Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 2997
Strona z 75 < Poprzednia Następna >
Kazimierz Paweł Niedźwiedzki
ur. 28 lutego 1843 roku w Kadyszu. Uczęszczał do gimnazjum w Suwałkach. Jako uczeń VII klasy zaciągnął się do oddziału . Był więziony. W 1864 roku wstąpił do Szkoły Głównej Warszawskiej na wydział Matematyczno-Fizyczny. Studia ukończył w 1868 roku, obronił pracę magisterską pt. Teoria matematyczna ruchu wirowego ciał stałych. Drukował artykuły w „Niwie”. Wkrótce przyjął obowiązki w zarządzie Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. W 1882 roku Rada Zarządzająca powierzyła mu opracowanie ustawy „Kasy Przezorności z zabezpieczeniem od nieszczęśliwych wypadków dla rzemieślników i robotników”, a także ustaw Kasy Wsparć. Miał również istotny wkład w opracowywaniu przepisów emerytalnych. W 1893 roku powierzono mu zorganizowanie Wydziału Kontroli Rozchodów, awansując na stanowisko naczelnika, które sprawował do 1911 roku. Został zweryfikowany jako podporucznik weteran pod numerem porządkowym 1560/1920. Był odznaczony Krzyżem Walecznych. Zmarł po długich cierpieniach 25 sierpnia 1925 roku i został pochowany na warszawskich Powązkach w kwaterze 1. Był żonaty z Aleksandrą z Otwinowskich, zmarłą 6 marca 1933 roku, z którą miał pięcioro dzieci: Marię (po mężu Ossowska), profesor socjologii i etyki; Irenę (niezamężną), nauczycielkę; Zbigniewa, inżyniera mechanika, zmarłego tragicznie podczas powstania warszawskiego; Stanisława, lekarza chirurga zamordowanego w Katyniu oraz Witolda, prokurenta Banku Handlowego (zm. 15 września 1924 roku)
Maurycy Niegolewski
D. 11 maja wieczór o godzinie poł do 11 przybył komisarz obwodowy Knopf ze Śmigla z żandarmem i dwoma policjantami do Morownicy w Kościańskiem dla aresztowania posła pleszewskiogo, Władysława Niegolewskiego, który ranny zaledwie mógł' dojechać do siebie. Zapytany komisarz obwodowy, czy ma polecenie piśmienne, pokazał rozkaz radzcy ziemiańskiego Madeja z Kościana. Niegolewaki protestował przeciw temu, ponieważ jest posłem i że jako taki tylko za pozwoleniem lsby deputowanych może być aresztowanym, powtóre protestował dla spóźnionej pory, gdyż to było po 10 godzinie, po trzecie, że radzcy ziemiańskiemu nie służy prawo nakazu aresztowania, a ostatecznie, że jest ranny i z miejsca ruszyć się nie może. Pan komisarz Knopf mimo energicznych protestacji obecnego dr. Antoniewicza ze względu na stan zdrowia posła Niegolewskiego, zaprowadził obserwację nad jego osobą, zostawując żandarma i dwóch policjantów przed domem, a sołtysa i ławnika ze wsi w sieni, których jako włościan morownickich p. Niegolewski umieścić pozwolił. Dodać tu należy, iż gmina Morownicy dowiedziawszy się, że przyjechano aresztować chorego p. Niegolewskiego, w oka mgnieniu chłopi i kobiety ze snu się zerwawszy, masą przybyli przede dwór w największem o niego zaniepokojeniu. Jesteśmy więc tutaj pod obserwacją policyjną. Spodziewać się należy, że posłowie nasi sejmujący obecnie w Berlinie sprawę tę poruszą. O ile nam wiadomo, sołtys i ławnik podali już dzisiaj do landrata prośbę, aby ich z tego niemiłego stanowiska uwolnić zechciał, bo pan Niegolewaki ledwie ruszyć się mogąc, uciekać nie będzie, a obserwacja taka tylko zdrowiu jego szkodzić musi, do czego oni przyczynić się nie chcą.
Telesfor Nieszokoć
Ur. 5.1.1841, rozstrzelany 15.3.1864. Pochodził z drobnej szlachty. Syn Benedykta i Józefaty. Krewny Wincentego, weterana napoleońskiego, kapitana artylerii wsławionego pod Grochowem w Powstaniu Listopadowym a wcześniej biorącego udział w działaniach "Nocy Listopadowej". Ukończył gimnazjum w Kownie. W 1861/2 wstąpił na Uniwersytet Petersburski, gdzie studiował na wydziale fizyczno-matematycznym a później prawo. Wędrował po Żmudzi. Rubaszny, o powierzchownym obejściu zyskiwał zaufanie i życzliwość chłopów. Zajął się działalnością patriotyczną - m.in przetłumaczył i wydrukował zakazane śpiewy patriotyczne w języku żmudzkim, które po wypadkach warszawskich chętnie w Polsce były śpiewane - m.in "Boże coś Polskę" i "Matko Chrystusa". Zaaresztowany wziął za to 60 batów. Po uwolnieniu wyjechał wpierw w augustowskie przyjmując posadę wiejskiego nauczyciela, a następnie do Paryża, Genui i szkoły w Cuneo a także dzięki poręczeniu ks. Włodzimierza Czetwertyńskiego - współlokatora - do szkoły w Montparnasse. W 1863 przyjechał do kraju wraz z Molędzińskim i wszedł do partii Langiewicza. Był z nim we wszystkich bitwach, aż do wkroczenia do Galicji i przesiedział miesiąc w więzieniu austriackim. Następnie pod koniec kwiętnia (dzięki pomocy państwa S.) został wysłany do augustowskiego, gdzie pod pseudonimem "Antoni Budrys" (jako chłop żmudzki) pełnił funkcję dowódcy kosynierów w partii . Dowodząc w języku żmudzkim był uwielbiany przez szeregowych. 23 maja pod otrzymał przykaz stworzenia własnej partii. Zorganizował ją tak, że w obozie miał warsztaty puszkarzy, rymarzy, szewców, krawców, ruszników oraz sąd - do którego uciekali się okoliczni chłopi. W ten sposób zgromadził partię składając się ze 116 ochotników, utrzymywaną przez okolicznych mieszkańców, lecz na liście gotowych było 500 - którzy oczekiwali na wezwanie gdy przybędzie broń. Jego adiutantem w obozie był Rosjanin Bułatow, później rozstrzelany w Suwałkach, zaś poza obozem do pomocą służył Antoni M, oraz Gwazdajtys z 14 synem i parobkiem Augustem wyznania ewangelickiego. Zręcznie unikał okrążenia przez Moskali. Następnie połączył się ze , lecz został wzięty do niewoli 5.7. w okolicach Klonowa w mariampolskim podczas rekonesansu. Został zbity pałkami prawie do nieprzytomności. Odpowiadał tylko po litewsku do niczego się nie przyznając. Uznawany był za chłopa nazwiskiem Budrys. Przesiedział w Kownie i Dyneburgu. Skazany na Sybir, lecz karę zamieniono na rozstrzelanie na skutek wyjawienia że był organizatorem partii. Ponowne skazanie nastąpiło na mocy konfirmacji Dowódcy Wojsk Wileńskiego Wojennego Okręgu, wynikłej z decyzji Audytorjatu z dn. 6 lutego 1864 r. Rozstrzelany na esplanadzie twierdzy Dyneburskiej 15 (2) marca 1864. Pseudonim Antoni Budrys uznano za prawdziwe nazwisko - syn Feliksa, zaś błędnie opisano go jako używający pseudonimu "Niesiakac syn Andrzeja".
Jan Niewiadomski
Jan Niewiadomski h. Prus, ur. 24.03.1840 Sambor, zm. 21.5.1914. Syn piekarza Antoniego Niewiadomskiego i Marii Sajkiewicz. Uczęszczał do drohobyckiego gimnazjum, ale jak sam napisał po latach w redagowanej przez siebie kronice, nie miał talentu do nauki, więc udał się na praktykę do ojca piekarza i w ramach tej praktyki odbył rzemieślniczą podróż po świecie: najpierw pieszo do Lwowa, potem przez Czerniowce i Stanisławów do Rumunii i dalej do Siedmiogrodu, a potem przez Węgry wrócił do Sambora, by praktycznie wcielić w życie nauki pieczenia chleba i bułek. W 1863 roku wziął udział w powstaniu styczniowym, gdzie dosłużył się stopnia kaprala. Służył w oddziale Wysockiego i walczył pod Radziwiłłowem w 1. sekcji karabinowej. Podobno w powstaniu uczestniczył też jego brat, który zginął w walce z Rosjanami, i w kościele św. Bartłomieja w Drohobyczu przed wojną ufundowano tablicę pamiątkową ku jego pamięci, która została potłuczona w czasach Związku Sowieckiego. Po powstaniu prowadzi piekarnię w Turskawcu. W 1864 lat żeni się z pochodzącą z Wołynia Apolonią Hryczajlik, która przez większą część życia cierpiała na choroby nerwowej. Od 1866 żyje w Drohobyczu, gdzie inwestuje w parcele, buduje domy, działa w sektorze bankowym, w magistracie jako asesor, prowadzi dalej też sieć piekarni. Na własnej działce funduje park z basenem, dwukrotnie spotyka się z cesarzem Franciszkiem Józefem. Jest burmistrzem Sambora. W 1906 zostaje wybrany burmistrzem Drohobycza otrzymując honorowe obywatelstwo miasta. Z okazji 50 rocznicy wybuchu powstania w Drohobyczu zostaje wydana broszura "Jednodniówka. 1863" gdzie znalazły się wiersze na cześć Niewiadomskiego napisane między innymi przez Jana Kasprowicza, Leopolda Staffa i Kazimierza Wierzyńskiego. Zmarł w Drohobyczu i został pochowany na cmentarzu w pobliżu kaplicy. Jego pogrzeb był wielką manifestacją. Był prawym, ambitnym, niezwykle energicznym człowiekiem. Prowadził pamiętnik "Kronika rodzinna i domowa rodziny Niewiadomskich i Swaryczewskich". Na tej podstawie została wydana książka " Jan Niewiadomski (1840 - 1914) - jego rola w życiu Drohobycza" (autorzy: Bohdan Lazorak, Beata Skwarek, Tetiana Lazorak). Miał tylko córkę Wandę zamężną z Janem Zdzisławem Swaryczewskim. Mieli oni 6 dzieci z których 3 dożyło dorosłości. Ich dom jest do dzisiaj jednym z najpiękniejszych w Drohobyczu.
Juwenal Niewiadomski
PAMIĘCI JUWENALA NIEWIADOMSKIEGO. Jakże Cię wspomnieć drogi Juwenalu, Bez łzy serdecznej i szczerego żalu? Jak się z Twej straty pewnością oswoić, Czem boleść matki, rodziny ukoić? Zacny młodzieńcze, dobrych synów wzorze! Karmiony cnotą, chowany w pokorze; Zaledwo życie zajaśniało Tobie, Już Cię noc ciemna pochłonęła w grobie. Jakże mi żywo staje przed oczami Ta postać jędrna z silnemi barkami, Pomierna wzrostem, a duchem potężna, Rzutna, swobodna, serdeczna i mężna. Niech dostojeństwy innych los obdarza, On obrał trudy i troski lekarza, Bo serce z młodu dla cierpień miał tkliwe, Cudzej boleści ulżeniem szczęśliwe. W pozornej ciszy przedstyczniowych czasów. Przeczucie blizkich, a krwawych zapasów Wiodło go w obcych lazaretów sale, Gdzie skarb doświadczeń wzbogacał wytrwale. Przykładny w służbie, gorliwy w zawodzie, Żył wewnątrz życiem, co wrzało w narodzie. Za pieśń nabożną, za polskie ubranie. Zniósł długie śledztwo i ciężkie karanie. Odjęto dyplom — lecz skarbu nauki Ni cnoty nie wzięto, co z dziada na wnuki Nieuszczuplonym przenosząc się spadkiem, Gotowe z matką dzielić się ostatkiem. I przyszła chwila, gdzie jakby pieczęcią Stwierdzić miał czynem, co żyło w nim chęcią Żołnierz i lekarz od wszystkich kochany, W bratnie szeregi dążył niewstrzymany. Gdy Czechowskiego zawiodła wyprawa, Z nowym oddziałem znów do boju stawa: Po krwawem starciu w tyszowieckim borze. Rannych w tuczapskim opatruje dworze. I tam on wytrwał i nie cofnął kroku, Choć widmo śmierci stawało już w oku — Gdy Moskwa wpadła by mordować, palić, Rannych, ni siebie nie mógł już ocalić. W obliczu śmierci stał, jak chrześcijanin. Lecz cnót młodzieńca nie uczcił poganin: Dzicz, co znieważa świętości ołtarza, Dobiwszy rannych, zabiła lekarza I legł on w jednej z tą bracią mogile, Której cierpienia chciał uśmierzyć chwile Bóg mu policzył chęci za uczynek, Dając mu wspólny, wieczny odpoczynek. O nie płacz matko! ucisz łzy boleści, Gdy serce straszne przeszyją ci wieści: Krótkie na ziemi było jego życie, Lecz czyż nie stanął na zasługi szczycie I wy nie płaczcie, pokrewni mu rodem, Dla których serce płynęło mu miodem — Jest on i będzie w niebieskiej krainie Orędownikiem sierocej rodzinie. Gdy nam w rodzinnem zabrakło go kole, Zdajcie tę stratę na najwyższą wolę, Co kwiat młodzianków i serca dziecięce, Zbiera i wplata w swojej chwały wieńce. Polska w 1863 roku.
nieznany
Działo się w Prażmowie dnia szóstego Sierpnia tysiącosiemset sześćdziesiątego trzeciego roku, o godzinie trzeciej po południu.-Stawił się Igncy Radziszewski organista lat trzydzieści sześć i Franciszek Zawadzkibednarz lat pięćdziesiąt mający, tu w Prażmowie zamieszkali, i oświadczyli: że dnia piątego Sierpnia, roku bieżącego, około godziny czwartej po południu, między wsiami Prażmowem i Raciborami, poległo na placu bitwy siedmiu żołnierzy polskich, imion i nazwisk niewiadomych, to jest: 6 strzelców,a jeden Hułan z oddziału Rawskiego będącego pod dowództwem Grbowskiego. - Z tych jeden był brunet wzrostu średniego, nosa miernego, twarzy ściągłej, a jak niektórzy z jego kolegów mówili że poprzednio służył w Wojsku Rosyjskim, i że miał zostawić pięcioro dzieci, mógł mieć lat około trzydziestu ośmiu,- Drugi był wzrostu nizkiego, włosów ciemno-blond, twarzy okrągłej, nosa małego, miał około lat dwadzieścia jeden,- Trzeci był wzrostu wysokiego budowy ciała szczupłej, twarzy małej, nosa małego, włosów blond, mógł mieć lat dwadzieścia, - Czwarty wzrostu średniego, twarzy okrągłej urodziwej, nosa miernego, włosów blond, około lat dwadzieścia mający,- Trzech zaś tak byli okryci ranami od siecznej broni zadanemi że rysopisu ich zrobić nie można było. Poprzekonaniu sie naocznie o śmierci wyżej wspomnianych siedmiu Żołnierzy Polskich. Akt ten stawającym przeczytany, wraz ze świadkiem Radziszewskim podpisany został, zaś świadek Zawadzki pisać nieumie. Xsiądz Franciszek Lipka Proboszcz Prażmowski
Strona z 75 < Poprzednia Następna >