem uby łem, a z miejsca pobytu niewiadomem”. Pod datą zaś 16 st. 1873 r. Nr. 81 bp Baranowski wystawia księdzu S. P. zwykłe kościelne świadectwo.
Seweryn Fabian Perkowski
Urodził się w Warszawie 20 stycznia 1845 r. Sympatyzował z poglądami «czerwonych» i biorąc udział w jednej z przedpowstaniowych ulicznych manifestacji warszawskich, otrzymał cięcie pałaszem w głowę w czasie starcia z rozpraszającym je wojskiem. Po otwarciu Szkoły Głównej w 1862 r., zapisał się na wydział lekarski. Studia przerwało powstanie 1863 r., w którym wbrew podjętej 23 stycznia przez większość młodzieży kształcącej się w Szkole Głównej uchwale, aby w powstaniu nie uczestniczyć, Seweryn Perkowski wziął czynny udział walcząc w ‘partii’ Jeziorańskiego. Do powstania wyszedł z Warszawy, co połączone było z pewnymi trudnościami wobec kontroli na rogatkach nad wszystkimi osobami wyjeżdżającymi. Można przypuszczać, że do partii Jeziorańskiego wstąpił w końcu stycznia 1863 r. w obozie, który Antoni Jeziorański rozłożył w lasach radziwiłłowskich, niedaleko odległej od Warszawy o około 65 km na południowy zachód wsi Jeruzal w powiecie skierniewickim i dzielił dalsze losy tego oddziału. Mógł więc 4 lutego brać udział w „napadzie” na Rawę Mazowiecką, a potem uczestniczył walkach, które oddział ten stoczył po połączeniu się Jeziorańskiego z Langiewiczem w Małogoszczy 22 lutego. Po bitwie pod Grochowiskami 18 marca 1863 r. Seweryn Perkowski znalazł się chyba w niedobitkach tej partii, które jednak pozostały i utrzymały się na terenie Królestwa Polskiego. Bo ci, którzy 19-21 marca przekroczyli w między Opatowcem a Igołomią kordon, zostali na granicy przez Austriaków rozbrojeni i internowani, nie mogli więc dalej walczyć. Seweryn Perkowski natomiast uczestniczył w bitwie pod Kobylanką, której końcowy akt rozegrał się 6 maja 1963 r. Po niej – po 6 maja oddział, w którym służył, zmuszony został do przekroczenia austriackiego kordonu, może pod Borowymi Młynami [obecnie Borowiec w puszczy Solskiej] bądź po którymś z kolejnych starć pod Naklikiem, Lipinami, Harasiukami, czy w końcu po ostatecznym rozgromieniu Jeziorańskiego 11 maja 1863 r. pod Hutą Krzeszowską. Po przekroczeniu kordonu, ranny Seweryn Perkowski znalazł czas jakiś schronienie i opiekę w domu pana Alfreda (?) Młockiego, obywatela ziemskiego w Galicji. Tam został przez władze austriackie aresztowany i internowany w twierdzy, najpierw w Igławie, a następnie w Ołomuńcu skąd wydostał się w 1864 r. i udał się do Francji, aby na Sorbonie ukończyć przerwane studia medyczne. Seweryn Perkowski przechowywał kulę karabinową, którą wykrył w swej powstańczej burce. Kulę tą kazał oprawić w złoto i wyryć na oprawie datę jej odkrycia. Niestety ta cenna pamiątka przepadła w czasie I wojny światowej, a wraz z nią zginęło świadectwo, które dopomogłoby do zorientowania się w jakiej akcji bojowej Seweryn Perkowski między innymi uczestniczył. Po wydostaniu się z więzienia austriackiego, udał się Seweryn Perkowski w 1864 r. do Paryża dla kontynuowania studiów medycznych. Tam, 22 grudnia 1869 r., uzyskał stopień doktora medycyny na podstawie rozprawy „De la pneumonie rhumatismale” [Paris, librarie Delahaye, 1869, str.67]. Uczestniczył jako lekarz ruchomego ambulansu w wojnie francusko-pruskiej i otrzymał obywatelstwo francuskie [naturalisation extraordinaire et gratuite], osiedlając się i pracując jako lekarz w tym kraju. Trawiony tęsknotą za ojczyzną wrócił do kraju pod rosyjski zabór, mimo trudności i niebezpieczeństw z tym połączonych ze względu na swój udział w powstaniu i nielegalny pobyt zagranicą. Aresztowany na granicy rosyjskiej w 1874 r., oddany został pod nadzór policji, pod którym czas jakiś przebywał. Pokonawszy niemałe trudności, powtórzył na Uniwersytecie Warszawskim egzaminy lekarskie i uzyskał w 1876 r. dyplom lekarza. W czasie wojny rosyjsko-tureckiej 1877-78 był ordynatorem szpitala Czerwonego Krzyża w pałacu brühlowskim w Warszawie, następnie zaś ordynatorem wojskowego szpitala ujazdowskiego do 1892 r. Odtąd do końca życia zajmował się prywatną praktyką le-karską. Napisał szereg rozpraw medycznych, ogłaszanych w czasopismach le-karskich polskich i francuskich. Umarł w Warszawie 10 lutego 1907 r. około 3-ciej po południu, po dwutygodniowej chorobie, wywołanej atakiem apoplektycznym. Pochowany na Powązkach w grobie rodzinnym [kwatera 4, rząd 3, grób 4-5]. Zachowała się oryginalna fotografia Seweryna Perkowskiego z 1863 r. w stroju powstańczym, wykonana w Zakładzie fotograficznym Karola Beyera w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu № 389. Seweryn Perkowski zaślubił 22 kwietnia [10 kwietnia st. st.] 1890 r. w kościele parafialnym w Szawkianach w pow. szawelskim na Żmudzi Wandę Teresę Juliannę Gorską, urodzoną w Dżiuginianach w pow. telszewskim na Żmudzi 26 lutego 1864 r. Małżeństwo miało czworo dzieci: Zygmunta (1892-1897), Jadwigę (1893-1974), Józefa (1896-1940) i Tadeusza (1896-1942).
Feliks Piasecki
Feliks Walery Stanisław Stefan (imię patrona: św. Feliks de Valois). Ur. 30.12.1834 Kębło (nie Kobło)[5]. Zm. 25.5.1903 Kraków[1][3][6]. Syn Wojciecha, dzierżawcy dóbr Kębło i Franciszki Harnalskiej[5][7] W roku 1847 ojciec zakupił dobra Kłodnica Dolna (), dokonał rozbudowy budynków folwarcznych i przeprowadził meliorację. W 1855 dobra odziedziczył Feliks wraz z wsiami: Kępa, Majdan, Wólka, Osiny, obejmując też wójtostwo gminy w Kłodnicy Dolnej. W 1862 r. został powołany przez warszawską Dyrekcję Białych na „męża zaufania” w okręgu zamojskim. Wezwany przez nią 6 stycznia 1863 r. do Lublina, został skierowany po instrukcje do Warszawy. Sprzeciwiał się „przyłączeniu do organizacji ruchu”, a szczególnie przyspieszeniu wybuchu powstania. Po powrocie w Lubelskie próbował wybadać ustosunkowanie się chłopów do planu powstańczego. Raporty w tej sprawie składał mu ruchliwy w okolicach Kłodnicy siostrzeniec księdza Piotra Ściegiennego, chłop Janczarek. Dnia 26 stycznia 1863 r. Leon Frankowski, powstańczy „komisarz wojewódzki”, w imieniu Komitetu Centralnego wręczył Piaseckiemu w Kazimierzu nad Wisłą rozkaz objęcia funkcji naczelnika wojennego powiatu zamojskiego i proklamowania w gromadach dekretu uwłaszczeniowego.[11] 1 Lutego brał udział w w oddziale pod dowództwem Gramowskiego. W bitwie tej Gramowski poległ a Piasecki objął po nim dowództwo.[15] Następnego dnia po wycofaniu się Rosjan z Tomaszowa Lubelskiego zajął Piasecki to miasto i ogłosił władzę Rządu Narodowego. Niestety nie zabezpieczył miasta wojskowo, powierzając osłonę niewyćwiczonym rekrutom – miejscowym ochotnikom. Ci, napadnięci znienacka nocą z 4 na 5 lutego przez patrole ppłk. Jemanowa, nie zdołali uprzedzić Piaseckiego. Rosjanie wtargnęli do miasta i dopuścili się masakry ludności. Piasecki przez Bełżec zbiegł do Galicji. W marcu 1863 r. włączył się do wyprawy Leona Czechowskiego, lecz na skutek klęsk oddziału razem z jego resztkami ponownie przeszedł do Galicji. [11] Aresztowany został w Rzeszowie. Skazany za "zbrodnię zaburzenia spokojności publicznej według par. 66 c.k.k." przez Sąd wojenny we Lwowie, w miesiącu czerwcu 1864 na 6 miesięcy pozbawienia wolności.[9] Osadzony w więzieniu pokarmelickim we Lwowie, gdzie zorganizował pomoc materialną dla uboższych współwięźniów (nazywano go „hetmanem”) i ułatwił ucieczkę J. Kurzynie i W. Milowiczowi. Skazany został na 5 lat ciężkiego więzienia, ale karę zredukowano mu do 15 miesięcy. [11] F. Ziemiałkowski określił Piaseckiego jako „dobrego, łagodnego, potulnego szlachcica, lecz na naczelnika sił zbrojnych tak zdatnego, jak ślepy na malarza”. Prawnik i ziemianin. Sekretarz Towarzystwa Weteranów 183/4 "Przytulisko" w Krakowie.[8] Członek kilku towarzystw robotniczych.[14] Pochowany w Krakowie na cm. Rakowickim, kw. R. - grobowiec weteranów.[1] Fragmenty jego pamiętnika zostały opublikowane w tomie "W czterdziestą rocznicę Powstania ..." pod tytułem "Od 2 do 26 stycznia w Lubelskiem". Żona Józefa Rerch (Reich?) (ur. 5.5.1848, zm. 20.1.1922, poch. Rakowice kw. Rb)[2] Córki: Wanda (zam. Stolarczyk), Kazimiera (zam. Barańska) i jeszcze jedna[2][3][4]
Józef Piekarski
Relacja rodzinna: Józef Piekarski, z zawodu był lekarzem chirurgiem i został naczelnikiem partii powstańczej na Nowogródczyźnie. Po upadku powstania jako przywódca został skazany na karę śmierci, która później została zamieniona na dożywotnią katorgę na Syberii. Przez osiem lat był przykuty łańcuchem do taczki, swojego narzędzia pracy na którym jadł i spał. Dziwny los sprawił, że jako lekarz uratował życie dziecka więziennego kacyka. To spowodowało, że w nagrodę pozwolono mu zostać w Irkucku na wolnej stopie i wrócić do swojego zawodu. Przez cały czas swojego nieszczęścia korespondował z miłością swojego życia Eweliną. Ta ciągle pozostając mu wierną, gdy wreszcie było to możliwe, opuściła w 1871 roku swoich rodziców i siostry i udała się w szaleńczą i długą podróż do narzeczonego. Podróż trwała pół roku. Józef na spotkanie kochanej wyjechał z księdzem, aby ten jak najszybciej pobłogosławił ich związek. Ewelina za swoją rodziną bardzo tęskniła a miała z nią tylko kontakt listowny. Urodziła w tym czasie dwoje dzieci, a z trzecim była w ciąży jak nadarzyła się okoliczność i możliwości powrotu do ojczyzny. Józef, tak mocno doświadczony przez życie i cierpienia był już ciężko chory. Długie okresy nostalgii, które nawiedzały go coraz częściej zamieniały się w ciężką chorobę psychiczną. Po długiej podróży do kraju przez Petersburg, gdzie urodziło się trzecie dziecko i z chorym już ciężko mężem przybyła Ewelina do Warszawy. Ten ucałowawszy ojczystą ziemię niedługo potem zmarł zostawiając żonę z traumą przeżyć i wspomnień. Pochowany jest na Powązkach.
Maria Piotrowicz
Marianna Florentyna Rogolińska (zam. Piotrowicz), ur. 30.8.1834 Kuźnica Kiedrzyńska pod Kłobuckiem, poległa 24.2.1863 pod Dobrą[16]. Córka Zygmunta (powstańca listopadowego) i Ansberty Badyńskiej (2-v. Michalskiej).[1] Rodzeństwo: Tadeusz Władysław Franciszek Jan Nepomucen (1836[12]), Anna (zam. Chojnowski[11]), Stefania Franciszka Scholastyka Teofila (1839[12]), Józefa Walentyna (zam. Preuss[15]) Wcześnie, bo już w 1839 r. straciła ojca. Po powtórnym zamążpójściu matki została, podobnie jak jej rodzeństwo, oddana na wychowanie krewnym zmarłego taty. Maria wychowywała się u wujostwa Schulzów w Zalesiu pod Wieluniem, nie zaś – jak chcą legendy – w „starym ojców dworze”, gdzie pod okiem „starego sługi” Kaspra Belki miała uczyć się fechtunku i strzelania. Nie było ani „starego dworu”, bo Radogoszcz stała się własnością matki (a nie jej samej, jak głoszą opowieści) dopiero w roku 1860 od dalekiego krewnego Badyńskich Stanisława Strzałkowskiego aktem darowizny z ustanowionym dożywociem, ani „starego sługi; tym ostatnim okazał się po weryfikacji w archiwach o rok od Marii starszy Karol Belkie, „strzelec z Radogoszczy”. W Wieluniu Maria ukończyła czteroklasową pensję dla dziewcząt. Tam poznała swojego przyszłego męża. przyszedł na świat 29 grudnia 1833 r. w Krzepicach w Częstochowskiem jako syn Andrzeja, dyrektora krzepickiej szkoły, i Ludwiki z Czapskich. Był absolwentem Gimnazjum Piotrkowskiego, nauczycielem szkół elementarnych. Piotrowiczowie pobrali się 25.2.1854 r. Najpierw małżonkowie zamieszkali w Białej pod Wieluniem, następnie w samym Wieluniu, w końcu w podłódzkich Chocianowicach. Mieli dwoje dzieci: Władysława i Stefanię.[1] Piotrowiczowie byli mocno zaangażowani w działania na rzecz ludu i w pracę u podstaw. Jako patrioci uświadamiali narodowo ludność robotniczą, rzemieślniczą i wiejską; związani ze stronnictwem czerwonych i Józefem Sawickim agitowali do działań zbrojnych. Miejscem spotkań aktywu powstańczego okręgu łódzkiego stała się Radogoszcz. Tam lub w folwarku radogoskim należącym do siostry Anny Chojnowskiej zamieszkali Piotrowiczowie. Od wczesnego lata 1862 zaangażowani w przygotowanie akcji powstańczej nie powrócili już jesienią do Chocianowic.[1] Służyła razem z mężem jako żołnierz w oddziale Sawickiego pod dowództwem , w obskoczona przez kozaków walcząc najprzód rewolwerem a następnie kosą i trzech kozaków w własnej obronie położywszy trupem, padła przeszyta kulą, będąc w stanie ciężarnym. Nieprzyjaciele poznawszy w niej kobietę, zdarli ubranie i nad martwym już trupem pastwili się w okropny sposób kłując bagnetami, sto kilka pchnięć zadano jej już po śmierci. Mąż ciężko ranny został przewieziony do Łodzi gdzie nie przeżył informacji o śmierci żony. Pochowani zostali razem [2][4][5][6] na Starym Cmentarzu w Łodzi.[13] Stowarzyszenie Miłośników Historii Dobieszkowa i Okolic wystawiło tablicę w w lesie na terenie wsi Sosnowiec-Pieńki przy starej drodze prowadzącej z osady Młynki. Imię Marii Piotrowiczowej przyjęło XIIILiceum Ogólnokształcące z Łodzi. Tradycyjnie co roku w szkole odbywają się uroczyste obchody Powstania Styczniowego, w święto 1 listopada młodzież pełni honorową wartę przy grobie rodzinnym Piotrowiczów.
Konrad Piotrowski
Herbu Korwin. Ur. 19. lutego 1845 r. w majątku rodzinnym Piotrowie i Strzyże, w powiecie pułtuskim, w guberni płockiej. Do dziewiątego roku życia wychowywał się w domu rodzicielskim u ojca Stanisława Korwin Piotrowskiego i matki Elżbiety z Bedlińskich. Ojciec służył w regularnem wojsku polskiem początkowo w batalionie saperów a przed wybuchem powstania listopadowego przeniósł się do kawaleryi i służył przy ułanach. Po ukończeniu wojny z r. 1831 nie był pociągniętym przez rząd rosyjski do odpowiedzialności, ponieważ był oficerem subalternem i nie doszedł rangi majora. Po zgnieceniu powstania listopadowego osiadł w rodzinnym majątku i oddał się gospodarstwu, około r. 1845 sprzedał Piotrowice i Strzyże powieściopisarzowi Kaczkowskiemu a kupił od Pieniążków Czerwonę z przyległościami, duży ale zaniedbany majątek w guberni radomskiej. W dyscyplinie wojskowej wychowywał dzieci, z których najstarszy Konrad oddany został do gimnazyum w Radomiu, gdzie wśród młodzieży w okresie przedpowstańczym objawiał się gorący nastrój, który wyładowywał się na zewnątrz manifestacyami tego typu, co bicie szyb gubernatorowi Białoskórskiemu lub zajście z ministrem oświaty, gen. Muchanowem, którego podczas wizytacyi klasy w Radomiu jeden z kolegów Konrada Piotrowskiego niejaki Zenon Leszczyński za »obrazę klasy« uderzył kałamarzem w twarz, a gdy atrament zalał twarz i ordery, uczniowie wypadli z ławek i wobec świty obili ministra. Szczegóły tego zajścia według opowiadania Piotrowskiego miały następujący przebieg. Przyjazd ministra gen. Muchanowa spowodował w mieście i w gimnazyum liczne przygotowania. Dyrektor gimnazyum, Wyżycki urządzał po klasach próby przywitania dygnitarza rosyjskiego przez młodzież w języku rosyjskim. Uczeń Leszczyński jednak tak nastroił kolegów, iż na ewentualne przemówienie ministra w języku polskim mieli odpowiedzieć: »zdrowia życzymy Waszej Ekscellencyi«,—w przeciwnym wypadku milczeniem zaznaczyć swoje stanowisko. Przybył do klasy Muchanow w otoczeniu licznej świty i powitał młodzież w języku rosyjskim słowami: »zdarawo rabiata« a gdy klasa milczała, powtórzył swe przywitanie a gdy dalej grobowe panowało w klasie milczenie, zwrócił się z oburzeniem do dyrektora pytając o powody i przedstawiając zajście jako bunt. Podczas wizytacyi miała się odbyć lekcya historyi rosyjskiej, którą wykładał prof. Szabuniewicz. Gdy zapytany o małoznaczący nieudowodniony drobiazg uczeń Farnese pytającemu dygnitarzowi rosyjskiemu nie dawał odpowiedzi, profesor zaznaczył, że pytanie nie zawiera stwierdzonego faktu, wobec czego minister Muchanow nazwał zarówno ucznia, jak i profesora »durakiem«. Młodzież związana serdecznymi węzłami ze swymi przewodnikami, reagowała w ten sposób, że Leszczyński ugodził ministra Muchanowa kałamarzem, a gdy uczniowie rzucili się nań i bić go poczęli, świta cofnęła się, by wezwać z koszar wojsko, które jednak spóźniło się z przybyciem a gdy w zakładzie się zjawiło, młodzież tylnem wyjściem umknęła z gmachu. Na podstawie ukazu gubernialnego zakład został rozwiązany, profesorowie usunięci, Muchanow przechodził w podróży powrotnej z Radomia ciężkie chwile, młodzież bowiem radomska depeszą szyfrowaną zawiadomiła o zaszłym wypadku Marymontczyków, którzy w Raszynie pod Warszawą zasadzili się na ministra i również go pobili w lasku, gdy pocztą przejeżdżał. Z owej przeprawy szerokiem wzięciem cieszyły się laski tzw. muchanówki, na których ze względu na znaczny popyt niejeden zarobił trochę grosza. Następstwem tych zajść była dymisya Muchanowa i wyjazd jego za granicę. Tymczasem po kilku miesiącach wskutek starań Wielopolskiego gimnazyum radomskie powołane zostało do życia, które płynęło wśród ciągłych utarczek i manifestacyi w okresie przedpowstańczym aż do wybuchu powstania. Wybuch ruchu zbrojnego zastał Konrada Piotrowskiego w VIII kl. gimnazyum w Radomiu. W dniu wybuchu tj. we czwartek po lekcyi prof. Szabuniewicz polecił uczniom ubrać czapki w klasie na znak gotowości do pochodu i ogłosił, że wybucha powstanie i że każdy zdolny do noszenia broni powinien wziąć udział w zbrojnym ruchu. Zaznaczył dalej, że gen. Langiewicz w towarzystwie kap. Koryckiego wyjechał już z Radomia i udał się na punkt zborny w lasach pod Szydłowcem. Zachęcona gorącemi słowami profesora młodzież starsza ruszyła w drogę do Szydłowca. Piotrowski wychowany w nadzwyczaj surowej dyscyplinie pomknął extrapocztą do ojca do Czerwonej. Tu zawiadomiony przez syna o zaszłych wypadkach ojciec, początkowo nie chciał udzielić mu zezwolenia na udział w powstaniu, powiadając, że w powstaniu listopadowem regularne wojsko polskie nie mogło w ówczesnej sytuacyi dać rady wrogowi a cóż dopiero mówić o wybuchającem powstaniu, mającem do dyspozycyi jedynie dubeltówki i kije, potem jednak za wstawieniem się matki dał zezwolenie, zaopatrzył go w broń i parę wierzchowców i wyprawił pod Szydłowiec. Piotrowski zastał oddział sformowany w marszu skierowanym na Szydłowiec i przyłączył się do tego oddziału. Napad na koszary w Szydłowcu nie powiódł się, albowiem Moskale powiadomieni o napadzie, opuścili koszary i ustawili się w rynku i gdy oddział powstańczy ich zaatakował odpowiedzieli ogniem karabinowym. Ponieważ atak na miasto został wykonany z trzech stron, więc Moskale uciekli a oddział zatrzymał się w mieście i zabrał wszystkie zapasy, znajdujące się w magazynach wojskowych. Po bitwie pod Szydłowcem pomaszerował oddział pod dowództwem Langiewicza przez Suchedniów do Wąchocka, gdzie niezorganizowana wielka rzesza powstańcza podzieliła się na kompanie i bataliony. Piotrowski przydzielony został do 1. kompanii III. batalionu strzelców, której dowódcą był kap. Korycki, podczas gdy dowództwo batalionu sprawował Dyonizy Czachowski, późniejszy generał. Czachowski przybywszy do Wąchocka oddał do dyspozycyi Langiewicza 100 rubli w gotówce i dwóch synów, starszego i żonatego Karola i młodszego Adolfa. Odtąd bierze Piotrowski udział we wszystkich bitwach, jakie oddział Czachowskiego staczał a których szczegóły zostały przedstawione we »Wspomnieniach Czachowszczyka z r. 1863« pióra Antoniego Drążkiewicza. I tak walczy w oddziale Czachowskiego w lesie przy trakcie z Suchedniowa do Blizina wiodącym, gdzie starano się niedopuścić do połączenia się oddziałów rosyjskich Czengierego z Markowem, dalej pod Staszowem, dnia 24. lutego pod Małogoszczą, Nowym Folwarkiem, 4. marca pod Skałą i Chrobrzem. W miasteczku Skale oddział Czachowskiego zdobywszy osaczony przez Rosyan cmentarz, umożliwił dyktatorowi odniesienie zwycięstwa i przejście przez Nidę. Pod Grochowiskami 18. marca 1863 oddział Czachowskiego odcięty został od głównych sił Langiewicza a następnie wzmocniony zastępem Bończy stoczył potyczki 20. i 21. marca pod Potokiem i Krzeszowem. Po kilku drobniejszych utarczkach wśród ciągłego organizowania się oddziału walczy pod Grabowcem, ustępuje przed przeważającą siłą nieprzyjacielską wskutek zakazu stoczenia bitwy w tem miejscu przez Rząd Narodowy. Oddział Czachowskiego ruszył dalej przez puszczę Iłżecką i stanął pod Lipiem. W Piekle wzrastają siły naszych wskutek przyłączenia się kilku innych małych oddziałków. Piotrowski bierze następnie udział w potyczce w lasach wsi Skłoby niedaleko fabrycznych zakładów Stefankowa, gdzie oddział odnosi znane zwycięstwo nad nieprzyjacielem. W dniu 23. kwietnia opuszczają powstańcy Piekło i oddzielnie postępując kierują się ku Salachowemu borowi, okrążani przez wojska Czengierego. Po drobniejszych utarczkach staje oddział Czachowskiego w dniu 27. kwietnia w miasteczku Lipsku, skąd ruszono do Solca nadwiślańskiego, następnie do Tarłowa, gdzie odbył się w dniu 3. maja uroczysty obchód rocznicy Konstytucyi Trzeciego Maja. Po nabożeństwie w kościele oddział utworzył czworobok, w środku którego stanął Czachowski, wywołał z szeregu Piotrowskiego i ogłosił, że Rząd Narodowy awansował go z porucznika na kapitana strzelców. Po ogłoszeniu nominacyi obecny przy tej uroczystości ojciec Piotrowskiego ofiarował mu pamiątkową szablę robzinną z napisem: »nie wyjmuj bez potrzeby, nie chowaj bez skutku®. Po cofnięciu się Czengierego po przegranej potyczce pod Mniewem nastąpił pochób w kierunku Kielc i bitwa w bniu 4. maja pod wsią Boryą. Po zwycięstwie w pobliżu Ostrowca nad znaczniejszemi siłami Klewcowa zarządzono dalszy pochób lasami i w dniu 5. maja 1863 bitwa również zwycięska w lasach Bałtowskich. Po połączeniu się w Bałtowie z oddziałem Jankowskiego nastąpiła w bniu 6. maja bitwa pod Rzeczniowem. Po połączeniu się rozbitków z pod Rzeczniowa i wzroście oddziału wywiązuje się starcie pod Radzanowem 29. maja, balej pod Jakubowem i Chruściechowem, w dniu 8. czerwca pod Przystałowicami, Bąkowem i Rusinowem, dalsze starcia pod Hutą Przysucką, Niekłaniem i Czarną. W czasie bitwy pod Bobrzą Piotrowski był umieszczony ze swą kompanią w zwaliskach murów starej fabryki w Bobrzy z poleceniem bronienia tej pozycyi przez czas pewien, aby bać możność schronienia się reszcie oddziału Czachowskiego, bążącego bo lasów, leżących w pobliżu. Wskutek tego został Piotrowski obcięty od reszty wojsk Czachowskiego, któryto oddział po tej bitwie poszedł w rozsypkę, poczem rozbitki świetnego zastępu wraz z Czachowskim przeszły bo Galicyi. Piotrowski jednak nie cofnął się za galicyjską granicę, lecz zdołał przebrzeć się wraz ze swą kompanią bo lasów, otaczających Bobrzę, w których przez bługi czas utrzymywał się ze swym oddziałkiem i zbierał niebobitki z oddziału Czachowskiego. Ten bowiebziawszy się w Galicyi, że część jego oddziału pod dowództwem Piotrowskiego istnieje, przysłał swego szefa sztabu, Władysława Eminowicza, który przyprowadził część kompanii pod dowództwem Rubowskiego i Gromejki, b. oficera rosyjskiego. Eminowicz objął dowództwo nad tymi trzema oddziałami i utrzymywał się czas dłuższy w okolicy puszczy Iłżeckiej aż do powrotu z Galicyi Czachowskiego, który powrócił na czele oddziału tamże uformowanego. Z końcem października 1863 oddział ten rozbito pod Jurkowicami a sam Czachowski na początku listopada z małym oddziałkiem kawaleryi otoczony na polach gminy Wierzchowiska przez ochotników rosyjskich, Asjejewa i Medjanowa poległ, nie zdoławszy się połączyć z oddziałkiem dowodzonym przez Piotrowskiego. W tym czasie objął komendę nad oddziałami, znajdującymi się w województwie sandomierskiem jen. Hauke-Bosak, który uformował dwanaście małych oddziałków piechoty a dowództwo nad jednym z nich, nr. 4., powierzył Konradowi Piotrowskiemu. Z tym oddziałem stoczył Piotrowski kilka mniejszych potyczek, opisanych współcześnie w »Gazecie warszawskiej*, którą do obozu przywiozła mu matka, opiekująca się troskliwie oddziałem i zapewniająca mu przez długi czas materyalną podstawę przez ułatwianie prowiantowania wojska. Z początkiem marca 1864 r. Piotrowski zachorował ciężko i leżał u Józefa Karbowskiego, uwłaszczonego przez swego ojca chłopa w przysiółku Kunegundowie, po powrocie do zdrowia z końcem marca 1864 dostał się do Galicyi, przeprowadzony przez gospodarza Swatka po topniejących już lodach Wisły do wioski nadbrzeżnej Dmytrowa w Galicyi, własności p. Zakliki. Pocztą obywatelską przez Chorzelów hr. Tarnowskich i Luszowice ks. Jabłonowskich przybył do Tarnowa, gdzie przyjął nazwisko Chrząstowskiego, tamtejszego obywatela, co uskutecznił za zgodą tejże rodziny. Jako Chrząstowski zapisał się na medycynę we Wiedniu, gdzie za wpływem hr. Mniszkowej, damy dworu, otrzymał od ministra Meczerego zezwolenie na pobyt w Austryi pod własnem nazwiskiem. Po porzuceniu studyów lekarskich powrócił do Galicyi pod własnem nazwiskiem i poświęcił się zawodowi gospodarskiemu przebywając w zacnym domu Polanowskich i ks. Czartoryskiej-Cieńskiej w Jabłonowie, gdzie został przyjęty do związku tej gminy i za staraniem księżnej otrzymał poddaństwo austryackie. W ostatnich czasach przebywa jako rządca i leśniczy w dobrach dołżanieckich hr. Dunin Borkowskiej, położonych w powiecie tarnopolskim.
Władysław Płachciński
(ok. 1843 - 23.02.1863 Dobra) - powstaniec styczniowy [1], [2] Urodził się ok. 1843 r. w Kaliszu [3] Zmarł - poległ 24.02. 1863 r w bitwie pod Dobrą, broniąc sztandaru, razem ze swoim przyjacielem Janem Gadomskim [1], lat 20 [3], uczeń Szkoły Głównej w Warszawie zmarł w Dobrej [3] Zgon zgłosił Kazimierz Cosnowski emeryt były rewizor skarbowy lat 62 zam. w Brzezinach [3] i Piotr Klembowski organista w kościele w Brzezinach lat 28 zam. w Brzezinach [3] Pochowany na cmentarzu parafialnym w Brzezinach [obecnie pow. brzeziński, woj. łódzkie] w zbiorowej mogile poległych powstańców styczniowych. [2] Rodzeństwo 1.1__Emilia Kazimiera Płachcińska - ur 1843 Kalisz św/ Mikołaja [6], jej rodzice Rafał urzędnik komory konsumowej [6] i Emilia Sosnowska [6] 1.2__Kazimiera Płachcińska po mężu Rogozińska - ur. Kalisz [4] - ślub 1864 r Brzeziny [4] , ona panna lat 21 mieszkająca z matką [4] , mąż Henryk Rogoziński [4] dzierżawca probostwa [4] kawaler lat 32 [4] ur. w Modrzewiu powiat opoczyński [4] (jego rodzice: Aleksander Rogoziński [4] i Emilia Turska [4]) 2__Maria Wiktoria Płachocińska - ur 08.09.1846 Warszawa św. Andrzej [10] - urodzenie zgłosił jej ojciec oraz jej dziadek Kazimierz Cosnowski urzędnik Rządu Gubernianego Warszawskiego [10]. Rodzicami chrzestnymi zostali: Wiktor Bernowski plenipotent dóbr Krasnej i Eleonora Budziszewska wdowa po urzędniku oraz Adam Podczaski urzędnik i Franciszka Cosnowska żona urzędnika. [10] 3__Faustyn Płachciński - ur. 15.02.1849 Warszawa św. Andrzej [7] - ślub 09.04.1877 Brzezny [5] żona Apolonia Dziewańska [5] (jej rodzice: Marceli Dziewański [5] i Anna Waszelewska [5]) - zm. 1914 Warszawa-Wola św. Stanisław [9] lat 66 [9] pozostawił żonę [9] Rodzice: 1__Rafał Płachciński [3] - ur ok 1813 r [8] - w 1849 r. zam. w Warszawie [7] przy ul. Ogrodowej nr 832, urzędnik Sądu Gubernianego Warszawskiego lat 35, pozostawił owdowiałą żonę Emilię z domu Cosnowską [7] - zm. 09.11.1850 r Warszawa ul. Ogrodowa 832, lat 37 urzędnik Rządu Gubernianego Warszawskiego [8] , zgon zgłosili Ignacy Stępowski urzędnik Rządu Gubernianego Warszawskiego [8] i Kazimierz Cosnowski urzędnik Rządu Gubernianego Warszawskiego [8] 2__Emila Cosnowska (?) [3], [4], [5], [7] vel Sosnowska [6] po mężu Płachocińska [3] - ur. ok. 1823 [7] - w 1849 r zam. w Warszawie, lat 26 [7] - w 1863 r. zam. w Brzezinach [3] ___ślub przed 1843 r [6] Dziadkowie 1.1__Jan [11] Bogumił [8] Płachociński [8], [11] - ur. przed 1790 [11] 1.2__Anastazja Stanisławska po mężu Płachocińska [8], [11] - ur. przed 1790 [11] ___ślub 16.09.1812 r Jeziorsko [obecnie pow. sieradzki, woj. łódzkie] [11], on z m. Kępno [11] ona z m. Maszew [11] 2.1__Kazimierz [10] Cosnowski [3], [4], [5], [7], [10] - ur ok. 1797 w Częstochowie [12] - urzędnik Rządu Gubernianego Warszawskiego [10] - zm. po 1850 [wynik analizy 8] , ślub nr 2 1852 r Brzeziny , on wdowiec lat 55 kontroler skarbu okręgu brzezińskiego zam. w Brzezinach na folwarku Kozłowizna, żona nr 2 Teofila Bernawska 1-vo Kraszkowska , wdowa lat 35, właścicielka dóbr Bidowizna (?) w powiecie opoczyńskim (jej rodzice Wiktor Bernawski i Marianna Sulewicka [12]) 2.2__Franciszka Bernowska [12] __ślub przed 1823 [wynik analizy 7] Pradziadkowie: 1.1.1__Maciej Płachociński [11] 1.1.2__Elżbieta [11] __ślub przed 1790 [11] 1.2.1__Józef Stanisławski [11] 1.2.2__Katarzyna Woytaskówna [11] __ślub 2.1.1.__Józef Cosnowski [12] 2.1.2__Anna Stawiarska po mężu Cosnowska [12] __ślub przed 1797 [12] 2.2.1__ 2.2.2__ __ślub
Adam Płodowski
Płodowski - były nauczyciel w mieście Strykowie w powiecie Rawskim, od początku zawiązanej organizacyi był czynnem jej członkiem, Bremsen podczas powstania naczelnik wojenny, podejrzywając Płodowskiego o wpływ na młodzież szkolną, usunął go z posady nauczyciela, mianując go burmistrzem, urzędowania tego jak podanie niesie przyjąć nie chciał, lecz na rozkaz władz narodowych takowe przyjął i zostawał na niem do końca Grudnia 1866 r. W obec ucisku i prześladowania swoich braci, nie będąc w stanie zawładnąć boleścią, wystrzałem z dubeltówki życie sobie odebrał. [1] Urodził się ok. 1828 r [9], [10] Ślub - 1851 r Radzymin (powiat wołomiński) [5]. Żona Józefa Noławska. [3], [5] W 1854 r nauczyciel szkoły elementarnej w Strykowie [8] W 1855 r nauczyciel szkoły elementarnej w Strykowie lat 27 [9] W 1857 r nauczyciel szkoły elementarnej w Strykowie lat 29 [10] W 1858 r nauczyciel w Strykowie i jego żona również. [2] W 1859 r nauczyciel szkoły elementarnej w Strykowie lat 30 [11] W 1861 r nauczyciel szkoły elementarnej w Strykowie lat 31 [12] W 1863 r nauczyciel szkoły elementarnej w Strykowie [13] W 1864 r ekspedytor poczty w Strykowie. [7] W 1865 r burmistrz miasta Stryków. [14] W 1866 r burmistrz miasta Stryków. [6] Dzieci: 1___Natalia Antonina Płodowska - ur 1854 r Stryków [8] 2___Olimpia Płodowska - ur 1855 r Stryków [9] 3___Julia Płodowska - ur. 1857 r Stryków [10] - zm. 1858 r Stryków [2] 4___Ludwika Płodowska - ur 1859 r Stryków [11] 5___Helena Płodowska - ur 1861 r Stryków [12] 6___Jan Adam Płodowski - ur 1863 r Stryków [13] 7___Karol Płodowski - ur 1865 r Stryków [14] 8___Mieczysław Sabba Płodowski - ślub żona Natalia [4] - zm. 1905 Konstantynów Łódzki [4] 9___Marianna Płodowska - ur 1866 r Stryków [6]
Józef Popowski
wychowaniec kijowskiego uniwersytetu, w którym odbywając studja był pod niepodzielnym wpływem Włodzimierza Antonowicza i jego apologistą, nawet po jawnem odstępstwie tego ostatniego. Mimo tę pobłażliwość dla mistrza, dla siebie nie przestał być srogim i wymagającym. Uwięziony przed wybuchem powstania na Rusi, sądzony w cytadeli kijowskiej, wbrew usiłowaniom komisji śledczej, aby zeń co najwięcej wydobyć, umiał milczeć, cierpieć i wyszedł z ciężkich prób i ucisku zwycięsko. Skazany do ciężkich robót i przysłany do Usola, mieszkał tu z Jakóbem Gieysztorem i niemało korzystał z jego dobrych wpływów. Po powrocie do kraju przeniósł się do Austrji, a ponieważ już w 1861 roku był w szkole wojskowej w Paryżu, odświeżył swe wspomnienia, wstępując do akademji wojskowej w Wiedniu. Po jej ukończeniu wszedł do armji, a przekonawszy się, że przy ówczesnych stosunkach daleko zajść w hierarchji wojskowej nie zdoła, starał się zostać posłem, wejść do składu Sejmu i do delegacji wspólnej, co pomyślnie udało się przeprowadzić. W sejmie i delegacjach obrał sobie za specjalność stałą referencję w sprawach wojskowych, to też uważanym jest wśród kolegów za rzeczoznawcę najbieglejszego w tych kwestjach, co zkolei stara się podtrzymać szeregiem wydawanych broszur treści polityczno-wojskowej. Jest bardzo czynny i pracowity, mieszka stale w Krakowie. Za czasów rządów Badeniego Józef Popowski wspólnie z Antonim Chamcem czynili usiłowania, aby obsadzić katedrę historji rusińskiej we Lwowie przez Włodzimierza Antonowicza, którego nawet przemycając przed policją austrjacką zawieźli wprost do Badeniego. Projekt spełzł wszakże na niczem i zakończył się obsadzeniem tej katedry przez Hruszewskiego, ucznia Antonowicza, a dziś jednego z najnieprzyjaźniejszych Polakom agitatorów wśród młodzieży uniwersyteckiej rusińskiej. Jak dziwnym mi się wydaje ten stosunek adeptów Włodzimierza Antonowicza, mimo jego odszczepieństwo narodowe, wypowiedziałem obszerniej w moich pamiętnikach.
Jadwiga Prendowska
Eufemia Wiktoria Jadwiga Wojciechowska (zam. Prendowska), ur. 22.12.1832 Łomno[7], zm. 16.3.1915 Czyżów Szlachecki. Córka Kajetana, który służył w pierwszym pułku ułanów Legii Nadwiślańskiej (później 7 szwoleżerów) walczył w Hiszpanii m.in. pod Saragossą, Ponte-Almaras, Talavera. W 1849 roku wyszła za , naddzierżawcę majątku w Mircu a w 1863 komisarza województwa sandomierskiego. Zaangażowana w przygotowania do Powstania. Uważała że każdy kto może powinien złożyć swe życie na ołtarzu Ojczyzny. W 1861 przygotowała własnoręcznie sztandar z polskim orłem i krzyżem w koronie, który szwagier niósł w pielgrzymce na Święty Krzyż. Używany potem przez oddział Czechowskiego aż do 21 sierpnia 1863, kiedy pozostawiono go w parafii w Kowali-Stępocinie. Sztandar znalazł się potem w Muzeum Polskim w Rapperswilu. Organizatorka Stowarzyszenia Niewiast w powiecie iłżeckim. Jako kurierka powstańcza działała już od 10.1.1863, kiedy to do () przybył Langiewicz. Z polecenia Rządu Narodowego organizatorka i przewodnicząca Komitetu Niewiast w radomskim. Dostarczała rozkazy, ulotki, medykamenty, meldunki kursując po guberni radomskiej. Przyczyniła się też do powstania kilku szpitali powstańczych: w Sandomierzu, Kurozwękach, Staszowie, Koprzywnicy i Klimontowie. Zwana przez powstańców "Matką oddziału", albo "Prendosią". We wrześniu 1863 została zaaresztowana i osadzona w Pawilonie X w Warszawie, gdzie przebywała do grudnia a następnie zesłana do Kunguru w gub. permskiej. Opiekował się tam nią , i innymi zesłańcami (Żyd), którego córka Sabina chodziła z Jadwigą do kościoła i przyjęła potem chrzest. Do kraju powróciła wiosną 1866. Mieszkała w Radomiu, Ostrowcu Świętokrzyskim i Czyżowie Szlacheckim gdzie zmarła i została pochowana. Miała 8 dzieci: * Mieczysław (zm. młodo) * Helena Maria Wiktoria * Wiktoria Brygida Augusta * Marianna (zm. młodo) * Stanisław Kajetan * Zdzisław Tadeusz Jan (zm. młodo) * Jadwiga * Jan Ignacy
Jan Prendowski
Jan Chrzciciel Wojciech Prendowski h. {{Korwin}}, ur. 1838 Mirów, zm. 9.9.1905 Dąbrowica, k. Janowa w Galicji. Syn Ludwika i Wiktorii Wiśniewskiej. Brat m.in. i zaangażowanych w Powstanie. W 1856 ukończył gimnazjum w Radomiu[6]. Dzierżawca dóbr Szydłówek. 8.3.1861 brał udział w wielkiej patriotycznej manifestacji w Warszawie, cudem unikając pchnięcia bagnetem. We wrześniu brał udział w patriotycznej pielgrzymce na Święty Krzyż niosąc sztandar polski uszyty przez szwagierkę - . Przed wybuchem powstania wielokrotnie spotykał się z Langiewiczem, który bywał we dworze w Szydłówku. W 1863 r przy swoim dworze zgromadził grupę 10 ochotników, do których dołączyło potem 15 zgromadzonych w Mircu u brata Józefa. Dowodził tym oddziałem przy napadzie na Szydłowiec, potem służył jako szeregowy, następnie porucznik w końcu rotmistrz w oddziale Langiewicza, Czachowskiego i Bosaka. Oprócz udziału w walkach z oddziałem zaufanej kawalerii wykonywał prace z działań organizacyjnych, egzekwował od ziemian należności na cele narodowe, walczył z pojawiającym się bandytyzmem, jeździł na zwiady. W oddziale tym traktował siebie na równi z podwładnymi przydzielając sobie najcięższe zadania - dlatego był niezwykle poważany i kochany przez powstańców. Walczył pod , , , , , , Uniejowem, , , i po kilkumiesięcznej przerwie pod , , i . Jako porucznik dowodził oddziałami kawalerii Langiewicza, w bitwie pod Świętym Krzyżem (5 plut.), pod Staszowem (8 plut.). Na jesieni ponownie mianowany porucznikiem, w bitwie opatowskiej jako rotmistrz 4 szwadronu. Ranny pod Bodzechowem i . Wyjechał za granicę, przybywając głównie w Rzymie u kuzyna Henryka Prendowskiego. Do kraju powrócił w 1866, został aresztowany i osadzony w Cytadeli. Zesłany na 5 lat katorgi, a później na osiedlenie do Tomska. W czasie zesłania faktycznie przebywał w Minusińsku, gdzie założył sklep. Powrócił w 1871 i zamieszkał u brata Czesława w Dźwiniaczu Górnym. Zmarł w Dąbrowicy k. Janowa (pow. gródecki k/Lwowa).
Emelina Pruszak
(Nie Ewelina!) Ur. 1828 Podczachy, gm. Pacyna. Córka Antoniego Pruszaka i Marianny Apolinarii Goszczyńskiej. Rodzina przez wieki łożyła na tworzenie polskich wojsk i szkół. Stryj Antoni był jednym z najbogatszych osób na Mazowszu, sam uzbroił liczne oddziały w czasie Powstania Listopadowego - za co później jego dobra Sanniki zostały najechane i spustoszone przez Rosjan. Krąg rodzinny i towarzyski silnie związany z Fryderykiem Chopinem i jego otoczeniem a kuzyn Emeliny - Konstanty był przyjaciele Fryderyka z lat szkolnych. Emelina wyszła za kuzyna Józef Pruszaka. Posiadali majątek Kunki. Jeszcze przed wybuchem Powstania mieli trójkę dzieci: Julię, Konstantego Eustachego (1856) i Marię Walentynę Antoninę (1859). Niestety z chwilą wybuchu ruchu mąż jako mocno zaangażowany w sprawy powstańcze musiał uchodzić z Kraju. Emelina w 1863 pełniła rolę naczelnika cywilnego powiatu gostyńskiego. Próbowała udaremnić działania rosyjskiego księcia-generała Wittgensteina, który swoich żołnierzy przebierał w mundury powstańcze i napadał na wsie rabując. We dworze gościła wielu dowódców i powstańców, organizowała odzież, opatrunki. Przywożono tu rosyjskich szpiegów, sądzono i wydawano wyroki. Skazana na 6 lat ciężkich robót i osiedlenie się na Syberii. Wyrok poparto licznymi denuncjacjami wymuszonymi na torturach. Jej majątek - Kunki skonfiskowano a potem spalono. Później wyrok skrócono do 9 miesięcy pracy i trzech lat pobytu. Po powrocie w 1869 nie mogła mieszkać w Królestwie i osiadła w Prusach. Zmarła w 5.9.1899 we wsi Dubów w lubelskim. Jej prawnuk - Jan Pruszak, był wybitnym polskim dyrygentem. Zmarł w 2020 roku.
August Rabęcki
(Rabencki, Rabendzki, Rabeński). Był powstańcem styczniowym, pochodzącym z ziemi wieluńskiej. Urodził się 7 VI 1831r. we wsi Siemkowice (pow. wieluński, gub. kaliska) w rodzinie katolickiej. Był synem Pawła Rabęckiego (wcześniej Rabendy), lokaja w Chorzewie, i Augustyny (Augusty) z Maksów. Miał czterech braci: Ignacego – ogrodnika dworskiego, Józefa, Edwarda (ur. 1833), tomaszowianina, majstra przędzenia wełny, Juliana (ur. 1835) i co najmniej jedną siostrę Franciszkę Rabęcką (ur. 1929), żonę Karola Klecera (Kloetzera), krawca, żandarma narodowego, zesłańca. Był analfabetą, wpisanym do ksiąg ludności stałej Tomaszowa Mazowieckiego. Pracował jako czeladnik sukienniczy w starzyckiej fabryce sukna należącej do Fryderyka Stumpfa (1791–1868), ale często bywał bezrobotny (m.in. w maju 1854r.). W 1861r. z powodu bezrobocia w Tomaszowie wyruszył w poszukiwaniu pracy do Opatówka, gdzie otrzymał obietnicę zatrudnienia w następnym tygodniu. Odwiedził zatem brata Ignacego, podówczas ogrodnika dworskiego we wsi Kokanin. W drodze powrotnej do Opatówka wstąpił do szynku w Saczynie, gdzie 16 X 1861r. został zatrzymany jako osobnik podejrzany, nieposiadający książeczki legitymacyjnej czeladnika sukienniczego. Złożył zeznania zaprotokółowane przez Wiznakowskiego, wójta gm. Kalisz. Rabęcki brał udział w powstaniu styczniowym. Po powstaniu pozostawał przez kilka lat pod dozorem policyjnym w Tomaszowie Mazowieckim. 1 IX 1867r. w tamtejszym kościele św. Antoniego poślubił Salomeę Lasecką (ur. 1837), córkę Franciszka i Marianny z Warchołów (1810–1893). Brat żony – Jan Lasecki także był uczestnikiem powstania styczniowego
Bronisław Radziszewski
„... W bieżącym miesiącu święci dr Bronisław Radziszewski dwudziestą piątą rocznicę profesorskiej działalności w uniwersytecie lwowskim...” „... Powstanie styczniowe zastało dr Radziszewskiego na stanowisku nauczyciela historyi naturalnej w trzecim gimnazyum warszawskiem, lecz młody pedagog, oddany jak najgorliwiej obowiązkom zawodowym, nie był bynajmniej obojętnym widzem współczesnych wypadków. Początkowo pracował w sekretaryacie rządu narodowego przy Józefie Janowskim, a zażądawszy z końcem czerwca 1863 dymisyi z posady nauczycielskiej, poświęcił się duszą i ciałem pracom organizacyjnym. Zamianowany we wrześniu t. r. komisarzem rządu narodowego, opuścił Warszawę celem objęcia urzędowania w województwie augustowskiem. Prawie rok krążył Radziszewski w tamtych stronach, wybierając podatki narodowe, zakupując broń, oraz amunicję, przemycane przez pruską granicę, ułatwiając przechód litewskim oddziałom powstańczym i mimo szalonego pościgu władz carskich rozwijał zdumiewającą działalność...” „... po upadku powstania znaczną stosunkowo ilość pozostałych karabinów zakopał Radziszewski w lasach Augustowskich. Uczyniwszy to, wyprawił przedewszystkiem swych pomocników za kordon , sam zaś wraz z dwoma towarzyszami ogołocony zupełnie z funduszy, tułał się aż po koniec 1864 roku w kraju, tropiony gdyby dziki zwierz przez policyę, która na głowę Ignacego Czyńskiego – pod tem nazwiskiem czynny był Radziszewski w powstaniu – znaczną wyznaczyła nagrodę i dopiero otrzymawszy od bawiącego w Brukseli Malinowskiego zasiłek pieniężny, zdołał się przedostać za granicę pruską. Stanąwszy w Berlinie, kupił Radziszewski bilet drugiej klasy do Brukseli i już siedząc w wagonie usłyszał rosyjską rozmowę dwóch tajnych policystów, narzekających na czem świat stoi, na łotra Czyńskiego, którego na próżno w tych czasach poszukują.... Wobec znacznej lojalności rządu pruskiego dla Petersburga położenie Radziszewskiego stało się wielce groźne. Nasunąwszy więc czapkę na oczy, udał śpiącego i tak dojechał aż do Verviers. Zbudzony gwałtem dla rewizyi rzeczy przez celników, zaczął się Radziszewski przeciągać i zauważył z rzetelną przyjemnością, iż jeden z jego towarzyszy opuścił przedział, wysiadłszy jeszcze w Frankfurcie, podczas gdy drugi z najwdzięczniejszym, jak na policyanta uśmiechem, zapytał naszego profesora w języku francuskim: - Ależ to pan spałeś ? - Istotnie, dobrze mi się spało – odparł zagadniony. - Zdaje mi się, że pan jesteś moim rodakiem, gdyż obaj jedziemy z tych samych stron – badał nieznacznie szpieg cesarski. - Przenigdy – brzmiała spokojna odpowiedź Radziszewskiego. – Pan jesteś Rosyaninem, ja Polakiem. Skoro zaś pana moja osoba tak interesuje, to mogę dodać, że nazywam się Czyński Ignacy.... Tableau ! Na najbliższej stacyi opuścił skonfundowany policysta przedział Radziszewskieo i więcej mu się na oczy nie pokazał... Tak więc tylko osobliwszem losu zrządzeniem nie zwiedził dzisiejszy jubilat Syberyi...”
Wiktor Saladyn Ramlow
(Ramlau, Ramloff) W latach 60-tych używał imienia Saladyn. Ur. 23.12.1840 Dąbrowa (lub 21.12.1841 Warszawa), zm. 28.2.1882 Panama. Syn Karola Saladyna Ramlau - ewangelika, powstańca listopadowego, odznaczonego krzyżem Virtuti Militari i Józefy Wysockiej. (Ślub rodziców miał miejsce w Krakowie 29.7.1834). Miał kilkoro rodzeństwa: Tomasza (ur. 1840 Wąchock) Pawła (powstańca), Władysławę (zam. 1876 Józef Suchocki), Stanisławę (zam. Stanisław Łuszczkiewicz), Żelisławę (zam. Stanisław Walerian Modzelewski). Lekarz, powstaniec. Student Akademii Medyko-Chirurgicznej, członek organizacji akademickich i uczestnik manifestacji 1861 za co został aresztowany 15.10.1861 i 9.1.1862 zesłany do Orenburga. Uciekł jednak w drodze do Tobolska (w nocy z 10/11 czerwca w Ochańsku). Przedostał się do Tagronrogu nad Morzem Azowskim, następnie do Konstantynopola i dalej do Francji. Słuchacz Polskiej Szkoły Wojskowej w Cuneo. W powstaniu 1863 lekarz obozowy w sztabie u Mierosławskiego. Brał udział w bitwach pod Krzywosądzem )pod Kazimierzem Mielęckim), Nową Wsią (pod której uratował dowódcę wyprowadzając go). Po chwilowym pobycie w Paryżu wrócił i był w bitwie pod Igołomią (w oddziale Stefana Malczewskiego) i pod Górą (w oddziale kawalerii Kazimierza Konrada Błaszyzyńskiego). Dalej pracował w organizacji w Warszawie. W końcu 1864 włączył się w prace założonego przez Jana Kurzynę Towarzystwa Patriotów Polskich, dążącego do obalenia nowego dyktatora powstania, Romualda Traugutta. Od 1864 na emigracji we Francji, gdzie wstąpił do Czerwonego Krzyża, organizator ambulansów i lekarzy wojskowych w czasie wojny francusko-pruskiej 1870-71. Uzyskawszy już wcześniej doktora na Sorbonie prowadził prywatną praktykę lekarską przy rue de la Victorie 32. W 1881 wyjechał do Panamy gdzie pracował jako lekarz przy budowie Kanału Panamskiego. Tam rok później zmarł i został pochowany na cmentarzu św. Anny, w listach wielokrotnie wyrażając chęć powrotu do Ojczyzny. Pozostawił spadek w wysokości 2509 franków i 99 centimów.
Konstanty Józef Ramotowski
ps. Wawer, 1812-1888, urodził się w Tykocinie, w rodzinie ziemiańskiej. Rodzicami jego byli Józef i Józefa z Hussarzewskich. Po ukończeniu szkoły w Łomży studiował na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Po wybuchu powstania listopadowego zaciągnął się do wojska. W marcu 1831r. odznaczył się w bitwie pod Wawrem (stąd przybrany w 1863r. pseudonim) i odznaczony został Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Następnie przebywał na emigracji we Francji, gdzie działał w Towarzystwie Demokratycznym Polskim. Służył w Legii Cudzoziemskiej i francuskiej armii afrykańskiej w Algierii. W 1856r. podpisał oświadczenie odrzucające amnestię carską. Przed powstaniem powrócił do kraju i zamieszkał u brata, właściciela majątku w powiecie rosieńskim. Podczas powstania walczył początkowo w województwie płockim pod komendą W. Cichorskiego i Z. Padlewskiego. W marcu otrzymał od Rządu Narodowego polecenia utworzenia własnego oddziału i ożywienia powstania w Łomżyńskiem. Zebrał swą partię pod Komorowem i operował na granicy województw płockiego i augustowskiego, a następnie przeszedł z pozyskanymi ludźmi na tereny tego ostatniego. Ścigany przez przeważające siły rosyjskie odpierał ataki m.in. na folwarku Białaszewo (31.03.1863r.) i pod Jaświłami (2.04.1863r.), a następnie schronił się w lasach sztabińskich na uroczysku Kozi Rynek, gdzie założył swój obóz. Tu dołączył do niego ze swym oddziałem naczelnik wojskowy województwa augustowskiego, płk A. Andruszkiewicz. Sam Wawer 16.04.1863r. został mianowany pułkownikiem. W Puszczy Augustowskiej prowadził walki z Rosjanami m.in. pod Balinką, Czarnym Brodem. Wraz z oddziałami W. Brandta i W. Hłaski pokonał pod Kadyszem (21.04.1863r.) przeważające siły Rosjan. Po tym sukcesie w skład partii Wawra weszły oddziały Brandta, , W. Hłaski i F. Kołyszki, co dało mu ok. 600 partyzantów. Rosjanie wysłali przeciw niemu znaczne siły z Augustowskiego i Grodzieńszczyzny. Ramotowski 28.06.1863r. pobił silne formacje nieprzyjaciela pod Gruszkami, lecz otoczony sam został pobity 29.06.1863r. na Kozim Rynku, gdzie stracił 1/3 swych sił. Po klęsce udał się w Łomżyńskie, potykając się z Rosjanami w Radziłowie (5.07.1863r.) i pod Sieburczynem (7.07.1863r.). Zebrał silną liczebnie partię (lecz słabo uzbrojoną i niedoświadczoną), z którą walczył w województwie płockim. Pod Rząśnikiem (14.08.1863r.) został rozbity. Po tej klęsce wyznaczył miejsce koncentracji znów w powiecie augustowskim. W końcu lipca przyszły tu z Litwy oddziały A. Lenkiewicza i Michała Laudańskiego. 3.09.1863r. został rozbity przez Rosjan pod Strzelcowizną, rozpuścił swój oddział i udał się na emigrację (bez zezwolenia RN, za co oddano go pod sąd wojenny). Ramotowski tłumaczył się złym stanem zdrowia. Wśród współczesnych i żołnierzy Ramotowski uchodził za jednego z najwybitniejszych dowódców powstania. Był też niewątpliwie najznakomitszym i najdłużej działającym w województwie augustowskim dowódcą 1863r. Po powstaniu wyjechał do Francji, był członkiem Instytucji Czci i Chleba zbierającej fundusze na zapomogi i emerytury. Podczas wojny francusko-pruskiej w latach 1870-1871 dowodził 2. legią ruchomą jako podpułkownik. Zmarł 20.07.1888r. w Saumur.
Marcin Rembacz
(Marcin Rębacz) Ur. 9.11.1843 Szczurowa, zm. 18.4.1920. Syn , sołtysa w Rajsku i Agaty Klich[7]. Brat , który nie brał udziału w walkach, ale wraz z ojcem przewoził zaopatrzenie i powstańców. Ukończył szkołę realną w Tarnowie a następnie uczeń Instytutu Techniczengo w Krakowie, a następnie uczestnik kursu pedagogicznego. Tu zastało go Powstanie. Do wyjścia przygotował go Wincenty Widerakiewicz, Powstaniec Listopadowy. u którego mieszkał na stancji. Dotarł do obozu w Goszczy i został przydzielony do strzelców pod dowództwem Czachowskiego, w kompanii kapitana Grudzińskiego. W oddziale zaprzyjaźnił się z niejakim Sawarą i z nim przeszedł całą kampanię. W oddziale był też syn chirurga Kowalski - dużej tuszy. Instruktorem był Żochowski. Brał udział w a następnie gdzie m.in był świadkiem zranienia Żochowskiego, którego odprowadził do leśniczówki. Po internowaniu Langiewicza nie mógł nadążyć za oddziałami przeprawiającymi się przez Wisłę. Udało mu się to dwa dni później w przebraniu syna niejakiego Panusiewicza. Po powstaniu ukończył kurs nauczycielski. Rozpoczął nauczanie w Pobiedrze własności Leonarda Wężyka. Tu założył bibliotekę, uczył też ogrodnictwa starsze dzieci. Został wybrany radnym gminnym. Przez dwa lata pracował w Kątach, gdzie nabawiwszy się artretyzmu 2 miesiące leczył się w Swoszowicach. Przez trzy lata pracował w Liszkach uzyskując następnie w 1875 pracę w Wieliczce w 3-klasowej szkole męskiej. Był rajcą miejskim, delegatem nauczycielstwa do c.k. Rady Szkolnej Okręgowej, wiceprezesem Towarzystwa św. Wincentego a Paulo, członkiem Macierzy Szkolnej Cieszyńskiej, krakowskiego oddziału Towarzystwa Ochrony Zwierząt, sekretarzem Towarzystwa Ludoznawczego. Założył i prowadził kurs analfabetów, współuczestniczył w założeniu Towarzystwa Sadowniczo-Ogrodniczego. Dyrektor szkoły męskiej nr 2 w Wieliczce w latach 1901 -1904. Otrzymał honorowy medal za 40-letnią służbę. Weteran Powstania. W powstaniu: szeregowy, stopień wojskowy weterana: ppor., liczba wykazu Sekcji Opieki Departamentu Sanitarnego Ministerstwa Spraw Wojskowych: II-792. Autor Pamiętnika. Poch. Wieliczka Żona: Elżbieta Antonina Wiercińska h. Ślepowron (ślub 1879), zm. 30.5.1904 Dzieci: * Ludwika, zm. 1913[6] * Józefa, * Maria - nauczycielka w Kobielniku
Leonard Rettel
Leonard Łazarz Rettel, franc. Léonard Lazare de Rettel, pseudonim Jan Zamostowski (ur. 6 listopada 1811 w Podhajcach, zm. 21 marca 1885 w Paryżu) – polski działacz polityczny, pisarz, poeta i tłumacz, pierwszy polski hispanista, belwederczyk, kapitan - żołnierz-ochotnik 20 Pułku Piechoty Liniowej w powstaniu listopadowym, dobry mówca, emigrant na Wielkiej Emigracji. Odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari 17 kwietnia 1831 po bitwie pod Liwem. Syna Jana Rettla i Franciszki primo voto Siennickiej z domu Lemnickiej lub Łempickiej, przeniósł się z rodzicami do Warszawy, gdzie ukończył Liceum Warszawskie. W 1830 zapisał się na wydział prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Publikował młodzieńcze wiersze w Pamiętniku dla płci pięknej czasopiśmie wydawanym przez Konstantego Gaszyńskiego i Leona Zienkowicza. Uczestnik sprzysiężenia Wysockiego, 29 listopada 1830 w Noc Listopadową wziął udział w grupie studentów i cywili wraz z podchorążymi w ataku na Belweder w celu ujęcia wielkiego księcia Konstantego, w dziewięcioosobowym oddziale dowodzonym przez pchor. Kobylańskiego, nacierającym na Belweder od ogrodu, następnie wraz z podchorążymi dotarł do Arsenału i brał udział w jego zdobyciu. Aktywny członek Towarzystwa Patriotycznego. W powstaniu listopadowym jako ochotnik odbył całą kampanię 1831 w 20 Pułku Piechoty Liniowej, dosłużył się stopnia kapitana. Od 7 listopada 1831 na emigracji w Paryżu, członek Komitetu Narodowego Polskiego i jeden z założycieli Towarzystwa Demokratycznego Polskiego od 17 marca 1832, publikował artykuły w Demokracie Polskim. Utrzymywał bliskie kontakty m.in. z Adamem Mickiewiczem i Fryderykiem Chopinem. Przeciwnik organizacji Legionu Polskiego w Portugalii przez Józefa Bema. W 1848 organizował Legion Mickiewicza we Włoszech. Podczas powstania styczniowego był przedstawicielem Rządu Narodowego w Hiszpanii. Związany z towianizmem. Korespondent Gazety Warszawskiej z Paryża pod pseudonimem Jan Zamostowski. Od 1869 brał udział w pracach Towarzystwa Naukowej Pomocy w Paryżu, założonym przez Agatona Gillera, prowadząc wykłady. Przetłumaczył m.in.: La Araucana Ercilli, Powieści Basków Antonio de Trueby i Powieści norweskie Magdaleny Torrenson wydane w odcinkach w Gazecie Polskiej i Kurierze Poznańskim. Autor biografii emigrantów w Rocznikach Towarzystwa Naukowo-Historycznego wydawanych przez Bronisława Zaleskiego w Paryżu. Współautor (redakcja, zebranie źródeł - nie wymieniony na stronie tytułowej, z uwagi na powiązania z towianizmem, który zabraniał swoim członkom wydawania książek) Henri de Valois et la Pologne en 1572 (pol. Henryk Walezy i Polska w 1572) autora: Emmanuela Henri Victurnien de Noailles, Paryż, 1867. 4 lutego 1872 (9 marca 1872) poślubił młodszą o 25 lat Natalię Loewenhardt (Lewenhard - franc. Nathalie Loewenhard ur. 1836), Polkę, córkę Maurycego i Franciszki z d. Reichman, siostrę znanego na emigracji lekarza i powstańca styczniowego Stanisława Loewenhardta, z którą miał dwoje dzieci: syna (ur. 1872) i córkę (ur. 1873). W 1872 Rettlowie mieszkali w Paryżu w pobliżu Towarzystwa Historyczno-Literackiego przy Quai d'Orléans 4. 2 maja 1880 w wypadku zginęła żona Natalia - podczas otwierania okna wypadła na bruk. 29 listopada 1880 wziął udział w uroczystościach 50-lecia wybuchu Powstania Listopadowego, jako honorowy gość, z drugim belwederczykiem - Karolem Paszkiewiczem, zorganizowanych we Lwowie oraz odbył dłuższą podróż po Galicji odwiedzając m.in. przyjaciela - Karola Rogawskiego w Ołpinach, Kraków. Po śmierci żony, córkę przekazał na wychowanie do Wyższego Zakładu Wychowania Panien Seweryny Górskiej w Krakowie, synem zaopiekowała się rodzina żony: Anna Henryka (z domu Pustowójtówna) i Stanisław Loewenhardtowie, sam zamieszkał w Domu św. Kazimierza, gdzie przebywał do końca życia. Pochowany tymczasowo w 1885 r. w grobie rodzinnym Loewenhardtów (Lewenhardów) na Cmentarzu Montparnasse. Obecnie pochowany w zbiorowej mogile polskich emigrantów - powstańców listopadowych i styczniowych na Cmentarzu Montparnasse w kwaterze franc. division 17 (1 sud, 10 ouest) numer koncesji: 553 P 1886. Natalia Rettel spoczywa na Cmentarzu Montparnasse w grobowcu Lewenhardtów z bratową - Henryką Lewenhard (Anną Pustowojtówną) division 18 (14 est, 1 nord) numer koncesji: 1255 P 1880.
Strona z 9 < Poprzednia Następna >