Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 2997
Strona z 75 < Poprzednia Następna >
Nikeforow
W oddziale Czechowskiego znany był sztabskapitan rosyjski Nikeforów, który sam nazywał się Rykowem. Siadywał on często w lesie pod drzewem, otwierał torebkę z tytoniem i oddzielną skrętką na papiery, pisywał coś w tajemnicy, oddalał się i wracał.Odziany był w granatową baranią kapotę, wysoką baranią czapkę i czerwoną koszulę. Na oczach miał ciemne okulary. Podczas bitwy rozpinał się tak że czerwona koszula z daleka wpadała w oko. Po śmierci majora Englerta i jednego z kapitanów, objął na własną prośbę po nim komendę, a w bitwie pod Hutą Krzeszowską, prowadził do walki grupę, złożoną przeważnie z młodzieży akademickiej. Oddziałek ten, oderwany, walczył na boku wśród leśnego zrębu, osaczony przez nieprzyjaciela. Nikeforów wołał bez przerwy "Kapitan Ryków, naprzód!" i pozostawał jednak stale w tyle w rozpiętej kapocie i cerwonej koszuli. Nie było żadnej u mnie wątpliwości iż kryje się pozatem umówiona z przeciwnikiem akcya. Przyskoczyłem do Nikeforowa z pistoletem i zagroziłem mu śmiercią, jeśli nie poprowadzi młodzieży do ataku. "Niech kolega sam poprowadzi" odrzekł i ustąpił z miejsca. Przy pomocy Pawlikowskiego tudzież Bogusza z Buniowic, który wzięty potem pod Radziwiłłowem do niewoli, zmarł na Syberii, wydobyła się młodzież po trzykrotnem natarciu z matni. Po przejściu oddziału do Galicji jechałem z Ulanowa przez Rzeszów , Przemyśl do Ustrzyk. W Chyrowie spotkałem Nikeforowa w sprzeczce z pocztmistrzem. , który z powodu niegrzecznego zachowania się odmówił mu biletu w szybkowozie. Nikeforów podążył wynajętymi końmi w sanockie i zajechał do Jana Terleckiego w Smloniku koło Żurawina, w pobliżu mojego miejsca pobytu. Terlecki służy pod Czachowski i stąd znał Nikeforowa. Ostrzegłem listownie Terleckiego iż Nikeforów jest podejrzany o szpiegostwo, miał zamiar zebrać oddział młodzieży sanockiej i wyprowadzić go na łup Moskali. Na skutek mego listu wdrożono dochodzenia, otoczono Nikeforowa nadzorem organizacyi narodowej, wysłano pod pozorem służbowym do Lwowa, ztamtąd dalej do obozu Marcina Lelewela Borelowskiego i zebrawszy dowody winy oddano tutaj pod sąd wojenny pod przewodnictwem kapitana audytora - znanego poety Mieczysława Romanowskiego Z mocy wyroku tegoż sądu został Nikeforów powieszony. Imiennika jego, drugiego kapitana Nikeforowa kazał powiesić pułkownik Dionizy Czachowski
Ludwik Nowakowski
Urodził się w Mirowie koło Poręby Żegoty 9 sierpnia 1844, w rodzinie Feliksa i Anieli Nowakowskich. Miał liczne rodzeństwo: Amelię, Helenę, Stanisława, Józefa i Wacława. Dorastał w rodzinie, która miała ambicje wykształcenia dzieci. Ludwik trafił na nauki do Krakowa. Edukacja w szkole technicznej nie trwała jednak długo. Przerwał ją udział w powstaniu. W 1863 roku dziewiętnastoletni Ludwik wyruszył do powstania w partii Lipczyńskiego. Oddział, w którym miał walczyć, skierował się w stronę granicy, na komorę celną Szyce. Tam powstańcy palili portrety dygnitarzy rosyjskich, a portret cara powiesili na drzewie. Po przekroczeniu granicy rosyjskiej i dotarciu do obozu powstańczego w Ojcowie Nowakowski został przydzielony do kawalerii. Oddział pod dowództwem Rozego przeprowadzał zwiad na ziemi kieleckiej. Krwawy chrzest otrzymał pod Miechowem. Do bitwy doszło 17 lutego 1863. Było to jedno z najtragiczniejszych starć powstania styczniowego. Oddział polski pod dowództwem pułkownika Apolinarego Kurowskiego, w sile około 2500 ludzi, zaatakował miasto licząc na słabość Rosjan. Ci jednak zaalarmowali okoliczne oddziały, które zaatakowały Polaków od tyłu. Bitwa zakończyła się klęską Polaków, zginęło 200 powstańców. Aby ukarać mieszkańców, Rosjanie podpalili miasto, a mieszkańcom nie pozwolili go gasić. Z oddziału, do którego należał Ludwik Nowakowski, udało się ujść z życiem tylko jemu i jego dwóm współtowarzyszom. Partie walczące pod Miechowem zostały zmuszone do wycofania się w kierunku Słomnik, gdzie doszło do kolejnej potyczki. Ostatecznie oddziały te dotarły do Krzeszowic i zostały tam przez Austriaków rozbrojone. Ludwik Nowakowski po krótkim czasie ponownie się zaciągnął. Tym razem trafił pod dowództwo hrabiego Ludwika Mycielskiego. Po licznych utarczkach z Rosjanami oddział jego zmuszony był wycofać się za granicę austriacką. Nowakowski nie zamierzał jednak składać broni. Po raz trzeci zaciągnął się do oddziału powstańczego formowanego przez hrabiego Adama Potockiego a dowodzonego przez Jana Popiela. Walczył pod Szycami, Ojcowem, Wolbromiem. Po zakończeniu powstania zamieszkał w Chrzanowie. Ożenił się z Karoliną Jabłońską, z którą miał dziewięcioro dzieci: Stanisławę, Elżbietę, Marię, Jadwigę, Adama, Karolinę, Antoniego, Zofię i Anielę. Pracował wiele lat jako zarządca dóbr hrabiego Wodzickiego w Kościelcu pod Chrzanowem.
Feliks Nowosielski
Urodził się w Bruinowie w województwie mazowieckiem, z Pawia i Juljanny z domu Osieckiej, dnia 20 Listopada 1800 roku. Wyrosły w latach wielkich wojen, w których i. los Ojczyzny ważyć się cięgle zdawał, w 1814 już roku oddanym został do szkoły wojskowej kadetów, skąd później na oficera saperów wyszedł. Wcześnie wtajemniczony w zmowy młodzieży przygotowującej powstanie, podoficerem jeszcze będąc odwiedzał często Gawrońskiego, którego miat nieszczę ście przypadkiem przestrzelić, a do którego odtąd tern silniej i już na całe życie przywiązał się. Razem brali udział w nocy 29 Listopada i należeli do najczynniejszych, razem przez cały czas kampanji walczyli. Nowosielski za zdatność posuniętym został na podpułkownika, za waleczność ozdobiono go krzyżem złotym. Do stawszy się na emigrację, należał do wszystkich międzynarodowych spisków i wypraw przedsiębranych przez wychodźców naszych, a nieustraszone męztwo jakiego do wiódł odpierając z kolegę swoim Kowalskim attak całej kompanii nieprzyjacielskiej we Frankfurcie, stało się legendę w Niemczech. Po cofnięciu się wyprawy sabaudzkiej do Szwajcarji, Nowosielski z innymi szukał schronienia w Anglji, i odtąd w życiu politycznem emigracji czynnego już udziału nie brał. Z przekonania należał do zastępu demokratycznego, ale za najpierwszy obowiązek uważał, życiem wła snem dać przykład miłości, równości i braterstwa. Podniosły charakter, obok gotowości służenia każdemu rodakowi i bliźniemu, sprawiły, iż stał się ogniskiem bratniej pomocy dla nieszczęśliwych, szafarzem składek płynących do niego na za spokojenie potrzeb emigracyjnych, podporę, powiernikiem, pocieszycielem w wielu boleściach i utrapieniach. Nieustraszony żołnierz, pisał wtenczas dziełko : O kształceniu serca a gdy w 1863 roku wybuchło powstanie, chociaż skołatany na zdrowiu i już kresu życia dobiegający, chciał jeszcze mieć udział w usiłowaniach ogólnych; wszedł do delegacji trudniącej się wysyłaniem z Anglji wychodźców na pole walki, byt lam najczynniejszym do ostatniej prawie chwili. Umarł w Londynie dnia 22 Kwietnia 1864 r. Zwłoki szanowanego powszechnie męża, oprócz rodaków, wielu jeszcze angielskich przyjaciół odprowadziło na cmentarz Highgate, gdzie obok grobu Wojciecha Darasza i Stanisława Worcella złożone zostały.
Edward Nyary
hrabia, wieku lat 24, rodem z Węgier, w dziecinnym wieku oddany do akademii wojskowej w Wiedniu. Zdolnościami i pilnością wszystkich przewyższał tak, iż już w 17 roku życia wyszedł jako oficer. Przydzielonym został do pułku huzarów w Żółkwi w Galicji stojącego, gdzie tak się zbratał z Polakami, aż w r. 1849 jako oficer huzarów poszedł z kilkunastu towarzyszami do legionów polskich, gdzie ozdobiony dwoma znakami honorowymi i stopniem rotmistrza po upadku rewolucji wkroczył z do Turcji, gdzie wstąpił do wojsk sułtana. Miał udział w wojnie krymskiej, następnie walczył w wyprawach Garibaldiego we Włoszech, skąd nazad powrócił do Turcji. W r. 1863 już w marcu przybył do Galicji z 17 towarzyszami, z których każdy przyprowadził konia i całe uzbrojenie. Najpierw walczył z Leszkiem Wiśniewskim, a następnie w nieszczęśliwej wyprawie radziwiłłowskiej, po której pospieszył pod dowództwo Lelewela, gdzie otrzymał dowództwo nad oddziałem kawalerii i niezmordowany był w pełnieniu służby. Przy samym końcu bitwy zwanej powszechnie 3 września 1863 r. pod Panasówką, po odbytych świetnych szarżach konnicy, będąc juz rannym chciał jeszcze pogonić za uciekającymi dragonami, lecz odbiegł za daleko i tam go kula karabinowa dosięgła i trafiony w brzuch we wnętrznościach ugrzęzła. Przyniesiony do ambulansów wytrzymał wyjęcie kuli z mniejszej rany w nogę, lecz rana w brzuchu nie mogła być operowaną i wskutek tego o godzinie 5 rano waleczny ten żołnierz z lat 1848-1855, 1857 w karczmie w Zwierzyńcu rycerskiego ducha wyzionął. Będąc wyznania kalwińskiego na pół godziny przed śmiercią przyjął wiarę katolicką, utrzymując, że chce umrzeć w tej wierze, którą wyznają jego towarzysze broni i w obronie której życie swoje położył. [1] Podczas bitwy ubrany był w biały płaszcz z czerwonym kołnierzem. [2]
Napoleon Obuchowicz
syn Jana i Pauliny Oskierczanki, rodzonej siostry Bolesława Oskierki, o którym wspominają pamiętniki (ob.), ur. w r. 1840. Dzieciństwo spędził przy rodzicach w majątku ich Nowodwórce i Kruhowi- czach, koło Kiecka, następnie oddany był do gimnazjum słuc- kiego. Potem był na uniwersytecie w Moskwie, lecz na pierwszą wiadomość o powstaniu pośpieszył do Kruhowicz, które przed jego przybyciem ledwo uniknęły katastrofy, gdyż omal że nie stały się miejscem potyczki niewielkiej partji Rogiń- skiego (już rozbitej pod Siemiatyczami) i zdążającego wślad za nim wojska rosyjskiego. Ponieważ dzierżawca i zacny sąsiad ojca p. Napoi. Obuchowicza, ex-wojskowy Władysław Maszewski, otrzymał rozporządzenie od Rządu Narodowego utworzenia partji, przeto Napoleon Obuchowicz znalazł się w liczbie pięćdziesięciu kilku źle uzbrojonej młodzieży, która pod wodzą Maszewskiego podążyła, by się połączyć z partją Świętorzeckiego (a raczej Laskowskiego), operującej w lasach Ihumeńskich. Po drodze Maszewski miał się spotkać z inną partyjką i otrzymać pieniądze oraz marszrutę, coby mu ułatwiło dojście do Świętorzeckiego, — nie spotkał się wszakże,. „Bez żadnych tedy wskazówek — opowiada p. Obuchowicz w łaskawie nadesłanym do redakcji „Biblj. pamiętników" liście — poszliśmy dalej i na trzeci dzień po wyjściu 1 maja 1863 r. doścignęło nas wojsko (2 czy 3 roty i sotnia kożaków). W tej chwila byliśmy otoczeni i zasypani gradem kul. Stałem tuż kolo Maszewskiego. Po kilku naszych wystrzałach, Maszewski padł ugodzony kulą w serce, padł też obok stojący Milarewski, student uniwers. kijowskiego, padł szlachcic Osijewski i kilku innych. Ja otrzymałem, kulę kolo ramienia, która i dziś gdzieś siedzi w mojem ciele, chociaż mi nie dokucza. I my kilku żołnierzy zabiliśmy, ale naturalnie nie przeszkodziło to nas otoczyć, powiązać i popędziś do poblizkiej wioski. Działo się to wi ihumeńskiim1 powiecie, koło wsi, - Ozierce. Więźniów zaprowadzono, a o ile byli ranni, zawieziono do Słucka, o kilka mil odległego.. Trzeba oddać sprawiedliwość, iż obejście się z nami było ludzkie, - rannych wziął pod swoją opiekę lekarz z naszej partji, zacny Kiernożycki". W Słucku, po śledztwie, w czasie którego uczestnicy partji nikogo nie skompromitowali, skazani oni zostali (jako niechcący się zgodzić na wyrażenie skruchy z powodu udziału w powstaniu) wszyscy do ciężkich robót, w tej liczbie i Napoleon Obuchowicz na cztery lata katorgi. Po pięciomiesięcznymi pobycie w Słucku— w październiku r. 1863 Nap. Obuchowicz wraz z innymi przetranzlokowany został do Bobrujska (gdzie już znaleźli uczestników partji Horyhoreckiej). Na wiosnę r. 1864 przyszła konfirmacja wyroku oid Murawjewa. Skazani na katorgę wyprawieni zostali do Wilna, a stamtąd zwykłą drogą przez Niż- ny Nowogrod, Perm, — etapem do Tiumenia, Tomska przez Krasnojarsk, Irkuck do Siwakowa (o wiorst kilka od Czyty). Był to początek r. 1865. W liczbie koło 200 skazańców N. Obuchowicz odesłany został do t. zw. „zawodów" Nerczyńskich, gdzie został okuty w kajdany i tu rozpoczął katorgę (w t. zw. „Aleksandrowskim zawodzie"). Na wiosnę r. 1866 wrócony został znowuż pod Czytę i doczekał manifestu z r. 1867, który skracał termin katorgi. Z kilkunastu innymi znalazł się wreszcie O. w lutym r. 1868 na osiedleniu w Irkucku. Tu zaczęło się dla niego nowe życie. Zajmował się udzielaniem lekcji muzyki, zamieszkał z sąsiadem swoim Jerzym Mogilni,ckim, spotkał się z wujem Emilem Dybowskim (dotąd żyjącym), potajemne robił wycieczki do Usola, gdzie między innemi spotykał się z Jakóbem Gieysztorem. — „Zawsze czułem dla niego wiele sympatji i szacunku, — pisze do nas p. N. O. — miałem mu tylko za złe jego stosunek do Antoniego Jeleńskiego, którego sądził zbyt surowo" (wspominamy o tem zdaniu ze względu na to, iż i „pamiętniki" Gieysztora zawierają n,ie jeden sąd cierpki o Ant. Jel.). Na mocy manifestu wierzbołow- skiego w r. 1871 otrzymał powrócenie praw i po przebyciu t. zw. przez wygnańców, „kwarantanny europejskiej" w Wiatce (gdzie znowu się spotka! z Jakóbem Gieysztorem, Bolesławem Oskierką, blizkim przyjacielem swoim Karolem Stankiewiczem oraz pozna! się z biskupem Krasińskim) — powróci! do umiłowanych swych Kruchowicz, wi których dotychczas przebywa.
Strona z 75 < Poprzednia Następna >