Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 1030
Strona z 26 < Poprzednia Następna >
Mieczysław Dzikowski
h. Doliwa, pseud. lit.: Chamski, Żegota-Krzywdzic, Bendlikon. Ur. 29.10.1837 Płock, zm. 16.5.1900 Lwów. Ojciec:. Antoni (oficer wojsk polskich), matka: (Urszula) Martyna Chamska[4][5] pseud. lit.: Chamski, Żegota-Krzywdzic, Bendlikon; Rodzeństwo: 1) Józef Benedykt Dzikowski ur 1840 Płock akt nr 132 - ślub 07.10.1871 r Dąbrówka (pow. wołomiński na Mazowszu) [akt nr 15], żona: Aniela Lasocka (córka Augusta Lasockiego i Ludwiki Damieckiej) 2) Jan Dzikowski ur 1843 Płock [akt nr 70] - zm, 1843 Płock [akt nr 83] 3) Michalina, zam. (1856) Jan Kanty Strau Pisarz, publicysta, dramaturg, powstaniec 1863, założył w Warszawie czasopismo satyryczno - humorystyczne „Kolce”. Którego był wydawcą w latach 1874-1880 Przeniósł się do Lwowa w 1882 gdy pismo podupadło a on sam popadł w długi. Tak wydawał pisemka "Goniec" i "Iskra", a następnie "Tygodnik Narodowy". Był korespondentem warszawskiego "Wieku" i "Głosu narodu". L Powieści: „Dziewczyna” (1887), „Z niedalekiej przeszłości” (nowela wydana w Chicago 1878), „Bez szczęścia” (nowela 1878), „Nasze życie, czyli Polki-bohaterki” (1877, wydanie III — Lwów 1902, powieść z okresu Powstania Styczniowego), komedie „Kartka wycięta” (1892), „Dogrzewana miłość” (1896), „Zdrowi i pokaleczeni” (1895), „Krew nie woda” (może ta komedia nie ukazała się drukiem, ale była wystawiana w Krakowie), „Szymon Konarski” (poemat dram. 1867 wydany w Niemczech), „List otwarty do redakcji Trybuny we Lwowie” (1891) Zmarł we Lwowie na wadę serca o 11 rano w 62 r. życia. Pozostawił żonę i dwoje dzieci. Pogrzeb odbył się 19.5.1900 o g. 5 po południu z ul. Kraszewskiego l. 23" [6] Pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, kwatera 14 nr grobu 293.[3][10] Żona: Emilia „Bimbeczka” Schoen c. Teodora. Ślub - 1872 Warszawa - Leszno, kościół pw. Narodzenia NMP [6][8][9] Dzieci: 1) Zofia (16.02.1878) zam. Edmund , 2) Stanisław Leon (12.02.1884) ż. Zofia Maria Halina Kosińska (córka Bronisława Kosińskiego i Zofii Rudawskiej), ślub 1911 Warszawa św. Krzyż [akt nr 41]
Seweryn Wiktor Aleksy Ksawery Elżanowski
Ur. 12.08.1821 Niesułków [obecnie pow. zgierski, woj, łódzkie] [1] Zm. 1874 Paryż [12] Jego rodzicami byli: Piotr Józef Kalasanty Elżanowski [1], [6] dzierżawca dóbr Niesułków [5] i Franciszka Barbara Józefa Skrzyńska po mężu Elżanowska [1] [6] ( po śmierci męża "zakupiła dobra w Polsce rossyjskiej polłożone Orenice i Dmosiu" [5]). Rodzice zawarli ślub 17.05.1820 Niesułów [6] Powstaniec 1863 r. [4]. Pierwszy Komisarz Rządu Narodowego w zachodniej Galicji [4], Dziennikarz [4] , redaktor "Przeglądu rzeczy polskich w Paryżu, katiolik. [4] Pierwsze wykształcenie odebrał w domu matki. [5] "W 15 roku wieku swego chodził do gymnazyum w Warszawie a potem do instytutu pedagogicznego. W roku 1840 powrócił Elżanowski do swojej matki i poświęcił się gospodarstwu. Nie chcąc być karanym za odbytą mimo pozwolenia podróż do Pruss, przeszedł dotąd w pierwszej połowie Stycznia 1844 r. i udał się do pani Jeżewskiej, krewnej matki swojej, do Topolna, u której przebywał aż do Czerwca 1845 roku. O ten czad dostał się pod opiekę majora Radkoeowcza do Brzyzna, u którego aż do swego aresztowania dnia 4go Stycznia 1846 roku za domownika był uważany. Według urzędowego doniesienia radcy kolegialnego rossyjskiego Massona z dnia 4go wrześ nia 1846 r. Elżanowski zdaje się, że należał do towarzystwa demokratycznego, które na początku Stycznia 1846 r. w Warszawie odkrytem zostało. Jako cudzoziemiec naturalizowany nie był obowiązany służyć w wojsku pruskiem. Seweryn Elżanowski już w gymnazyum trudnił się dochodzeniem przyczyn, które naród polski do upadku przyprowadziły. Spowodowany przez pisma Lelewela poznał jako najgłówniejszą przyczynę pogwałcenie praw klass niższych; wniesienie tychże zdawało smu się więc środkiem przywrócenia potęgi Polski. - (...) W miesiącu Czerwcu 1846 roku udał się Elżanowski do Poznania, aby tam się dokładniej nauczyć języka niemieckiego. Uważał to szczególnie dla tego za potrzebne, ponieważ miał zamiar słuchać później kollegia na uniwersytecie w Berlinie. Przez inspektora ekonomicznego Migdalskiego w Topolnie został rekomendowany przyjacielowi tegoż, Fr. Karoólowi Libeltowi w Poznaniu, który mu się u nauczyciela znającego jeżyk niemiecki wystarał. W Poznaniu Elżanowski zabrał znajaomość z Franciszkiem Przyborowskim, Alfonsem Białkowskim, Michałem Słomczewskim, Janem Słupeckim, Nepomucenem Sadowskim, Janem Pozorskim, Felixem Jaroszyńskim i z Kantakiem zamieszkałym z nim w domu kupca Leitgebera, na ten czas tylko powierowsnie mu znanym byłym gymnazyalistą" ." [5] W 1863 r. "Przybywszy do Krakowa wkrótce po uwięzieniu Dyktatora i znalazłszy bezład ogromny i upadek ducha przystąpił do zorganizowania Komitetu obywatelskiego, do którego weszło trzech obywateli zielmskich i dwóch dawnej ławy (Baum, Benoe, Haler, Rogawski, hr. Starzyński). Zaczęło się formowanie i wysyłanie małych oddziałów na pole walki. Tym sposobem id lutego 1863 do września do Kongresówki wkroczyły następujące oddziały: Grekowicza, Wierzbickiego, Miniewskiego, Rumockiego, Denisowicza, Rogalińskiego, Mycielskiego, Chrościkiewicza, Krukowieckiego, Taniewskiego, Jordana i Dunajewskiego). [4] R o d z i n a Rodzeństwo: * Teodora Apolonia Felicjana Paula Elżanowska - ur 1823 r. Niesułków [2] * Antonina Wiktoria Paulina Eustachia Elżanowska [3] po mężu Skrzyńska [11] - ur 1825 r. Niesułków [3] - zm. 09.09.1900 r Orenice par. Oszkowice [11], dziedziczka Orenic [11] Rodzice: 2. Piotr [1] , [6] Józef Kalasanty [6] Elżanowski [1], [6] - ur ok. 1796 r. [1] ( lat 27 w 1821 r [1]) -- ur. 1794 Rybie par. Łęki Kościelne [woj. łódzkie] [9] - dzierżawca dóbr Niesukłów [5] - zm. przed 1848 r. [5] - zm. 1825 Niesułów [7], lat 31 [7] 3. Franciszka [1], [6] Barbara Józefa [6] Skrzyńska po mężu Elżanowska [1], [6] - ur. ok. 1798 r [1] ( lat 23 w 1821 r [1]) - po śmierci męża "zakupiła dobra w Polsce rossyjskiej polłożone Orenice i Dmosiu" [5] __ślub 17.05.1820 Niesułów [6] On lat 25 [6], Ona lat 22. [6] Dziadkowie 4. Michał Elżanowski [6] , [7] - ur ok. 1755 [7] - w 1825 r lat 70 i zamieszkały w Niesułkowie, razem ze swoim bratem Mikołajem lat 61, zgłosił zgon swojego syna Piotra [7] - zm. 15.05.1827 Niesułków [8], wdowiec lat 73 [8] 5. Antonina Stępowska po mężu Elżanowska [6] __ślub 25.11.1787 r Oporów. [10] On Magnific. Ruszki par. Bedlno [10] Ona Magnicica Jaworzyna [10] świadkowie Magnificos Stanisław Gadomski wojewoda łęczycki [1] i Kossowski kasztelan inowłodzki [10] 6. Wincenty Skrzyński [6] 7. Wiktoria Łobudzka po mężu Skrzyńska [6] Pra-dzaidkowie 8. Wojciech Elżanowski [8] 9. Agata po mężu Elżanowska [8] ___ślub
Władysław Eminowicz
Powstaniec styczniowy Kiełczyna Na cmentarzu parafialnym w tej miejscowości odnaleźć można ziemną mogiłkę, obramowaną niedawno betonową obwódką. Umieszczony na niej żelazny krzyż dźwiga pokaźnych rozmiarów tablicę z nazwiskiem ppłk. Władysława Eminowicza. Nie jest to jego prawdziwy grób, choć wszystko wskazuje na to, że spoczywa na tej właśnie nekropolii. Krzyż i tablicę postawił Marek Choina, znany z troski o należyte upamiętnianie miejsc i osób zasłużonych dla historii walk niepodległościowych. Eminowicz doskonale pasuje do tego grona. Był jednym z najbarwniejszych partyzantów Powstania Styczniowego, działającym nie tylko na ziemi sandomierskiej, ale także na Lubelszczyźnie i Podlasiu. Początkowo walczył w grupie Mariana Langiewicza, potem został szefem sztabu w oddziale płk. Dionizego Czachowskiego. Brał udział w kilkunastu bitwach i potyczkach. 23 sierpnia 1863 r., dowodzony przez niego oddział powstańczy został rozbity przez Rosjan pod Wirem. Po tych wydarzeniach Eminowicz postawiony został przed sądem wojennym i niesłusznie zdegradowany ze stopnia podpułkownika do szeregowca. Rozgoryczony wyjechał do Wiednia, ale już w początkach 1864 r. powrócił do walki i brał udział w bitwie opatowskiej, w trakcie której został ciężko ranny. Przewieziono go do majątku Jawornickich w Kiełczynie. Wezwany ze Staszowa lekarz opatrzył ranę, która z pozoru nie wydawała się groźna. Rekonwalescent nie miał jednak odpowiednich warunków, by należycie się kurować. Jaworniccy obawiali się, że u nich w pierwszej kolejności Rosjanie szukać mogą ukrywających się powstańców. Postanowili przewieźć rannego Eminowicza do niedalekiego majątku Dobra pod Staszowem, należącego do rodziny Russockich. Ta potajemna podróż zaszkodziła mu bardzo. Stan rannego pogorszył się. Zmarł 23 marca. „Za wzorowe znajdowanie się w służbie i okazaną waleczność w czasie bitwy opatowskiej” generał Hauke-Bosak przywrócił mu stopień podpułkownika. Nie doczekał jednak Eminowicz jego zatwierdzenia przez Rząd Narodowy. Stało się to dopiero 25 marca. Z zapisków Wincentego Grabówki, uczestnika i kronikarza powstańczych bojów, wiadomo, że sławny podpułkownik spoczął w Kiełczynie obok dwóch swoich towarzyszy broni - Wielobyckiego i Lengsmitcha. Ten ostatni był Niemcem. Brał udział w kampanii Garibaldiego, a w późniejszym czasie był podkomendnym Eminowicza.
Antoni Esiński
urodził się w Warszawie w r. 1837, syn ubogich rodziców, ojciec jego podobno był krawcem, owdowiała matka rzadkich przymiotów, cnót i rozsądku kobieta, pracą rąk starała się o wychowanie pozostałych sierot, dwóch córek i syna, śp. Antoniego. Po ukończeniu gimnazyum w Warszawie, urzędował w najwyższej Izbie obrachunkowej. Po kilkoletniej aplikacyi tamże, został uznanym swych zdolności i mianowanym pomocnikiem naczelnika wydziału. Lubo nieczynny w organizacyi, nie mając stoso wnego stanowiska, duchem i czynem żył tylko dla sprawy ojczystej. Krzątał się też i wywierał nie mały wpływ nad tymi, którzy potrzebowali rozbudzenia ducha i poczucia praw obywatelskich wolności swej ziemi, przyjąj,vszy za zadanie, kształcić umysły klas rzemieślniczych. Jako prywatny nauczyciel, w świątecznych, niedzielnych i wieczornych godzinach, odbywał wraz z , nauczycielem gimnazyalnym, zebranym rzemieślnikom po cyrkułach urzędowych wykłady popularne. Pracował on z pożytkiem, a łagodnym swym charakterem i obchodzeniem się z tą klasą młodzieży, licznie zawsze zebranej, umiał pozyskać u wszystkich szacunek i miłość ku sobie. Przez dwuletnie manifestowanie się Warszawian, zwolna przygotowywał ze swych słuchaczy, do przyszłego powstania dzielnych obrońców ojczyzny. Gdy ś. p Antoniego wezwała sprawa do czynnego wystąpienia, bez namysłu pospieszył w szeregi, a za nim wielujego słuchaczy. Sam jako żołnierz w kosynierskim oddziale Wali górskiego, a niebwcm jako komendant kosynierów, pospieszył ze swymi wybranymi na pole bitwy do Igołomii. Po rozwiązaniu się oddziału Waligórkiego przybył do Galicyi i brał czynny udział, w nieszczęśliwej wyprawie na Radziwiłłów, pod dowództwem jenerała Wysockiego, gdzie został rannym. Gdy się wyleczył, a nowo uorganizowane oddziały jenerała Waligórskiego i Szlaskiego przekroczyły granicę Galicyi, wkraczając do Kongresówki, pospieszył śp. Antoni z nową energią w szeregi, gdzie jako kapitan kosynierów, zginął pod Szycami i Ireną, pozostawiwszy sierotami, dwie siostry i powszechny żal wszystkim, co go bliżej znali.
Leon Eysmont
Ejsmont (Eysmont, Eysymont?) Leon, ur. ok. 1817, leśnik, konduktor (tu: strażnik, nadzorca) drugiego leśnictwa trockiego w gub. wileńskiej. Za „brak właściwego nadzoru nad powierzoną mu strażą leśną i osobiste kontakty z buntownikami", Murawiow nakazał w rozporządzeniu z września 1863 pozbawić Ejsmonta stanowiska konduktorskiego i przenieść do grupy nadzorców lub gajowych w lasach państwowych gub. ołonieckiej. Na zesłaniu Ejsmont przebywał pod dozorem policji w osadzie Oszta, leżącej między Łodejnym Polem a Wytegrą przy trakcie pocztowym z Petersburga do Archangielska. Wraz z nim mieszkało dwóch Polaków: były leśniczy w Kargopolu, Kołakowski, i konduktor Pudłowski. W 1868, w końcu sierpnia lub na początku września, u Ejsmonta zatrzymał się w drodze na zesłanie do gub. archangielskiej ks. Antoni Lipko, krótka, dwudniowa wizyta dała gubernatorowi ołonieckiemu pretekst do zwrócenia się do władz o przeniesienie Ejsmonta do jednego z leśnictw położonych w odległych miejscach guberni — co jednak nie nastąpiło. W październiku 1871, na podstawie manifestu z maja, wyjechał z gub. ołonieckiej, prawdopodobnie do Królestwa Polskiego, gdzie nadal pozostawał pod dozorem policji. Na zesłaniu towarzyszyła mu żona Apolonia, w 1867 zwróciła się do MSW o zezwolenie na przyjazd w strony rodzinne w celu sprzedaży domu — nie wiemy, czy uzyskała zgodę 1 wyjechała z guberni. Po zwolnieniu z zesłania, Ejsmont miał pracować na kolei warszawsko—brzeskiej, ostatecznie jako zarządca budynków na jednej ze stacji. Zmarł w Nowo—Mińsku tj. Mińsku Mazowieckim).
Zygmunt Feliński
Zygmunt Szczęsny Feliński (1822-1895) Sługa Boży Zygmunt Szczęsny Feliński urodził się 1 listopada 1822 roku w Wojutynie w diecezji łuckiej na Wołyniu. Był siódmym z jedenaściorga dzieci Gerarda i Ewy z Wendorffów, glośną patriotką, zesłaną na Sybir za udzial w spisku Konarskiego. Ojciec brał czynny udział w powstaniu listopadowym, stryj cieszył sie rozgłosem, jako poeta i autor hymnu ,,Boże coś Polskę.... . W jedenastym roku życia stracił ojca, a pięć lat później jego matka z racji swej działalności patriotycznej została deportowana na Syberię. Po ukończeniu gimnazjum Zygmunt studiował matematykę w Moskwie i nauki humanistyczne na Sorbonie i w College de France. W 1851 roku powrócił do kraju i wstąpił do Seminarium Duchownego w Żytomierzu, skąd po roku został wysłany do Akademii Duchownej w Petersburgu. Tam przyjął święcenia kapłańskie 8 września 1855 roku, po których pracował duszpastersko i objął katedrę filozofii. 6 stycznia 1862 roku bł. Pius IX mianował go arcybiskupem metropolitą warszawskim. Po objęciu rządów przystąpił do systematycznej pracy nad odrodzeniem religijnym i moralnym w powierzonej sobie archidiecezji, przeprowadził reformę programów nauczania w Seminarium i Akademii Duchownej. Dbając o wychowanie oraz nauczanie dzieci i młodzieży założył w stolicy sierociniec i szkołę, które oddał pod opiekę założonego przez siebie w 1857 roku Zgromadzenia SS. Franciszkanek Rodziny Maryi. Odważnie broniąc wolności Kościoła i uciśnionego ludu, po upadku powstania styczniowego 14 czerwca 1863 roku został usunięty ze stolicy i zesłany przez władze carskie do Jarosławia nad Wołgą. Po dwudziestu latach w 1883 roku abp Feliński uzyskał wolność bez możliwości powrotu do Warszawy. Mianowany przez Leona XIII arcybiskupem tytularnym Tarsu przeżył dwanaście lat w Dżwiniaczce na terenie diecezji lwowskiej. Pełen pogody ducha, prostoty, pokory i ubóstwa rozwinął tam działalność duszpasterską, oświatową i dobroczynną wśród ludu polskiego i ukraińskiego jako apostoł pokoju, zgody i ewangelicznego braterstwa. Zmarł 17 września 1895 roku w Krakowie. Od 1921 roku jego ciało spoczywa w podziemiach Archikatedry Warszawskiej przeniesione z cmentarza w Dżwiniaczce. Ojciec Święty Jan Paweł II 14 kwietnia 2001 roku ogłosił dekret heroiczności cnót.
Florkowski
czyli jak inni go zwą Frankowski, Frankiewicz lub Frączkiewicz. Zesłany na Sybir, w lipcu 1866 r. w towarzystwie dwóch innych wygnańców, grał na skrzypcach, działo się to w warzelni soli w Kańsku Jeden z oficerów załogi Bakłanów, pojąc czajem towarzyszy, posłał po Florkowskiego, aby mu hulankę urozmaicił grą na skrzypcach. Florkowski nie usłuchał rozkazu, tłumacząc się, że nie jest do tego obowiązanym. O godzinie szóstej tegoż dnia ów oficer Bakłanów, mając dyżurną, przyszedł jak zwykle odczytać spis więźniów i zobaczyć czy są wszyscy. Taki był zaprowadzony porządek, że każdy którego nazwisko odczytano przechodzi na drugą stronę i stawał w następnym szeregu. Gdy odczytano nazwisko Florkowskiego oficer Bakłanów otrzymał cięcie nożem w twarz. Natychmiast pochwycono Florkowskiego jakkolwiek podczas zadania ciosu Bakłanowi Florkowski w drugim już znajdował się szeregu. Sędziowe nie mając dowodów winy orzekli jego niewinność, tym bardziej, że sam Bakłanów uniewinniał go, przypisując winę nieznanemu sprawcy. Generał gubernator Zamiatnin zwołał drugi sąd, który również Florkowskiego uniewinnił. Złożono trzeci sąd, który orzekł, że jedynie w tym razie można by przyznać winę Florkowskiemu, gdyby tenże zeznał, że miał osobistą zawiść do Bakłanowa.Ewaryst Mokrzycki, Polak, urzędnik do szczególnych zleceń, był wyznaczony na tłumacza sądzonego, ponieważ Florkowski po rosyjsku nie umiał. Sąd po różnych zapytaniach spytał m. in. Florkowskiego przez tłumacza, czy tenże do Bakłanowa nie miał zawiści osobistej. Mokrzycki w tłumaczeniu przekręcił pytanie i spytał Florkowskiego: czy Bakłanów więźniów nie krzywdził. Na to pytanie Florkowski potakujące odpowiedział, a sąd oszukany przez tłumacza skazał Florkowskiego na rozstrzelanie. Florkowski nie pozwolił sobie zawiązać oczu i zginął mężnie stojąc, bez najmniejszego jęku, bez najmniejszego skrzywienia twarzy. Moskale z uwielbieniem patrzyli na męczennika mówiąc, że tylko Polak tak umierać zdoła. Moskale znienawidzili Mokrzyckiego nazywając padlec, w ogóle ów Mokrzycki okazał się nikczemnikiem i szpiegiem.
Walery Adolf Formiński
Walery Adolf Formiński Wczorajszej nocy zmarł zasłużony i ukochany towarzysz, W. A. Formiński, weteran powstania 1863 r. i wybitny członek pierwszego Proletariatu, współpracownik Kunickiego, Bardowskiego i Waryńskiego. Tow. Formiński urodził się w 1845 roku i, mając lat niespełna 18, wstąpił w szeregi powstania, w których walczył pod dowództwem Langiewicza. Pierwszą potyczkę stoczył w Szydłowie, gdzie zabrano do niewoli 17 kozaków z bronią, stamtąd udał się z oddziałem do Wąchocka, gdzie stoczono walną bitwę, bijąc oddział rosyjski na głowę. Po dalszych pomyślnych walkach w Ostrowcu i Kunowie oddział, w którym znajdował się Formiński, udał się do klasztoru świętokrzyskiego, gdzie podczas powtórnego sztandaru zaskoczyli powstańców Moskale, lecz z pomocą miejscowych mieszkańców udało się ich odeprzeć. Po klęsce pod Małogoszczem cały oddział Langiewicza przeszedł granicę austriacką, został rozbrojony i internowany. Najsilniejszych wywieziono do Ołomuńca, Formiński jednak został uwięziony w zamku Wawelskim, skąd ratował się ucieczką. Wróciwszy potajemnie do Królestwa, walczył w oddziale Oksińskiego pod Okrężą i Koniecpołem, a po zdradzie i ucieczce Oksińskiego z pod Przedborza dostał się pod dowództwo Chmieleńskiego. Pod jego dowództwem stoczono pomyślną walkę pod Janowem, gdzie wszystkich Rosjan wzięto do niewoli. Formiński był ranny w tych potyczkach trzy razy, walcząc do utraty przytomności. Dostał się wreszcie do niewoli jako kawalerzysta pod dowództwem Rzewuskiego i osadzony w cytadeli, gdzie przesiedział kilkanaście miesięcy do wyroku. Jako małoletni został skazany na wysyłkę do Irkucka na 3 lata, skąd wrócił do Warszawy w roku 1868. W roku 1879 Formiński, zrozumiawszy, że ucisk narodowy idzie w Polsce w parze z uciskiem społecznym, wstąpił do partii „Proletariat”, gdzie pracował do roku 1884. Działalność jego, jak można wnosić z aktu oskarżenia w sprawie „Proletariatu”, z książki zbiorowej „Z pola walki” i z opowiadań żyjących Proletariatczyków, była bardzo ożywiona. Formiński był zwolennikiem politycznego terroru, jak zresztą większość Proletariatczyków. Zawsze odważny, jak przedtem w roku 1863, narażał się przy każdej sposobności i przez swe narażenie się przyczynił się do pomyślnej likwidacji skutków krwawego starcia policji z Dębskim, Sławińskim i Janowiczem w lipcu 1884 roku w mleczarni Henneberga w Warszawie. W październiku 1884 roku Formiński został aresztowany razem z wielu innymi Proletariatczykami i w następnym roku postawiony przed sądem wojennym, który zrazu, z inspiracji Hurki, chciał wszystkich skazać na śmierć. Skazano jednak tylko sześciu, z których dwóch ułaskawiono, zaś Formiński skazany na kilkanaście lat katorgi, został wysłany na Sachalin. Po ukończeniu katorgi Formiński wyjechał do Chabarowska, a potem do Władywostoku i Nikolska Ussuryjskiego, skąd powrócił w grudniu 1914 roku do Warszawy. W Warszawie przebywał Formiński aż do śmierci, która go zmogła w szpitalu Ujazdowskim po rocznej chorobie. Formiński był wzorem prawości i nieskazitelnej uczciwości, to też cieszył się powszechnym szacunkiem. Pamiętam jedną z ostatnich z nim rozmów. Było to półtora roku temu na wieczorku towarzyskim, urządzonym przez Stowarzyszenie byłych Więźniów Politycznych z powodu dziesięciolecia obalenia caratu. Pytałem się go o Stowarzyszenie Weteranów 1863 roku, do którego należał. — Mam kłopoty — mówił — bo często zwracają się do mnie ludzie z prośbą, żebym zaświadczył, iż brał udział w powstaniu, bo chcieliby korzystać z emerytury. Gdy odpowiadam, że nic nie wiem o ich udziale, mówią mi: „Co ci szkodzi? Państwo nie zbankrutuje, gdy jeden więcej dostanie emeryturę. Zrób to dla nas, dla swych przyjaciół”. — A ja przecież robić tego nie mogę. Przysięgałem, że będę mówił prawdę i jakże się będę na starość kłamstwem plamił. Wszystko musi być według sprawiedliwości. Wiem, że sobie niejednego zrażę, ale prawdę muszę cześć przedewszystkiem. Jakże to piękny rys charakteru, zwłaszcza w Polsce, gdzie wszystko się zrobi dla przyjaciół, o ile własna kieszeń na tem nie cierpi, a czasem nawet zyska. Jakże pożytecznym dla Państwa jest taki typ człowieka. Rok temu w grudniu 1927 roku, w 2 tygodnie zaledwie po zjeździe Stowarzyszenia byłych Więźniów Politycznych, gdzie wybrano go na honorowego przewodniczącego, zapadł ciężko na zdrowiu. Odwiedziłem go w szpitalu na początku roku bieżącego. Usiłowałem nawiązać do dawnych wspomnień, ale pamięć go najwidoczniej opuszczała, bo nawet wielu nazwisk powszechnie znanych nie mógł sobie przypomnieć. — Pisałem o tem kiedyś — mówił. Wszystko znajdziecie. Tak, tak, pamiętam. Zwłaszcza Kunickiego pamiętam. To był bardzo szlachetny i czysty człowiek — prawdziwy Proletarjat. A żegnając się czule ze mną mówił: — A może się już nigdy nie zobaczymy? A może to już śmierć? I nie mylił się stary „Proletariatczyk”. Śmierć zbliżała się doń szybkiemi krokami. Przewieziono go staraniem Stowarzyszenia do Buska, ale lekarze przestrzegali, że jedna kąpiel może go o śmierć przyprawić. To też szybko wrócił do warszawskiego szpitala, zaniechawszy kuracji. Gdy mu w listopadzie przyniesiono egzemplarz broszury Dębskiego „Krwawe zajście w mleczarni Henneberga” z dwiema jego podobiznami (obecną i z czasów „Proletariatu”), ucieszył się bardzo i mówił: — Widzę, że o mnie nie zapomniano jeszcze. Przed paru dniami utracił przytomność i umarł w nocy z piątku na sobotę. Formiński był żywą arką przymierza między dawnym ruchem powstańczym a socjalizmem współczesnym. Odczuwał on ten związek instynktem, gdy pisał on w krótkiej autobiografii: Wstąpiłem do Proletariatu, walcząc o wolność narodu. Idei P. P. S-owej został wierny aż do końca. Cześć Jego pamięci!
Leon Frankowski
Artykuł | lat 20 liczący, syn obywatela z podlaskiego, w roku 1861 ukończył gimnazjum realne w Warszawie. Od samego początku narodowego ruchu brał w nim najczynniejszy udział. On to podczas sławnego zjazdu ukoronowanych, był duszą owéj manifestacji, która była początkiem wielkiego dzieła. Od téj chwili cały wylany dla sprawy narodowéj, nie spoczął ani chwili, aż zawisł na szubienicy. Za jego to główną sprawą powstała drukarnia tajna w Warszawie, za jego to sprawą wychodziły druki z takowéj, rozszerzały się na całą Polskę. On głównie organizował manifestacye z dnia 25 i 27 lutego i 7 kwietnia w Warszawie i 12 sierpnia w Horodle, on rozrzucał obwieszczenia i odezwy i sam takowe rozlepiał. On to zaczął wiązać pomiędzy sobą patryotów i tworzyć organizacyą. W tym celu już to dla szerzenia ducha rewolucyjnego, już to dla szerzenia pism rewolucyjnych, oraz przygotowania zasobów do powstania, objeżdżał wciąż Polskę a mianowicie Płockie, Lubelskie, Podlaskie, Wołyń, Podole, Ukrainę, Mołdawię, wszędzie pozostawiając po sobie widoczne ślady swego pobytu. Działanie jego nie ograniczało się na wyższych sferach, owszem wchodził pomiędzy lud i mieszczan, a porywając ich ogniem swéj miłości dla kraju, przygotowywał przyszłości obrońców ojczyzny. W chwili zaś utworzenia komitetu centralnego zamianowany przez tenże komisarzem województwa lubelskiego, aż do chwili wybuchu powstania pracował energicznie, gorliwie i bez wytchnienia nad przygotowaniem materyalów, pomimo iż był ciągle ścigany przez Moskali. Za Danem hasłem do uderzenia zabrał kasy w Kurowie, 75,000 rubli srebr., a następnie uzbroiwszy do 800 ludzi pod Kazimierzem, nominował na wojskowego naczelnika, na nieszczęście swe Zdanowicza, człowieka nie zasługującego na zaufanie, wszedł z nim do Lubartowa, gdzie ogłosił rząd narodowy, następnie w Puławach, Gołębiu, Kazimierzu i w Tomaszowie (Czas Nr 138, 139.). W pierwszych dniach lutego, pierwszy raz się potykał z nieprzyjacielem pod dowództwem pułk. Mednikowa pod Annopolem (właściwie Rachowem), we dwa dni zdaje się potym (Dz. Pow. Nr 34 w raporcie swoim nie podaje bliższych szczegółów.) w skutek niedołęztwa i zdrady Zdanowicza rozbity pod Słupczą, 8 lutego Frankowski będąc ranny, wzięty był do niewoli i do Sandomierza zawieziony. Tam w lazarecie poznany przez żandarma, któremu poprzednio wziętemu przez siebie do niewoli życie darował, wskazany został pod właściwem swem nazwiskiem. Przewieziony natychmiast do Lublina, leczony był przez Moskali z największą troskliwością, a jak wieść niosła miał leżeć w osobnym pokoju w mieszkaniu jen. Chruszczowa, który go obsypywał pieszczotami i otaczał opieką w nadziei, że po wyleczeniu, licząc na jego młodość, powezmie od niego wiadomości o całéj organizacyi narodowéj, lecz ani ich łaskawe z początku obchodzenie się, ani następnie katowanie, ani wreszcie ogłoszenie na miesiąc przed egzekucyą wyroku śmierci, ani odmówienie pociech religijnych, nie mogły złamać téj młodocianéj i zacnéj duszy. Matka zaś jego pragnąc go ocalić jako ostatniego z trzech synów, udała się z prośbą do żony wielkiego księcia Konstantego, która wyjednała u męża swego darowanie życia śp. Leonowi. Na drugi dzień jednak po tem przyrzeczeniu, bo dnia (Dz. Poz. Nr 153, Czas Nr 139.) 16 czerwca 1863 roku w Lublinie śp. Leon został powieszony, odrzuciwszy prośbę o łaskę, żądał tylko śmierci przez rozstrzelanie, a gdy mu tego odmówiono, spokojnie a poważnie z tym samym ironicznym śmiechem, który mu całe życie towarzyszył, wszedł na rusztowanie, wyrzekłszy do oprawcy ,,spiesz się prędko“ i skończył. Nie długim więc był jego zawód powstańczy, ale przygotowania po większej części jego ręką zgromadzone zostały. W konspiracyi narodowéj jest to jedna z najwydatniejszych postaci, czysta, cała miłością ojczyzny żyjąca. Jako cechę znamionującą jego zapał i wiarę w sprawę narodowa, przytaczamy tu słowa śp. Leona, które zawsze powtarzał tym co go zapytywali ,,czém się bić będziemy" - odpowiadał Frankowski: "kij zdobywa karabin, a karabin armaty“. Wzrostu był niskiego, szczupły, z dziecięcym wyrazem twarzy, z wiecznym nieco ironicznym uśmiechem na ustach, z potarganym włosem, zawsze w zaniedbanym ubiorze. W życiu publicznem jako téż prywatnem każdy mógł łatwo dopatrzeć się w téj gorącéj duszy zupełnego zaparcia się siebie, jako student żył dla kolegów, jako Polak poświęcał się dla Polski, którą kochał nad wszystko. Zaopatrywany przez zamożnych rodziców w wygody życia odmawiał sobie wszystkiego - sypiał na podłodze, żywił się chlebem, ale gdzie nędza koleżeńska wołała o pomoc, tam śp. Leon z obowiązku spieszył z ulgą. Jedynym zbytkiem w jego wydatkach stanowiły książki - tego sobie nie odmawiał, i z tego czerpał pokarm dla swego umysłu. Życie jego było jedną wiązanką poświęcenia się dla braci - dla kraju. Umarł tak niepokalanie, jak niepokalanym był cały żywot jego.
Paul Ganier d'Abin
Syn szewca z Paryża. Prawidłowe imię i nazwisko George Ganier. Dodatek "d'Abin" przyjął po babce, której nazwisko brzmiało "Dabin" Walczył prawd. u Garibaldczyków (choć sam podawał że w Żuawach Papieskich - co nie znajduje potwierdzenia). Następnie służył na jako kuchcik i wziął udział w Powstaniu Styczniowym. Przygotowywał m.in. kampanię Taczanowskiego, gdzie dość nieumiejętnie dowodził oddziałem, krytykowany przez żołnierzy, doprowadził jednak pod Pyzdrami do wycofania się Rosjan ratując połączone oddziały. Wiadomość o jego śmierci pod Cyrusową Wolą jest błędna, z racji na fałszywe rozpoznanie go i wpisanie do akt metrykalnych. Z całą pewnością żył po Powstaniu. Wielokrotnie podawany w różnorodnej literaturze - również pod błędnie podawanymi nazwiskami, np. Garnier d'Aubin, Gagne De Albin, itd. Jego są podawane w wielu różnych błędnych wariantach. Czas krakowski dowodził, że w ogóle nie był w Powstaniu lecz jedynie miał taki zamiar, osadzony w więzieniu św. Michała w Krakowie i odstawiony na granicę w grudniu 1863. Po powstaniu urzędnik kolei w Lyonie, ożenił się z Hyacinthe-Clarisse Ricou, po czym wyjechał samotni do Syjamu (Tajlandia) gdzie został dowódcą gwardii królewskiej, generałem i ożenił się z dwoma Syjamkami. Na wieść o konflikcie francusko-pruskim wrócił do Europy, gdzie został pułkownikiem Garibaldiego a później Gambetty. Mianowany dowódcą 18. dywizji na Montmartre. Walczył w Hiszpanii w powstaniu karlistów kiedy ponownie rzekomo zmarł walcząc pod Kartaginą. Następnie rzekomo udał się na San Domingo gdzie wywołał rewolucję i obwołał się na krótko prezydentem republiki (Ambasador twierdził, że taki fakt w ogóle nie miał miejsca). W 1914 ponownie w Syjamie - gdzie prawdopodobnie niedługo zmarł.
Antoni Rajmund Garczyński
( 23.01.1811- 1888) płk, ur. W Duranowie pod Sochaczewem z ojca Andrzeja konfederata barskiego i matki Honoraty Zaremba, córki Stefana –generała konfederacji barskiej. Rodzina miała herb własny- „Garczyński”, używając przydomka „Rautenberg”. Dzieci było 15. Najstarszy z braci zginął pod Berezyną, drugi Romuald zginął z ran poniesionych pod Moskwą w czasie odwrotu Napoleona. Józef i Franciszek byli podchorążymi w dniu powstania 1831.Płk walczy w 4 pułku strzelców jako ochotnik, 24 maja porucznik, odznaczony Virtuti Militarii, ranny i wzięty do niewoli pod Ostrołęką. W czasie wywózki na Sybir ucieka. Internowany we Lwowie, jedzie do Francji. Żonaty po raz 1 z angielką p. Brondley- Luard. Po śmierci żony wstępuje do gwardii papieskiej. Trójkę dzieci stracił w zawierusze wojennej i nigdy nie odnalazł.W wojnie krymskiej walczy w kozakach otomańskich z gen. Zamojskim. Zdobył szlify majora, gdy Rosjanie chcę go wywieść na Sybir, rządy angielski, francuski, turecki wstawiają się zna nim. Jedzie do Wielkopolski i tu żeni się z Stefanią Wilkońską. W powstaniu 1863 zostaje pułkownikiem, walczy pod Mierosławskim, Bieniszewskim, potem w wyprawie na Radziwiłłów pod Wysockim.Po klęsce nie wpuszczony do Niemiec, Rosji a nawet Francji. Za drugim razem dzięki wsparciu brzeżańczyków austryjacy zgadzają się na jego przyjazd do Brzeżan. Prosili za nim – płk Malczewski, A. Pizar, A. Zimroza, W. Sokolski, J. Krzyżanowski. Dostaje prawo obywatelstwa w Raju koło Brzeżan. Leży na cmentarzu w Brzeżanach
Antoni Gąsiorowski
Ur. 1844 Trzebinia, zm. 23.5.1914 Kraków. Syn Tomasza i Teresy. Subiekt księgarski. W powstaniu w oddziałach Jeziorańskiego, , Czachowskiego, Horna i Zawadzkiego. Walczył pod Kobylanką, Polichną, Kaniowolą, Żyżynem, Chruśliną, Fajsławicami, Gościradowem, Rybnicą, Jurkowcami. W strzelcach 17 kompanii /niejasny zapis za [1]/. Ranny 4-krotnie pod Wyszomirskim ciężko, pod Zawadzkim lekko, pod Hornem ciężko i pod Kaliszyńskim. Porucznik uratował mu życie. Właściciel biura informacyjno-komisowego w Krakowie.[9] Kierownik Czytelni Towarzystwa Oświatowego we Lwowie. Założył Zakład Posługaczy "Komisyonerzy" w Krakowie.[8] Firmant Piotra Miączyńskiego we Lwowie. Sekretarz Unia Catholica we Lwowie, Kasjer przy par. św. Marcina we Lwowie.[1] W r. 1869 wykrył głośną sprawę Barbary Ubryk - chorej psychicznie zakonnicy przetrzymywanej w celi ss. Karmelitanek. O sprawie dowiedział się od wuja żony - ks. proboszcza z Trzebini. Było to powodem wzburzenia publicznego (sąd nie stwierdził jednak złej woli, lecz jedynie bezradność). W 1913 mieszkał w przytulisku dla weteranów powstania w Krakowie. Podporucznik, liczba wykazu Sekcji Opieki Departamentu Sanitarnego Ministerstwa Spraw Wojskowych: W-14 (dla wdowy Rozalii). Nosił pokaźną siwą brodę i brązową czamarkę. Tak został uwieczniony na obrazie Wincentego Wodzinowskiego "Msza weteranów" Syn Zenon pochowany w Szczakowej. Prawnuczka Magdalena Ossysek posiada bogate informacje o jego udziale.
Franciszek Cyprian Antoni Gaszyński
Franciszek Cyprian Antoni Gaszyński, h. Jastrzębiec. [1][2] Ur. 16.9.1834 [1][2] Cierno, ob. woj. świętokrzyskie.[8]. Chrztu dokonał wielmożny ks. Józef Moszczyński proboszcz z Mieronic. Zm. 31.8.1900. [1][2][3] Rodzice: Ojciec: Aleksy[8][10] Józef [11] Gaszyński [8] (ur. 17.07.1796 Kije [11], zm. 1872 Cierno [12], 1-v. Franciszka Krodkiewska[10] pułkownik z 1831, w 1811 r brał udział w oblężeniu Modlina, Powstaniec Listopadowy[13], pochowany na cmentarzu w Ciernie[14], syn Norberta i Joanna Tymińskiej[10]). Matka: Barbara Byczkowska,[8] (zm. 1883[14], córka Bartłomieja i Marianny Marcoin[10] pochowana na cmentarzu w Ciernie[14]) - pobrani 1832 w Mieronicach. Rodzeństwo: 1__Hipolit Antoni Gaszyński - ur 1833 Cierno akt nr 31 - zm. 1835 Cierno akt nr 2 2__Hipolit Julian Antoni Gaszyński - ur 1836 Cierno akt nr 19 3__Joachim Józef Antoni Gaszyński - ur 1837 Cierno akt nr 20 4__Pulcheria Aleksandra Barbara Gaszyńska - ur 1838 Cierno akt nr 26 5__Barbara Ambrożyna Marianna Gaszyńska - ur 1840 Cierno akt nr 16 6__Grzegorz Norbert Józef Gaszyński - ur 1842 Cierno akt nr 24 7__Marianna Waleria Justyna Gaszyńska - ur 1844 Cierno akt nr 28 - po mężu Jeżewska [14] zm. 22.07.1897 [14], pochowana na cmentarzu w Ciernie [14] 8__Mieczysław Gaszyński - ur 1858 Cierno akt nr 5 - zm. 15.11.1908 lat 58 [14], pochowany na cmentarzu w Ciernie [14] 9__Antonina Teodora Gaszyńska - ur 1865 Cierno akt nr 40 Uczestnik powstania 1863 [1][2], w gub. kieleckiej.[1] ""[5] Adiutant Kurowskiego[5], "".[5] Po powstaniu zarządca hotelu krakowskiego.[15] Pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, Kwatera: N, Rząd: zach, Miejsce: 23 [4] W tym samym grobie są pochowani: -Kazimiera Kryłowska (06.01.1868 - 31.05.1938) [4] - Anna Kryłowska (27.07.1896 - 18.01.1970) [4] - Olga Kryłowska (31.10.1899 - 23.01.1973) [4] Po jego śmierci c.k. sąd w Krakowie poszukiwał w 1904 r. spadkobiercy, Artura Gaszyńskiego, przedsiębiorcy, którego miejsce pobytu w Rosji nie było znane. [6] Żona Jadwiga [3], [7], [9] Teresa [9] Wyżna [3] vel Wydźgów [7] vel Wydźga [9] Dzieci: 1__Kajetan Zdzisław Antoni Gaszyński - ur 1859 Caców par. Cierno,[9] matka Jadwiga Teresa Wydźga [9] 2__Artur Zygmunt Gaszyński - ur 1863 Caców par. Cierno [obecnie woj. świętokrzyskie] [7], matka jego Jadwiga Wydźgów [7]
Zygmunt Gawarecki
Artykuł | Zygmunt Anastazy Gawarecki h. Nałęcz. Ur. 1829 (lub 1827) Borzeń, par. Orszymowo k. Czerwińska nad Wisłą, zm. 8.1911 Winniki. Syn Wincentego Hipolita Gawareckiego i Kasyldy Teodozji Ludwiki Wyszkowskiej. Ukończył Instytut Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Marymoncie[5], w 1849 r. Był właścicielem Borzenia, Gawarca i części Arciszewa. W 1855 r. przebywał na praktyce we Lwowie. Należał do odłamu "Czerwonych". Gdy wybuchło powstanie, został naczelnikiem powiatu brzesko-kujawskiego. Służył w oddziale Raczkowskiego. Brał udział w bitwie pod Ignacewem i Kleczewem, co opisał w krótkim pamiętniku. Aresztowany w Poznaniu, został na podstawie paszportu angielskiego, wysłany do Londynu. Z Londynu udał się do Paryża, gdzie przebywał przez 11 lat. Na emigracji w 1866 r. zgłosił akces do paryskiego stowarzyszenia "Podatkowego Emigracji Polskiej". Z ramienia tego stowarzyszenia udzielał pomocy min. Kamilowi Cyprianowi Norwidowi. W czasie oblężenia Paryża przez Prusaków, był w Gwardii Miejskiej. W 1874 r. powrócił do Polski, jednak nie do swojego majątku. Przybywszy do Galicji zostawał naprzód w dobrach Sieniawskich a potem był administratorem i kasjerem w zakładzie rolniczym w Czernichowie pod Krakowem. Od 1881 pracował we Lwowie w magistracie. Jest autorem wielu artykułów oraz książek rolniczych. Zakupił dom w Winnikach k. Lwowa, gdzie zmarł w 1911. W Nekrologu napisano: "W ostatnich dniach zmarł w Winnikach Zygmunt Gawarecki, weteran z r. 1863/64."[1] W pogrzebie uczestniczyli strzelcy lwowscy.
Maciej Gawęda
Ur. 23.02.1838r., Witkowice pow. bialski. Krawiec, zamieszkały w Kurdwanowie Górnym, żonaty, wyznania rzymsko-katolickiego. Od 8 lat nie mieszka z żoną, ponieważ jako mający nadwyrężony wzrok od czasów powstania nie może wieczorami przy świetle pracować i mało zarabiając nie może nie tylko żony ale i siebie utrzymać. Żona pozostaje przy córce i zięciu w Andrychowie. W oświadczeniu o przystąpieniu do Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego 1863/64r. podał, iż przed powstaniem był czeladnikiem krawieckim w Krakowie, natomiast w czasie powstania był szeregowcem przy kosynierach, potem strzelcem, a na koniec był w kawalerii konnej. Najpierw jako kosynier walczył w oddziale Langiewicza, walczył pod dobrami Wielopolskich koło Małogoszcza i Chrobrza. Następnie jako strzelec w oddziale Czachowskiego walczył pod Bielanami (milę od Warszawy) i pod Szczepankowem. Następnie jako strzelec i kawalerzysta konny walczył w oddziale Grelińskiego pod Brodami i dalej jako strzelec pod Gaczami, Ostrołęką (z okolicy otoczonej wodami napadnięty zewsząd od Moskali) w oddziale Kononowicza, na koniec jako strzelec walczył w oddziale Rudowskiego pod Chełmem, Wirem (był ranny – cięty pałaszem w głowę i zraniony w nos przez dragona moskiewskiego - i leżał w lazarecie urządzonym na wsi we dworze około żydowskiej mieściny). Po wyzdrowieniu jako strzelec walczył w oddziale Chmielińskiego pod Oksą. Deklarację podpisał 23.04.1899r.
Franciszek Gawroński
Artykuł | Franciszek Rawita-Gawroński h. {{Rawicz}}, ur. 4.11.1846 Stepaszki nad Bohem, pow. hajsyński, zm. 16.4.1930 Józefów. Używał pseudonimów Cho, Fr. A. Rawita, Fr. Gr. Franciszek Rawita, R. G., Roman Oryszowski, Stanisław Wigura, Strzem..., Zygmunt Socha. Syn Andrzeja, urzędnika kancelarii generał-gubernatora w Kijowie i Józefy Szostakowskiej, pochodzącej ze szlachty rusińskiej z Wołynia. Uczył się w Winnicy, przygotowując do gimnazjum, które kontynuował w Kijowie, mieszkając w bursie. [2] W czasie Powstania Styczniowego podjął próbę wejścia do oddziału, lecz na skutek wyłapania ochotników został zaaresztowany i od 6.1863 do 12.1864 trzymany w więzieniach w Kijowie.[2] Po powstaniu studiował prywatnie na Wydziale Prawa Uniwersytetu Kijowskiego, lecz już w drugim semestrze władze nie zezwoliły mu 1 na naukę. Wyjechał więc (nielegalnie) do Lwowa. Studiował w Wyższej Szkole Rolniczej w Dublanach, pracując jako dozorca robót publicznych w majątku Dzieduszyckiego w Niesłuchowie.[2] Do początku lat 80 podejmował prace rolnicze publikując artykuły dotyczące gospodarki rolnej. W 1882 podjął podróż do Niemiec, Włoch i głównie Szwajcarii, celem bliższego poznania pisarza Zygmunta Miłkowskiego ps. "Teodor Tomasz Jeż", a w szczególności jego córki Antoniny. Znajomość ta zakończyła się ślubem. Małżeństwo przebywało w Paryżu, Lwowie, Kijowie, Warszawie. [2] "[i]Piękny mężczyzna, słusznego wzrostu, z hardą podniesioną głową, która się srebrzyła puklami pięknie układających się włosów, zwracał na siebie oczy. Mówiono o nim, że pozuje do swego pomnika, ale to była postawa naturalna. Rasowy pan kresowy, potomek tej wyborowej szlachty, z której selekcję robiły krwawe na kresach boje o panowanie nad stepami. Wraźliwy na punkcie ambicji osobistej i kapryśny, umiał utrzymać linję, nakazaną przez prawość i pożytek narodowy. Miał w sobie coś {{bałaguła|bałaguły}} ukraińskiego, a jednak przykładem był pracowitości.[/i]"[1] Franciszek mocno zaangażował się w działalność literacką, wchodząc do redakcji i publikując liczne artykuły w czasopismach takich jak "Przegląd Tygodniowy", "Kłosy", "Gazeta Narodowa", " Niedziela". W latach 90-tych XIX wieku, był już wpływowy w dziedzinie literackiej, był jednym z inicjatorów powstania Związku Naukowo-Literackiego, uczestniczył w pracach Koła Literacko-Artystycznego oraz w działalności Kółka Mickiewiczowskiego, współpracował z Macierzą Polską. [2] W 1894 przeniósł się do Przemyśla, gdzie jego żona próbowała prowadzić żeński zakład wychowawczo-naukowy. W 1898 przeprowadził się ostatecznie do Lwowa a następnie do położonego niedaleko na północ zakupionego majątku Łozina.[2] Działał na niwie społecznej, inicjując zakładanie szkół, stając na czele lwowskiego koła Towarzystwa Szkoły Ludowej, jak też politycznej w 1900 zostając członkiem Ligi Narodowej. Wziął udział w zjeździe założycielskim Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego w Galicji. Był jednym z inicjatorów Polskiej Ligi Narodowej.[2] Zajmował się działalnością dziennikarską i literacką historyczną. Należał do członków korespondentów Towarzystwa Muzeum Narodowego Polskiego w Rapperswillu, a od 1902 był członkiem Rady Programowej tego muzeum. Zajmował się problematyką historyczną terenów Ukrainy, buntem Chmielnickiego, ruchem hajdamackim. Szczególnym jego zainteresowaniem były zmagania Polaków o wolność w XVIII–XIXw - z czego 2-tomowa praca "Rok 1863 na Rusi" jest powszechnie znana.[2] "[i]Historyczne prace ś. p. Rawity - Gawrońskiego przyczyniły się ogromnie do rozszerzenia w Polsce wiadomości o istocie zatargu polsko - kozackiego. Dlatego też nazwisko tego pracowitego uczonego było znienawidzone w kołach nacjonalistów ukrainskich, apoteozujących zbrodnie które wykopały grób i dawnej naszej Rzeczypospolitej i narodowi ruskiemu. Nie był też popularny ś. p. Rawita-Gawroński i w pewnych kołach polskich, które wolały żyć romantyczną złudą, niż spojrzeć prawdzie w oczy w stosunkach z kozacką Rusią.[/i]"[7] W czasie I Wojny Światowej Gawrońscy przenosili się często, mieszkając m.in. w Zakopanym i Krakowie. W wolnej Polsce osiedli w Józefowie pod Warszawą. Sytuacja materialna jednak pogarszała się a Franciszek cierpiał na pogarszający się wzrok. Mimo to pracował niemal do końca życia, wydając wiele dzieł literackich, opracowań historycznych i opowiadań.[2] "Do końca życia myślą i pracą nierozerwalnie związany ze stepami Ukrainy, a duszą, zamiłowaniami umysłowemi, przede wszystkim zaś pojęciami o życiu i jego prawach i prawdach, zachodni europejczyk drugiej połowy 19-go stulecia. (...) Niósł on w sobie przez całe życie coś z tej bezbrzeżnej szerokości naszych kresów południowo - wschodnich, jakiś rozmach, jakieś oczekiwanie przygód i czujną nieufność, jakieś zapatrzenie w dal. W wyniosłej postawie, w orlem obliczu, w rozwianej siwiźnie, a zarazem w owej niezawodnej w toku rozmowy gotowości do podjazdu lub do skoku i rąbnięcia, było to niewygasłe tchnienie wielkiej przestrzeni. (...) Pochowany Józefów, cmentarz parafialny. Małżeństwo: Antonina Balbina Miłkowska (ślub 8.1884 Szwajcaria) Dzieci:[listn] [*] Andrzej, ur. 1885 Lwów, językoznawca, lingwista[1] [*] Zygmunt, ur. 1886 Lwów, autor prac społeczno-gospodarczych [10] [*] Jerzy Jan Władysław, ur. 1888 Warszawa, autor prac rolniczych + Anna Emilia Rozalia Truskolaska, h. Korwin[3][4][10] [*] Grzegorz Jan Władysław, ur. 1889 Warszawa [par. Warszawa, św. Krzyż] [*] Zofia Gawrońska, ur. 1890 Warszawa, we Włoszech publikowała jako "T. Brudziński"[1] [/listn] -->
Aleksander Getritz
( Rzeszów - 1907 Lwów) - weteran Powstania Styczniowego, introligator, "jeden z najwybitniejszych mieszczan lwowskich", uczestnik powstania 1863, sybirak, członek izby handlowej i wielu towarzystw. Śp. Getritz urodził się w Rzeszowie i tam w warsztacie ojca swego praktykował i wyzwolił się na czeladnika introligatorskiego. Jako gorący patriota pospieszył w r. 1863 do walki. Zesłany na Sybir, przebył tam sześć lat, znosząc w.... wielu innych towarzyszy, zagnanych w mroźne kraje przez siepaczy carskich. Odzyskawszy wolność osiadł we Lwowie. Pracował najpierw w pracowni introligatorskiej Opuchlaka, a wkrótce stworzył własną pracownię, która należała przez szereg lat do najlepszych artystycznych warsztatów introligatorskich. Śp. Getritz umiłował nasze miasto i pracę obywatelska, to też doświadczenie swoje i inteligencję poświęcił dobru publicznemu. Gorliwym był przez długi szereg lat jako radny miasta, jako członek Izby handlowo-przemysłowej. W radzie miejskiej należał do klubu mieszczańskiego i wiernym był zasadom tego klubu, nie opuszczał go w złej czy dobrej doli. W Towarzystwie strzeleckim zajmował również niepoślednie miejsce. Rady jego i wskazówki znachodziły posłuch zwłaszcza w sferach rękodzielniczych i przemysłowych. Od dłuższego czasu załamany był chorobą, której jednak nie poddawał się, wczoraj jeszcze był w sklepie introligatorskim, a w nocy zakończył pracowity i pożyteczny żywot. Liczył lat 76. Cześć pamięci gorącego patrjoty i obywatela." Pogrzeb sp. Geritza odbędzie się we środę o g, 5 po południu z kaplicy Boimów. [1]
Antoni Giedroyć
ur. w r. 1841 w Wilejce na Litwie, uczęszczał do szkoły kadetów w Petersburgu i był podporucznikiem artyleryi wojska rosyjskiego, gdy wybuchły brzemienne w następstwa wypadki z r. 1863. Na pierwszą wiadomość o wybuchu powstania rzuca się w jego wir i nadzwyczaj wytrwale działa przez szereg miesięcy na Litwie jako kapitan w oddziale litewskim, sformowanym przez siebie w powiecie trockim pod dowództwem Sędka, brał udział w dziewięciu znaczniejszych potyczkach. Po śmierci Sędka w bitwie, połączył się Gedroyć z oddziałem Poradowskiego (Ostrogi) i w tym oddziale służył Gedroyć do końca wyprawy. Ścigany przez wojska rosyjskie i tropiony przez zgraję szpiegów przez Petersburg uchodzi do Francyi, gdzie studyuje w Tuluzie i Sorbonnie oddając się matematyce i fizyce. W Paryżu wraz z inżynierem Eugeniuszem Kesslerem, swym serdecznym druhem i również jak on po wypadkach z r. 1863 bawiącym zagranicą, przebył oblężenie w r. 1871 służąc w oddziałach ochotniczych francuskich. Po wojnie przybył do Galicyi i poświęcił się zawodowi nauczycielskiemu a po uzupełnieniu studyów sprawował obowiązki profesora szkoły realnej w Tarnopolu. Nie spoczął jednak, do końca życia zachował zrozumienie dla haseł z lat dawnych, brał udiiał w pracy towarzystw miejscowych, z wielkiem zamiłowaniem pracował zwłaszcza wśród warstw rękodzielniczych, którym przez lat kilkanaście przewodził jako prezes »Gwiazdy«, zasiadał w Zarządzie Koła Towarzystwa Szkoły ludowej, sprawował godność wiceprezesa »Sokoła*. Na każdem stanowisku pozostawia po sobie posiew zdrowej myśli, wszędzie po sobie wspomnienie duszy wielkiej i zacnej, pracy dla wszystkich, zapomnienia o sobie. Umarł 12. lutego 1909, spoczywa na tarnopolskim cmentarzu.
Emil Gieysztor
Emil Paweł Józef Gieysztor h. własnego. Ur. 23.9.1835 Zabieliszki, pow. kowieński, zm. 22.6.1888 Szałtupie, syn Stefana (sędziego granicznego gub. wileńskiej) i Józefy Oskierko. Żona: Jadwiga Szukszta h. Pobóg c. Stanisława i Michaliny Kwiatkowskiej. Ochrzczony w Kiejdanach. Uczył się w Kiejdanach i Kownie. Następnie po skończeniu Instytutu Szlacheckiego w Wilnie strudiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Kijowskiego. Wyjechał do Paryża skąd w 1863 został wezwany do kraju. Tu w lutym ożenił się. W czasie powstania wraz z żoną braćmi i rodziną przewozili dla powstańców broń, odzież, żywność, które zakopywano w umówionych miejscach. W wydrążonym dyszlu od wozu ukrywano dokumenty i pieniądze. Został aresztowany i 10 miesięcy trzymany w Kownie w byłym klasztorze oo. Karmelitów. Zesłany na Syberię do Kunguru nad rzeką Sylwą w guberni permskiej. Żona dobrowolnie podążyła z mężem na zesłanie. Dobra Gieysztorów uległy przymusowej konfiskacie i sprzedane za 1/4 ceny, rosyjskiemu pułkownikowi Sołomce. W Kungurze stracili zasiłek, gdyż otrzymywali wsparcie w kraju, mieli też konia co nie uszło uwagi władz. Tam urodzili się dwaj synowie. Po powrocie do kraju Emila nabył majątek Szałtupie, gdzie dokończył życie. Pochowany w grobach rodzinnych w Prenach. Miał 7 dzieci: Józef Michał (1865), Leon Kazimierz Stefan (1866), Stefan Konstanty (1868), Maria Katarzyna (1869), Michał (1871), Wanda (1875), Anna (1876)
Strona z 26 < Poprzednia Następna >